Mark Ashley wciąż żyje ;)
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)
Nie musisz się trudzić, nie wiem czy w ogóle warto, jakoś nie jestem pozytywnie nastawiony do tego wykonawcy. Ale dzięki Ci bardzo za chęci.
- Mateusz
- Posty: 1056
- Rejestracja: pn wrz 05, 2005 19:48
Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)
Zawsze jak zobacze Ashleya w wystepie na żywo to od razu odechciewa mi sie słuchac jego muzy ;P Teraz tez tak mam,zobaczyłem filmik na zywo z SiB i te ich ruchy sceniczne przyprawiły mnie o mdłości, brrr, moglem nie oglądać, teraz bede miał koszmary...
"Osoba która używa więcej niż trzech pytajników lub wykrzykników w jednym zdaniu to osoba z zaburzeniami osobowości."
T. Prachett
T. Prachett
- Pkmodern
- Zarząd Thomas Anders Fanklub Polska
- Posty: 2498
- Rejestracja: pt lis 18, 2005 22:40
Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)
Mateusz, Thomas Anders w latach 80'tych na koncertach identycznie się zachowywał...Mateusz pisze:Zawsze jak zobacze Ashleya w wystepie na żywo to od razu odechciewa mi sie słuchac jego muzy ;P Teraz tez tak mam,zobaczyłem filmik na zywo z SiB i te ich ruchy sceniczne przyprawiły mnie o mdłości, brrr, moglem nie oglądać, teraz bede miał koszmary...
...i pamiętam jak dziewczyny piszczały z zachwytu...
MODERN TALKING FOREVER!!!
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)
Heartbreak boulevard jest chyba najlepszą z produkcji nawiązujących do muzyki Bohlena. Aranżacje do mnie średnio trafiają, utwory mają dużo ozdobników, tak jak te z lat osiemdziesiątych. Ta płyta przemawia do mnie jakoś dużo bardziej niż którykolwiek z albumów SIB, czy Talking System. Uważam, ze jest w miarę dobra z paroma jednak wyjątkami. Po pierwsze trochę bowiem razi płytki beat w Operation love. Nie przepadam za tym kawałkiem. Nie wszystkie aranżacje do mnie trafiają, bo np: nie przemawiają do mnie utwór Lonely nights in Avalon czy Gimme gimme money. Fajne aranże mają Marylin's dream. Bardzo mi się podoba i High in the sky oraz In the name of love. Takimi przeciętnymi utworami są You kill me with your smile i never say never. Fajnym i trochę nietypowym jak na team Wideke, Scholz i Kohler utworem jest Magical moon. Mi jednak najbardziej podoba się Back to the Summer'97. Rewelacyjny kawałek, najlepszy na płycie. Głos Ashelya brzmi w miarę fajnie i do tego te chórki. No i fajnie, ze nie jest to kolejna parodia w stylu Talking System, gdzie nazwy nie umieją wymyślić, albo w stylu zespołów, tworzących kalkę, któregokolwiek utworu Bohlena. Tu o kalkach raczej nie ma mowy, co nie znaczy, ze wszystkie utwory brzmią rewelacyjnie. Większość kawałków pozostawia naprawdę wiele do życzenia. Melodie są przeważnie fajne, ale Ashleyowi chyba brakuje dobrego producenta i wolałby, żeby to wyprodukował Rodriguez albo Jeo.
- Varcetti
- Posty: 147
- Rejestracja: wt lip 15, 2008 20:16
- Lokalizacja: Włocławek
- Kontakt:
Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)
Melodie są przeważnie fajne, ale Ashleyowi chyba brakuje dobrego producenta i wolałby, żeby to wyprodukował Rodriguez albo Jeo.
Mark goes first 2009 in Studio to Luis Rodriguez to make new Songs. ;]
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)
A skąd taka informacja?
- Varcetti
- Posty: 147
- Rejestracja: wt lip 15, 2008 20:16
- Lokalizacja: Włocławek
- Kontakt:
Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)
Mark Ashley powiedział to DJ Andy'iemu 29 Listopada w Leipzig 
Pozdrawiam, Varcetti
Pozdrawiam, Varcetti
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)
No to jestem bardzo ciekawy co z tego wyjdzie, pewnie coś fajnego.
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)
Już to parę swoich uwag napisałem, więc nie chcę się za bardzo powtarzać, ale ostatnio słuchałem tego na kinie domowym i jestem bardzo zniesmaczony niektórymi piosenkami: przede wszystkim najgorzej wypada "Lonely nights in Avalon" - szkoda, ze tak dobry tekst kontrastuje z tak słabą muzycznie piosenką, przede wszystkim ten poczatek jak z pistoletu kupionego na bazarze potem juz jest lepiej ale brzmi to plastikowo i te elementy aranżacyjne jakie tam dodano brzmią masakrycznie. Ale żeby nie było całkiem na nie: to bardzo mi się podobają ballady i takich by się Dieter nie powstydził, fajne jest "Operation love" i "Do you remember' i "Heartbreak boulevard", pozostałe piosenki do mnie nie przemawiają a utwory od 10 do 14 są słabe, momentami jedna zachacza o plagiat MT, bonus jest za to najlepszy, tak więc mam takie mieszane odczucia wobec tej płyty, podobnie jak wobec jej producentów. Niby dobrze, ale zawsze tam można znależć jakieś ale....
- Pkmodern
- Zarząd Thomas Anders Fanklub Polska
- Posty: 2498
- Rejestracja: pt lis 18, 2005 22:40
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)
@Pkmodern, czy Ty śledzisz Twórczosć SIB i Ashleya? Podobno mówi się o drugiej płycie dla Ashleya we współpracy z Detlefem i Michaelem.... Ja szczerze mówiąc wolałbym by był to jakiś bardziej "oryginalny" wokalista nie kopiujący nikogo... jak choćby Marco Lessentin. Już sam Thomas Anders powiedział: "Nie da się drugi raz wymyślić Modern Talking"....
- Pkmodern
- Zarząd Thomas Anders Fanklub Polska
- Posty: 2498
- Rejestracja: pt lis 18, 2005 22:40
- art_system
- Posty: 452
- Rejestracja: pt kwie 20, 2007 22:25
- Lokalizacja: opolskie
Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)
No, pięknie do kotleta daje czadu:)
...R O M A N T I C W A R R I O R S...TWO-ModernTalking II...
- MODERN JEANNE
- Posty: 1938
- Rejestracja: pt sty 01, 2010 0:40
- Lokalizacja: Krosno
Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)
Fajnie.Jakiś czas temu znów słuchałam sobie Ashleya z Sibami i stwierdziłam że szkoda że razem nie nagrywają bo dobrze brzmieli(aż mnie to moje stwierdzenie zaskoczyło bo mam osobiste obiekcje co do Sib,choć ich muzyka może być)
I LOVE DB AND TA!
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)
Ja odwrotnie niż Ty: jestem uczulony na Ashleya, na jego prezencję i sposób śpiewania nieudolnie naśladujący MT i nie słucham go głównie przez odpychającą barwę głosu i szacunek dla Thomasa Andersa. SIB było o tyle lepsze, że tam był piękny wokal, tego się nie da słuchać.
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)
Mimo, że nie przepadam za wokalem Ashleya, ta piosenka ma bardzo ładną linię melodyczną i zaaranżowana jest na lata 80 te, gdyby to Koehler mógł zaśpiewac, ale posłuchać można: