Powracam z wyspy bananowej, z banicji, na którą skazał mnie władca tego forum - nie tak wszechwiedzący, wspaniałomyślny i wspaniały, jak myślałem, za to wszechmocny niczym Neron (w pełnym tego słowa znaczeniu ).
Powroty są dobre. Nie tylko te dosłowne, ale również te metafizyczne. Anders i Fahrenkrog wiedzieli w jaki sposób powrócić. Podrażnili zmysły słuchaczy zarówno te wzrokowe jak i słuchowe. Dobrali się na zasadzie brunet - blondyn, na zdjęciach przyjęli pozy znane z okładek innych swoich płyt, okrzyknęli się duetem oraz podkreślili to wiele znaczącym tytułem płyty: "Two". Muzycznie zaszaleli, okraszając nowoczesnością proste dźwięki, których korzenie tkwią w "electro lat '80". Nie wszystkim takie zabawy się udają, Andersowi i Fahrenkrogowi jednak wyszło:
1.
STAY - Niedobrze zaczynać listę ulubionych utworów na płycie od coverów, ale takiej przeróbki trudno nie wyróżnić. Sheakspear's Sisters pewnie marzą teraz, żeby zaśpiewać z Thomasem Falcecikiem Andersem w duecie. Zmysłowe ogólnie, drapieżne w końcówce, no i ta magiczna melodia. Ocena:
5/7
2.
ARMY OF LOVE - inaczej zaaranżowana mogłaby być niezgorszym numerem rockowym. Aranżacyjna orgia electro i równie orgiazmatyczny wokal Andersa. Ocena
5/7 "Mayday ! Mayday ! "
3. N
ATHALIE - numer można włożyć do andersowej szuflady utworów progresywnych, a takie lubię. Piosenka nieszablonowa i złożona w średnim tempie . Ocena:
5/7
4.
HIT OR MISS - zdecydowanie hit, tym razem wyraźnie po STRONIE MODERN. Dynamiczny, bezpretensjonalny, optymistyczny pozostawia niedosyt w chórkach ( te talkingowskie nadal są nie do podrobienia - szkoda

) Ocena:
4,5/7
5.
Mr. MOON - po Army of love i Nathalie kolejny numer z rockowym zacięciem, melodią w refrenie a'la MT lat '80 i zaskakującym la la la w 2:19 minucie. Głos Andersa palce lizać. Ocena:
4,5/7
Płyta bardzo równa, melodyjna melodyjnością, na której zbił fortunę Dieter Impotent Bohlen. Oprócz próżnego, wstecznego, ciepłego
"SUMMER OF LOVE" i nudnego, klubowego
"NO MORE TEARS", większych mankamentów nie stwierdziłem.
"GIGOLO" podchodzi mi bardzo - jest dowcipny, wyluzowany i świetnie zaśpiewany (rym

). Nieźle się mają także nowe wersje piosenek ze "Stronga": w wydaniu Fahrenkroga weselsza "udźwiękowiona" wersja
"WHY DO YOU CRY" i rzewna, stonowana ballada
"I MISS YOU" . Najbardziej komercyjny
"WICKED LOVE" może być kolejnym singlem, ale nie ze mną takie numery. Do widzenia się z Państwem
