Takie zloty powinny się odbywać raz w miesiącu w każdym większym mieście, jak w przypadku Depeche Mode
A schodząc na ziemię, fajnie było potańczyć przy przebojach MT na dużej sali, z innymi, zawsze to dużo lepiej niż samej w domu puścić muzę na maxa. Naturalnie w klubach czasem coś zagrają ale to jedna piosenka, dwie na wieczór. A tutaj całe serie
Dobrze było poznać nowych ludzi, na przyszłość przy okazji jakichś koncertów mam już trochę kontaktów i nie będę taka strasznie przestraszona jak przed wejściem do Chili.
Cris, kilka setek świetnych zdjęć do wspominania przez całą długą i pochmurną jesień, naprawdę szczere wyrazy uznania dla chęci i zdolności fotograficznych.
Nie chcę, żeby to jakoś górnolotnie zabrzmiało ale ten zlot pokazał, że jak coś się chce w życiu zrobić to naprawdę można. Nie ma nas tutaj w końcu tak dużo, są różne przeszkody, brak czasu, złotówek itd. a mimo to udało się zebrać blisko 30 osób w jednym miejscu i potańczyć przy Cheri, Cheri. Bravo dla nas wszystkich
jeden minus tylko, szkoda że zlot skończył się tak szybko.
Pozdrawiam znad morza, do następnego razu
