Nie było świątecznych?? Ehh, słabiutko
Ale przecież mnie na koncercie nie było i dzięki temu odczuwam mniejszy żal. Ale fajnie że Ci co się tam bawili są szczęśliwi i zadowoleni
Ja to sobie wczoraj w domku siedziałem, miałem włączone Radio Złote Przeboje i co godzinę grali jakiś świąteczny kawałek. I to sprawiło mi osobiście o wiele więcej frajdy niż po raz trzeci te same piosenki tego samego artysty
Pozdrowienia dla wszystkich co się bawili na koncercie (noo, prawie dla wszystkich )
Witam Kochani
Chciałam bardzo serdecznie podziękować Solaris za kolejny cudowny koncert naszego idola. Oraz oczywiście 33ccd i całemu Fan Clubowi za wspaniała zabawę.
Muszę przyznać, że również jestem troszkę zawiedziona, że publiczność za sektorem fan była tak sztywna i nie dała się porwać do wspólnej zabawy. Chyba jeszcze na żadnym koncercie Thomasa nie widziałam tak wiele siedzących osób!
Natomiast Thomas był jak zawsze cudowny ! I ogromnie się cieszę, że śpiewa coraz więcej solowych utworów!
Buziaki
PS. I nawet fakt, że nie udało mi się dostać na spotkanie z Thomasem, nie umniejsza mojej radości z tego koncertu i możliwości spotkania się z Wami Kochani!:)
ttdziewiec pisze:PS. I nawet fakt, że nie udało mi się dostać na spotkanie z Thomasem, nie umniejsza mojej radości z tego koncertu i możliwości spotkania się z Wami Kochani!:)
Dokładnie! 50% zadowolenia z każdego koncertu Thomasa w Polsce wynika z faktu, że można się na nim bawić z jego fanami! Ich towarzystwo może nadrobić wszystko
Maria Daria - "Oh My God.."
Thomas Anders - "What did you say?"
Maria Daria - "Oh My God.."
Thomas Anders - "No, I'm Thomas!..Maria Daria..You're pretty young!"
Witam! Od razu na wstępie chciałam podziękować Solaris Music i Panu Rafałowi za kolejny cudowny koncert, na którym miałam szczęście być. Kocert był super. Osobiście jestem bardzo zadowolona, że mogliśmy usłyszeć więcej utworów z albumu "Strong" (zwłaszcza "Stop" i "Suddenly"). Thomas jak zwykle był wspaniały. Zespół również.
Oczywiście chciałam podziękować także wszystkim fanom za super zabawę.
Pozdrawiam
Joanna91 pisze:
Karuus, szkoda, że nie dotarłaś na koncert. Ewelina opowiedziała nam o Twojej kontuzji i współczuję Ci, że w ostatniej chwili musiałaś zrezygnować z wyjazdu
Też maksymalnie żałuję... Z drugiej strony miałam niezłe "szczęście". Na następny koncert jadę choćby nie wiem co.! NAwet bez nogi, a nie tylko z kontuzją hehe
DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ZA TEN WSPANIAŁY KONCERT!!!NA RAZIE TYLE, JUTRO POZBIERAM MYŚLI I NAPISZĘ COŚ SENSOWNEGO.
DARIA,SARA,ANNA MARIA BEZ WAS TEN KONCERT NIE BYŁBY TAK UDANY.POZDRAWIAM WAS CIEPLUTKO.
Ostatnio zmieniony czw gru 02, 2010 8:20 przez Atlantis, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:Proszę o nie pisanie wielkimi literami oraz nie używanie czerwonego koloru.
Ja byłem na koncercie Thomasa pierwszy raz i byłem zachwycony.
Jedyny minus, to organizacyjny - skandal aby nie pozwolić wejść ludziom z wodą do picia nawet jeśli była w plastikowej butelce! Po trzech godzinach krzyków to dla gardła katorga. Nie dziwę się więc, że ludzie wykrzyczeli się na Boney M a na Thomasie gardła siadły bez picia...
SZANOWNY FAN CLUBIE ! CZY TEMU CZŁOWIEKOWI NAPRAWDĘ NALEŻĄ SIĘ PODZIĘKOWANIA I UKŁONY ? ZACHĘCAM DO LEKTURY:
Roman Awiński pisze:
1 grudnia 2010 o 18:39
Moja żona twierdzi, że nie powinienem, a ja mimo wszystko zabiorę głos.
Publiczność ma zawsze rację. Publiczność wymaga. Publiczność nie pyta “dlaczego?” Publiczność płaci i wymaga. Zbieg złych okoliczności zawsze brzmi słabo, ale tylko tak możemy nazwać to co przeżyliśmy 30 listopada. Zamknięcie lotniska we Frankfurcie nad Menem – Thomas nie może do nas przylecieć ze względu na pogodę. Jedzie samochodem, czy zdąży? Zdążył na “styk” ale zdążył. Co z próbą? odbyła się krótka, ale była. Musimy wpuszczać ludzi, przecież obiecaliśmy. 19.00 zaczynamy koncert? no właśnie nie, właśnie dowiadujemy się o tragedii w Zielonej Górze. Nasi pracownicy to mieszkańcy min. oś Pomorskiego. Oczywiście jedźcie do rodzin to jest teraz najważniejsze. Brakuje ekipy technicznej. Kolejne informacje o wybuchu gazu są sprzeczne. Ile tych ofiar? 1,5,10 takie otrzymujemy informacje. Czy rozpoczniemy koncert? a jak coś się spieprzy? brakuje ekipy,a ludzie nas zjedzą. Zaczęliśmy Boney M pomyliło żużel z piłką nożną hmmm no cóż zasługują na śmierć, później ich zabiję. Czas na Thomasa i …. sprzęt zespołu odmawia posłuszeństwa, dlaczego? nikt nie wie Thomas przeprasza. Sam koncert? rzecz gustu. Jedni są zachwyceni i dziękują i innym się nie podoba i wyzywają. Thomasa? nieee. To ja jestem winien tego, że Thomas gada i gada. Oczywiście wspomniałem o tym menagerom Thomasa. Mówiłem o tym, że polska publiczność oczekuje od niego czego innego niż niemiecka. Wiedzą o tym, ale Thomas to Thomas. Na szczęście 75% to te stare przeboje. 1 grudnia rano. Włączam komputer, wchodzę na rzg.info. Po kilku miesiącach ciężkiej pracy i starań, aby ludzie byli zadowoleni, kiedy rodzina może mnie dłużej w końcu oglądać w domu… dostaję w pysk, bo publiczność ma zawsze rację, publiczność nie pyta… na szczęście otrzymujemy mnóstwo podziękowań, gratulacji i zaproszeń do innych większych miast, aby zorganizować podobne koncerty. A zatem od dziś wiem. Jestem odpowiedzialny za pogodę, gaz, stan techniczny instrumentów, repertuar i ilość słów wypowiadanych przez artystów. Nie jest mi z tym wszystkim lekko, zwłaszcza, że jak dobrze wiecie koncert się nie sprzedał, a co to oznacza? ale kogo to obchodzi. Po wczorajszym “horrorze” ten internetowy jest chyba gorszy, chyba bardziej boli, ale cóż. Ty masz zawsze rację. Za chwilę pewnie ktoś napisze że to żałosne hmmmm i będzie można pluć dalej. Dziękuję za udział we wczorajszym wydarzeniu i pozdrawiam wszystkich tych , którym się nie podobało i tych , którym się podobało.
O jejciu, współczuję 33ccd.... Ja w Bydgoszczy wylądowałam około 3:30. Podróż przebiegła w miarę sprawnie. Za to dzisiaj normalnie wyglądam jak wyciągnięta z pralki po wirowaniu Chodzę jak kaleka, mówić nie mogę, ale grunt, że wspomnienia są piękne Zobaczyć Thomasa i jego band w naszych czapach - bezcenne! No i ten klękający Anders na samym początku przed nami też niczego sobie Normalnie nic, tylko marzyć i marzyć Mam nadzieję, że jeszcze niejednokrotnie posłuchamy "Stop!" na żywo No i ta końcówka koncertu też bardzo mi się spodobała "Why do you cry?" w wersji piano, a co robi Daria? - Ryczy, no bo jakżeby inaczej Potem "You're my heart, you're my soul" i dalej łzy na czubku na nosa No, a na końcu, gdy powędrował buziak to już totalny odjazd! Dobrze, że I-love-M-T była blisko i ścierała mi łzy z policzków, bo w tym makijażu rozmazałam się na amen!
Maria Daria - "Oh My God.."
Thomas Anders - "What did you say?"
Maria Daria - "Oh My God.."
Thomas Anders - "No, I'm Thomas!..Maria Daria..You're pretty young!"
Ja również nie mogę się poruszać .. jak mam schodzić z 3 piętra to modlę się aby być na samym dole No ale czego się nie robi dla Thomasa i w dobre imię Naszego CUDOWNEGO Fan-Clubu Fanko_MT wspomnienia zawsze pozostaną ale co najważniejsze dojdą kolejne Nie ma to jak mieć wspomnienia i je modyfikować ;)
betiq_ pisze:DARIA,SARA,ANNA MARIA BEZ WAS TEN KONCERT NIE BYŁBY TAK UDANY.POZDRAWIAM WAS CIEPLUTKO.
Wielkie dzięki ale bez Pani też nie byłoby tak fajnie AHH ten pełen optymizmu ŚMIECH !!! Wielkie dzięki w stronę Fan Clubu i ochroniarza;)...za stworzenie mozliwości podania Naszego prezentu Thomasowi To było wpsaniałe uczucie zobaczyć Thomasa i jego band w tych czapkach
;D Dobrze jest znać porządek świata, i Twoje w nim miejsce ;D
Hmmm... Wydaje mi się, że mimo trudności, które się "po drodze" objawiły i musiały organizatorów przyprawić niemal o zawał - koncert był przecież naprawdę udany!!!
Ostatnio zmieniony czw gru 02, 2010 11:20 przez JoannaIzabella, łącznie zmieniany 1 raz.
Słowa Romana Awińskiego osobiście uważam za krzywdzące, chociaż nie byłem na koncercie i tak naprawdę trudno powiedzieć mi, co było nie tak. Wierzę natomiast, iż THOMAS ANDERS wypadł świetnie, bo miałem okazję być kiedyś już na jego koncercie. Na stronach radia przeczytałem dzisiaj ripostę do słów Awińskiego. Oto ona:
dariusz pisze:
1 grudnia 2010 o 23:23
Panie Romanie
To, co pan napisał na temat występu Thomasa Andersa i jego samego woła o pomstę do nieba i proszę mi wierzyć, iż pańskie pretensje znajdą odpowiedniego adresata. W swoim poście sugeruje pan , iż cięgi za olbrzymie niedociągnięcia organizacyjne, które bardzo wpłynęły na klimat i przebieg koncertu nie należą się panu, ale Thomasowi Andersowi, który:
1. Jechał w ostatniej chwili samochodem, bo lotnisko we Frankfurcie zamknięto, a to spowodowało u pana rozstrój nerwowy już na początku imprezy, co, jak mniemam, nie pozwoliło z kolei panu należycie wywiązać się z roli konferansjera,
2. Nie zmieścił się w bardzo okrojonym czasie na próby, które w pańskiej opinii są bez znaczenia dla artysty występującego na żywo, więc jest winien złej jakości nagłośnienia poszczególnych instrumentów,
3. Nie zaczął koncertu na czas, bo nie przywiózł ze sobą “zapasowego” sztabu ludzi z ekipy technicznej, która mogłaby zapobiec ewentualnym ogromnym opóźnieniom w koncercie,
4. Zaczynając koncert popsuł swój własny sprzęt i jeszcze głupio się zastanawiał, dlaczego stało się mu to akurat w Zielonej Górze, gdzie od strony organizatora wszystko przecież było dopięte na “ostatni guzik”,
5. Nie zapewnił sobie widowni, bo nie postarał się o odpowiednią oprawę medialną wydarzenia: rozkleił za mało plakatów większych niż format lokalnych gazet w mieście Zielona Góra, przez co gro mieszkańców nie dowiedziało się o imprezie, nie postarał się o odpowiedni dla rangi wydarzenia splendor radiowy i telewizyjny, nie zamieścił żadnej ogólnopolskiej reklamy swojego koncertu, poza swoimi fan – klubowymi stronami internetowymi, wreszcie przyjechał w środku tygodnia, kiedy to ludzie nie myślą o rozrywkach, bo pracują i mają zobowiązania.,
6. Za dużo gadał, chociaż myślał, że tak naprawdę nawiązuje kontakt z publicznością, a do tego niepotrzebnie śmiał się, dowcipkował, uczestniczył w akcjach organizowanych dla niego przez ludzi,
7. Śpiewał na żywo, bardzo mocno i energicznie, co nie przypominało dyskoteki tylko rock&roll’ owy koncert, a przecież ludzie przyszli potańczyć,
8. Zaproponował zbyt wiele różnych klimatów. Okropnie nastrojowe ballady, zupełnie nie pasujące do Zielonej Góry hiszpańskie rytmy, jakieś nowoczesne klubowe brzmienia, wreszcie niemalże punk’ owskie wersje niektórych swoich hitów. Co to było ? Kto to słyszał ?
9. Migał światłami jak wariat, bez synchronizacji z muzyką – zupełnie inaczej niż obiecał, albo przez dłuższy czas nie migał nimi w ogóle.
Sposób w jaki uchyla się pan od zarzutów jest infantylny i bardzo śmieszny. W kwestii organizacji jest pan dyletant, a nie profesjonalista. Na koncert, który pan zorganizował przyjechałem z Polski. Dowiedziałem się o nim przez przypadek.
Proszę mi wierzyć ! Nawet jeżeli na kolejny show z cyklu lata ’80 zaprosi pan Abbę, ja na zorganizowany przez pana koncert już nie przyjadę. Tym razem baczniej przyjrzę się nazwiskom organizatorów. Post, który pan wydrukował znakomicie potwierdza poziom pańskiego doświadczenia w zawodzie, którego najprawdopodobniej wciąż się pan uczy.
Całkowita zgoda jeśli chodzi o promowanie nowych utworów. Nie zgodzę się natomiast z kwestią porównania do Robbiego Williamsa gdyż RB był tylko jednym z głosów zespołu Take That. Thomas był głównym głosem Modern Talking i wizytówką Modern Talking. Słysząc Take That nikt nie powie że śpiewa RW tylko TT. Poza tym RW miałby spiewać tylko wybrane fragmenty utworów TT? Myślę że dobrym przykładem do porównania były George Michael z WHAM! który śpiewa stare i nowe utwory.
Poczytałam te posty na stronie RZG i nie wiadomo - śmiać się czy płakać.... Boziu, jak ktoś nie lubi TA to nikt go nie zmusza do pójścia na koncert. Jakoś my, fani, nie mieliśmy zastrzeżeń co do koncertu, prawda? A ten "dariusz" to może żywi jakieś osobiste "ciepłe" uczucia do Pana Romana i stąd ten jad
Poza tym - jeszcze się taki nie narodził, żeby wszystkim dogodził