Po powrocie to zdecydowanie mój ulubiony album, była to też moja pierwsza własna płyta Modern Talking więc do wartości czysto muzycznej dochodzi cała masa sentymentów i wspomnień, wprawdzie takich samych jak i przy innych albumach czy piosenkach ale pierwszą rzecz, pierwszy raz zawsze się inaczej kojaży/pamięta. Klimaty orientalne kolejny raz dały dawkę motywacji i weny wszystkim tym którzy nad nim pracowali dzięki czemu światło dzienne ujrzała kolejna porcja dobrej muzyki. Dla mnie wydanie to było też ostatecznym argumentem by kupic sobie odtwarzacz MP3 i mieć ulubione melodie zawsze przy sobie, zwłaszcza na rowerze (gdzie wtedy najwięcej marzyłem hhehe

).
China In Her Eyes - Jak cały album był przebojem mojej wiosny 2007 to przez ten kawałek najbardziej uszkodziłem sobie w tamtym czasie słuch. Cała piosenka jak również teledysk bardzo dynamiczna, typowy wysoki refren i piekna płynność głosu. W wersji albumowej jedynie początek jest nieco irytujący i zbyt długi, a co do rapu; Erick mi tu nie przeszkadza.
5+/6
Don't Take Away My Heart - Doskonale pamiętam moment największego zauroczenia, był to koniec kwietnia gdy pisałem egzamin gimnazjalny i to właśnie melodia z tej piosenki nie pozwalala mi się w pełni skupić nad arkuszem hehe a może wręcz przeciwnie, rozjaśniała umysł bo test poszedł całkiem nieźle. Tak jak już kiedys pisałem wersja rap jest mocniejsza i według mnie akutat ten kawałek zyskuje bardzo dużo.
5+/6
Fly To The Moon - Piękna wspaiała perła wśród wszystkich albumów. Już zawsze kojażyć mi się będzie z materiałem TV z występu w Moskwie, któe to wpadło w moje ręce w tym samym czasie co album, Thomas i Dieter za kulisami, starsze z "Blue System in Moscow'', super to zmontowali.
6/6
Part Time Lover - Kolejna prześwietna kompozycja, miłe i regularne zwrotki które najbardziej mi się w niej podobają i w których to Thomas rozmyślił się na temat tego pierścionka (gdyby kontynuować wątek z tekstu "Jet Airliner").
5+/6
Time Is On My Side - Może i techno...a niech będzie i techno bo gatunek ten weług mnie wychodzi w wykonaniu naszych ulubieńców zdecydowanie lepiej niż coś z innego wora, np. taki "Blackbird''. Zresztą...kto z nas nie chciałby mieć upływającego czasu jako sprzymierzeńca działającego cały czas na naszą rękę.
4+/6
My Lonely Girl - Następna z tego albumu perła. Myyy...Lonelyyy...Girlll, powolne wejście w refren, przyśpieszenie i chórki potem spokojna i czysto brzmieniowa zwrotka.
6/6
Cosmic Girl, After The Love Is Gone, Avec Toi - Te utwory choć troszeczkę słabsze od powyższych to świetnie prezentują styl "Year Of The Dragon". Typowa dynamiczna (jak na tamte czasy) aranżacja połączona z typowym dyskotekowym brzmieniem głosu Thomasa.
5/6
No Face No Name No Number - Ssezonowiec", dlatego że aranżacje a'la lationo któą mamy tu okazję usłyszeć po pewnym czasie po prostu się nudzą, wychodzą z mody i dopiero za jakiś czas można wrócic do przyjemności ze słuchania, sam utwór wporządku.
4/6
I'm Not Guilty - Ten kawałek mnie (chyba nie tylko) przygnębia i nie moja to wina

. Jeszcze jakiś czas temu walczyłem by się do niego przekonać ale nic z tego.
1/6
Can't Let You Go, Fight For The Right Love - Dwie wyróżniające sie ballady zrobione tak jak lubię, wprowadzaja dużo spokoju na tym jakże szybkim smokowym krążku.
5/6
Girl Out Of My Dreams - Klasa niżej niż powyższe ale jeszcze trzyma poziom pozwalający co jakis czas do niej powracac.
3+/6
Walking In The Rain Of Paris, Love Is Forever, It's Your Smile, I'll Never Fall In Love Again - Wprawdze długo o siebie walczyły podskakując czasem w prywatnyh notowaniach ale ostatecznie wszystkie wylądowały na dnie i takim kopmozycjom mój instynkt i gust mówi nie !
1/6