No cóż, stało się to, czego wszyscy się spodziewali po sezonie 2009 i to, na co czekał zespół od 2005 roku, gdy to odkupił od Forda zespół Jaguar F1.
Jest to też z pewnością spełnienie marzeń młodego przecież Sebastiana Vettela, który po wicemistrzostwie w zeszłym roku dzisiaj sięgnął po najwyższy stopień podium, zostając tym samym najmłodszym Mistrzem Świata (i odbierając to miano Lewisowi Hamiltonowi).
Choć już chodzą słuchy, że to najgorszy mistrz świata, m.in. za swoje dziecinne czasem zachowanie i przepychanki z Markiem Webberem. Wiele osób ma mu też za złe (w tym, przyznam bez bicia, ja) że jako pupilek Hornera był faworyzowany przez zespół, przez co tracił inny pretendent do miana mistrza - Mark Webber właśnie.
Mimo wszystko gratuluję mu.
Nie mniej gratuluję Pietrowowi, który udowodnił, że może być solidnym i szybkim kierowcą, jak i Kubicy, który trzymał mistrza na dystans - i to na zużytych oponach!
Nie można jednak zapomnieć o minusach w postaci zachowania Alonso, albo groźnej kolizji Schumachera z Liuzzim, który niemal skrócił 5-krotnego mistrza o głowę
Nie mogę doczekać się nowego sezonu tym bardziej, że szykują się ciekawe przetasowania, zarówno w składzie (np. Massa po tym sezonie może już nie zagrzać miejsca w Ferrari), jak i w nazwach (Renault prawdopodobnie zostanie przemianowane na Lotusa, a obecny Lotus... kto wie?).