OzzyOsbourneFan pisze:Co się tyczy jeszcze poprzedniej dyskusji - ludzie, jeśli ktoś nigdy nie słyszał o Robercie Plancie, wokalu Led Zeppelin, to jest mi naprawdę bardzo przykro. Jak wówczas można prowadzić dyskusję, jeśli zamykacie się na jeden gatunek\zespół, i nie potraficie porównywać artystów między sobą ?
Ja jestem otwarty na wszelakie gatunki muzyczne i znam dokładnie Roberta Planta. Zastanawiam się tylko co on ma wspólnego z Thomasem żeby ich porównywać?
OzzyOsbourneFan pisze:Przyznam że jest to dla mnie zagadką. I ciągle (to bodaj do @Fanka MT) będę utrzymywał że Thomas w żadnym wypadku nie jest światową gwiazdą, żadna światowa gwiazda nie gra na otwarcie supermarketu.
Nie wiem jakie jest kryterium podziału ale gdyby zdarzyło się, że wspomniany przez Ciebie Robert Plant zagra kiedyś pod hipermarketem to już przestanie być gwiazdą światowego formatu? Nie wiem jak dla Ciebie ale dla mnie na pewno nadal nią będzie...
OzzyOsbourneFan pisze:A jeśli fanom z TAFC wydaje się, że każdemu uśmiecha się jeździć za Thomasem na koniec świata, tylko na ten jego zorganizowany dzień dla fanów, to jesteście w błędzie.
To Ty jesteś w błędzie sądząc, że fanom z TAFC się tak wydaje....
OzzyOsbourneFan pisze:Będąc na koncercie mam prawo prosić o autograf, a jeśli "artysta" mi go nie da, to świadczy tylko o jego podejściu.
Prosić jak najbardziej zawsze masz prawo! Jak myślisz, czy Robert Plant oraz wszystkie inne gwiazdy której do tej pory wymieniłeś dały autografy tym wszystkim, którzy o to prosili? Nie sądzę...
TylkoDieter pisze:Bardzo ciekawe - bywałem na różnych koncertach, o wielu słyszałem i wychodzi na to, że całe życie żyłem w błogiej nieświadomości... Nie wiedziałem, że na występy jeździ się tylko kogoś posłuchać, a od zbierania autografów są fan-day party.
Tym razem przyznaję Ci rację. Myślę tutaj o tej Twojej błogiej nieświadomości. Na koncerty zdecydowanie jeździ się po to, żeby przede wszystkim kogoś posłuchać. A przy tej okazji ewentualnie jeszcze może się trafić jakiś autograf ale naiwność dziecka trzeba posiadać, żeby myśleć, że jedno warunkuje drugie...
TylkoDieter pisze: Jak go rozbolała głowa to mógł o tym łaskawie poinformować fanów - no bo w końcu jest tylko człowiekiem i pewno nic co ludzkie nie jest mu obce.
Az strach pomyśleć co byś pisał gdyby Thomas tak się właśnie zachował. Pewnie byś tu pisał, że gwiazdy światowego formatu, takie jak np. R. Plant nie wiedzą co jest ból głowy kiedy fan prosi o autograf...
TylkoDieter pisze:Niestety w utworach MT zabrakło mi oryginalnych partii gitary Bohlena.
I jeszcze mi powiedz, że wierzysz, że Dieter kiedykolwiek je osobiście zagrał live na gitarze...
Mnie też ich brakowało. I też je po prostu uwielbiam. Ale dawno się już pogodziłem z tym, ze są efektem studyjnych prac i nie ma szans na usłyszenie ich na żywo.
TylkoDieter pisze:Nie będę przyjmował do siebie argumentu, że to są inne aranżacje, bo aranżowanie polega na przerabianiu utworu tak żeby nabrał innego, czasem ciekawszego charakteru. A ten, nazwijmy to "aranż" był po prostu pozbawiony czegokolwiek co mogłoby zastąpić oryginalną ścieżkę w interesujący sposób.
I tu akurat nie będę z Tobą polemizował. To akurat rzecz gustu. Mnie się akurat te aranżacje bardzo podobały ale zrozumiałym jest, że nie każdemu musiały.
TylkoDieter pisze:Chyba źle rozumiesz tych troszkę bardziej zniesmaczonych ludzi, którzy tu piszą. Nikt tu nie ma pretensji, że mu się nie udało dostać autografu, bo nie miał szczęścia. Tu się o to rozchodzi, że nikt z poza uprzywilejowanej grupy fan klubu nie dostał podpisu i na pewno nie jest to "zdrowy układ".
No i chyba doszliśmy do sedna sprawy.
Otóż ja cały czas wnioskowałem właśnie, że chodzi o rozczarowanego fana który nie dostał autografu. Jestem średnio inteligentny ale wydaje mi się, że właśnie o tym cały czas dyskutujemy. Okazuje się jednak, że rozczarowany fan to tylko przykrywka do większej frustracji którą spowodowała bardziej uprzywilejowana grupa. Po pierwsze powinien Cię ktoś uświadomić, że nie wszyscy członkowie fan clubu otrzymali autograf. Po drugie członkowie fan clubu dość mocno pracowali i pracują, żeby ten autograf otrzymać. Teraz nie było takiej okazji ale na koncert w Kielcach każdy użytkownik tego forum mógł kupić bilet na sektor FAN. Wielu z tej możliwości skorzystało nie będąc członkami fanclubu. Ja również. Ale to właśnie członkowie fan clubu najbardziej się w tej grupie wyróżniali. O "bydgoszczankach" już nie wspomnę:-) Trudno się więc dziwić, że jest to w jakimś sensie uprzywilejowana grupa.
Generalnie widzę, że ujawnił się pewien stereotyp który nas, Polaków charakteryzuje. Nie chodzi o to, że nam jest źle, gorzej, że sąsiadowi się powodzi lepiej... I jak napisałeś wyżej, nie chodzi w końcu o to, że ktoś nie dostał autografu, ale chodzi o to, że ktoś był nieco bardziej "uprzywilejowany"...
TylkoDieter pisze:Co do koncertu - fajnie się bawiłem, fajny był głos Thomasa, fajne baloniki, konfetti, róże, fajne utwory. Ale nie po to się tłukłem tyle godzin na Śląsk, żeby zobaczyć tylko to,
A ja, jak większość pewnie, po to się właśnie tłukłem.
TylkoDieter pisze:bo koncert to ja mogę sobie w domu obejrzeć.
Takimi tekstami sprawiasz, że dyskusja nie jest trudna jak się wcześniej wyraziłeś ale zaczyna być po prostu absurdalna...
Peter pisze:Czy tylko ja mam wrażenie, że Ozzy i Tylko Dieter to na tym forum jedna i ta sama osoba?
Ja nie tylko mam takie wrażenie ale jestem o tym coraz bardziej przekonany...
Spokojem można kamień ugotować...