Ja również czułem się bardzo głupio. Tym bardziej, że chłopaki naprawdę fajnie zagrali...ROBERT_LATO pisze: Było mi nieco przykro - ale świadczy to też nienajlepiej o sporej grupie publiczności, którzy wygwizdali support - bo skoro już jakiś zespół pojawił się na scenie to należy uszanować to co grają. Tym bardziej, że jak się okazało zapowiadający koncert Thomasa - frontmen zespołu TK 09 - Krzysztof Kis bardzo ładnie (i to z głowy, a nie z kartki !!! - co często się zdarza) przedstawił dokonania zespołu Modern Talking i samego Andersa tuż przed rozpoczęciem głównej atrakcji wieczoru. W związku z tym naprawdę czułem się głupio za tych wszystkich, którzy wyrzucali zespół "TK 09" ze sceny.
Natomiast samą prezentację Thomasa jaką dokonał Krzysztof można było już docenić dnia następnego, kiedy to została przez prowadzącego właśnie odczytana z kartki, bez tych emocji które czuło się gdy o Thomasie opowiadał lider TK 09.
Święta racja, sam tuż po koncercie miałem okazję Cię poznać osobiście:-)ROBERT_LATO pisze: Nikt nie wspomniał o jeszcze jednym pozytywie samego koncertu - otóż takie koncerty są naprawdę ważne dla integracji fanów - sam po raz pierwszy miałem okazję porozmawiać z niektórymi osobami, które do tej pory znałem wyłącznie z forum, GG lub z rozmów telefonicznych... Naprawdę wielką przyjemnością dla mnie było móc zamienić z Wami kilka słów "face to face"
Osobiście liczyłem też na jakąś spontaniczną imprezkę w jakimś pubie w centrum Kielc. Niestety próba zwerbowania chętnych zakończyła się niepowodzeniem i ostatecznie na pokoncertwoe piwko poszliśmy we dwójkę, razem z Edmundem:-) Pozdrawiam!
Może w ostatnim czasie nie byłem zbyt aktywny ale gdyby takie były zasady to pewnie ze swoimi 300 postami na tym forum oraz faktem, że zarejestrowałem się na nim jako drugi zaraz po Arku, jego założycielu, to pewnie powinienem mieć to zdjęcie z Thomasem:-)Provocator72 pisze:Zgadza się z moim przedmówca. Sam byłem zainteresowany spotkaniem. z uwagi na liczne grono chętnych ustalono zasady min. "aktywni na forum" mieli pierwszeństwo. Ja do nich nie należałem, więc z pokorą przyjąłem ustalone zasady.
Ale nie mam żalu bo jak napisałem w swoim wsześniejszym poście, nawet specjalnie się o to nie postarałem czego dziś niestety żałuję...