Wczoraj stałem się szczęśliwym posiadaczem 3-płytowej edycji tego albumu.
Tak - jak najbardziej
szczęśliwym.
Znów czuję się tak samo jak w latach 90-97, kiedy na bieżąco poznawałem nowe albumy Blue System, a odczucie to wynika tylko i wyłacznie z tego, że na wokalu mamy samego pana Dietera! W dodatku dostałem w końcu to, na co czekałem od dzieciństwa - piosenki MT zaśpiewane przez DB. Miodzio!
Jasne - ja wiem, że wokal DB nie brzmi dobrze, delikatnie mówiąc... Ale jednocześnie odbieram ten głos, jako głos mojego bohatera z lat dzieciństwa i młodości, głos kogoś kogo byłem największym fanem - to jeden z moich najulubieńszych głosów na świecie!

Zgadza się - momentami Dieter śpiewa naprawdę słabo - nawet jak na siebie, ale przecież na każdym albumie Blue System znajdziemy gdzieś fałszywy ton! To jest po prostu typowy Dieter Bohlen!

(Mała dygresja - Auto-Tune w intro do
Cheri Cheri Lady to celowy zabieg, jest to nawiązanie do tegorocznej wersji CCL niejakiego Capital Bra, całe intro to w zasadzie podkład z tej właśnie wersji).
Zatem znów mam w głowie piosenki Dietera, znów nie mogę się od nich uwolnić, znowu mam 12 lat!
I to chyba najlepiej świadczy o tym wydawnictwie.
Co ciekawe, uważam że Dieter najlepiej wypadł w balladach, przede wszystkim
We Have A Dream i świetne pod każdym względem
Now Or Never (ale w innych też naprawdę fajnie to brzmi). Zaskakująco dobrze śpiewa też w
YMHYMS,
Call My Name oraz
My Bed Is Too Big (jeden z najmocniejszych punktów tego albumu).
Pisząc te słowa mam
Das MEGA Album! tuż obok siebie i muszę przyznać, że jest naprawdę fajnie wydany. Płyty CD mają czarny kolor, książeczka jest obszerna (bardzo dobra jakość papieru!) a samo opakowanie jest solidne i o wiele lepszej jakości niż opakowanie
Die Mega Hits z 2017.
Świetna sprawa z jedną płytką, na której są same wersje instrumentalne! W dodatku zaskoczenie - jestem niemal pewien, że niektóre wersje delikatnie różnią się od wersji z wokalem, więc znów będzie można polować na różne "smaczki" (za co zawsze lubiłem klasyczne produkcje DB z lat 80.)
Trzecia płytka również extra, jest mój ulubiony utwór Steve'a Bensona
Love Takes Time, jest
Ryan Simmons, jest
niemal 9-minutowa wersja Cheri Cheri Lady będąca połączeniem Instrumentala ze Special Dance Version, jest
Countdown GTO, i jest
Win The Race Instrumental 2001, które nie jest wersją z singla!
Rozumiem głosy krytyczne, chciałem się tutaj odnieść do niektórych, ale jednak zrezygnuję. Dla mnie to naprawdę MEGA album i po prostu współczuję tym, którzy nie mają możliwości odbierać tego tak jak ja

Każdy ma prawo do swojej opinii. Ja również. I mam to szczęście, że moja opinia jest taka, że dostałem więcej niż kiedykolwiek oczekiwałem!
Moja ocena 8/10.
Dałbym 10/10 ale:
- to byłaby przesada, to zdecydowanie nie jest idealne wydawnictwo
- wokal w piosenkach MT momentami naprawdę nie na miarę i tak słabych możliwości Dietera; no i te okropne fanfary w
Win The Race DB Version...
Dziękuję i pozdrawiam!
PS.
A tak w ogóle Dieter to się zrobił trochę taki niemiecki Ibisz, młodziej teraz wygląda niż 15 lat temu
