Teraz ja

Nie będę pisał o "Mariach"

bo Ci co byli widzieli jak było, gratuluje Wam dziewczyny odwagi (szczególnie Marii Marii urodzonej 11.09.2010

) Siedziałem w sektorze Fan ale trochę wyżej i powiem, że bawiłem się jak nigdy w życiu. Zresztą nie tylko ja - również moją Żona, Siostra i Szwgier. Przyjechaliśmy na koncert z pod Wałbrzycha ale naprawdę - było warto.
Wystarczy że powiem, iż moja małżonka dała mi przywzolenie na rezerwację w "ciemno" biletów na kolejny koncert Thomasa w Polsce i zapowiedziała że oczywiście pojedzie tam ze mną

A dodam, że to ja w naszej rodzinie jestem pozytywnie zakręcony w temacie MT a moja żona od 9-ciu lat małżeństwa dzielnie znosi moje kaprysy w tym temacie. W Kielcach doszło jednak do "przełamania" i również ona (na razie jeszcze delikatnie) ale jednak się również zakręciła

Ale nie mogło być inaczej. Przy takiej atmosferze (Fan Club Thomasa w Polsce - dziękuję i chylę czoła) każdy by odleciał.
Aplauz widowni brzmiał niesamowicie - nawet na nowobudowanych stadionach trudno będzie coś takiego usłyszeć. Wszyscy sie bawili, wszyscy klaskali, no i oczywście kto mógł to śpiewał. Do tego ta niesamowita atmosfera otoczenia Amfiteatru.
I jeszcze jedno:
Przeżywałem radość już stojąc w kolejce do bramek, bo widząc takie tłumy oczekujących na przejście serce rosło mi w piersi. Cóż..gdybym swego czasu nie natknął się na tą stronkę, następnie się nie zalogował, pewnie nigdy bym się w Kielcach nie znalazł, bo skąd bym miał wiedzieć o tym koncercie ?
Szkoda tylko że w Polsce "Strong" ma ukazać się dopiero w lutym przyszłego roku, a przynajmniej Thomas ma taką nadzieję. Szkoda, bo materiał z tej płyty jest naprawdę dobry i zasługuje na szerszą prezentację.
I tak na koniec:
Już składam myśli na konkurs związany z opisem koncertu w Kielcach - tylko czy odnajdę w sobie właściwe i godne tego wydarzenia słowa ?