Strona 4 z 5

Re: Birger Corleis

: pt sty 23, 2009 17:40
autor: Ninio
Bohlen ma mozliwosci aby spiewac chorki,bylo to slychac w wystepach w talk-show'ach nienieckich na zywo. Szkoda wiec ,ze przypisuje sobie nieswoje zaslugi,straszna pycha przemawia do niego

Re: Birger Corleis

: ndz lut 01, 2009 14:39
autor: you're my heart
Ah ten Dieter...ciekawe jak by wyglądało na koncertach gdyby chórzyści występowali razem z TA i DB.

Re: Birger Corleis

: ndz lut 01, 2009 15:22
autor: labambino
Z kilkoma artystami dla,których Dieter pisał musieli wystąpić ze względu na to,że wykonanie koniecznie musiało być "na żywo".Np.podczas konkursów Eurowizji.
I Dieter chciał-nie chciał musiał pokazać swoich chórzystów.
Podczas koncertów Modern Talking czy Blue System żaden z chórzystów nie występował-z wiadomego względu-playback i udawanie Dietera,że to On śpiewa chórki i w Blue System refreny.
Dla ciekawostki: Michael Scholz,Detlef Wiedeke i Rolf Kohler posiadają złote i platynowe płyty za to co włożyli do obu projektów Dietera http://pl.youtube.com/watch?v=zIK_4bR8U-c. Nie tylko więc Dieter i Thomas mają takie nagrody ale i muzycy,którzy z nimi współpracowali.Gdy Kohler umarł Dieter nie pojawił się na pogrzebie i odparł-"jednego dziadka mniej,człowiek się rodzi i umiera i co w tym dziwnego???".Thomas też się nie pojawił na pogrzebie,ale przynajmniej zadzwonił z kondolencjami.Teraz widzicie różnicę między Thomasem a Dieterem...

Re: Birger Corleis

: ndz lut 01, 2009 15:33
autor: Peter
Ah ten Bohlen ten przesadza z tymi tekstami. :/

Re: Birger Corleis

: ndz lut 01, 2009 15:37
autor: labambino
Peter pisze:Ah ten Bohlen ten przesadza z tymi tekstami. :/
Oczywiście,że przesadza.To bezczelny człowiek i bezwzględny.Dobry z niego kompozytor,ale jedno mnie w nim denerwuje-potrafi zbesztać do końca,niema u Niego szacunku do osób,z którymi niegdyś pracował(nawet do Thomasa) i jest chciwy.
Ale jak wspomniałem - dobry z Niego kompozytor i powinien dajej coś robić.

Re: Birger Corleis

: ndz lut 01, 2009 16:25
autor: ArCrack
Skoro jesteśmy już przy temacie - mam do labambino pytanie. Przy pisaniu scenariusza do 30 części Historii Dietera Bohlena konsultowałem się właśnie z Ivonne (na YT jako MrsRobota, tłumaczy serię na hiszpański, ona też tłumaczyła odcinek Akte do którego link dał labambino) na temat odejścia starego chórku od Bohlena po Year Of The Dragon. Padła kwestia udziału w zyskach, jaki Bohlen miał im obiecać w 1985 i nie wywiązania się z tej obietnicy. Co więc trzymało ich przy Bohlenie przez kolejne 15 lat? Corleis jak wiemy odszedł znacznie wcześniej.

Re: Birger Corleis

: ndz lut 01, 2009 16:42
autor: Varcetti
Im więcej dowiaduje się o Bohlenie tym bardziej mam go dosyć. Ale dzięki temu bardziej doceniam ludzi dzięki którym Bohlen odniósł sukces...

Re: Birger Corleis

: ndz lut 01, 2009 16:45
autor: you're my heart
Dieterowi udeżyła po prostu sodówa do głowy i się wywyższa :!:

Re: Birger Corleis

: ndz lut 01, 2009 19:25
autor: labambino
Arku znam Ivonne z Peru,wiem o co pytasz.Mieli być na tzw.procencie od sprzedaży płyt jednak do tego nigdy nie doszło.BMG wypłaciło im więc po 100000 marek jako zadośćuczynienie i nigdy zresztą nie mówiono,ze to pieniądze od Dietera.A co Ich tak naprawdę trzymało to trzeba by zapytać Rolfa,bo to jakby On trzymał jeszcze przy sobie Detlefa i Michaela.Prawdy już więc nie poznamy.

Re: Birger Corleis

: czw lis 19, 2009 11:25
autor: atlantyda ;o)
Nie mogę tego pomieścić w głowie.To w co tyle lat wierzyłam i co mi się podobało,głównie właśnie ten ochrypły głos Dietera ta wstawka w "Love Don't Live Here Anymore" czy "In Shire" (rewelacja) to nie jego robota,wielka przykrość dla mnie osobiście.Bohlen oszukiwał nas przez tyle lat.Dlaczego On sam na ten temat nic nie mówi?Nie ma nic na swoje usprawiedliwienie,żadnych wyjasnień dla zainteresowanych?Skoro nic nie mówi to chyba to wszystko prawda.Dobrze,że chociaż głos Thomasa Andersa należy do niego samego.

Rozumiem,że każdy zespół czy solowy artysta ma swoich chórzystów i Ok,ale czyżby kariera Dietera Bohlena jako piosenkarza okazała się jednym wielkim oszustwem?
Przykre.

Re: Birger Corleis

: czw lis 19, 2009 18:35
autor: punky linsky
Ponieważ akurat ten temat jest teraz widoczny na "głównej", wkońcu napiszę co myślę o całej sprawie chórzystów, bo jakoś wcześniej nie miałem okazji. Przede wszystkim strasznie mnie wkurza oskarżanie samego Dietera o oszustwo, przy jednoczesnym zachwalaniu SiBów, jacy to oni świetni nie są i w ogóle. Szczególnie irytuje mnie jeden koleś z YouTube, MrPerz czy jak mu tam, dla którego SiB=MT, i który przy wielu filmikach z MT lub Dieterem zamieszcza komentarze pełne uwielbienia dla SiB i wrogości wobec Dietera. Wiem, że takich osób jest więcej i zupełnie takiej postawy nie rozumiem! Jeśli już piszemy, że Dieter nas oszukał ( i właściwie trudno się z tym nie zgodzić ), to jest to równoznaczne z tym, że oszukali nas panowie z SiB! Uczestniczyli w tym wszystkim przez 15 lat! Wiele mówi się przy tym o chciwości Dietera. A czym kierowali się Rolf, Detlef, Michael i Birger? Dlaczego wyjawili wszystko dopiero po zakończeniu współpracy z Dieterem? Odpowiedź może być tylko jedna... Tymczasem robi się z nich jakieś utalentowane ofiary, a z Dietera cwaniaczka. Mało tego mają jeszcze czelność twierdzić, że brzmienie MT i BS to ich zasługa, a później wydają albumy, których poziom produkcji nie ma zbyt wiele wspólnego z dziełami, które wyszły spod ręki Luisa i Dietera.
Mimo wszystko, w całym tym zamieszaniu najważniejsza jest muzyka. Połączenie umiejętności tych wszystkich ludzi dało taki efekt jak widać - Modern Talking to legenda. To jest właśnie druga strona medalu, a może nawet pierwsza. Gdyby nie chciwość Dietera i jego chęć bycia sławnym i rozpoznawalnym, gdyby SiB wyłamali się kilka lat wcześniej, gdyby wogóle nie zgodzili się na taki układ, prawdopodobnie MT a szczególnie BS nie byłoby tym, czym jest, ba! nie byłoby nawet tego forum i całej tej ( najlepszej w całym internecie wg mnie ) strony o MT.

Re: Birger Corleis

: czw lis 19, 2009 18:49
autor: Jaro25
atlantyda ;o) pisze:Nie mogę tego pomieścić w głowie.To w co tyle lat wierzyłam i co mi się podobało,głównie właśnie ten ochrypły głos Dietera ta wstawka w "Love Don't Live Here Anymore" czy "In Shire"

głos należy do Birgera Corleis

Re: Birger Corleis

: czw lis 19, 2009 20:57
autor: tanathos
nie sądzicie że w "keep love alive" w chórkach słychać Dietera?

Re: Birger Corleis

: czw lis 19, 2009 21:29
autor: Adi
Stary temat już - dla "nowych" fanów :) Już kilka lat temu sam byłem w lekkim szoku jak się dowiedziałem z programu na niemieckim RTL, że wiele pracy dla Dietera wykonywali Systems in Blue oraz inni współpracownicy Dietera. Mając kiedyś te 15 lat sam byłem przekonany, że słyszę zawsze tego pana z okładki kasety/płyty :D Dopiero nie co później zorientowałem się na czym to wszystko polega w tym muzycznym show biznesie. :wink:
Utkwiła mi w pamięci historia z grupą Mili Vanili kiedy w TV pokazywano jak walcem były rozjeżdżane ich płyty niejako za rzekome praktyki przywłaszczania sobie cudzych melodii, głosów (dokładnie już nie pamiętam - trzeba by trochę Wikipedię poczytać :) ). Potem pamiętam była ta sprawa z SIBami i też pytano ich o porównanie praktyk Dietera do słynnej sprawy Mili Vanili. Osobiście myślę, ze jakby wśród współczesnych światowych przebojów poszukać to też znalazłby się nie jeden plagiacik tyle, że m.in. na przykładzie Mili Vanili wielu twórców i wykonawców zmądrzało i zaczęło dogadywać się z oryginalnymi twórcami na temat praw autorskich i ewentualnej gratyfikacji finansowej dla oryginalnego wykonawcy/twórcy. Kiedyś te prawa autorskie nie były raczej w tej dziedzinie tak powszechnie regulowane. :|A dziś wystarczy, że jakiś dziennikarz czy fan wynajdzie coś w internecie i AFERA gotowa. :wink:

Re: Birger Corleis

: czw lis 19, 2009 22:01
autor: Gasolina91
Adi pisze: Mając kiedyś te 15 lat sam byłem przekonany, że słyszę zawsze tego pana z okładki kasety/płyty :D Dopiero nie co później zorientowałem się na czym to wszystko polega w tym muzycznym show biznesie.
Też tak kiedyś miałam jak byłam mlodsza...
myślałam że MT to tylko Dieter i Thomas i że Dieter to chórki w MT. Potem jak dowiedziałam się prawdy jak to bylo to nie moglam w to uwierzyć. Było to dla mnie dziwne...przecież jako mała dziewczynka myślałam że w MT są tylko oni dwaj...
to było takie dziwne uczucie...jak patrze na to z dzisiejszej perspektywy to jest to i dziwne i śmieszne (że tak się wtedy tym przejełam) :wink: :mrgreen:

Re: Birger Corleis

: czw lis 19, 2009 22:30
autor: Adi
Gasolina91 pisze:...jak patrze na to z dzisiejszej perspektywy to jest to i dziwne i śmieszne (że tak się wtedy tym przejełam) :wink: :mrgreen:
Ja też wtedy przejąłem się tym trochę jako młody nastolatek zapatrzony w swojego idola :D. No ale takim się wtedy było, wykonawca z okładki był jak "Góru", na szczęście człowiek dojrzewa. :wink: Czasem widzę w TV jak nastolatki na koncertach płaczą, mdleją, itp. :D. Myślę, że dzisaj bardzo wielu wykonawców postępuje podobnie jak Dieter, chociażby korzystając z tzw. "sampli" przygotowanych z fragmentów cudzych zespołów, przewijają się podobne motywy. :P Mówię jakby tak naprawdę poszukać i porównać na kompie odpowiednim programem zbieżność ścieżek to mogłoby się okazać, ze plagiat goni plagiat. Tyle, że na co dzień nikt nie zajmuje się tropieniem takich rzeczy, chyba że przypadkowo lub celowo ktoś "życzliwy" stara się znaleźć jakiegoś haka na nieskazitelnym wizerunku wykonawcy. :wink: