atlantyda ;o) pisze:Naddel,Z postu Joanny wynika,że na tali zlot zaprasza tylko rodzinkę fanklubową stąd moje oburzenie.Druga sprawa ile osób jest tu na forum,którzy aktywnie biorą udział w dyskusjach?Którzy o takim zlocie wiedzą?Jedni są za Szczecinem inni za Warszawą jeszcze ktoś inny np ja za Katowicami.Sam pomysł jest nie zły,ale uważam,że tak na prawdę nie wypali i skończy się na tradycyjnym Afterparty.
Wiesz, wysłałam info na priw do osób, które aktywnie uczestniczą w życiu FanClubu, są aktywni na forum, jeżdżą na koncerty. Oczywiście użytkowników jest o wiele więcej, ale sądząc po ilości ich postów na forum - są to, niestety, osoby jeśli nie w 100% przypadkowe, to raczej chłodniejsze w stosunku do życia FanClubowej Rodzinki. Natomiast mam nadzieję, że dodatkowa, oprócz koncertów, impreza w formie Zlotów - nawet jeśli pierwsza będzie bardziej kameralna - przyciągnie więcej osób, wpłynie na ich aktywność, obudzi na nowo pasję i zapał. Oczywiście, że najlepiej, jak jest dużo ludzi. Wtedy jest prawdziwy Zlot. ALE muszą to być osoby naprawdę zainteresowane. Sama wiesz, jak "ślicznie" potrafią sknocić FanAction ludzie, którzy są w sektorze Fan i rzekomo powinni być naprawdę fanami śledzącymi forum, do których dociera sens FanAction. To nawet nie są zawsze ci sami ludzie, bo po 2-3 razach może by wreszcie załapali. To ciągle przypadkowe osoby. Owszem, mają święte prawo być w sektorze, bo takie kupili bilety. Ale czy są zapaleńcami, jak FanClubowa Rodzinka?
Wszystko jeszcze zależy od tego, JAK sobie wyobrażamy takie Zloty. Czy to ma być duża impreza masowa

wtedy faktycznie przyjdzie każdy, kto chce... Tylko ciekawe, jak ci ludzie dadzą znać organizatorom.... I na ile osób przygotować wtedy miejsce..? gdzie..?
Czy to ma być impreza dla naprawdę ludzi pełnych zapału i chęci, którzy coś z siebie dadzą i staną na głowie, żeby Zloty były atrakcyjne, żeby to były niezapomniane spotkania.
Co do miejsca - no cóż. Będzie ustalane za każdym razem w innym mieście i jak ktoś będzie naprawdę czuł potrzebę jeszcze większej integracji Rodzinki, potrzebę tworzenia i brania udziału w czymś takim naprawdę naszym, fajnym, będącym odskocznią od problemów codziennego życia - to dojedzie czy do Katowic, czy do Szczecina, Olsztyna czy Ustrzyk Górnych....
Natomiast zakładać z góry, że coś nie wypali........ To najlepiej wcale nie brać się nigdy za coś nowego, "bo i tak nie wyjdzie"... Na szczęście takie opinie mnie nie załamują

a wręcz przeciwnie - jeszcze bardziej zagrzewają do "boju"
