Shooting Star - Zmontowany Z Sampli !!!
-
Przemo
- Posty: 344
- Rejestracja: wt lis 08, 2005 22:27
- Lokalizacja: Warszawa
Ja jeszcze od zachwytów nad albumem jestem daleko, ale musimy pamiętać, że oceniamy te piosenki po krótkich urywkach. W zwiazku z czym nasze oceny tak naprawdę nie wiele są warte. O ile np. znam siebie, to po przesłuchaniu całości coś tam ciekawego wynajdę. Fakt, ballady jakoś mnie ostatnio u Bohlena nie pociągają, uważam je za plastikowe, ale... Po pierwszym przesłuchaniu "Gasoline" też mi się nie podobało, za to juz po drugim podśpiewywałem sobie refren przez cały dzien, tak mi się wryło w pamięć. Więc chyba na oceny przyjdzie czas po odłuchaniu całości.
Co do "Shooting Star", to racja, że sposób stworzenia tej piosenki jest kontrowersyjny, ale po pierwsze, na fanklubowych płytach MT też były np. takie kwiatki jak Andersowy cover Bee Gees, którego w żaden sposób za MT uznać nie można było i podejrzewam, że Dieter ręki do tego nie przyłożył (tak swoją drogą, to ciekawe, czy nie protestował, gdy pod nazwą Modern Talking Anders wypuszczał covery), a po drugie rzeczywiście wazny będzie kontekst tej piosenki. Opowiadając o swoim życiu Dieter "epizodu" MT pominąć nie mógł, więc logiczne jest, że brzmienie tego zespołu było mu w filmie potrzebne. O zaproszeniu do studia Thomasa chyba raczej mowy być nie mogło, więc załatwił sprawę inaczej.
I ostatni komentarz. Nigdy nie sądziłem, że to napiszę, bo sam nie raz wypowiadałem się krytycznie o ostatnich latach twórczości Dietera, ale zupełnie nie rozumiem tych, którzy potępiają w czambuł wszystko, co on stworzył (jkris), wymieniają całe albumy jako liche produkcje (ja tez niby mógłbym podac album Daniela K., ale nie robię tego bo go dobrze nie znam: nie znalazłem tam przy pierwszym przesłuchaniu niczego specjalnego i po prostu do niego nie wracam), albo wręcz drwią z tych, którzy Dietera mimo wszystko lubią. "Gratuluję zaślepienia", "Dieter to nędza i przeżytek", "Jaki kretyn kupi jego nową płytę?", "Współczuję głupoty, Ty pożałowania godny fanie..." itp. (to nie są dosłowne cytaty, ale moje własne sformułowania, które chyba dobrze oddają to, co niektórzy tu wypisują). Nie uważam, że należy nad wszystkim co skrobnie i wyplumka nam Dieter piać z zachwytu, ale też grubą przesadą jest totalne uznawanie wszystkiego za dno. Jeśli (to już wprost do jkris) tak strasznie drażni Cię Dieter i jego muzyka, to co, u licha, robisz na tym forum?
W którymś z tematów każdy z nas może podać tytuł(-y) piosenek, które uznaje za najsłabsze. I nagle któryś z forumowiczów (pardon, nie pamiętam nicka) wymienia hurtem 6 albumów B.S., DSDS i coś tam jeszcze. Gdzieś tu na górze przeczytałem, że któryś z nas nie cierpi B.S (poza pierwszymi 4 albumami; nie wiem, może to ta sama osoba). I to mnie naprawdę dziwi. W całej twórczości Dietera są rzeczy wybitne, dobre, średnie i słabe. Część piosenek jest wręcz rażąco słaba w porównaniu z innymi, które napisał, zgoda. Ale zupełnie nie rozumiem jak można całościowo potraktować to określeniem "nie cierpię". Wspomnianego tu Daniela K. też nie zaliczam do swoich ulubieńców, bo po prostu ani mnie grzeje, ani ziębi, ale nigdy bym nie powiedział, że go nie trawię.
Jeli takich fanów ma Dieter, to trochę mi go szkoda...
I jeszcze jeden, ostatni już, kamyczek do ogródka jkrisa: nie podpieraj się wypowiedziami innych i nie każ interlokutorom szukać potwierdzenia swojej opinii w innych postach, bo są one tak różnorodne, że trudno jest je jednoznacznie ocenić. Ja np. parę razy wsparłem Twoje zdanie (o ile mnie pamięć nie zawodzi) w krytycznej ocenie jakichś utworów, ale jeśli miałbym powiedzieć do których opinii jest mi bliżej: Twoich "rozsądnych i realistycznych", czy np. ArCracka "naiwnych i zaślepionych", to bez wahania stanę po jego stronie.
PS. To co w cudzysłowach, to nie cytaty, ale moja twórczość własna, oparta na postach jkrisa.
Co do "Shooting Star", to racja, że sposób stworzenia tej piosenki jest kontrowersyjny, ale po pierwsze, na fanklubowych płytach MT też były np. takie kwiatki jak Andersowy cover Bee Gees, którego w żaden sposób za MT uznać nie można było i podejrzewam, że Dieter ręki do tego nie przyłożył (tak swoją drogą, to ciekawe, czy nie protestował, gdy pod nazwą Modern Talking Anders wypuszczał covery), a po drugie rzeczywiście wazny będzie kontekst tej piosenki. Opowiadając o swoim życiu Dieter "epizodu" MT pominąć nie mógł, więc logiczne jest, że brzmienie tego zespołu było mu w filmie potrzebne. O zaproszeniu do studia Thomasa chyba raczej mowy być nie mogło, więc załatwił sprawę inaczej.
I ostatni komentarz. Nigdy nie sądziłem, że to napiszę, bo sam nie raz wypowiadałem się krytycznie o ostatnich latach twórczości Dietera, ale zupełnie nie rozumiem tych, którzy potępiają w czambuł wszystko, co on stworzył (jkris), wymieniają całe albumy jako liche produkcje (ja tez niby mógłbym podac album Daniela K., ale nie robię tego bo go dobrze nie znam: nie znalazłem tam przy pierwszym przesłuchaniu niczego specjalnego i po prostu do niego nie wracam), albo wręcz drwią z tych, którzy Dietera mimo wszystko lubią. "Gratuluję zaślepienia", "Dieter to nędza i przeżytek", "Jaki kretyn kupi jego nową płytę?", "Współczuję głupoty, Ty pożałowania godny fanie..." itp. (to nie są dosłowne cytaty, ale moje własne sformułowania, które chyba dobrze oddają to, co niektórzy tu wypisują). Nie uważam, że należy nad wszystkim co skrobnie i wyplumka nam Dieter piać z zachwytu, ale też grubą przesadą jest totalne uznawanie wszystkiego za dno. Jeśli (to już wprost do jkris) tak strasznie drażni Cię Dieter i jego muzyka, to co, u licha, robisz na tym forum?
W którymś z tematów każdy z nas może podać tytuł(-y) piosenek, które uznaje za najsłabsze. I nagle któryś z forumowiczów (pardon, nie pamiętam nicka) wymienia hurtem 6 albumów B.S., DSDS i coś tam jeszcze. Gdzieś tu na górze przeczytałem, że któryś z nas nie cierpi B.S (poza pierwszymi 4 albumami; nie wiem, może to ta sama osoba). I to mnie naprawdę dziwi. W całej twórczości Dietera są rzeczy wybitne, dobre, średnie i słabe. Część piosenek jest wręcz rażąco słaba w porównaniu z innymi, które napisał, zgoda. Ale zupełnie nie rozumiem jak można całościowo potraktować to określeniem "nie cierpię". Wspomnianego tu Daniela K. też nie zaliczam do swoich ulubieńców, bo po prostu ani mnie grzeje, ani ziębi, ale nigdy bym nie powiedział, że go nie trawię.
Jeli takich fanów ma Dieter, to trochę mi go szkoda...
I jeszcze jeden, ostatni już, kamyczek do ogródka jkrisa: nie podpieraj się wypowiedziami innych i nie każ interlokutorom szukać potwierdzenia swojej opinii w innych postach, bo są one tak różnorodne, że trudno jest je jednoznacznie ocenić. Ja np. parę razy wsparłem Twoje zdanie (o ile mnie pamięć nie zawodzi) w krytycznej ocenie jakichś utworów, ale jeśli miałbym powiedzieć do których opinii jest mi bliżej: Twoich "rozsądnych i realistycznych", czy np. ArCracka "naiwnych i zaślepionych", to bez wahania stanę po jego stronie.
PS. To co w cudzysłowach, to nie cytaty, ale moja twórczość własna, oparta na postach jkrisa.
Przemo
- Maro_D
- Posty: 416
- Rejestracja: wt sty 03, 2006 19:31
- Lokalizacja: Mazowsze
No to moje były teksty, że nie cierpię Blue System. Chyba mam do tego prawo? A może wg Ciebie nie? Zatem mówie otwarcie: podoba mi się kilka piosenek tego zespołu, ale go NIE CIERPIE.
A jeśli ktoś mnie zapyta co robie na tym forum to odpowiadam - bo jest ono o Modern Talking i m.in. Thomasie Andersie, których to jestem fanem. Chyba, że czegoś nie wiem i na tym forum jest obowiązek lubienia Chlebena Bochena (jak to określono na pewnym forum?).
Dziękuje.
Dodam jeszcze, że nie uważam siebie za fana Dietera, bo tego człowieka po prostu nie lubie.Jeli takich fanów ma Dieter, to trochę mi go szkoda...
A jeśli ktoś mnie zapyta co robie na tym forum to odpowiadam - bo jest ono o Modern Talking i m.in. Thomasie Andersie, których to jestem fanem. Chyba, że czegoś nie wiem i na tym forum jest obowiązek lubienia Chlebena Bochena (jak to określono na pewnym forum?).
Dziękuje.
Czuję się wolnym człowiekiem, kierującym się własnym instynktem, własną hierarchią potrzeb, świadomością i podświadomością (z akcentem na to pierwsze), własnym upodobaniem i tak samo patrzę na inne osoby, dopóki nie narzucą mi swoich wartości i przekonań
-
Przemo
- Posty: 344
- Rejestracja: wt lis 08, 2005 22:27
- Lokalizacja: Warszawa
Ale my tutaj nie chwalimy pod niebiosa Dietera jako człowieka, tylko jako kompozytora, producenta itd. (chyba...). Mi jego charakter, czy prywatna strona życia też nie odpowiadają (tzn. akurat za zbyt sympatycznego go nie uważam), ale Modern Talking to też Bohlen, czy komuś to się podoba, czy nie.
Czy masz prawo nie lubić BS? Pewnie, że tak. Czy ja napisałem, że nie? Nie wiem czemu, ale mam wrażenie (może się mylę), że się trochę zdenerwowałeś. W każdym razie jakaś mała agresja z Twoich postów wyziera. Zupełnie niepotrzebnie, bo nie miałem zamiaru Cię prowokować ani obrażać (a chyba odebrałeś mój post jako zaczepkę pod swoim adresem). Napisałem to, co myślę, podobnie jak wszyscy inni korzystając z prawa do wypowiedzi. I nic więcej.
Czy masz prawo nie lubić BS? Pewnie, że tak. Czy ja napisałem, że nie? Nie wiem czemu, ale mam wrażenie (może się mylę), że się trochę zdenerwowałeś. W każdym razie jakaś mała agresja z Twoich postów wyziera. Zupełnie niepotrzebnie, bo nie miałem zamiaru Cię prowokować ani obrażać (a chyba odebrałeś mój post jako zaczepkę pod swoim adresem). Napisałem to, co myślę, podobnie jak wszyscy inni korzystając z prawa do wypowiedzi. I nic więcej.
Przemo
- Dominik
- Posty: 155
- Rejestracja: wt cze 21, 2005 16:24
- Lokalizacja: Radzionków
niepotrzebna polemika... wychodzicie za bardzo poza ramy tematu
jestem ciekaw, czy SHOOTING STAR, to CAÂŁA piosenka sklejona z samplów (albo sampli jak kto woli), czy tylko pewne fragmenty... wydaje mi się, że cała nie może chyba być, bo przecież utwór byłby nijaki, sklejanka bez rytmu, a mi się wydaje całkiem miluśki dla ucha 
>>> liefde is onwettig in deze eenzame hartbreukstad <<<
-
Przemo
- Posty: 344
- Rejestracja: wt lis 08, 2005 22:27
- Lokalizacja: Warszawa
- Dominik
- Posty: 155
- Rejestracja: wt cze 21, 2005 16:24
- Lokalizacja: Radzionków
nie wierzę w to, że cała piosenka, to taka sklejanka
przecież to by było żenujące w słuchaniu
wydaje mi się, że piosenka jest fajna i że chyba nie jest to sklejka
ale zobaczymy, jak będziem mieli pełny utwór
trudno powiedzieć czy refren śpiewa też Thomas ;/ bo troszku jest tylko refrenu i zaraz się urywa fragment ;/ na pewno tam Dietera słychać, ale i czy Thomasa... nie potrafię dostrzec
więc nie ręczę, że na 100% on tam jest 
>>> liefde is onwettig in deze eenzame hartbreukstad <<<
-
Przemo
- Posty: 344
- Rejestracja: wt lis 08, 2005 22:27
- Lokalizacja: Warszawa
Co by nie było, fajnie będzie posłuchać jeszcze raz Modern Talking, niezależnie od "oszustwa". Na comeback nr 2 nie ma co liczyć, więc musi wystarczyć to. O ile dobrze pamiętam, w refrenie chórki są dość wysokie (pieją potwornie - to nie zarzut - nawet jak na piosenki Dietera) co akurat mnie cieszy, bo takie ich brzmienie lubię. 
Przemo
-
jkris
- Posty: 1588
- Rejestracja: czw lut 16, 2006 17:04
- Lokalizacja: Szczecin
do Przema
troche kolego przekrecasz to co napisalem ale w przeciwienstwie do ciebie nie bede teraz "cytowal" z pamieci. Tworczosc Bohlena cenie bardzo ale potrafie realnie spojrzec na to czego dokonal ostatnio i bez wzgledu na to jak bardzo podobaja sie Tobie jego wolne i powielone milion razy ballady ja powiem raz jeszcze- slabizna! Wiem, ze zaraz odezwie sie tu Twoj wierny kolega ArCrack i bedziecie sie wzajemnie popierac wiec proponuje- jesli masz cos w tym temacie mi do powiedzenia wal na PRIV. Ostatecznie temat tego watku jest inny niz to czy powinienem chwalic Bohlena za wszystko czy nie. W tej kwestii to moja ostatnia wypowiedz...
troche kolego przekrecasz to co napisalem ale w przeciwienstwie do ciebie nie bede teraz "cytowal" z pamieci. Tworczosc Bohlena cenie bardzo ale potrafie realnie spojrzec na to czego dokonal ostatnio i bez wzgledu na to jak bardzo podobaja sie Tobie jego wolne i powielone milion razy ballady ja powiem raz jeszcze- slabizna! Wiem, ze zaraz odezwie sie tu Twoj wierny kolega ArCrack i bedziecie sie wzajemnie popierac wiec proponuje- jesli masz cos w tym temacie mi do powiedzenia wal na PRIV. Ostatecznie temat tego watku jest inny niz to czy powinienem chwalic Bohlena za wszystko czy nie. W tej kwestii to moja ostatnia wypowiedz...
- ArCrack
- Administrator
- Posty: 4548
- Rejestracja: wt lut 01, 2005 11:45
- Kontakt:
- Mateusz
- Posty: 1056
- Rejestracja: pn wrz 05, 2005 19:48
coś mi sie nie otwiera w żadnej przeglądarce:( Dlaczego? ;]
PS Już działa. No więc kurcze to jest totalne przegięcie ten utwór!!! Tutaj jest zupełnie inaczej niz we fragmencie który znamy!!I moim zdaniem jescze gorzej!Przekombinowane to jest jakieś i sklejone na siłe.Brrr...
PS Już działa. No więc kurcze to jest totalne przegięcie ten utwór!!! Tutaj jest zupełnie inaczej niz we fragmencie który znamy!!I moim zdaniem jescze gorzej!Przekombinowane to jest jakieś i sklejone na siłe.Brrr...
Ostatnio zmieniony wt lut 28, 2006 23:05 przez Mateusz, łącznie zmieniany 3 razy.
"Osoba która używa więcej niż trzech pytajników lub wykrzykników w jednym zdaniu to osoba z zaburzeniami osobowości."
T. Prachett
T. Prachett
- ArCrack
- Administrator
- Posty: 4548
- Rejestracja: wt lut 01, 2005 11:45
- Kontakt:
Pojęcia nie mam... Może spróbuj przez www.bild.de wejść i dalej iść tak jak największy obrazek wskazuje? 
Jak piszesz tak cię widzą.
- Mateusz
- Posty: 1056
- Rejestracja: pn wrz 05, 2005 19:48
Jesczze jedna sprawa - w drugiej zwrotce te niby wysokie "wyciągnięcia" Thomasa pod koniec zaraz przed refrenem są wyraźnie wygenerowane kopmuterowo i to chyba najbardziej razi.
"Osoba która używa więcej niż trzech pytajników lub wykrzykników w jednym zdaniu to osoba z zaburzeniami osobowości."
T. Prachett
T. Prachett
-
brati
- Posty: 13
- Rejestracja: pn wrz 12, 2005 8:11
Hehehee...
A wiecie, że mówicie o Waszych pieniądzach. Ręka w górę: kto już zamówił tę super produkcję???
Nothing but the truth...
- Mateusz
- Posty: 1056
- Rejestracja: pn wrz 05, 2005 19:48
Jak sie dowiem ile na www.fan.pl będą chcieli ze mnie zedzrzeć to wtedy zamówie 
"Osoba która używa więcej niż trzech pytajników lub wykrzykników w jednym zdaniu to osoba z zaburzeniami osobowości."
T. Prachett
T. Prachett