A moim zdaniem Dieter robi to co robi i doskonale wie po co to robi. Umówmy się... aż taki "artysta eksperymentator" to z niego nie jest! To kompozytor, jakby nie patrzeć trzymający się jednego no może trzech schematów przez ponad 20 lat! To się robi dla pieniędzy a nie dla wyciskania poetyzmu z duszy...
Ja bardzo lubię jego muzykę i brzmienie. Zawsze mnie to kręciło i pewnie do końca życia będę dostawał ciarek na dźwięk jego linii harmonicznych. Tak jak zawsze będę lubił głos Thomasa i Sandry i CCC. Bo to są dzieje mojego życia, młodości, szczenięcych lat. Ale cóż to ma wspólnego z prawdziwym artyzmem...
Dla nas fanów tylko i wyłącznie tak.
Tak więc dyskusje tego typu są moim zdaniem nijakie.
Ot po prostu każdy z nich ma swoją drogę w życiu i swój sposób na takie czy inne zarabianie pieniędzy. Tytuł nowej książki DB dość jasno to określa...
Myślę, że Dieter w DSDS zarabia taki kesz, że nie potrzeba mu w tej chwili męczenia się z nowymi wykonawcami... Medlock - niewypał. DJ Otzi.. taki sobie...
To nie lata 80. Ciężko podniecać nastolatki w tatusiowym wieku.
Moim zdaniem dobrze robi. Nie porównujmy go do Kuby Wojewódzkiego bo to inna liga. KB zapewne zdoiłby się na miękko na antenie prędzej niżby z Dieterem słowo zamienił publicznie. To pseudo punk, koleś któremu nikt nigdy po tyłku dobrze nie dał. Inteligentny i błyskotliwy, fakt.. ale cham. A to już nie grzech tylko wstyd. Jak Doda. Taki styl. Jestem sukinkotem i mam z tego hajc. kto wie jaki jest Qbuś prywatnie... Choć po ludziach wychowanych na jarocinach i tzw rozgłośni harcerskiej niewiele można się spodziewać. W moich czasach to byli zajadli wrogowie tzw diskomanów, czyli nas. To z takich grup wyrastali później skinheadzi, punki i co to tam jeszcze było. Pamiętacie, grass, dziwne klimaty, swetry do kolan itd...
Tak więc wracając do DB to ja go osobiście popieram. Przypuszczam, że większą kasiorę zrobi na DSDS niż Thomas wydając kolejny niezauważony album.
Obaj oni powinni raz jeszcze zawrzeć kontrakt z Hansą na kolejne 6 albumów. I to byłoby coś.