Strona 23 z 34
Re: Modern Talking - Comeback w 2010??
: ndz wrz 27, 2009 20:07
autor: ArCrack
Thomas jest teraz dwa lata starszy niż Dieter wtedy, ale to kwestia do pominięcia, bo Thomas '07 i '09 to właściwie ta sama osoba, nawet w kwestii nowego albumu nic do przodu nie poszło.
Ciekawi mnie natomiast co miałoby pchnąć Bohlena do takiego desperackiego kroku, skoro ciągnie sobie obecnie po milion euro za edycję DSDS i generalnie jest na swoim podwórku wielką gwiazdą telewizji. No bo przeczucie fana to jednak trochę mało, do podjęcia takiego ryzyka jest potrzebny istotniejszy powód...
Re: Modern Talking - Comeback w 2010??
: ndz wrz 27, 2009 20:54
autor: art_system
W latach 90 tez Bohlen komponowąl i zarabiał na Blue System duże pieniądze, dlaczego więc dżwignął projekt tak dawno zarzucony czyli MT tym bardziej,że nie przepadał za Thomasem, Myślę,że nie mogł narzekać na popularnośc, niemal codziennie widzałem wywiady na VIVA czy jego klipy, albo innych wykonawców, dla których komponował. Zapewne zamykając Mt w 87 też zakładał ,że nie wróci już taki typ muzyki, bo za 10 lat kto będzie tego chciał słuchać- a jednak. Jak to mówią-kto się czubi ten się lubi, TA i DB to przeciwięństwa, jak wiadomo przyciągają się do siebie. Moze ten ostatni rozpad to też chwyt marketingowy. jak sami wiecie Bohlen jest nie do przejrzenia. Jedno jest pewne jeden bez drugiego nie osiagnie sukcesu, ale chyba widzicie,że Bohlen jest ciągle głodny więc mozę panowie się spotkają i zrobią kawał dobrej roboty, aby pokazać, że można grać i zdobywać listy ich nowymi przebojami. nieche mi się wierzyc ,że nie czują do siebie sympati, to będzie ich ostatni COMEBACK i prawdziwy BACK FOR GOOD.
Re: Modern Talking - Comeback w 2010??
: ndz wrz 27, 2009 21:09
autor: ArCrack
Pewnie dlatego, że ostatnie lata Blue System to pasmo porażek, od Laili było już tylko gorzej, a płyta Here I Am to desperacka próba nadążenia za trendami, którą publiczność zignorowała. Z Touche szło mu równie słabo i tak naprawdę niespecjalnie ryzykował sięgając po Thomasa, do stracenia niewiele miał.
To czy rozpad i medialna nienawiść były udawane czy prawdziwe wiedzą pewnie tylko Dieter z Thomasem i ich najbliżsi współpracownicy. Ale nawet jeśli tak, to Bohlen ma zdecydowanie za dużo do stracenia żeby angażować się znów w Modern Talking, tym bardziej że teraz trzeba by zaskoczyć nowym, naprawdę dobrym premierowym kawałkiem, a o to widać jak ostatnio ciężko.
Re: Modern Talking - Comeback w 2010??
: ndz wrz 27, 2009 21:59
autor: Skyliner89MT
Jak by powrócili w przyszłym roku to każdy byłby w szoku...i to jest pewne. Panowie z Man Meadow pokazali, że brzmienie Modern Talking może się nadal podobać

. Kiedy pierwszy raz usłyszałem "Love Is Gonna Get You" to ta piosenka odrazu mi się spodobała i odrazu skojarzyła mi się z Modern Talking

. Więc wydaje mi się, że Dieter z Thomasem nie mają nic do stracenia. Thomas solo praktycznie nie istnieje. Dieter już sobie lepiej radzi, ale też mu tak dobrze nie idzie jak 2 lata temu. Tylko razem tworzą mieszankę wybuchową.
Niech spełnią się marzenia wielu fanów o 2 comebacku Modern Talking i niech Dieter z Thomasa pokażą jak brzmi prawdziwa muzyka

. Nie to co dzisiejsza tandeta

.
Re: Modern Talking - Comeback w 2010??
: ndz wrz 27, 2009 23:16
autor: art_system
Tylko razem tworzą mieszankę wybuchową.
Niech spełnią się marzenia wielu fanów o 2 comebacku Modern Talking i niech Dieter z Thomasa pokażą jak brzmi prawdziwa muzyka
. Nie to co dzisiejsza tandeta
.
Przebij PIĄTAKA:) A jeśli wbiją się w lata 80 ich stary styl i Dieter napisze hity podobne do tych , które znalazły się na 3 albumu to będzie sie działo!!!!:)))))) To ma naprawdę szansę. Mało tego tak się stanie.
Re: Modern Talking - Comeback w 2010??
: ndz wrz 27, 2009 23:55
autor: IndependentGirl
Tylko co byłoby wtedy, gdyby ich kariera potoczyła się w zupełnie innym kierunku? Czy dzisiaj Dieter potrafiłby skomponować takie piosenki, które śpiewałby cały świat? Gdyby kolejny powrót okazał się wielką klapą, to byłoby wielką tragedią nie tylko dla Thomasa i Dietera, ale również dla wszystkich fanów. W momencie zobaczylibyśmy jak wielka legenda tonie. Dlatego wolałabym nie ryzykować kolejnym comebackiem. No chyba, że miałabym pewność, że będzie to wielki sukces na miarę tych wcześniejszych. A takiej pewności nikt nie ma.
Re: Modern Talking - Comeback w 2010??
: pn wrz 28, 2009 0:01
autor: Pointrox
Jak dla mnie to oni pewnie już dawno się pogodzili, ale nie mają zamiaru wracać jako Modern Talking. Chociażby z tego powodu, że oni szanują siebie, swoich fanów, a przede wszystkim dziedzictwo, które po sobie zostawili. 12 wspaniałych płyt, 20 singli, które przeszły do historii niemieckiego i europejskiego rynku fonograficznego, które do dzisiaj sprzedały się w łącznym nakładzie 120 milionów to więcej niż Paul McCartney, Genesis, Guns 'N Roses, Pet Shop Boys, Rod Stewart, The Who, Britney Spears (!), Carlos Santana, Jean Michel-Jarre... długo by wymieniać.
A co do singli - "You're My Heart You're My Soul" sprzedało się do dzisiaj w 8 milionach egzemplarzy. To więcej niż "Take on Me" a-ha, "Dancing Queen" ABBY, "Do You Really Want To Hurt Me?" Culture Club, "The Final Countdown" Europe (!). I ciekawostka - dokładnie tyle samo, co "Beat It" Michaela Jacksona, które pojawiło się na rynku rok wcześniej!
Myślicie, że chcieliby zaprzepaścić tyle lat pracy, która teraz i tak przynosi owoce? Czy chcieliby zniszczyć legendę Modern Talking, na którą pracowali od 1984 roku?
Gdyby wypuścili nowy singiel, prawdopodobnie tak by się stało.
Re: Modern Talking - Comeback w 2010??
: pn wrz 28, 2009 0:21
autor: phantomas
Czy chcieliby zniszczyć legendę Modern Talking, na którą pracowali od 1984 roku?
Moim zdanie Thomas to robi występując po pipidówach z szyldem MT.
Re: Modern Talking - Comeback w 2010??
: pn wrz 28, 2009 8:49
autor: jkris
phantomas pisze:Czy chcieliby zniszczyć legendę Modern Talking, na którą pracowali od 1984 roku?
Moim zdanie Thomas to robi występując po pipidówach z szyldem MT.
a ludzie mieszkajacy w "Pipidówkach" nie maja prawa posluchac Thomasa? to jakas gorsza grupa zaslugujaca tylko na Boysow?
skoro nikt nie organizuje wielkiego koncertu w stolicy to gra tam gdzie chca go sluchac i dopoki nie jest to granie do kotleta, a profesjonalnie przygotowany wystep to nie widze w tym nic zlego...
Re: Modern Talking - Comeback w 2010??
: pn wrz 28, 2009 10:04
autor: Atlantis
Moim zdaniem zasługują, tyle, że niech to będą solowe utwory wokalisty, sygnowane jego nazwiskiem.
Re: Modern Talking - Comeback w 2010??
: pn wrz 28, 2009 11:15
autor: Sonny
Tu się zgodzę z Atlantisem: ileż razy można odgrzewać tego samego kotleta i śpiewać: "ooo Little Quennie"? Przecież raz, że te teksty już nie pasują do Thomasa, a dwa się już przejadły. Niech to będzie albo nowe MT (ale z tekstami poważnymi jak LETB czy WTR) albo Thomas z solowym repertuarem.

Re: Modern Talking - Comeback w 2010??
: pn wrz 28, 2009 15:36
autor: Gasolina91
Sonny pisze:Przecież raz, że te teksty już nie pasują do Thomasa, a dwa się już przejadły. Niech to będzie albo nowe MT
Dieter ma napewno wiele tekstów piosenek ktore byly przeznaczone dla MT

Re: Modern Talking - Comeback w 2010??
: pn wrz 28, 2009 16:58
autor: Ninio
Najlepiej gdyby Dieter wydal plyte Thomasa ze swoimi kompozycjami,cos jak z Markiem Medlockiem tylko podpisalby sie pseudonimem aby niebylo nawiazania do Modern Talking. Mysle,ze Thomas przebilby sie...ba! osiagnal sukces idac ta droga. piosenki w stylu Modern Talking ale juz solo pod wlasnym nazwiskiem. W ten sposob niezniszczy legendy MT a my bedziemy mieli namiastke tego co uwielbiamy
Re: Modern Talking - Comeback w 2010??
: pn wrz 28, 2009 17:33
autor: Adi
Ninio pisze:Najlepiej gdyby Dieter wydal plyte Thomasa ze swoimi kompozycjami,cos jak z Markiem Medlockiem tylko podpisalby sie pseudonimem aby niebylo nawiazania do Modern Talking. Mysle,ze Thomas przebilby sie...ba! osiagnal sukces idac ta droga. piosenki w stylu Modern Talking ale juz solo pod wlasnym nazwiskiem.
No, może byłaby to jakaś sensowna "opcja awaryjna"

Sam nie wiem co o tym myśleć ale właściwie nie miałbym nic przeciwko takiemu scenariuszowi. Dieter zabezpieczyłby się takim sposobem przed ewentualnymi niepowodzeniami. Jednak jak znam życie zaczęłyby krążyć plotki o tym, że to właśnie Dieter maczał w tym palce. Co "życzliwi" by też donieśli tu i ówdzie. Jakby nie było to Thomas powinien się postarać jeszcze bardziej niż teraz, czy to z pomocą Dietera czy kogo innego. Swoją drogą myślałem, że już do tego tematu nie będziemy wracać na forum. Jak się okazuje jednak wracamy. "Głodnemu chleb na myśli"

Re: Modern Talking - Comeback w 2010??
: pn wrz 28, 2009 17:51
autor: Ninio
To raczej normalne ,ze wiekszosc tu chce powrotu Modern Talking ale powrotu sensownego. Ja nieznajduje w tym momencie zadnego projektu muzycznego ktory choc w czesci zastepowalby ta pustke po rozpadzie MT. Gdyby Dieter chcial to napisalby piosenki w tajemnicy... wtajemniczono by Thomasa. Chociaz napewno zaczelyby sie spekulacje kim jest tajemniczy autor piosenek a po stylu podejrzenie padłoby na Dietera... ale byłoby to tylko podejrzenie. Jedynie w taki sposob moglibysmy miec "Modern Talking",Thomas by wyplynal na szerokie wody a Dieter pozostal w DSDS nieryzykujac klapy i rozmienienia na drobne sławy MT. Tylko niech nieidzie w rytmy latino jako motyw przewodni a zrobi cos na styl 2-3 albumu MT w nowym brzmieniu.
Re: Modern Talking - Comeback w 2010??
: pn wrz 28, 2009 18:31
autor: ArCrack
Myślę, że Thomasowi potrzebne są nie tyle nowe dobre piosenki, co nowy, dobry doradca. Koncertów typu bełchatowskiego nie ma co opierać na innych piosenkach niż MT, bo poza tymi dwoma pierwszymi rzędami szalejącymi za Soldierem reszta zwyczajnie by się wynudziła albo jeszcze gorzej - poszła do domu. Nieznane piosenki promować można w radiu, natomiast na koncercie chce się posłuchać tego co się już zna i lubi.
Jeśli Dieter zauważyłby, że jest szansa na sukces takiego specyficznego Modern Talking, gdzie wszystko wychodzi pod szyldem Thomsa to pewnie by się na to zgodził. Znając jego zresztą, zrobiłby z tego show po pół roku "ujawniając" wszystko na łamach Bilda, o ile w ogóle udałoby się to do tego czasu zachować w tajemnicy. Ale zauważcie, że po wpadkach z 2006 roku Dieter znacznie ostrożniej podchodzi już do swoich projektów i angażuje się głównie w to, co ma szanse na sukces. Z Medlockiem nie wydaje więcej niż jednego singla z albumu, bo wie że drugi byłby nisko na listach. Od Schuhmachera odchodzi w momencie gdy trzeba go jakoś podtrzymać przy życiu zdając sobie sprawę, że najprawdopodobniej się nie da. Z kolei produkcja dla Ricardo Marinello, która okazała się totalną klapą wyszła pod pseudonimami, zatem nazwiska Dieter Bohlen bezpośrednio nie obciąża - kolejna sprytna ucieczka od ryzyka. Fani doskonale wiedzieli kim są Marcel Mardello czy Fabrozio Bastino, natomiast wobec braku sukcesu media czy szersza publiczność nie interesowali się tym specjalnie.
Uważam, że Dieter na coś takiego po prostu nie pójdzie, obojętnie czy oficjalnie czy nie. Duet Thomasa i Sandry, w którym niektórzy na tym forum widzieli w kwietniu przebój lata pokazał, że obecnie nie ma raczej miejsca na odgrzewanie takich rzeczy. Może za parę lat, przy odpowiednio zaplanowanej promocji, porządnym teledysku i przede wszystkim bardzo starannie dopracowanym nagraniu... O ile Bohlenowi będzie się jeszcze chciało (a obecnie chyba ciągle się chce, bo w tym roku ma pojawić się rzekomo na festiwalu w Moskwie) i o ile Thomas będzie jeszcze dawał radę, w końcu to głównie on wysila się na scenie podczas koncertów.