Strona 5 z 7

Re: Muzyka Dietera, a instrumentarium

: sob lut 21, 2009 15:41
autor: Peter
Atlantis pisze: wersje Thomasa niestety nie dorastają temu do pięt. Jest to tym bardziej dziwne, że te wykonania live zaprezentowane tutaj są zachwycające...
Czyli Panie Atlantis musisz przyznac, że Thomas ma dobry głos do jazzu, tylko brakuje mu dobrego producenta tej muzyki. Posłuchaj sobie jednak When october goes albo Moonlight in Vermont - coś cudownego.

Re: Muzyka Dietera, a instrumentarium

: sob lut 21, 2009 16:29
autor: Atlantis
Ja bardziej miałem na myśli aranże. Są rewelacyjne i wbrew pozorom świetnie podkreślają te wspaniałe melodie. A głos? No w tym wypadku są to piosenki MT, a więc te, które są przecież śpiewane przez Toma.
Dalej uważam, że standardy z lat 20. w jego wykonaniu to nie jest dobry pomysł.

Re: Muzyka Dietera, a instrumentarium

: sob lut 21, 2009 18:19
autor: justysia854
Atlantis pisze:
justysia854 pisze:
Z tym akurat sie nie zgodzę- SF to bardzo dobra płyta, bardzo dobre aranżacje i bardzo dobre wykonanie. Ja uwazam ze to jedna z najlepszych płyt Thomasa
:D Thomas nie ma wielu fanów. ale Ci, którzy już nimi są, są mu bardzo oddani i zasadniczo podoba im się wszystko co on nagra. Jeżeli uważasz, że to dobra płyta i dobre aranżacje to posłuchaj tych albumów:
Michael Buble — Call Me Irresponsible
oraz Rod Stewart — As Time Goes By: The Great American Songbook Volume II (akurat druga część tej serii jest moją ulubioną). Posłuchaj i napisz czy jednak nie słyszysz wyraźnej różnicy pomiędzy tymi aranżacjami a tymi z SF.
Nie zrozumieliśmy sie tak do końca chyba... Fakt- jestem oddaną fanka Thomasa, tyle pisząc o Songs Forever pisałam porównując ją (choc to zupelnie inna muzyka i może nie powinnam tego robić) do pozostałych JEGO płyt. Nie odważyłabym sie nigdy napisać, że Michael Buble ma gorsze aranżacje od Thomasa bo to z mojej strony byłby fanatyzm :)

Re: Muzyka Dietera, a instrumentarium

: sob lut 21, 2009 18:54
autor: Gasolina91
Adi pisze:Z założenia koncert "na żywo" powinien być taki.
Wszystko jest zależne od...pieniędzy :/ niestety

Re: Muzyka Dietera, a instrumentarium

: sob lut 21, 2009 19:24
autor: Atlantis
Nie od pieniędzy a od umiejętności muzyków i tego, jaka dana muzyka jest. MT nigdy na żywo brzmieć dobrze nie będą, za dużo tam po prostu studia. Najrozsądniejszym wyjściem zawsze wydawało mi się muzyka i chórki playback, głos Thomasa na żywo.

Re: Muzyka Dietera, a instrumentarium

: sob lut 21, 2009 19:30
autor: Adi
Atlantis pisze:MT nigdy na żywo brzmieć dobrze nie będą, za dużo tam po prostu studia.
Coś w tym Atlantisie na pewno jest, że typowy komputerowo-studyjny aranż piosenek powoduje, że ciężko potem taką muzykę odtworzyć wiernie "na żywo" <bezradny>
Gasolina91 pisze:Adi napisał(a):
Z założenia koncert "na żywo" powinien być taki.


Wszystko jest zależne od...pieniędzy :/ niestety
Atlantis pisze:Nie od pieniędzy a od umiejętności muzyków i tego, jaka dana muzyka jest.
To też jest prawda. Zwłaszcza wystarczy przywołać przykład trudnych studyjnych solówek gitarowych np. w piosence "Atlantis is calling". Tu już mi się wydaje musi być naprawdę dobry gitarzysta aby móc to chociaż podobnie powtórzyć na koncercie "na żywo". :idea:

Re: Muzyka Dietera, a instrumentarium

: sob lut 21, 2009 21:15
autor: Peter
Jak już jesteście przy swingu, to racja Michael Buble, Frank Sinatra to mistrzowie w tej dziedzinie, podbnie jak ten Pan i jego piosenka:
http://sunny-and-angel.wrzuta.pl/film/j ... ing_a_fool
Wracając do instrumentarium, to jeśli można w ogóle mówić o żywych instrumentach w piosenkach Bohlena to chyba najlepiej je słychać w Midnight lady.

Re: Muzyka Dietera, a instrumentarium

: sob lut 21, 2009 21:20
autor: Mateusz
Album George Michaela "The Last Century" naprawde robi wrażenie!

Re: Muzyka Dietera, a instrumentarium

: sob lut 21, 2009 21:35
autor: Adi
Peter pisze:Wracając do instrumentarium
Tak na moje ucho to ciężko odróżnić dźwięk stworzony na kompie od tego z prawdziwego instrumentu. Ja nie wiem, może znawcy ze studia nagrań są w stanie ale jakbyście mi zrobili test to mnie by było ciężko odróżnić :oops: :) :wink: Dzisiejsza inżynieria dźwięku potrafi prawie idealnie podrobić prawdziwy instrument. Oczywiście na koncertach najlepiej słychać po głosie wykonawcy czy to "playback" czy śpiew "na żywo". Być może jeszcze perkusja "na żywo" brzmi trochę inaczej. No i słychać, że jednak aranżacja nie jest już taka sama i tak czysta jak na płytce :)
Dieter zawsze był znany z tego, że wyręczał się parkiem maszynowym. Pamiętam z LO z dyskusji z kolegami na jednej lekcji muzyki, że właśnie Dieterowi zarzucali górowanie sztucznych instrumentów (z kompa) od tych prawdziwych. :wink:

Re: Muzyka Dietera, a instrumentarium

: sob lut 21, 2009 21:36
autor: Peter
Mateusz pisze:Album George Michaela "The Last Century" naprawde robi wrażenie!
Miałeś pewnie na myśli Songs from the last Century. :wink:Na początku mi nie leżał zupełnie, ale jest kilka fajnych piosenek, najlepsze to Roxanne, Miss Sarajevo i Brother can you spare a dime. Najfajniejsze piosenki z tego albumu wyszły na kompilacji Twenty Five.

Re: Muzyka Dietera, a instrumentarium

: sob lut 21, 2009 21:54
autor: adamstan
Coś w tym Atlantisie na pewno jest, że typowy komputerowo-studyjny aranż piosenek powoduje, że ciężko potem taką muzykę odtworzyć wiernie "na żywo" <bezradny>
Ale w Sopocie sie udalo :-))))

Druga sprawa - wbrew pozorom, decyzja playback czy nie, to czesto kwestia kasy. Organizatorzy lubia oszczedzac, i czasem wola postawic tylko wokalistow, bo to mniej kosztuje niz zaplacenie calemu zespolowi, a publicznosc czesto i tak jest zadowolona, bo jednak tych bardziej wymagajacych jest niewielu...

Wykonanie kawalkow MT na zywo z dobrym efektem jest mozliwe, ale (jak pokazuja to koncerty Thomasa, w tym Sopot) potrzebny jest spory sklad - a to sa koszty. Dokladajac do tego kwestie, ze MT bylo od zawsze promowane jako duet - nie ma sie co dziwic koncertom z playbackiem czy polplaybackiem, bo w tym przypadku i w tym nurcie muzycznym (euro-disco) i tak malo kto sie zywych muzykow na scenie spodziewa - wiekszosci zalezy raczej na tym, zeby poskakac sobie przy ulubionych kawalkach i zobaczyc na zywo Thomasa i Dietera :-)

Re: Muzyka Dietera, a instrumentarium

: sob lut 21, 2009 21:58
autor: Mateusz
Peter pisze:Miałeś pewnie na myśli Songs from the last Century.
Tak właśnie, kolega mi go kiedyś pożyczył i pamiętam że kazdy praktycznie numer tam zrobil na mnie ogromne wrazenie, ta płytę sobie kupie jak bede miał troche zbędnego grosza;P

Re: Muzyka Dietera, a instrumentarium

: sob lut 21, 2009 22:03
autor: Adi
adamstan pisze: a publicznosc czesto i tak jest zadowolona, bo jednak tych bardziej wymagajacych jest niewielu...
To fakt. Dobrze to ująłeś :D
adamstan pisze:wiekszosci zalezy raczej na tym, zeby poskakac sobie przy ulubionych kawalkach i zobaczyc na zywo Thomasa i Dietera
W sumie i to prawda. Jednak pomijając wyżej wymienione tu koszta, które na pewno podrażają cenę biletu, to jednak taki występ "live" jest bardziej niezapomniany mimo, że w wypadku muzyki disco trudno jest oddać "na żywo" brzmienie z płyty. Ale przecież nie o to tu chodzi żeby na koncercie jak najbardziej zbliżać się do oryginału z płyty. Jednak czar koncertu i dające się czasem zauważyć granie "na żywo" jest doświadczeniem bardziej pełnym aniżeli wykonawca wspomagany plabackiem lub pół-playbackiem.
adamstan pisze:MT bylo od zawsze promowane jako duet - nie ma sie co dziwic
To racja. Tak byli promowani. A cały studyjny personel był zawsze gdzieś w cieniu. Przyznam się, ze dzięki temu forum zacząłem odkrywać tajniki funkcjonowania Modern Talking. :wink:

Re: Muzyka Dietera, a instrumentarium

: sob lut 21, 2009 22:55
autor: Peter
Mateusz pisze:Tak właśnie, kolega mi go kiedyś pożyczył i pamiętam że kazdy praktycznie numer tam zrobil na mnie ogromne wrazenie, ta płytę sobie kupie jak bede miał troche zbędnego grosza;P
Jak lubisz Michaela to polecam płytę Faith, obsypana nagrodami min. Grammy i AM music Award, ponad 13 mln sprzedanych kopii robi wrażenie, wspaniała płyta i też jest coś dla wymagających: Kissing a Fool, do tego wspaniały wokal Michaela i bardzo mądre teksty, o aranżacjach nie wspomnę, chyba najlepesza płyta George'a. Ależ zeszliśmy z tematu. Co do żywych instrumentów to na pewno najwięcej ich na Obsession i może na Seeds of heaven (chodzi mi tu o Sad girl in the sunset).Ale faktem jest, że nie ma ich za wiele u Bohlena.

Re: Muzyka Dietera, a instrumentarium

: sob lut 21, 2009 23:02
autor: labambino
Wbrew pozorom solówka z "Atlantis is calling" jest dziecinnie prosta!!! :lol:

Re: Muzyka Dietera, a instrumentarium

: sob lut 21, 2009 23:21
autor: adamstan
Ale efektowna :-)