Re: Dieter Bohlen w Wiedniu... na żywo (?)
: pn wrz 23, 2013 22:11
Medley MT dla mnie osobiście to największa porażka... Słucham MT od dzieciństwa, kocham zarówno Thomasa, jak i Dietera, ale to jest po prostu wstyd, wstyd, wstyd... I żal.
Polskie forum fanów Thomasa Andersa i Dietera Bohlena
https://webh.heavenofsystem.com/
Autor tej wypowiedzi wyraźnie nie rozumie idei jaką niesie ze sobą "Fanclub" w ogólny znaczeniu tego słowa. W każdym FC obojętnie którego artysty chodzi o to żeby się bawić i cieszyć się z możliwości bycia na koncercie z ludźmi którzy tak samo odbierają i czują daną muzykę. To nie jest na zasadzie odpustu ponieważ te balony , kwiaty itp jest po prostu wyrazem uznania, tego że dany fc nie ogranicza się do standardowego uczestnictwa ale chce dać od siebie coś więcej .Najwidoczniej osoba która jest skrajnym sympatykiem Dietera nie odczuje tego tak jak to odczuwają osoby z FC Thomasa bądź osoby traktujące na równi Thomasa i Dietera.Sussudio pisze: Od czasu koncertów w Bełchatowie/Wrześni na forum zaroiło się od zadeklarowanych fanów Bernda Gentlemen of Modern Talking aus Koblenz, który jeździ po Polsce zaś fani organizują mu każdorazowo odpust - balony, róże i inne pierdoły - wytworzyła się pewnego rodzaju sekta.
Z kolei autor tej wypowiedzi udowadnia po raz kolejny na czym polega fanclub. FC to zbiór osob która ma specyficzne podejście do działalności danego artysty i jego muzyki. Czy wyobraża sobie ktoś np taką sytuacja w której do fanclubu dostają się osoby które znają Thomasa , kojarzą że kiedyś grał w jakimś zespole z jakimś blondynem który zasówał po scenie z gitarą i machał rękoma a oprócz tego znają "chery chery lady" i " YMHYMS" i chcą mieć z nim zdjęcie. W takiej sytuacji fanclub byłby bezsensowny więc logiczne jest że jakieś kryteria muszą być spełnione.Sussudio pisze: Niezależnie od tego jak długo słuchasz Modern Talking czy Thomasa, nie ważne ile masz płyt - jeśli nie posiadasz über-fajnej laminowanej plakietki fana Bernda Gentlemen of Modern Talking aus Koblenz nie masz cienia szansy na spotkanie go osobiście - przewodniczący sekty skutecznie utrudniają do niego dostęp, starannie selekcjonując prawdziwych fanów (czyt. kto napisze więcej kolorowych postów) spośród bandy frajerów (czyt. kupujących płyty i mających co innego do roboty niż robienie sobie nawzajem dobrze w forumowym kółku wzajemnej adoracji).
Tutaj się troszkę zgodzę i nie . No bo fakt, jak Thomas gra z playbacku to nikt nic nie mówi ale jak Dieter to już jest zamieszanie ( Zaznaczam że lubie obu Panów tak samo) Wszystkich piosenek Thomas nie śpiewa na żywo ale dużą większość ale również oczywiste jest że Dieter też na żywo nie śpiewa. Niestety Dieter ma taki talent do śpiewania na żywo jak Thomas do śpiewania chórków MT. Idąc dalej, powiem że dla skrajnego fana Dietera,, porównywanie koncertów Dietera i Thomasa jest najzwyklejszym strzałem w stopę.Sussudio pisze:Nie zapominajmy również o tym że Bernd Gentlemen of Modern Talking aus Koblenz wszystkie piosenki na koncertach gra na żywo i wcale nie korzysta ze sporej ilości śladów instrumentalnych i wokalnych nagranych wcześniej w studio - kto śmie twierdzić inaczej jest szarlatan.
W takim razie ja oświadczam że wszystkie koncerty Blue System były śpiewane live razem z chórkami a Kohler to mason który kłamie..Sussudio pisze: Zaświadczam też, że "No Face No Name No Number" grane jest przez jego zespół na żywo, dementuje również pojawiające się niekiedy plotki że to ordynarny instrumental z albumu + Nick uderzający czasem w talerze.
Może nie brnął bym aż tak twierdząc że są "paskudną" parodią bo doceniam Thomasa że chciał troche pozmieniać aranżacje żeby ludzią się nie przejadło ale dla mnie przynajmniej fajniej by było gdyby były oryginalne chórki. Zdaje sobie sprawę że większość ma inne zdanieSussudio pisze: Również nieprawdą i pomówieniem jest, że genialne chórki dzięki którym Modern Talking stało się rozpoznawalne, na potrzeby odpus...koncertów zostały zamienione na paskudną parodię wykonywaną przez jakieś babki których nikt nigdy na scenie nie widział.
Tutaj sie zgodzę, to że np ja jestem w FC Thomasa nie uprawnia mnie do tego żeby umniejszać Dietera, bo gdyby nie Dieter to niestety nie mieliśmy możliwości bawić się przy tych wszystkich przebojach które śpiewa obecnie Thomas. Dla mnie Thomas tak samo jak i Dieter zasługują na równe traktowanie i tak jak mówiłem wcześniej obu Panów uwielbiam tak samo. I to nic że Thomas śpiewa z pół playbacku a Dieter z playbacku. Ich się albo kupuje takich jacy są albo w ogóle. ..amenSussudio pisze:okazuje się że znów zaczyna się gnojenie Bohlena...
Chyba się trochę trochę kolego zagalopowałeśSussudio pisze: Niezależnie od tego jak długo słuchasz Modern Talking czy Thomasa, nie ważne ile masz płyt - jeśli nie posiadasz über-fajnej laminowanej plakietki fana Bernda Gentlemen of Modern Talking aus Koblenz nie masz cienia szansy na spotkanie go osobiście - przewodniczący sekty skutecznie utrudniają do niego dostęp, starannie selekcjonując prawdziwych fanów (czyt. kto napisze więcej kolorowych postów) spośród bandy frajerów (czyt. kupujących płyty i mających co innego do roboty niż robienie sobie nawzajem dobrze w forumowym kółku wzajemnej adoracji).
Naprawdę Pan myśli, że YouTube przeglądają tylko użytkownicy tego forum?Sussudio pisze:Skasowałem film z YouTube, gdy go wrzucałem myślałem że ktoś się ucieszy, w końcu Dieter nieczęsto występuje (nawet z playbacku) - okazuje się że znów zaczyna się gnojenie Bohlena...
Sussudio pisze:Od czasu koncertów w Bełchatowie/Wrześni na forum zaroiło się od zadeklarowanych fanów Bernda Gentlemen of Modern Talking aus Koblenz, który jeździ po Polsce zaś fani organizują mu każdorazowo odpust - balony, róże i inne pierdoły - wytworzyła się pewnego rodzaju sekta.
Gorzkich żali ciąg dalszy... Po pierwsze, tak jak wspomniał michal.czeslaw, co roku organizowany jest Fan Day, po drugie, 29.11.2012r. zorganizowane było spotkanie z Thomasem i każdy mógł podejść, podpisać płytę, zrobić zdjęcie. Jak widać są możliwości. Nie skomentuje ostatnich słów, bo po prostu są poniżej poziomu...Sussudio pisze:Niezależnie od tego jak długo słuchasz Modern Talking czy Thomasa, nie ważne ile masz płyt - jeśli nie posiadasz über-fajnej laminowanej plakietki fana Bernda Gentlemen of Modern Talking aus Koblenz nie masz cienia szansy na spotkanie go osobiście - przewodniczący sekty skutecznie utrudniają do niego dostęp, starannie selekcjonując prawdziwych fanów (czyt. kto napisze więcej kolorowych postów) spośród bandy frajerów (czyt. kupujących płyty i mających co innego do roboty niż robienie sobie nawzajem dobrze w forumowym kółku wzajemnej adoracji).
Dokładnie ale prawda niestety jest bardzo smutna, zawsze będzie konflikt pomiędzy zwolennikami Dietera i Thomasa. To smutne ale mam nadzieje że niektóre osoby nie będą brały udziału w tej " świętej wojnie"..AngelOfDarkness pisze: Kończąc, pamiętajmy może o najważniejszej sprawie związanej z muzyką. Muzyka ma ludzi łączyć, a nie dzielić. Prośba, żyjmy w pokoju i nie atakujmy się wzajemnie. Te burze w szklance wody są niepotrzebne, naprawdę![]()
Amen.
i właśnie to specyficzne podejście NIEKTÓRYCH członków które wielokrotnie zaobserwowałem, pozwala mi porównać to wszystko do sekty.shoker191 pisze: Z kolei autor tej wypowiedzi udowadnia po raz kolejny na czym polega fanclub. FC to zbiór osob która ma specyficzne podejście do działalności danego artysty i jego muzyki.
jeśli głównym kryterium jest w tym wypadku ilość głupich i kolorowych postów na forum, to pod tym względem doganiamy powoli fanclub Doroty Rabczewskiej.shoker191 pisze:jakieś kryteria muszą być spełnione.
Szczerze mówiąc to mam właśnie w tej d... przynależność do jakiegokolwiek fanclubu, nie jest mi to potrzebne ani do kupowania płyt, ani do pojechania na występ. Nie uczestniczę również w dyskusjach na Bohlenworld.de, bo oni zachwycają się każdym gównem jakie Bohlen wyprodukuje.michal.czeslaw pisze:a Tobie żal d... ściska,że zwolennicy Dietera nie potrafią się zjednoczyć w fan-clubie.Zresztą nie ma po co,Dieter nigdy nie był tak otwarty na fanów jak Thomas.
Pisanie słowa "fan" z wielkiej litery świadczy o tym że naprawdę coś dziwnego się tu dzieje.FAN90 pisze:Myślę, że Pan Sussudio obraził nie tylko cały Fan Club ale i wszystkich Fanów, nazywając nas sektą!!!
Potwierdza Pan brak szacunku. Brak jakichkolwiek hamulców.Sussudio pisze:Szczerze mówiąc to mam właśnie w tej d... przynależność do jakiegokolwiek fanclubu, nie jest mi to potrzebne ani do kupowania płyt, ani do pojechania na występ. Nie uczestniczę również w dyskusjach na Bohlenworld.de, bo oni zachwycają się każdym gównem jakie Bohlen wyprodukuje.
Nie rozumiem stwierdzenia "nie nagrywa piosenek z kim popadnie". Decyzje o współpracy są przemyślane, z resztą jak każde. A Dieter nagrywa z kim? Jego kandydaci są przesłuchiwani po 1000 razy, żeby byli godni współpracy? Bez przesady.Sussudio pisze:Dla mnie Dieter był otwarty, był miły, poświęcił mi chwilę - teza jego niedostępności wzięła się pewnie stąd że nie gra u nas 15 razy w roku i nie nagrywa piosenek z kim popadnie (Omid, Kasia Nova która potem i tak nagrała tą piosenkę z kim innym)
I tym to się Pan ośmieszył i chyba pogrążył jako prowokator tej dyskusji. Dawno takiego czepiania się nie widziałem.Sussudio pisze:Pisanie słowa "fan" z wielkiej litery świadczy o tym że naprawdę coś dziwnego się tu dzieje.
Nazywanie kogoś "sektą", bądź "bandą frajerów" według Pana jest normalne? Gratuluje!Sussudio pisze:Pod każdym tematem związanym z Dieterem, pewna grupa osób zawsze wypisuje prawie to samo...tak jak tutaj, słowo "żałosne" przewinęło się tu kilkukrotnie - postanowiłem odbić piłeczkę w drugą stronę, napisałem całą prawdę (pewnie stąd ta całą burza) i od razu że wszystkich obrażam.
Czytając to zdanie to rozumiem, że Pan sam siebie obraził, ale raczej źle Pan sformułował wypowiedź. W każdym razie wiem co Pan chciał powiedzieć. Każdy forumowicz na pewno był wdzięczny za tą relację i był ciekawy jak to wszystko tam wyglądało. Niestety opinie na temat samego występu Bohlena za bardzo Pan wziął do siebie i pomieszał dwa wątki.Sussudio pisze:A może mnie obraża fakt, że napisałem krótką relację z mojego wyjazdu przez pół Europy, podzieliłem się tym ze wszystkimi a jedyne co jakiś potejto potrafi napisać to "żałosne! playback! skończył się!" a to ponoć mi "żal dupę ściska"...
Kto co lubi... A jeżeli mamy być dokładni, to balony pojawiały się na ok 7min, gdy sam koncert trwa ok półtorej godziny.Sussudio pisze:I zdecydowanie wolę uczestniczyć w kulturalnej kolacji i słuchać przy tym "żałosnego" Pana, który pogina wszystko z playbacku, niż stać w tłumie "fanów" zasłaniających pół koncerty balonami i podziwiać Bernda Gentlemen of Modern Talking aus Koblenz.
No widzi Pan, nie każdego stać, żeby przejechać pół Europy na jakąś kolację... Tutaj chyba po raz kolejny Pan "poszedł" za daleko z tymi wywodami. Niektórych naprawdę nie stać na "podróż życia" do sąsiedniego województwa.Sussudio pisze:No ale dla niektórych wyjazd na koncert do sąsiedniego województwa to podróż życia, więc czego można wymagać...
Nic dodać, nić ująć! Bez komentarza!Sussudio pisze:Runda 2 - FIGHT!