gipsy2 pisze:Błędy Sibów wg mnie :
-Detlef jest za stary na tworzenie aranżacji, jest przesiąknięty jakąś wiedzą której uparcie się trzyma , zatracił szersze spojrzenie na komponowanie oraz aranż. Poza tym nie był nigdy wybitnie utalentowany w tym kierunku, tak w zasadzie to taki podrzędny grajek oraz jakiś wokalista którego tak naprawde solo nikt nie słyszał. Dorobił się studia w Sibowej golden age , czyli lata 80/90 , widać stan studia który mimo dobrego sprzętu trąci starością i niedbałością w porządek. Przeglądając filmiki Sibów , mam wrażenie, że jakiś nowszy komputer i nowy program muzyczny Detlef kupił na siłę. Sumując - ten człowiek (choć nic do niego nie mam) nigdy nie zrobił czegoś naprawdę dobrego - ni to wokalista (jakieś solo?) , ni to gitarzysta (wszelkie większe solówki robili inni), ni to kompozytor (ile i jakich miał artystów pod sobą, ile hitów, ile ludzi zna jego piosenki) , ni to gość od spraw studyjnych (błędy,brak pomysłów,brak rozwijania się i nuda w Sib). Być może to wszystko też z lenistwa??
- Rolf i Widrat to był zgrany duet. I tak jak ktoś wspomniał : Rolf trzymał to wszystko w kupie. Był z niego gość , lecz poddał się presji kolegów lub po prostu po tylu latach nie umiał powiedzieć : Detlef , robisz syf. Podejrzewam też, że i tak nie miał innego wyjścia jak skorzystać z Detlefa bo w ówczesnym czasie robił podobne brzmienia? Nikt. Detlef coś tam sobie wymyślił,jakiś szkielet i trzyma się go kurczowo aż do teraz. On poprostu jest kulą u nogi. Produkcją powinien zająć się ktoś inny, a Detlef powinien w inny sposób się udzielać. Widrat i Rolf powinni wymagać więcej od brzmienia. Gdyby Sib powstało teraz wraz z Rolfem , bez Detlefa - odniesliby większy sukces, tymbardziej że powoli znów wraca trend 80s ......
-Trend 80s ..... jakoś tak dajemy Sibom markera 80s ,ale tam piernik wie co to jest .... Brzmieniowo to weselny keyboard z gotowym podkładem stylizowanym w 5% na Blue system. Zaś, Blue system w brzmienie "surowsze","twardsze" , poprostu inne ... Poza tym po drugim albumie brzmienie Bohlena spadło bo Luis sam się zaczął gubić i tracić szersze horyzonty łącznie z pomysłami. Sib powinien zacząć z mieszanką BS style oraz bardziej MT style lub coś w stylu prawdziwego synth popu lub dobrego euro disco.
-Były osoby z tej samej paczki które rozwijały się , dbały o swój talent np. Billy King
-Uważam Michaela za lenia , który jak najmniejszym kosztem chce coś zarobić na fanach . Michael zawsze był osobą poboczną , ze stałym zarobkiem , a to oznacza że nie miał jakiejś wewnętrznej potrzeby się rozwijać. Fakt ten potwierdza brak dyskografii, brak udzielania się wokalnie ( 1 czy 2 występy jako solista to nic) ....
-Mieliśmy na forum kolegę który umiałby wyciągnąć naprawdę sporo cennych informacji . Był nim Labambino ,Varcetti (chyba to była jedna osoba...) . Mogliśmy wybadać sprawę jak np. tworzyli chórki, jaki na to był pomysł, jakie mieli między sobą relację , co lubili , itp itd. Ciekawią mnie też relacji Sibów z Thomasem, CC Catch oraz innymi gościami, ciekawe jakie mieli stosunki z Luisem. Czemu się z nim nie dogadali? Po 2001 mogli razem coś zrobić ...
-Produkcja u Sibów może przebiegać wegle schematu : mam pomysł na piosenke w głowie , jakiś tam prosty bit robię - byleby jakoś brzmiało lub gram wersję piano . Do tego wołam Michaela : hej , zaśpiewaj coś do tego , tu masz byle jakie słowa - dopracujemy to potem. Powstaje jakaś pierwsza wypadkowa demówka. Wtedy Detlef siedzi i CTRL+C oraz CTRL+V robi z brzmieniem i podkładami (obowiązkowo plastikowa keyboardowa perkusja oraz wariujące skrzypce) , Micha przychodzi do studia bo ktoś tam tekst napisał i coś tam śpiewa. Przy śpiewaniu myli się pewnie z miliard razy (video na YT)

... Detlef machnął instrumentala , Micha nagrał wokal -> Detlef miksuje to w całość żeby wszystko jakoś brzmiało i siedziało tam gdzie ma siedzieć. Potem jakieś małe czary mary masteringowe na koniec (mały kompresor,może eq, tuby,excitery itp). Potem szukają frajerów co im ufundują album
Sumując :
Micha,Detlef nie mają większego talentu i w ich wieku się to nie zmieni. Nie mieli rzadnych znaczących osiągnięć. Rolf ( no i Widrat) był bardzo dobry, trzymał to jakoś, ale ciągnęli go w dół koledzy. Z drugiej strony Rolf retro powrotu z nikim innym by nie zrobił w 2001r. bo to nie było wtedy trendy. Rolf odszedł , to dwaj pozostali się pogubili , chwycił ich leń z brakiem pomysłu na siebie ... Do tego niezły burdel robiła zawsze Mrs Robota wg której Sib to 90% Modern Talking ...
Moim zdaniem : SIB ,czas na koniec
