Dieter Bohlen w Wiedniu... na żywo (?)
- weidung
- Członek TAFC Polska
- Posty: 234
- Rejestracja: sob cze 16, 2007 8:03
- Lokalizacja: Leszno
Re: Dieter Bohlen w Wiedniu... na żywo (?)
Medley MT dla mnie osobiście to największa porażka... Słucham MT od dzieciństwa, kocham zarówno Thomasa, jak i Dietera, ale to jest po prostu wstyd, wstyd, wstyd... I żal.
- 33ccd
- Zarząd Thomas Anders Fanklub Polska
- Posty: 1316
- Rejestracja: ndz cze 24, 2007 23:59
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
Re: Dieter Bohlen w Wiedniu... na żywo (?)
Żenuła!!! Z gitarą by to o wiele lepiej wyglądało! 
pozdrawiam
33ccd
COPY KILL MUSIC!!!
WE WILL STAY WITH YOU FOREVER !!!
THOMAS ANDERS FAN CLUB POLSKA
http://www.thomas-anders.pl
33ccd
COPY KILL MUSIC!!!
WE WILL STAY WITH YOU FOREVER !!!
THOMAS ANDERS FAN CLUB POLSKA
http://www.thomas-anders.pl
- Sussudio
- Posty: 328
- Rejestracja: pn lip 11, 2011 23:26
Re: Dieter Bohlen w Wiedniu... na żywo (?)
Skasowałem film z YouTube, gdy go wrzucałem myślałem że ktoś się ucieszy, w końcu Dieter nieczęsto występuje (nawet z playbacku) - okazuje się że znów zaczyna się gnojenie Bohlena...
Od czasu koncertów w Bełchatowie/Wrześni na forum zaroiło się od zadeklarowanych fanów Bernda Gentlemen of Modern Talking aus Koblenz, który jeździ po Polsce zaś fani organizują mu każdorazowo odpust - balony, róże i inne pierdoły - wytworzyła się pewnego rodzaju sekta.
Niezależnie od tego jak długo słuchasz Modern Talking czy Thomasa, nie ważne ile masz płyt - jeśli nie posiadasz über-fajnej laminowanej plakietki fana Bernda Gentlemen of Modern Talking aus Koblenz nie masz cienia szansy na spotkanie go osobiście - przewodniczący sekty skutecznie utrudniają do niego dostęp, starannie selekcjonując prawdziwych fanów (czyt. kto napisze więcej kolorowych postów) spośród bandy frajerów (czyt. kupujących płyty i mających co innego do roboty niż robienie sobie nawzajem dobrze w forumowym kółku wzajemnej adoracji).
Nie zapominajmy również o tym że Bernd Gentlemen of Modern Talking aus Koblenz wszystkie piosenki na koncertach gra na żywo i wcale nie korzysta ze sporej ilości śladów instrumentalnych i wokalnych nagranych wcześniej w studio - kto śmie twierdzić inaczej jest szarlatan.
Zaświadczam też, że "No Face No Name No Number" grane jest przez jego zespół na żywo, dementuje również pojawiające się niekiedy plotki że to ordynarny instrumental z albumu + Nick uderzający czasem w talerze.
Również nieprawdą i pomówieniem jest, że genialne chórki dzięki którym Modern Talking stało się rozpoznawalne, na potrzeby odpus...koncertów zostały zamienione na paskudną parodię wykonywaną przez jakieś babki których nikt nigdy na scenie nie widział.
Nie mogę również nie wspomnieć o przejmujących historiach jakimi za każdym razem raczy na koncertach swoich fanów Pan Bernd Gentlemen of Modern Talking aus Koblenz, tak jak ta o tym, że 25 lat temu tyle latali na koncerty, że napisali "Jet Airliner"...
Reasumując - jakim prawem, jeden z najbogatszych Niemców, który sprzedał ponad 160 mln płyt ze swoimi kompozycjami, mógł pojawić się na zamkniętej kolacji i zabawić kilkaset osób które zdecydowały się zapłacić za to 75 euro?
Pan prawdziwy Modern Talking (bo przecież ten blondyn to jest podróbka MT) nigdy by sobie na to nie pozwolił, on ma tak dobre serce że grał za darmo na tle Żabki! Tak kocha swoich fanów!
Od czasu koncertów w Bełchatowie/Wrześni na forum zaroiło się od zadeklarowanych fanów Bernda Gentlemen of Modern Talking aus Koblenz, który jeździ po Polsce zaś fani organizują mu każdorazowo odpust - balony, róże i inne pierdoły - wytworzyła się pewnego rodzaju sekta.
Niezależnie od tego jak długo słuchasz Modern Talking czy Thomasa, nie ważne ile masz płyt - jeśli nie posiadasz über-fajnej laminowanej plakietki fana Bernda Gentlemen of Modern Talking aus Koblenz nie masz cienia szansy na spotkanie go osobiście - przewodniczący sekty skutecznie utrudniają do niego dostęp, starannie selekcjonując prawdziwych fanów (czyt. kto napisze więcej kolorowych postów) spośród bandy frajerów (czyt. kupujących płyty i mających co innego do roboty niż robienie sobie nawzajem dobrze w forumowym kółku wzajemnej adoracji).
Nie zapominajmy również o tym że Bernd Gentlemen of Modern Talking aus Koblenz wszystkie piosenki na koncertach gra na żywo i wcale nie korzysta ze sporej ilości śladów instrumentalnych i wokalnych nagranych wcześniej w studio - kto śmie twierdzić inaczej jest szarlatan.
Zaświadczam też, że "No Face No Name No Number" grane jest przez jego zespół na żywo, dementuje również pojawiające się niekiedy plotki że to ordynarny instrumental z albumu + Nick uderzający czasem w talerze.
Również nieprawdą i pomówieniem jest, że genialne chórki dzięki którym Modern Talking stało się rozpoznawalne, na potrzeby odpus...koncertów zostały zamienione na paskudną parodię wykonywaną przez jakieś babki których nikt nigdy na scenie nie widział.
Nie mogę również nie wspomnieć o przejmujących historiach jakimi za każdym razem raczy na koncertach swoich fanów Pan Bernd Gentlemen of Modern Talking aus Koblenz, tak jak ta o tym, że 25 lat temu tyle latali na koncerty, że napisali "Jet Airliner"...
Reasumując - jakim prawem, jeden z najbogatszych Niemców, który sprzedał ponad 160 mln płyt ze swoimi kompozycjami, mógł pojawić się na zamkniętej kolacji i zabawić kilkaset osób które zdecydowały się zapłacić za to 75 euro?
Pan prawdziwy Modern Talking (bo przecież ten blondyn to jest podróbka MT) nigdy by sobie na to nie pozwolił, on ma tak dobre serce że grał za darmo na tle Żabki! Tak kocha swoich fanów!
Dieter Bohlen Królem Polski
- shoker191
- Członek TAFC Polska
- Posty: 281
- Rejestracja: sob gru 20, 2008 23:04
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Dieter Bohlen w Wiedniu... na żywo (?)
Po przeczytaniu tego wpisu mam mieszane uczucia i powiem że w 90% autor po prostu nie wie co pisze...,lecz jest jeden fragment wypowiedzi pod którym mogę się podpisać. Ale najpierw powiem o tym co mi się NIE spodobało. Otóż..



Autor tej wypowiedzi wyraźnie nie rozumie idei jaką niesie ze sobą "Fanclub" w ogólny znaczeniu tego słowa. W każdym FC obojętnie którego artysty chodzi o to żeby się bawić i cieszyć się z możliwości bycia na koncercie z ludźmi którzy tak samo odbierają i czują daną muzykę. To nie jest na zasadzie odpustu ponieważ te balony , kwiaty itp jest po prostu wyrazem uznania, tego że dany fc nie ogranicza się do standardowego uczestnictwa ale chce dać od siebie coś więcej .Najwidoczniej osoba która jest skrajnym sympatykiem Dietera nie odczuje tego tak jak to odczuwają osoby z FC Thomasa bądź osoby traktujące na równi Thomasa i Dietera.Sussudio pisze: Od czasu koncertów w Bełchatowie/Wrześni na forum zaroiło się od zadeklarowanych fanów Bernda Gentlemen of Modern Talking aus Koblenz, który jeździ po Polsce zaś fani organizują mu każdorazowo odpust - balony, róże i inne pierdoły - wytworzyła się pewnego rodzaju sekta.
Z kolei autor tej wypowiedzi udowadnia po raz kolejny na czym polega fanclub. FC to zbiór osob która ma specyficzne podejście do działalności danego artysty i jego muzyki. Czy wyobraża sobie ktoś np taką sytuacja w której do fanclubu dostają się osoby które znają Thomasa , kojarzą że kiedyś grał w jakimś zespole z jakimś blondynem który zasówał po scenie z gitarą i machał rękoma a oprócz tego znają "chery chery lady" i " YMHYMS" i chcą mieć z nim zdjęcie. W takiej sytuacji fanclub byłby bezsensowny więc logiczne jest że jakieś kryteria muszą być spełnione.Sussudio pisze: Niezależnie od tego jak długo słuchasz Modern Talking czy Thomasa, nie ważne ile masz płyt - jeśli nie posiadasz über-fajnej laminowanej plakietki fana Bernda Gentlemen of Modern Talking aus Koblenz nie masz cienia szansy na spotkanie go osobiście - przewodniczący sekty skutecznie utrudniają do niego dostęp, starannie selekcjonując prawdziwych fanów (czyt. kto napisze więcej kolorowych postów) spośród bandy frajerów (czyt. kupujących płyty i mających co innego do roboty niż robienie sobie nawzajem dobrze w forumowym kółku wzajemnej adoracji).
Tutaj się troszkę zgodzę i nie . No bo fakt, jak Thomas gra z playbacku to nikt nic nie mówi ale jak Dieter to już jest zamieszanie ( Zaznaczam że lubie obu Panów tak samo) Wszystkich piosenek Thomas nie śpiewa na żywo ale dużą większość ale również oczywiste jest że Dieter też na żywo nie śpiewa. Niestety Dieter ma taki talent do śpiewania na żywo jak Thomas do śpiewania chórków MT. Idąc dalej, powiem że dla skrajnego fana Dietera,, porównywanie koncertów Dietera i Thomasa jest najzwyklejszym strzałem w stopę.Sussudio pisze:Nie zapominajmy również o tym że Bernd Gentlemen of Modern Talking aus Koblenz wszystkie piosenki na koncertach gra na żywo i wcale nie korzysta ze sporej ilości śladów instrumentalnych i wokalnych nagranych wcześniej w studio - kto śmie twierdzić inaczej jest szarlatan.
W takim razie ja oświadczam że wszystkie koncerty Blue System były śpiewane live razem z chórkami a Kohler to mason który kłamie..Sussudio pisze: Zaświadczam też, że "No Face No Name No Number" grane jest przez jego zespół na żywo, dementuje również pojawiające się niekiedy plotki że to ordynarny instrumental z albumu + Nick uderzający czasem w talerze.
Może nie brnął bym aż tak twierdząc że są "paskudną" parodią bo doceniam Thomasa że chciał troche pozmieniać aranżacje żeby ludzią się nie przejadło ale dla mnie przynajmniej fajniej by było gdyby były oryginalne chórki. Zdaje sobie sprawę że większość ma inne zdanieSussudio pisze: Również nieprawdą i pomówieniem jest, że genialne chórki dzięki którym Modern Talking stało się rozpoznawalne, na potrzeby odpus...koncertów zostały zamienione na paskudną parodię wykonywaną przez jakieś babki których nikt nigdy na scenie nie widział.
Tutaj sie zgodzę, to że np ja jestem w FC Thomasa nie uprawnia mnie do tego żeby umniejszać Dietera, bo gdyby nie Dieter to niestety nie mieliśmy możliwości bawić się przy tych wszystkich przebojach które śpiewa obecnie Thomas. Dla mnie Thomas tak samo jak i Dieter zasługują na równe traktowanie i tak jak mówiłem wcześniej obu Panów uwielbiam tak samo. I to nic że Thomas śpiewa z pół playbacku a Dieter z playbacku. Ich się albo kupuje takich jacy są albo w ogóle. ..amenSussudio pisze:okazuje się że znów zaczyna się gnojenie Bohlena...
Good Guys Only Win In Movies
Everyone has their Bohlen
Everyone has their Bohlen
- michal.czeslaw
- Posty: 733
- Rejestracja: czw kwie 29, 2010 17:50
- Lokalizacja: Leszno-Berlin
Re: Dieter Bohlen w Wiedniu... na żywo (?)
Chyba się trochę trochę kolego zagalopowałeśSussudio pisze: Niezależnie od tego jak długo słuchasz Modern Talking czy Thomasa, nie ważne ile masz płyt - jeśli nie posiadasz über-fajnej laminowanej plakietki fana Bernda Gentlemen of Modern Talking aus Koblenz nie masz cienia szansy na spotkanie go osobiście - przewodniczący sekty skutecznie utrudniają do niego dostęp, starannie selekcjonując prawdziwych fanów (czyt. kto napisze więcej kolorowych postów) spośród bandy frajerów (czyt. kupujących płyty i mających co innego do roboty niż robienie sobie nawzajem dobrze w forumowym kółku wzajemnej adoracji).
-
FAN90
- Posty: 133
- Rejestracja: pn mar 12, 2012 23:49
Re: Dieter Bohlen w Wiedniu... na żywo (?)
Myślę, że Pan Sussudio obraził nie tylko cały Fan Club ale i wszystkich Fanów, nazywając nas sektą!!! Jego wypowiedź graniczy z niesmakiem. Proponuję Panu więcej pokory, spokoju. Każdy ma prawo do wyrażenia swojej opinii. Ale okazuje się, że Pan tego nie rozumie i od razu atakuje nieprzychylne opinie i to w jaki sposób... Każdy na pewno szczerze gratuluje Panu spełnienia marzenia jakim było spotkanie z ulubionym artystą, ale też każdy może wypowiedzieć się na temat występu.
Kim trzeba być, żeby tak podsumować ciężkie prace i przygotowywania FC do koncertów, aby artysta miło wspominał pobyt i polskich fanów? Brak szacunku!
Ponadto, czepia się Pan jednego utworu na ok 18 podczas całego koncertu. I żeby to jeszcze był on w całości w playbacku....na pewno nie jest.
Proponuję więcej dystansu...a tej "sekty" to nie wiem czy ktoś Panu wybaczy...
Naprawdę Pan myśli, że YouTube przeglądają tylko użytkownicy tego forum?Sussudio pisze:Skasowałem film z YouTube, gdy go wrzucałem myślałem że ktoś się ucieszy, w końcu Dieter nieczęsto występuje (nawet z playbacku) - okazuje się że znów zaczyna się gnojenie Bohlena...
Sussudio pisze:Od czasu koncertów w Bełchatowie/Wrześni na forum zaroiło się od zadeklarowanych fanów Bernda Gentlemen of Modern Talking aus Koblenz, który jeździ po Polsce zaś fani organizują mu każdorazowo odpust - balony, róże i inne pierdoły - wytworzyła się pewnego rodzaju sekta.
Kim trzeba być, żeby tak podsumować ciężkie prace i przygotowywania FC do koncertów, aby artysta miło wspominał pobyt i polskich fanów? Brak szacunku!
Gorzkich żali ciąg dalszy... Po pierwsze, tak jak wspomniał michal.czeslaw, co roku organizowany jest Fan Day, po drugie, 29.11.2012r. zorganizowane było spotkanie z Thomasem i każdy mógł podejść, podpisać płytę, zrobić zdjęcie. Jak widać są możliwości. Nie skomentuje ostatnich słów, bo po prostu są poniżej poziomu...Sussudio pisze:Niezależnie od tego jak długo słuchasz Modern Talking czy Thomasa, nie ważne ile masz płyt - jeśli nie posiadasz über-fajnej laminowanej plakietki fana Bernda Gentlemen of Modern Talking aus Koblenz nie masz cienia szansy na spotkanie go osobiście - przewodniczący sekty skutecznie utrudniają do niego dostęp, starannie selekcjonując prawdziwych fanów (czyt. kto napisze więcej kolorowych postów) spośród bandy frajerów (czyt. kupujących płyty i mających co innego do roboty niż robienie sobie nawzajem dobrze w forumowym kółku wzajemnej adoracji).
Ponadto, czepia się Pan jednego utworu na ok 18 podczas całego koncertu. I żeby to jeszcze był on w całości w playbacku....na pewno nie jest.
Proponuję więcej dystansu...a tej "sekty" to nie wiem czy ktoś Panu wybaczy...
-
AngelOfDarkness
- Posty: 42
- Rejestracja: sob sty 19, 2013 1:59
- Lokalizacja: Wolne Miasto Gdańsk
Re: Dieter Bohlen w Wiedniu... na żywo (?)
Dawno zadymy na forum nie było
Sussodio niczym samotny rycerz rzucił się z szablą i tarczą z wyrytymi argumentami na całe miasto Thomasowców
To romantyczne, godne pochwały ale bez sensu. Tych drugich jest dużo więcej, wiedzą swoje i nikt z Panem Bogiem i Chuckiem Norrisem włącznie, nie przekona ich, że jest inaczej
Pozwolę się troszeczkę włączyć:
1. Sekty pod wezwaniem św. Bernda Weidunga aka Thomasa Andersa raczej nie ma. Owszem, jest kilka osób, nie ma sensu podawać nicków, które są fanatykami i oddałyby życie za buzi z tym panem ale zdecydowana większość to jednak normalni ludzie, pozytywnie zakręceni na punkcie muzyki. W szczególności Modern Talking
2. Dieter na swoich koncertach gra z playbacku. To fakt. Lecz Thomasowi, zawodowemu piosenkarzowi z ponoć najlepszym głosem na świecie, też się zdarza na swoich koncertach pościemniać. Bywa, że i 4 piosenki jak w Warszawie, co było na tym forum udowodnione. Ok, spoko. Tylko skoro ponoć najlepszemu wokaliście świata zdarza się ściemniać przy machaniu ustami, to nie wymagajmy od bardzo przeciętnego wokalisty jakim jest Dieter by nawet próbował częściowo równać do jego poziomu.
3. Cofnijmy się. To marco dosyć nieładnie zaatakował Dietera. Poza tym zaatakował, a nawet nie wiedział o co chodzi. Napisał tak, jakby to był koncert, a to była gala, na której Dieter po prostu kilka chwil wystąpił. Sussudio najpierw ładnie odpisał, kasując gościa ale potem niestety dał ponieść się troszkę emocjom. Niepotrzebnie.
4. Na litość boską
Jak komuś to co robi Dieter w swoim życiu się nie podoba niech i tak zostanie ale "żyj i pozwól żyć innym". Komuś to co on robi może się podobać. Każdy ma prawo mieć swój gust. Mi np. koncert Thomasa w Gdańsku się ogólnie bardzo podobał ale wykonanie "You Are Not Alone" i "You Can Win If You Want" to był piach. Ale nie chodzę po mieście i nie zabraniam mieć nikomu innego zdania. Dla większości tutaj to pewnie też było och i ach jak reszta koncertu
Kończąc, pamiętajmy może o najważniejszej sprawie związanej z muzyką. Muzyka ma ludzi łączyć, a nie dzielić. Prośba, żyjmy w pokoju i nie atakujmy się wzajemnie. Te burze w szklance wody są niepotrzebne, naprawdę
Amen.
Pozwolę się troszeczkę włączyć:
1. Sekty pod wezwaniem św. Bernda Weidunga aka Thomasa Andersa raczej nie ma. Owszem, jest kilka osób, nie ma sensu podawać nicków, które są fanatykami i oddałyby życie za buzi z tym panem ale zdecydowana większość to jednak normalni ludzie, pozytywnie zakręceni na punkcie muzyki. W szczególności Modern Talking
2. Dieter na swoich koncertach gra z playbacku. To fakt. Lecz Thomasowi, zawodowemu piosenkarzowi z ponoć najlepszym głosem na świecie, też się zdarza na swoich koncertach pościemniać. Bywa, że i 4 piosenki jak w Warszawie, co było na tym forum udowodnione. Ok, spoko. Tylko skoro ponoć najlepszemu wokaliście świata zdarza się ściemniać przy machaniu ustami, to nie wymagajmy od bardzo przeciętnego wokalisty jakim jest Dieter by nawet próbował częściowo równać do jego poziomu.
3. Cofnijmy się. To marco dosyć nieładnie zaatakował Dietera. Poza tym zaatakował, a nawet nie wiedział o co chodzi. Napisał tak, jakby to był koncert, a to była gala, na której Dieter po prostu kilka chwil wystąpił. Sussudio najpierw ładnie odpisał, kasując gościa ale potem niestety dał ponieść się troszkę emocjom. Niepotrzebnie.
4. Na litość boską
Kończąc, pamiętajmy może o najważniejszej sprawie związanej z muzyką. Muzyka ma ludzi łączyć, a nie dzielić. Prośba, żyjmy w pokoju i nie atakujmy się wzajemnie. Te burze w szklance wody są niepotrzebne, naprawdę
Amen.
wir leben nur einmal
- shoker191
- Członek TAFC Polska
- Posty: 281
- Rejestracja: sob gru 20, 2008 23:04
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Dieter Bohlen w Wiedniu... na żywo (?)
Dokładnie ale prawda niestety jest bardzo smutna, zawsze będzie konflikt pomiędzy zwolennikami Dietera i Thomasa. To smutne ale mam nadzieje że niektóre osoby nie będą brały udziału w tej " świętej wojnie"..AngelOfDarkness pisze: Kończąc, pamiętajmy może o najważniejszej sprawie związanej z muzyką. Muzyka ma ludzi łączyć, a nie dzielić. Prośba, żyjmy w pokoju i nie atakujmy się wzajemnie. Te burze w szklance wody są niepotrzebne, naprawdę![]()
Amen.
Good Guys Only Win In Movies
Everyone has their Bohlen
Everyone has their Bohlen
- DorkaWawa
- Członek TAFC Polska
- Posty: 386
- Rejestracja: sob sty 05, 2013 13:10
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Dieter Bohlen w Wiedniu... na żywo (?)
Przeczytałam wypowiedź Pana Sussudio i ...powiem szczerze, zamurowało mnie. Wręcz jestem zniesmaczona i nawet nie mam ochoty odpisywać na te wywody. Więcej pokory i otwartości na świat życzę
Bez pozdrowienia,
Członkini "sekty"
Bez pozdrowienia,
Członkini "sekty"
Don’t Give Up!
- Sussudio
- Posty: 328
- Rejestracja: pn lip 11, 2011 23:26
Re: Dieter Bohlen w Wiedniu... na żywo (?)
Wychodzi właśnie nieumiejętność czytania ze zrozumieniem, ale nie będę się powtarzał - można czytać, analizować, próbować zrozumieć.
Swoją drogą szybko zmieniasz zdanie, nie wiem czy to na potrzeby forum czy to tak naprawdę.
Jednak te trzy magiczne wyrazy pod Twoim loginem wszystko tłumaczą.
Co do otwartości Thomasa, jest na Was tak otwarty, że na tegoroczne Fanclub Party były sprzedawane dwie pule biletów - jedna na możliwość spotkania z nim, druga na sam koncert - dla mnie to jest przegięcie, ale laminowana plakietka przysłania świat, więc ludzie na to jadą.
Dla mnie Dieter był otwarty, był miły, poświęcił mi chwilę - teza jego niedostępności wzięła się pewnie stąd że nie gra u nas 15 razy w roku i nie nagrywa piosenek z kim popadnie (Omid, Kasia Nova która potem i tak nagrała tą piosenkę z kim innym)
Pod każdym tematem związanym z Dieterem, pewna grupa osób zawsze wypisuje prawie to samo...tak jak tutaj, słowo "żałosne" przewinęło się tu kilkukrotnie - postanowiłem odbić piłeczkę w drugą stronę, napisałem całą prawdę (pewnie stąd ta całą burza) i od razu że wszystkich obrażam.
A może mnie obraża fakt, że napisałem krótką relację z mojego wyjazdu przez pół Europy, podzieliłem się tym ze wszystkimi a jedyne co jakiś potejto potrafi napisać to "żałosne! playback! skończył się!" a to ponoć mi "żal dupę ściska"...
I zdecydowanie wolę uczestniczyć w kulturalnej kolacji i słuchać przy tym "żałosnego" Pana, który pogina wszystko z playbacku, niż stać w tłumie "fanów" zasłaniających pół koncerty balonami i podziwiać Bernda Gentlemen of Modern Talking aus Koblenz.
No ale dla niektórych wyjazd na koncert do sąsiedniego województwa to podróż życia, więc czego można wymagać...
"Pan Sussudio",
mówię jak jest,
Warszawa
Runda 2 - FIGHT!
i właśnie to specyficzne podejście NIEKTÓRYCH członków które wielokrotnie zaobserwowałem, pozwala mi porównać to wszystko do sekty.shoker191 pisze: Z kolei autor tej wypowiedzi udowadnia po raz kolejny na czym polega fanclub. FC to zbiór osob która ma specyficzne podejście do działalności danego artysty i jego muzyki.
jeśli głównym kryterium jest w tym wypadku ilość głupich i kolorowych postów na forum, to pod tym względem doganiamy powoli fanclub Doroty Rabczewskiej.shoker191 pisze:jakieś kryteria muszą być spełnione.
Swoją drogą szybko zmieniasz zdanie, nie wiem czy to na potrzeby forum czy to tak naprawdę.
Jednak te trzy magiczne wyrazy pod Twoim loginem wszystko tłumaczą.
Szczerze mówiąc to mam właśnie w tej d... przynależność do jakiegokolwiek fanclubu, nie jest mi to potrzebne ani do kupowania płyt, ani do pojechania na występ. Nie uczestniczę również w dyskusjach na Bohlenworld.de, bo oni zachwycają się każdym gównem jakie Bohlen wyprodukuje.michal.czeslaw pisze:a Tobie żal d... ściska,że zwolennicy Dietera nie potrafią się zjednoczyć w fan-clubie.Zresztą nie ma po co,Dieter nigdy nie był tak otwarty na fanów jak Thomas.
Co do otwartości Thomasa, jest na Was tak otwarty, że na tegoroczne Fanclub Party były sprzedawane dwie pule biletów - jedna na możliwość spotkania z nim, druga na sam koncert - dla mnie to jest przegięcie, ale laminowana plakietka przysłania świat, więc ludzie na to jadą.
Dla mnie Dieter był otwarty, był miły, poświęcił mi chwilę - teza jego niedostępności wzięła się pewnie stąd że nie gra u nas 15 razy w roku i nie nagrywa piosenek z kim popadnie (Omid, Kasia Nova która potem i tak nagrała tą piosenkę z kim innym)
Pisanie słowa "fan" z wielkiej litery świadczy o tym że naprawdę coś dziwnego się tu dzieje.FAN90 pisze:Myślę, że Pan Sussudio obraził nie tylko cały Fan Club ale i wszystkich Fanów, nazywając nas sektą!!!
Pod każdym tematem związanym z Dieterem, pewna grupa osób zawsze wypisuje prawie to samo...tak jak tutaj, słowo "żałosne" przewinęło się tu kilkukrotnie - postanowiłem odbić piłeczkę w drugą stronę, napisałem całą prawdę (pewnie stąd ta całą burza) i od razu że wszystkich obrażam.
A może mnie obraża fakt, że napisałem krótką relację z mojego wyjazdu przez pół Europy, podzieliłem się tym ze wszystkimi a jedyne co jakiś potejto potrafi napisać to "żałosne! playback! skończył się!" a to ponoć mi "żal dupę ściska"...
I zdecydowanie wolę uczestniczyć w kulturalnej kolacji i słuchać przy tym "żałosnego" Pana, który pogina wszystko z playbacku, niż stać w tłumie "fanów" zasłaniających pół koncerty balonami i podziwiać Bernda Gentlemen of Modern Talking aus Koblenz.
No ale dla niektórych wyjazd na koncert do sąsiedniego województwa to podróż życia, więc czego można wymagać...
"Pan Sussudio",
mówię jak jest,
Warszawa
Runda 2 - FIGHT!
Dieter Bohlen Królem Polski
-
FAN90
- Posty: 133
- Rejestracja: pn mar 12, 2012 23:49
Re: Dieter Bohlen w Wiedniu... na żywo (?)
Potwierdza Pan brak szacunku. Brak jakichkolwiek hamulców.Sussudio pisze:Szczerze mówiąc to mam właśnie w tej d... przynależność do jakiegokolwiek fanclubu, nie jest mi to potrzebne ani do kupowania płyt, ani do pojechania na występ. Nie uczestniczę również w dyskusjach na Bohlenworld.de, bo oni zachwycają się każdym gównem jakie Bohlen wyprodukuje.
Nie rozumiem stwierdzenia "nie nagrywa piosenek z kim popadnie". Decyzje o współpracy są przemyślane, z resztą jak każde. A Dieter nagrywa z kim? Jego kandydaci są przesłuchiwani po 1000 razy, żeby byli godni współpracy? Bez przesady.Sussudio pisze:Dla mnie Dieter był otwarty, był miły, poświęcił mi chwilę - teza jego niedostępności wzięła się pewnie stąd że nie gra u nas 15 razy w roku i nie nagrywa piosenek z kim popadnie (Omid, Kasia Nova która potem i tak nagrała tą piosenkę z kim innym)
I tym to się Pan ośmieszył i chyba pogrążył jako prowokator tej dyskusji. Dawno takiego czepiania się nie widziałem.Sussudio pisze:Pisanie słowa "fan" z wielkiej litery świadczy o tym że naprawdę coś dziwnego się tu dzieje.
Nazywanie kogoś "sektą", bądź "bandą frajerów" według Pana jest normalne? Gratuluje!Sussudio pisze:Pod każdym tematem związanym z Dieterem, pewna grupa osób zawsze wypisuje prawie to samo...tak jak tutaj, słowo "żałosne" przewinęło się tu kilkukrotnie - postanowiłem odbić piłeczkę w drugą stronę, napisałem całą prawdę (pewnie stąd ta całą burza) i od razu że wszystkich obrażam.
Czytając to zdanie to rozumiem, że Pan sam siebie obraził, ale raczej źle Pan sformułował wypowiedź. W każdym razie wiem co Pan chciał powiedzieć. Każdy forumowicz na pewno był wdzięczny za tą relację i był ciekawy jak to wszystko tam wyglądało. Niestety opinie na temat samego występu Bohlena za bardzo Pan wziął do siebie i pomieszał dwa wątki.Sussudio pisze:A może mnie obraża fakt, że napisałem krótką relację z mojego wyjazdu przez pół Europy, podzieliłem się tym ze wszystkimi a jedyne co jakiś potejto potrafi napisać to "żałosne! playback! skończył się!" a to ponoć mi "żal dupę ściska"...
Kto co lubi... A jeżeli mamy być dokładni, to balony pojawiały się na ok 7min, gdy sam koncert trwa ok półtorej godziny.Sussudio pisze:I zdecydowanie wolę uczestniczyć w kulturalnej kolacji i słuchać przy tym "żałosnego" Pana, który pogina wszystko z playbacku, niż stać w tłumie "fanów" zasłaniających pół koncerty balonami i podziwiać Bernda Gentlemen of Modern Talking aus Koblenz.
No widzi Pan, nie każdego stać, żeby przejechać pół Europy na jakąś kolację... Tutaj chyba po raz kolejny Pan "poszedł" za daleko z tymi wywodami. Niektórych naprawdę nie stać na "podróż życia" do sąsiedniego województwa.Sussudio pisze:No ale dla niektórych wyjazd na koncert do sąsiedniego województwa to podróż życia, więc czego można wymagać...
Lepiej zakończyć tą dyskusję, bo naprawdę Pana argumenty stają na krawędzi dobrego smaku.
Nic dodać, nić ująć! Bez komentarza!Sussudio pisze:Runda 2 - FIGHT!
Kończę tą nikomu nie potrzebną i donikąd nie prowadzącą wojenkę!
FAN
- Pkmodern
- Zarząd Thomas Anders Fanklub Polska
- Posty: 2498
- Rejestracja: pt lis 18, 2005 22:40
Re: Dieter Bohlen w Wiedniu... na żywo (?)
A ja Sussudio rozumię...
Postarał się chłopak, pojechał do Wiednia, wydał kasę, poświęcił swój czas i jeszcze zrobił relację i wrzucił filmik z nagranym "występem" Bohlena i... taka niewdzięczność! Tego już EGO pana Sussudio nie wytrzymało! Przecież tyle poświęcił a tu zero uwielbienia, podziękowania, "wchodzenia w 4-ry litery..." i co pozostało? Musiał pan Sussudio podnieść swoją ważność bo jak że by inaczej - ta rana boli a tu tylu niewdzięczników...
Wyluzuj Sussudio - nie Ty pierwszy i nie ostatni - zawsze należy się liczyć z komentarzami a to co świadczy o wielkości człowieka to że robi swoje nie zważając na opinie innych. I na koniec - nie walcz "mieczem" bo to na prawdę w niczym nie pomaga.
Postarał się chłopak, pojechał do Wiednia, wydał kasę, poświęcił swój czas i jeszcze zrobił relację i wrzucił filmik z nagranym "występem" Bohlena i... taka niewdzięczność! Tego już EGO pana Sussudio nie wytrzymało! Przecież tyle poświęcił a tu zero uwielbienia, podziękowania, "wchodzenia w 4-ry litery..." i co pozostało? Musiał pan Sussudio podnieść swoją ważność bo jak że by inaczej - ta rana boli a tu tylu niewdzięczników...
Wyluzuj Sussudio - nie Ty pierwszy i nie ostatni - zawsze należy się liczyć z komentarzami a to co świadczy o wielkości człowieka to że robi swoje nie zważając na opinie innych. I na koniec - nie walcz "mieczem" bo to na prawdę w niczym nie pomaga.
MODERN TALKING FOREVER!!!
- Sussudio
- Posty: 328
- Rejestracja: pn lip 11, 2011 23:26
Re: Dieter Bohlen w Wiedniu... na żywo (?)
Cieszę się że spotkałem się ze zrozumienięęę.
FAN90, przeczytaj proszę jeszcze raz kogo "nazwałem" bandą kretynów.
Aaa i przyznaje, że tamto zdanie źle sformułowałem, powinno być :
"Napisałem krótką relację z mojego wyjazdu przez pół Europy, podzieliłem się tym ze wszystkimi i obraża mnie to że..."
A co do wyjazdu do sąsiedniego województwa - nie miałem absolutnie na myśli kwestii materialnej i osób których taki wyjazd kosztuje wiele wyrzeczeń - chodziło mi raczej o mentalność.
Ja w tym temacie raczej wyczerpałem swoje chęci na dalszą dyskusję - przypomniało mi się fajne powiedzenie które ArCrack miał kiedyś w podpisie...
FAN90, przeczytaj proszę jeszcze raz kogo "nazwałem" bandą kretynów.
Aaa i przyznaje, że tamto zdanie źle sformułowałem, powinno być :
"Napisałem krótką relację z mojego wyjazdu przez pół Europy, podzieliłem się tym ze wszystkimi i obraża mnie to że..."
A co do wyjazdu do sąsiedniego województwa - nie miałem absolutnie na myśli kwestii materialnej i osób których taki wyjazd kosztuje wiele wyrzeczeń - chodziło mi raczej o mentalność.
Ja w tym temacie raczej wyczerpałem swoje chęci na dalszą dyskusję - przypomniało mi się fajne powiedzenie które ArCrack miał kiedyś w podpisie...
Dieter Bohlen Królem Polski
- ArCrack
- Administrator
- Posty: 4548
- Rejestracja: wt lut 01, 2005 11:45
- Kontakt:
Re: Dieter Bohlen w Wiedniu... na żywo (?)
Czytam tak te dzisiejsze wywody i ciśnie mi się na usta "a u was Murzynów biją" albo "a mój jest lepszy bo wasz jest gorszy"...
Bohlen jaki jest każdy widzi i kasowanie filmiku bo się jakimś ludziom nie podoba uważam za nietrafione posunięcie, podobnie jak podnoszenie teraz spraw związanych z Thomasem Andersem i jego koncertami. Gdyby Bohlen się tak łatwo uginał pod krytyką, to nigdy nie zostałby muzykiem. Na szczęście ma to w nosie, zaczepki ze strony innych go nie interesują i nie wylewa swoich żali tylko robi dalej swoje.
Nie idźcie tą drogą!
Bohlen jaki jest każdy widzi i kasowanie filmiku bo się jakimś ludziom nie podoba uważam za nietrafione posunięcie, podobnie jak podnoszenie teraz spraw związanych z Thomasem Andersem i jego koncertami. Gdyby Bohlen się tak łatwo uginał pod krytyką, to nigdy nie zostałby muzykiem. Na szczęście ma to w nosie, zaczepki ze strony innych go nie interesują i nie wylewa swoich żali tylko robi dalej swoje.
Nie idźcie tą drogą!
Jak piszesz tak cię widzą.
-
Jacek
- Posty: 89
- Rejestracja: ndz kwie 04, 2010 9:29
Re: Dieter Bohlen w Wiedniu... na żywo (?)
Bardzo fajna relacja Sussudio. Serio, fajna rzecz że komus chciało się jechac specjalnie do Wiednia, poznac Bohlena i zdać na relację, nie masz co słuchać tych co krytykują Bohlena, bo to zawsze te same osoby i było do przewidzenia, że zaczną znowu wypisywać swoje żale. Bohlen jaki w śpiewaniu jest każdy wie, ale fajne jest, że nie odgradza się od swoich fanów szpalerem ochroniarzy i mozna z nim pogadać, nie każda gwiazda taka jest i przeczy to stereotypowi Bohlena, który powielają tu niektóre (zawsze te same osoby) na forum, które zresztą nigdy się z nim nie spotkały. Wielkie dzięki za fajną relację z Wiednia
Tak trzymać
-
sq9tm
- Posty: 40
- Rejestracja: pt lip 23, 2010 17:11
- Lokalizacja: Pcim
- Kontakt:
Re: Dieter Bohlen w Wiedniu... na żywo (?)
Ja też koledze bardzo dziękuję za relację z Wiednia. Dla mnie nie ma znaczenia że śpiewał z Playbacu bo to co zobaczyłem było świetne. Lubię zarówno Dietera jak i Thomasa. Byłem na kliku koncertach MT. Prawda jest jednak taka że gdyby nie Dieter to by ta strona nie istniała. Cóż z tego że Thomas ma świetny głos, a ma jak niewiele jego piosenek solowych jest dobrych. Gdyby nie Dieter świat by o nim nie słyszał. Zdecydowanie wolę We Have Dream w wykonaniu Bohlena niż nowe przeboje Thomasa. Gdyby Bohlen w Polsce występował z Playbacku dałbym za bilet nawet 500 zł aby go ujrzeć. Darzę wielką sympatią to wielką postać i dziękuję mu za wszystko co zrobił.