Jak już tak wspominamy to ja jeszcze wspomne o innych radiach, które w tamtym okresie były moimi ulubionymi a miały mocny sygnał i mogłem je odbierać w małopolsce czasami lepiej czasami gorzej ze względu na warunki atmosferyczne. Kiedyś nie było tyle zakłoceń i mogłem słuchac Radia Łódź oraz moje ulubione wówczas Radio Katowice, które nie żałowało sobie Modern Talking i podwykonawców Dietera.
Wspomniana wcześniej gazeta Panorama też bardzo często gościła u mnie w domu oprócz listy przebojów były tam też artykuły o naszych ulubieńcach i plakaty, nawet kilka chyba mam do tej pory
ps. Programu 3 PR nigdy nie słuchałem w przeciwieństwie do dwójki
Cześć,
wspominacie Panoramę a mnie przypomniał się Sztandar Młodych czy Zielony, czy jedno i drugie?! Pamiętacie? Zawsze w sobotę rano leciałem do kiosku odebrać zostawioną gazetę gdzie w środku na rozkładówce był duży plakat jakiegoś popularnego wykonawcy... a to Modern Talking, Samantha Fox, Sabrina...
smok04 pisze:No i nie zapominajmy o niemieckim "Bravo", gdzie na kredowym papierze plakaty były w doskonałej jakości
Plakaty z Brava mam do dziś - w każdym bądź razie kilkadziesiąt (20-30) sztuk. Swego czasu jako dzieciak kupowałem "Świat Młodych" - gazetę ukazującą się 3 razy w tygodniu, zawierającą ciekawe artykuły, komiks na ostatniej stronie oraz w środku gazety plakat (przedruk z zachodnich gazet). W latach świetności Modern Talking mój ukochany zespół często gościł na łamach tej gazety - to było właściwie jedyne źródło, z którego czerpałem jakiekolwiek wiadomości na temat Modern Talking. Dostępu do niemieckiej prasy nie miałem, mimo że mój ojciec mieszkał już wtedy w Niemczech.
Didi&Thomas pisze:A więc to dziś dokładnie mija 30 lat ! Jak bardzo zmieniła się muzyka od tego czasu, jak całkowicie inaczej wygląda jej dystrybucja i dostępność YMHYMS to bez wątpienia dla wielu z nas jeden z ważniejszych momentów życia. Ja miałem wtedy zaledwie 11 lat ale usłyszałem to nagranie po raz pierwszy kilka miesięcy później, w 1985 roku w II-gim programie polskiego radia, w niedzielę po południu. Program nazywał się chyba "piosenki na życzenie". Później całe dwa pierwsze albumy odtworzył Marek Gaszyński w programie "Muzyka Nocą", z soboty na niedzielę to leciało - pamiętam dokładnie. Można było ( a jakże ) nagrać sobie to w całości, bez reklam. Miałem dwie kasety Stilon Gorzów C60 ) To było moje pierwsze doświadczenie z muzyką Modern Talking
Deebass73 pisze:Didi&Thomas jak przeczytałem Twój wpis to aż mnie ciarki przeszły i się uśmiechnąłem!!!! Widać było nas więcej w tym samym czasie z tymi samymi kasetami!!!! Piękne wspomnienia...
Czy mogę dołączyć panowie do klubu? Ja również żyłem w tamtych czasach i posiadałem w 85r 2 kasety Stilon Gorzów C60 , ale MT nagrywałem trochę później na inne, już nie pamiętam teraz jakiej firmy, ale trochę lepsze chyba kasety.
bohlenmusic pisze:Didi&Thomas, Deebass73
Ja zacząłem w '86 od Cheri Cheri Lady leciało w TV dosyć często i niezapomniane lato z radiem i trzeci album
Piękne czasy. Sobotnie wieczory w II programie PR.
Przebije was koledzy, ja to nagrywałem na wypasie bo na BASF LH-EI )))) choć pierwsze utwory mogły być na jakimś stilonie jeszcze i to wszystko na jakimś radiomagnetofonie z Diory.
W 85 miałem już na kasecie You’re My Heart , było OK. , ale wtedy nie powalało mnie jeszcze na kolana. Chery Chery Lady bardziej mi się spodobało, ale Fanem MT stałem się w 86 po wydaniu 3 albumu z Atlantis na czele! Kuzynka miała oryginalną kasetę MT The 3rd Album, po przesłuchaniu tej kasety się zaczęło… i do dziś trwa… Od 86 już przegrywałem wszystko z MT na kasety na radiomagnetofonie Marta (z Unitry), m.in. od starszego kolegi – też fana MT. A jeżeli chodzi o radiową II, to osobiście miałem przyjemność nagrać w całości 6 , niestety pożegnalny album MT. Było to też w sobotnią noc gdzieś na przełomie 87/88r . Pamiętam jeszcze jak po jakimś czasie jechałem pociągiem, w sąsiednim przedziale czy na korytarzu ktoś puszczał przez pół nocy 6 album MT (również nagrany z II PR), muza byłą słyszalna w całym wagonie – co mi osobiście nie przeszkadzało …
To się dołączę ...
u mnie zaczęło się "świadomie" od 3 albumu, magicznym dla mnie z tej płyty kawałkiem był "Just we two (Mona Lisa)"
eh, co mi się kojarzy z MT dziś, rodzinny dom, choć to zwykłe mieszkanie w Warszawskiem bloku, Rodzice, młodzi, uśmiechnięci, zapach kanapek z ogórkiem, plastikowy bidon a w nim herbata, zapachy, deszczu, mokrego chodnika, zabawy w chowanego, berka, magnetofon kasprzak, beztroska, pierwsze fascynacje - love a i co było charakterystyczne, to stawianie głośników na parapetach i dudnienie z całej pary kto głośniej - oczywiście Modern Talking
Co jeszcze, może patrzenie w gwiazdy przed blokiem, gorące lata/wakacje, dużo tego ...
m.p "...to stawianie głośników na parapetach i dudnienie z całej pary kto głośniej..." a myślałem, że ze mną było coś nie tak "Psychopaci" z tamtych lat ujawniajcie się
m.p pisze:stawianie głośników na parapetach i dudnienie z całej pary kto głośniej - oczywiście Modern Talking
Parę lat temu w Gliwicach osobiście doświadczyłam tego "zjawiska"
Coś gra i gra... a potem rypło "Geronimo's Cadillac" - stałam jak wryta i nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać
Deebass73 pisze:m.p "...to stawianie głośników na parapetach i dudnienie z całej pary kto głośniej..." a myślałem, że ze mną było coś nie tak "Psychopaci" z tamtych lat ujawniajcie się
Mi nie było dane robić tego kiedyś, za to teraz się zdarza...
Gasolina91 pisze:Deebass73 napisał(a):
m.p "...to stawianie głośników na parapetach i dudnienie z całej pary kto głośniej..." a myślałem, że ze mną było coś nie tak "Psychopaci" z tamtych lat ujawniajcie się
Mi nie było dane robić tego kiedyś, za to teraz się zdarza...
Mi też się zdarzało , raczej w latach 90-tych głównie Blue System wtedy w repertuarze miałem. Na parapet nie wystawiałem, ale kolumny skierowane z mebli wprost na otwarte okna, to owszem... Ale dlaczego zaraz "psychopaci" ? było to raczej normalne zjawisko na moim osiedlu
Witam! Płytkę zakupiłem kilka dni po premierze - w pierwszym tygodniu sprzedaży w Polsce w Empiku we Wrocławiu. W nawiązaniu do wcześniejszych dyskusji na forum: były plakaty na wejściu, dedykowana półka i była cena 39,90 zł. Jak kupowałem tydzień później drugą płytkę - na prezent, cena już była wyższa. Po przejrzeniu zdjęć i opisów na płytce jedną informację uznałem od razu za dość "aseksualną" dla fanów duetu - opis zawiera podziękowania dla Dietera i Toma (sugeruje, że nie maczali w tym palców), co od razu spowodowało, że atrakcyjność materiału jeszcze przed pierwszym przesłuchaniem spadła. Po przesłuchaniu muszę stwierdzić, iż nowe wersje wszystkie mi się podobają. W szczególności Brother Louie - brzmi bardzo nowocześnie, początek wersji extended zawiera dużo nawiązań do aktualnie popularnych trendów muzyki dance i sprawdza się w dyskotekach. Ja tam słyszę nawet Dancing Shoes Brodki Brother Louie w pierwszych dniach leciało u mnie po kilka razy dziennie. unowocześniona wersja Just We Two też do mnie przemawia, może dlatego, że słucham dużo najnowszych kawałków dance i Mona Lisa też się tu wpisuje, moim zdaniem nie tracąc uroku. Tak samo pozostałe "New Hit Versions". Przeboje zremasterowane z CD 1 zamieniłbym na jakieś remixy. Megamix zamieniłbym na coś bardziej nieprzewidywalnego, np. na to:
Dwa tygodnie później byłem w Niemczech, kupiłem DVD, jednak jeszcze nie przebrnąłem przez materiał
„Wszyscy, wszędzie, wszystko...kończy się”. Ten cytat - banalne stwierdzenie, motto ostatniej serii „6 stóp pod ziemią”, ma szerokie zastosowanie. W przypadku Modern Talking tyczy się zarówno twórców duetu, więdnących emocji związanych z ich muzyką jak i przyszłości, której po prostu nie widać. Z jakim obrzydzeniem i smutkiem, na jedynym w Polsce, skądinąd świetnym portalu „MT.pl”, czytałem wypowiedzi pseudofanów, zblazowanych muzkofili na temat ostatniej, a tak naprawdę, jedynej takiej składanki wydanej przez Sony.
„Nie kupię, odgrzewane kotlety, pedalska (ulubione, bo zaakceptowane przez twórcę strony słowo) okładka, plastik, tandeta.” Gdybym nie wiedział, gdzie aktualnie się znajduję, głęboko zastanawiałbym się na jaką stronę istotnie trafiłem. Wątpliwa reklama, pozostało mi pomyśleć, szczyt hipokryzji ( jestem fanem, ale jednak nie jestem), passiv agressiv i swąd zgniłych jaj. Z nerwów wykrzyczało mi się: „Co mnie to kur.a obchodzi ? Twoje internauto... niekupienie, twoje... uprzedzenia, twoje z dupy wzięte...opinie.” Przez całe życie w mediach, gdy mówiono o MT musiałem słuchać podobnych wynurzeń, czy muszę także tutaj ? Na, podobno, forum fanów... ? W końcu zrozumiałem, zakumałem... Modern Talking – duet z 30 – letnim stażem nie ma już fanów. Skończyli się. Ich resztki dogorywają w osobliwym rezerwacie wspomnień. Na powrót nie ma co liczyć, bo dla kogo Anders i Bohlen mieliby powracać ? Dla ludzi, którzy czegoś niby chcą, ale sami nie wiedzą czego ?! „Achhhhhhhhhhh, jak fajnie, by było, gdyby wrócili” - przez lata na forum można było przeczytać. „Achhhhhhhh, czemu nie nagrają nic nowego?” - brzęczano tu i tam. „Ochhhhhh, jak szkoda, że się rozeszli....” - powtarzano. Gów.o, guzik z pętelką. Modern Talking nie powróci i to dzięki Wam i przemożnemu powtarzanemu bezmyślnie: „NIE”.
Od firmy „Sony” nie można było spodziewać się więcej, wręcz przeciwnie, znacznie mniej. Jubileuszowa „30” była testem. Testem dla fanów. Oblaliście go. Płytę, jak i powrót MT spuściliście z wodą w klozecie. Gratuluję.... Nie! Nie! Sorry, wybaczcie...To przez próżnię, która pozostała po prawdziwych fanach...tak, tak !...FANATYKACH. Tej czarnej dziury nic i nikt już nie zapełni.
Pozostaje mi podziękować dinozaurom, ich wspomnienia o czasach w wątku „30”, o których „gimby” nie mają nawet cienia pojęcia, otrzeźwiły mnie z amoku. Pozdrawiam: bohlenmusic ,Deebass73 , smok04 , edmund1974 , Tomolo ,m.p , Gasolina91 , bibigmbh ,Romantic Warrior , Didi&Thomas , Dr Mabuse , moonwalker , MiReK , Malediwy ,D.J.-Maciek!* , Krisstoff74 , atlantyda ;o) , weidung . I kolejnych, najwyżej 5 forumowiczów... Prawdziwych i jedynych w Polsce fanów duetu, Romantycznych Wojowników. Szacunek, Panowie i Panie. Podobnie, jak Wam, mi też ciężko powiedzieć