Napisałam, żebyś nie brał tego do siebie personalnie, bo Ty się udzielasz, zależy Ci, przynajmniej pamiętam, że w Sopocie tak było. Chodzi mi o podejście innych, którzy nawet nie odezwą się słowem na temat wyboru lokalu. Oczywiście, cieszmy się z tego, ale musimy również dać coś od siebie, pracować nad tym, żeby nam, a co za tym idzie też, a może przede wszystkim Thomasowi było wśród nas dobrze.aragorn pisze:Witam,,,Husku,,,czy Ja narzekam!!!????,moim zdaniem taka rozmowa jest bez sensu,fan który jest "fanem"jeździ tam gdzie wszyscy i jak komuś nie pasuje to jego sprawa to nie jedzie i koniec.A tak naprawdę to Cieszmy się z tego że możemy mieć u siebie Thomasa.
To impreza którą organizujemy my, a nie zarząd stąd wybór powinien leżeć w naszym interesie, a nie zarządu, który ma ważniejsze sprawy na głowie.JoannaIzabella pisze:Właśnie, ta cisza mnie lekko przerażaMoże niech Zarząd zdecyduje i ogłosi: after jest tu i tu. Zarząd ma wgląd na strony internetowe obu miejsc i może zadecydować, które będzie najbardziej optymalne.
I błagam, nie chodzi tu o jakąś kretyńską rywalizację!!!
Ja zmieniłam pracę i wypady do Łodzi są nieco utrudnione jeszcze przez jakiś miesiąc, więc zapewne czy w jednym, czy w drugim miejscu o wsparcie w organizacji poprosimy Crisa z Rodziną. Chodzi przecież tylko o to, aby wybrać miejsce spotkania. To nie konkurs na organizację najlepszej imprezy!!! Nie traktujmy tego, jako rozgrywek personalnych czy coś
Mamy się spotkać i po prostu ustalmy gdzie - choćby po to, aby osoby nocujące mogły wybrać miejsce w miarę blisko lokalu. Czy to będzie Piekarnia, czy Piotrkowska, czy pierwsza lepsza napotkana po drodze z koncertu pizzeria - ważne jest SPOTKANIE.
Tyle, że jakaś decyzja musi zapaść
I tak, podłączam się, tu nie chodzi o jakąś kretyńską rywalizację. Wypowiedzcie się proszę NORMALNIE które miejsce bardziej Wam się podoba, może już tam byliście, a może któreś ma lepsze menu... Nie wiem, cokolwiek. Ale powinniśmy pozbyć się myśli, że wybieramy osobę, nie miejsce. Bo i w jednym i w drugim lokalu będziemy w takim samym gronie. A kwestia organizacji? Nie wiem czy to przez sympatię narzucacie więcej obowiązków.
