albo daj im mari**any i posłuchaj z nimi instrumentali -
EFEKT NIEZIEMSKI!
W 100% się z Tobą zgadzam Arku. To już nie te czasy...niestety. A poza tym Dieter ma już za dużo lat.ArCrack pisze:Raczej niespecjalnie cieszyłbym się na taką "reaktywację" Modern Talking, nawet pod inną nazwą. To co spodobało się raz, drugi, nie spodoba się już pewnie trzeci![]()
Ten pomysł nie byłby najlepsze te kawałki byłyby najlepsze w wykonaniu Thomasa i SIB albo innych chórzystów.ArCrack pisze: Natomiast jak najbardziej jestem za znalezieniem dwóch gości, dla który Dieter mógłby pisać i produkować płyty w stylu "Universe" czy "Victory"
To raczej mało prawdopodobne Dieter sam stwierdził, ze nie chce zaczynać na nowo solową karierę raczej będzie pisał piosenki dla innych wykonawców.Pioetrek pisze:Ale do tego czasu Dieter wyda z 5 solowych i kilkanaście innych płyt...
Mmm.. znam Tobie podobnych.. Mieszkam koło drogi szybkiego ruchu, i na światłach często zatrzymują się 'dyskoteki'. Młodziaki w furach, szyby odkręcone, asfalt aż dudni od basów i umc-umc-umc.mihau pisze: WOŻONKO Z MODERN TALKING
Mamy płytę i walimy na zmiane:
instrumentale, rozszerzone
albo cały czas refren cheri lady i wbita na rondo a tam 10 kółek.
albo wspomagacz i słuchanie wersji instrumentalnych gdzieś na przedmieściach
Tak to jest jak 18latkowie dorwą się do pierwszej fury i pierwszego prawka!
Podpisuję się pod tym obiema rękami. Ostatnio mój szef wkurzył mnie niesamowicie - wracałam do domu i byłam wściekła jak sto diabłów, miałam chęć kogoś udusić.FanMT pisze:Właściwie ta cudowna muzyka jaką są kawałki Modern Talking pomaga mi zawsze, jak mam doła albo zły nastrój wtedy puszczam coś starego albo wolnego-"Atlantis is calling", "Chery, chery....", uwielbiam niktóre wolne np."Lady Lai", "Rain in my heart" fajna jest z tym, że nieco szybsza "From coast to coast", "Heart of an angel".Po prostu lekarstwo.