Widzisz, to zależy od punktu widzenia... We mnie osobiście, utwory C.C.Catch. nie wywołują żadnych emocji

Uważam jednak, że utwory Thomasa np (Stop!, albo My angel) mogą poruszyć

Co prawda, tę drugą poznaliśmy tylko w kawałku, ale wydaje mi się, że może to być zalążek naprawdę pięknej i pełnej treści ballady
Zmieniając temat, wydaje mi się, że na tym forum uczestniczą w rozmowie 3 grupy ludzi:
- pierwsza (to zwolennicy zespołu Modern Talking, którzy czują niedosyt w związku z nowymi utworami Thomasa Andersa) - po prostu oczekiwali płyty, będącej kontynuacją muzyki w stylu tej grupy muzycznej
- druga (to zwolennicy Dietera, którzy uważają perełki z albumu "Strong" za coś, co się w ogóle nie nadaje do produkcji i nie warto tego promować) - Twórczość Thomasa (w ich oczach) ma się nijak do kompozycji Bohlena
- no i trzecia (to grupa wiernych fanów Thomasa Andersa, którzy są zachwyceni tego typu muzyką ze strony swego idola, bardzo kochali utwory Modern Talking, jednak nie czują zawiedzenia
No cóż, każdy ma prawo mieć swoje zdanie

No, ale czy warto tak się dzielić ?

Osobiście, jestem wielką zwolenniczką Thomasa (mam na Jego punkcie świra), ale szanuję Dietera i nie krytykuję Jego twórczości w taki sposób, w jaki robią to niektórzy forumowicze

W końcu zarówno ten śliczny brunet jak i facet o świetnej posturze i blond grzywie odwalili w latach 80' kawał dobrej roboty!

Niestety te czasy już nie powrócą i musimy (a bynajmniej powinniśmy) cieszyć się kontynuacją kariery muzycznej każdego z tych Panów
