Atlantis pisze:Bo nie można powiedzieć, że Dicky Down, Gemeinsam, I'm comming, Robotronik 10 to prawdziwa muzyka.
Ja również nic takiego nie napisałem
Mówiąc, że jeśli chcę posłuchać prawdziwej muzyki sięgam po Bohlena, miałem oczywiście na myśli, że sięgam po niego najcześciej.
Jeśli chcesz wiedzieć czego słucham oprócz muzyki Dietera, zapraszam tutaj: viewtopic.php?f=11&t=103&st=0&sk=t&sd=a&start=75
Depeche Mode to muzyka pop połączona z tekstami opowiadającymi o wielu ważnych sprawach w życiu jak rozstania, niespełniona miłość, samotność, niezrozumienie, relacje międzyludzkie i wreszcie śmierć. Sam Martin Gore został odznaczony przez jakiś uniwersytet (wybaczcie ale nie chce mi się teraz sięgać po książki, a nie pamiętam dokładnie jaki) za swoje teksty więc należy on bezapelacyjnie do ścisłej czołówki tekściarzy. A czy jest to muzyka ambitna czy nie to już kwestia wrażliwości. To tyle o depeszach.
Co do Bohlena to myślę, że słowo "ambitne" jest tu zbyt wielkie. To, że tekst jest spójny i logiczny nie oznacza jeszcze, że musi być dobry i ambitny. "Majteczki w kropeczki" też opowiadają jakaś historię czy to oznacza, że piosenka jest ambitna? Moim zdaniem udaje mu się czasami coś dobrego popełnić ale jest to najwyżej poprawne.