Strona 3 z 4
Re: Blue System-Obsession.
: sob gru 27, 2008 15:26
autor: Gasolina91
Mi znowu podoba się 48 Hours...No i Behind The Silence.
Re: Blue System-Obsession.
: sob sty 17, 2009 18:35
autor: Daniel
Na tej plycie sa same... najlepsze utwory.
Ja nie moge sie doczepic do zadnej pisoenki, zdecydowanie rewelacyjna plyta!
Re: Blue System-Obsession.
: sob sty 17, 2009 19:11
autor: Jaro25
ja uważam że album trochę nudnawy ale jeden kawałek 48 Hours jest świetny
Re: Blue System-Obsession.
: ndz lis 01, 2009 18:24
autor: disco-man
Pierwszym utworem z tej płyty jaki usłyszałem była 48 hours.Niestety,nie spodobała mi się.Drażnił mnie w niej dość natarczywy refren.Po miesiącu kupiłem kasetę z Obsession.Miałem dziwne odczucia patrząc na zdjęcie Dietera na okładce.Wydawał się mi taki smutny,jakby to był ostatni album BS.Nastał rok 90,cudowne lata 80 skończyły się.W radio i na dyskotekach nie królowało już Italo-Disco,ale house i rap.Nie mogłem tego znieść.48 hours kojarzył mi się właśnie z tymi bezdusznymi ,nowymi stylami.Ale po kilkakrotnym przesłuchaniu kasety byłem znowu szczęśliwy! Bardzo spodobały mi się When Sarah smiles,2000 miles,two hearts beat as one, świetny eksperymentalny Try the impossible i i'm the pilot of your love.Także nie było żle.Love is such a lonely sword, z nutką house,może i jest ciekawym i melodyjnym utworem,ale nigdy specjalnie mi się nie podobał.Behind the silence odkryłem po jakimś czasie.Ze dwa razy nawet przy niej płakałem.I'm not that kind of guy też nie polubiłem od razu,aż pewnego dnia stwierdziłem że to przepiękna ballada.Najsłabszym punktem tego albumu jest dla mnie zdecydowanie Another lonely night( nie wiem ,ale kojarzy mi się z Disco polo).Najpiękniejszym utworem albumu był i jest do dnia dzisiejszego Two hearts beat as one.
Re: Blue System-Obsession.
: śr lut 10, 2010 22:15
autor: batman
Witam. dziś podzielę się moimi wrażeniami o tym albumie. A więc....niestety nie jest najlepiej. Kiedy jesienia 1990 roku kupiłem kasete firmy TAKT z tym albumem po przesłuchaniu cisnałem ja w kat ze złości. Wg mnie był to najsłabszy album BS do tego roku. Wczesniej juz miałem poważne zastrzeżenia do prostackiego i niemelodyjnego 48 Hours które po jakims czasie juz znosiłem ale które do genialnych melodyjnych Magic Symphony czy Love me On the rocks sie nie umywały. Potem było dziwne i zupełnie nie pasujace do Blue System Love is such a lonely Sword, które po prawdzie nie jest złym utworem ale przebojem też srednim. dla mnie to taka troche lepsza wersja Emanuelle. Ale cały album to już była rozpacz i zupełne odejscie od tego do czego przyzwyczaił nas Dieter w latach 1985-1989. Jezeli chodzi o konkrety to wyglada to tak:
1. Love Is Such A Lonely Sword - drugi singiel z płyty ale pierwsza piosenka na liscie utworów. Utwór niby dynamiczny ale jakis taki pioaninkowy, kawiarniany. Nie ma powera w refrenie a do tego ten damski głos. Całe szczęście że jest chórek ale na pewno nie jest to maestria. Mógłby być jako ostatni na pierwszej stronie na kasecie ale na pewno nie jako utwór rozpoczynający album. N askali 1-6 daję 4 ale tylko dlatego, że to singiel
2. When Sara'h Smiles -singlowa ballada ale nie najwyższych lotów. Sorry Little Sarah czy Silent Water to mistrzostwo świata (nie wspomnę o Little Jeannie) przy tym lukierku. Oczywiście da się posłuchac i nawet zanucić ale to tez nie to czym mozna by się jakoś zachwycać. beznadziejna niezsynchronizowana wersja maxi na dodatek na singlu. Równiez daję 4 ale tylko dlatego, że to singiel
3. Behind The silence - cóż, utworem instrumentalny i może dlatego nie pasujacy mi do BS. gdyby Bohlen dałby go jako Countdown GTO na składaku do filmu - OK ale na albumie jakos mi nie lezy tym bardziej, że jest juz jako trzeci na albumie i przerywa a własciwie wydłuza oczekiwanie na jakiekolwiek dobre przeboje porównywalne do Under My Skin czy Shes a Lady. owszem utworem ma potencjał, idealny do słuchania w czasie deszczu, w sam raz dla melancholików ale nie tego oczekiwałem po Blue System Z czystym sumieniem daję tytułowi jako takiemu mocna piatkę ale wolałbym by był poza albumem
4. 2000 Miles - dla mnie dramat. Kolejny nieciekawy utwór pod rząd. Zwrotki sa nawet jeszcze fajne ale te radosne refreny i pianinkowa aranzacja powala. Słabo i jeszcze raz słabo. Owszem wymagana jest róznorodność ale klase to musi trzymać a niestety 2 tysiace mil to chała i kicz. Najwyżej 3-
5 Two hearts beat as one - ja w sumie ta piosenke nawet lubię ale na tej płycie jest przesyt takich lekkich utworków bez poweru (tak jak mrocznych na Body Heat czy usypiajacych na Seeds Of Heaven). refrenik nawet melodyjny, nie powiem, że nie. Czwórkę moge dać
6. 48 Hours - łupanka, byle jak zaaranzowana i z beznadziejna pierwsza częścia refrenu. Taki niby rock ale nie wychodzi to Bohlenowi. Dla mnie 3
7. I'm Not That Kind Of Guy - bardzo ładna piosenka, ciekawy refren. to lubię i ten klimat mi pasuje. Mocna piatka
8. Try The impossible - na to czekałem. rekord swiata jesli chodzi o wywoływanie dreszczy. Uwielbiam ten power na poczatku refrenu. Zwrotki jakies dziwne ni to rap nit o odgłosy z maxi edycji ale generalnie najlepszy utwór na płycie i najlepszy od czasu Love me on the rocks a przynajmniej porównywalny z nim. Powinien byc pierwszym i jedynym singlem na tej płycie. daję 6+
9. Another Lonely Night - Dla mjie tylko troche lepiej niż 2000 miles. To samo radosne rzenie, a do tego mam przesyt tych wszystkich jednakowych Carry me oh Carrie czy Nobody Makes me crazy, że o Big yellow taxi nie wspomne. Po prostu jest to zbyt wesołe i takie bezpłciowe a nie tego najbardziej oczekliwałem po BS. Jednak jest lepiej niz przy nr 4 więc 3+ głownie za lepszą aranzację
10. I'm the pilot of your love - Dieter zdaje się postanowił zanudzić słuchaczy na śmierć. Kolejna byle jaka samba a własciwie bossanova nic nie wnoszaca a powielajaca po raz któryś podobne utworki. Dodatkowo w zestawieniu z przesytem tych wszystkich Two heartsów i innych another lonely nightsów po prosty juz wkurwia. No ile mozna na jednym albumie?!!!!!!!!! Bohlen ochłoń diable. Daję 3
Ogólnie wywalił bym z płyty nr 3,4,5,6,9 i 10 i porozrzucał po innych albumach (po jednym na kazdym). Wolałbym aby tą płyte połaczono z jeszcze nudniejszym Seeds of heaven i zrobiono jeden ale za to bardzo dobry album np
1. Lucifer
2. Testamente d Amelia
3. Try the impossible
4. Read My lips
5. Is it a shame
6. The wind cries
7. Love is such a lonely sword
8. When Sarah smiles
9. 48 Hours
10. dont tell me
To byłoby cos a tak był zmarnowany rok czekania na cos co nie nadeszło. ogólnie album na 3 (jak mam lepszy humor to na 3+) ale nic wiecej. Po X ten to najrzadziej odsłuchiwana przeze mnie płyta
Re: Blue System-Obsession.
: czw lut 11, 2010 12:47
autor: mabuse89
batman pisze:Dodatkowo w zestawieniu z przesytem tych wszystkich Two heartsów i innych another lonely nightsów po prosty juz wkurwia.
Opanuj się, kolego

Każdy na tym forum ma prawo wyrażac swoje zdanie - nawet to najgorsze - ale zawsze w granicach pewnej kultury słowa! Przynajmniej tak mi się wydaje

Re: Blue System-Obsession.
: czw lut 11, 2010 14:26
autor: jkris
batman pisze:To byłoby cos a tak był zmarnowany rok czekania na cos co nie nadeszło.
wiesz, zalezy kto na co czekal. ja bylem i jestem nadal zafascynowany ta plyta. wg mnie w ogole nie stracila na aktualnosci i gdyby dzisiaj Bohlen wydal cos w tym stylu odszczekalbym wszystkie zle slowa skierowane pod jego adresem

Re: Blue System-Obsession.
: czw lut 11, 2010 15:55
autor: Peter
batman pisze:To byłoby cos a tak był zmarnowany rok czekania na cos co nie nadeszło.
Miałem dokładnie takie samo odczucie jak usłyszałem "Here I am", spodziewałem się po "Anything" poweru jak "Magic symphony" a tu kicha, nie znoszę gitarowych/akustycznych piosenek. Tu każda mi się bardzo podoba, dlatego nie za chętnie bym widział połączenie dwóch dobrych albumów w jedne i jeszcze ze słabymi utworami jak "Don't tell me" czy "Wind cries', raczej właśnie te bym wywalił z "Seeds of heaven", bo go upychają nie potrzebnie. Do "Obsession" mam wielki sentyment, pamiętam, że "Two hearts beat as one" była jedną z pierwszych piosenek BS jakie usłyszałem, na tym brzmieniu się wychowałem....
Re: Blue System-Obsession.
: ndz lut 21, 2010 2:01
autor: MichałT
Re: Blue System-Obsession.
: ndz lut 21, 2010 9:59
autor: Peter
Ciekawa jest geneza piosenki "Another lonely night". Dieter pisze, ze jak jest w trasie albo na występie w TV za granicą to często musi samemu siedzieć w pokoju hotelowym i najchętniej by pojechał do domu tak szybko jak to tylko możliwe. I właśnie w taką noc tą piosenkę skomponował.

Re: Blue System-Obsession.
: ndz lut 21, 2010 15:21
autor: MichałT
Peter pisze:Ciekawa jest geneza piosenki "Another lonely night". Dieter pisze, ze jak jest w trasie albo na występie w TV za granicą to często musi samemu siedzieć w pokoju hotelowym i najchętniej by pojechał do domu tak szybko jak to tylko możliwe. I właśnie w taką noc tą piosenkę skomponował.
Czy ktoś mógłby przetłumaczyć pozostałą część tekstu

Może Ty, Peterze
Pozdrawiam
Wielki Fan MichałT
Re: Blue System-Obsession.
: ndz lut 21, 2010 15:23
autor: you're my heart
A co to za problem wrzucić do translatora po jednym zdaniu, wtedy tłumaczy dość dobrze.
Re: Blue System-Obsession.
: ndz lut 21, 2010 15:37
autor: Peter
No Dieter, np: na ostatniej stronie dziękuje swoim chórzystom i muzykom, padają tam nazwiska SIBów, którzy - jak pisze Dieter, zaśpiewali tak, że "chórki brzmią tak jak powinny". Ciekawie opisane jest "Try the impossible', która pierwotnie miałabyć utworem rapowanym przez lLarry'ego Zanghaniego, ale nie zdecydowano się na takie posunięcie, Dieter przeprasza za to Larry'ego, ale mimo wszystko dziękuje mu za pracę, piosenka z tego co wyczytałem była nagrywana w Londynie. Dieter tez opowiada o tym, ze komponując "When Sarrah smiles" było dl niego jasne, że musi włożyć w to wiele trudu, coś tam pisze, ze ma wspaniałą melodię, ale się tekst urywa....
Re: Blue System-Obsession.
: ndz lut 21, 2010 16:44
autor: Veljanov
dobrze, ze jest ktoś w gronie forumowiczów, kto umie "szprechać"

.
co do samego albumu raczej nie przepadam za nim. pamietam jak kupiłem tę kasetę i niemiło się zaskoczyłem odsłuchując ja na moim pierwszym i jedynym chińskim "nibywalkmenie". behind The Silence, Try The Impossible i od biedy 48 hours to jedyne kawałki jakie z checią słucham. album oceniam na dosyc mocną tróję.
Re: Blue System-Obsession.
: ndz lut 21, 2010 18:16
autor: Peter
Ciekawa historia wiąże się z "Two hearts beat as one'. Dieter pisze, że komponuje samby niesłychanie chętnie, ale to co tak lekko i przyjemnie brzmi na albumie jest bardzo ciężką pracą. Najpierw Luis potwierdza, ze coś rzeczywiście brzmi tak jak w jego ojczyźnie. Później jest to mixowane i aranżowane na nowo. I dziękuje Luisowi i Peterowi za solówkę gitarową.
Re: Blue System-Obsession.
: wt lis 30, 2010 23:39
autor: Marcin87
Kolejny świetny album w dyskografii Blue System, Ex aequo z Twilight. Pamiętam jak poznałem piosenkę Love Is Such A Lonley Sword z tej płyty. Słuchałem kiedyś Radia Centrum z Kalisza i usłyszałem, że spiker zapowiedział piosenkę Blue System (nie powiedział tytułu piosenki) więc szybko wziąłem starą zbędną kasetę magnetofonową i zacząłem ją nagrywać. Z początku wrażenia na mnie nie zrobiła, ale po kilku przesłuchaniach stwierdziłem, że jest super

Wcześniej przed tą piosenką znałem jedynie nagrania z płyty Body Heat, które dostałem od kuzynki na kasecie. Pełny album Obsession poznałem później razem ze wszystkimi pozostałymi albumami, które dostałem od starszego brata zapisane na jednej płycie mp3.
Opiszę utwory zaczynając od najlepeszego:
Love Is Such A Lonley Sword: Naprawdę dobry kawałek. Do dzisiaj mi się podoba i czuję do niego sentyment.
When Sarah Smiles: Piękna Ballada

Jedna z najlepszych ballad Blue System
Tho Hearts Beat As One: Kocham tą piosenkę! Ma taki pozytywny nastrój
I'm The Pilot Of Your Love: Cud miód malina

Najbardziej bodoba mi się początek jak Dieter zaczyna śpiewać Suzanne...
Try The Impossible: Gdy pierwszy raz jej słuchałem od razu uznałem ją za dzieło

Super kawałek
48 Hours: Zdecydowanie dynamiczniejszy utwór, wyróżniający od reszty. Przypomina mi Love Me O The Rocks z Twilight. Bardzo dobry kawałek
I'm Not That Kind Of Guy: Bardzo dobra ballada.
Another Lonley Night: im jestem starszy, tym bardziej ją lubię
2000 Miles: też fajna kompozycja, ale już mnie tak nie porywa
Behind the Silence: Do "zapełniaczy" go nie zaliczam, ale to taki normalny utrorek
