Szczerze powiem, że po odsuchaniu próbek niezbyt mi się podoba wizja nowego albumu SIB. Jakieś te rytmy płytkie i brzydko mówiąc "Na jedno kopyto". Szkoda, bo spodziewałem się czegoś więcej, a tu takie rozczarowanie...
Systems in Blue to na razie jedyna grupa, która produkuje naszą ulubioną muzykę. Czekamy jeszcze na Andersa, może znowu powróci do produkowania muzyki którą lubimy. A wracając do systemsów, to Dr No, jest jednym z najlepszych ich kawałków po 1001 nights, przebija większość kawałków napisanych przez Bohlena po rozpadzie Modern Talking w 2003 roku, no może po Gasoline i Bizzare, bizarre. Fantastyczny kawałek, do tego te chórki. Nie wiadomo czy tak fantastyczna grupa będzie dalej funkcjonować bez Rolfa Koehlera...
Wydaje mi sie, że "Dr. No." jest jednym z niewielu kawałków grupy gdzie nie ma kopiowania konkretnej piosenki Dietera. Chyba, że macie inne zdanie na ten temat.
Pisałem na forum SIB na temat Dr. No, który w mojej opini jest bardzo żartobliwy. Nie wydaje mi się, aby coś lepszego niż Dr. miałoby sie nam na dniach objawić.
Only love can break my heart
It's tearing me apart
Now I never feel brand new
Only love can break my heart
Playing it's so hard
Nobody love's me like you do
Naturalnie zapomniałem dopisać, że nic lepszego od produkcji Bohlena. Mam takie dziwne przeczucie, że On powoli odchodzi na emeryturę i nie za bardzo mu się chce nadwyrężać i angażować.
Stwierdzenie ważne, że gdyby Rolf żył, byłyby wielkie szanse na lepsze dopracowanie muzyki i przejęcie wszystkich fanów Blue System na korzyść Systems in Blue.
Dr. No ma fajną, liczną, wesołą rodzinkę . Wszystkie utworki są bliźniaczo podobne. Może Shadows of love trochę odchodzi od reszty. Naturalnie trudno jest coś więcej powiedzieć w oparciu o fragmenty piosenek - ukłony dla Mateusza . Jestem jednak 100% pewien, że album zostanie dobrze przyjęty i warto kupić go do swojej dyskografii.
Z innej beczki przy takiej muzyce na dyskotekach możnaby było do woli poobracać dziewczynami i potem też. Ja miałbym realne natchnienie.
no i teraz mam jeszcze lepsze wrażenia niz po wysluchaniu na poprzedniej stronie;) Shangri-La - cudo poczułem się jakby powróciło cos czego tak długo mi brakowało i na co tak dlugo czekałem
k'woli wyjaśnienia - Shangri-la - odległe, wspaniałe i nie istniejące w rzeczywistości miejsce, w którym wszystko jest piękne i przyjemne. Wymyślone w 1933 r. przez pisarza Jamesa Hiltona w powieści Zaginiony horyzont.
"Osoba która używa więcej niż trzech pytajników lub wykrzykników w jednym zdaniu to osoba z zaburzeniami osobowości."
T. Prachett
Ja tam jestem jak najbardziej pozytywnie nakręcony tymi fragmentami. I zgodzę się z przedmówcą, iż Shangri-la bedzie napradę perełką! Ohhh nie mogę się doczekać aż albumik wpadnie w moje ręce...
Ja też - aczkolwiek zamierzam go nieco 'zmasakrować Jest to niezły materiał, bo piosenki (melodia, harmonia i ogólny klimat) dość 'modernowe' albo 'bluesystemowe', tylko te podkłady do poprawki... Oczywiście wynikami podzielę się na forum
Nie wydaje mi sie, że w tym roku pojawi sie coś lepszego niż Out of blue. Album słuchany na drugim linku - ukłony dla Kris 500 , tylko mnie rozdrażnił paroma sekundami więcej. Aż sie chce wysłuchać wszystkiego w przyzwoitych warunkach. Niecierpliwość i ciekawość będą mną nosiły. Czuję znajome rytmy.
Fajny zestaw! Do Shadows dopisuję Heaven. Jakby ktoś słyszał całe utworki od A do Z dajcie mi proszę znać .
Jestem ciekaw jaka będzie muzyczna odpowiedź Bohlena? Czyżby DB- Escape?
Genialna płyta. Nie byłem przekonany co do Systems in blue, bo nie specjalnie mi się podobała ich pierwsza płyta poza 1001 nights i Point of no return reszta kawałków jest przeciętna. Po drugie takie magic mystery jest kalką Magic symphony inne kawałki wcale nie były pod tym względem lepsze Po trzecie ta muzyka była trochę niedzisiejsza. Od tej płyty jestem wielkim fanem Systems in blue. Może i dobrze, że ta muzyka jest nie dzisiejsza, ważne, że mi się podoba. Na pewno żaden kawałek nie jest kopią czegokolwiek z Blue System. Niektóre są genialne jak Shangri-la. Wszystkie są na równym poziomie żaden nie odbiega od Dr No. Ja jestem pod wrażeniem, bo od 2003 r. nie pojawił się na rynku muzycznym tak dobry materiał Wyjątkiem jest "Confession of a danceflor" ale to już inna bajka.