Jedna kościsto oścista tyka z lońską facjatą,druga z wrednymi judaskimi przymrużonymi ślepiami i gruba.
A tfuj!
Jedna żerowała na Jego karierze i robiła za Dietera na scenie,a druga....podobno napisała ksiązkę na temat wychowywania dzieci(albo coś w tym stylu) i podpisala się nazwiskiem Anders.
Żenua!.. Czy te Babolce wstydu nie mają!
A tfuj!
phantomas pisze:Ty żartujesz, czy to tak na poważnie?
A może babska zazdrość wyłazi?
Zazdrość to sprawa oczywista!,ale wszystkie Jego baby na Nim żerują.
On ma słabość to pasożytów najwyrażniej!
Niestety ale Lynn tu ma rację.
Prawda jest taka, że ani jedna ani druga. Piszecie o Claudii same superlatywy zupełnie jej nie znając. Poza tym Thomas nigdy źle nie wypowiadał sie o swojej byłej żonie. Wprost przeciwnie. Rozdzieliła ich odległość. On chciał wracać do Niemiec, ona chciała zostać w Stanach. Claudia potrafiła wykorzystać sytuację. Miała szczęście, że mieszkała w pobliżu i wiedziała, gdzie Thomas bywa. I coraz częściej odnoszę wrażenie, że Thomas robi dobrą minę do złej gry. Czasem wydaje się rozczarowany. Jego wypowiedź: "czego nie da mi Claudia, nie da mi żadna inna kobieta" wydaje się to potwierdzać.
Pieniądze szczęścia nie dają, ale jakże ułatwiają życie !!!
No cóż na świecie jest moim zdaniem mnóstwo kobiet które bezinteresownie dałyby mu bardzo wiele. Nie wiem jaka jest ta cała Claudia i czy na nim żeruje czy nie... przez pewien czas wydawalo sie ze sa szczesliwi... ale moze tak na prawde to tylko ona jest szczesliwa??? To nie jest tak że baby sa takie i siakie i w ogole najwieksze zlo tego swiata... po prostu Thomas zle lokuje uczucia... Nie mozna wszystkich mierzyc jedna miarka... Poza tym uwazam, ze nawet jesli Thomas nie jest szczesliwy to i tak bedzie z Claudią... chocby ze wzgledu na syna... zreszta nie wiem nie znam ani jej ani jego...
'prawdziwy "pies" jest przede wszystkim wierny i zawsze walczy do końca'
justysia854 pisze:No cóż na świecie jest moim zdaniem mnóstwo kobiet które bezinteresownie dałyby mu bardzo wiele. Nie wiem jaka jest ta cała Claudia i czy na nim żeruje czy nie... przez pewien czas wydawalo sie ze sa szczesliwi... ale moze tak na prawde to tylko ona jest szczesliwa??? To nie jest tak że baby sa takie i siakie i w ogole najwieksze zlo tego swiata... po prostu Thomas zle lokuje uczucia... Nie mozna wszystkich mierzyc jedna miarka... Poza tym uwazam, ze nawet jesli Thomas nie jest szczesliwy to i tak bedzie z Claudią... chocby ze wzgledu na syna... zreszta nie wiem nie znam ani jej ani jego...
Zgadzam się nie możemy przecież mówić że ona albo on są tacy i owacy skoro ich nawet nie znamy na tyle by można coś o ich związku powiedzieć
Zgadzam się ze stwierdzeniem że "nawet jeśli Thomas nie jest szczęsliwy to i tak będzie z Claudią...choćby ze względu na syna". Nie zgadzam się natomisat z tym , że Thomas źle lokuje uczucia...
Co można powiedziec o Norze to można, ale wydaje mi się, że akurat z Nią był naprawdę szczęśliwy i chyab bardzo ją kochał. Ostatnio widziałam Jego wywiad w którym po raz kolejny wypowiadał się o Norze bardzo dobrze , mówił, że zawsze miał w niej oparcie , że zawsze przy Nim była kiedy tego potrzebował...To była chyba taka najprawdziwsza miłośc która zdarza się raz w życiu...A Claudia? No cóż - to raczej chyba rozsądek i przyjaźn...Miłość? Chyba już nie taka namietna jak to było z Norą...
Zagłosowałam na Norę.
Mimo,że nie znam Nory ani Claudii wydaje mi się,że Nora była ciekawszą osobą niż Claudia.
Od samego początku nigdy nie przepadałam za Claudią ,ani nie wzbudziła we mnie sympatii i tak już chyba pozostanie.
Nie jestem Thomasem , nie wiem co tak naprawdę czuję, ale widząc go z Claudią i z Norą mam wrazenie że Nora to była miłosć Jego życia...Claudia to rozsądek, Thoamas traktuje ją jak dobrego kumpla, a Norę traktował jak boginię...Jak on na nia patrzył....Niestety ułoży sobie tak życie a nie inaczej....