No i widzisz Atlantis nie można inaczej ? Słowo jest silne potrafi wiele wyrazić '' Słabo'' a '' NIKT'' jest w tym jakaś różnica , bo uważam że Thomas nawet bez Dietera nie jest nikim , nagrał również fajne piosenki bez Dietera . A Ty tak napisałeś we wcześniejszym poście ,Thomas bez Dietera jest nikim , a on się tylko słabo prezentuje
Klęcznika mi nie potrzeba Phamthomas nie klękam przed nikim , może czasem popatrzę na zdjęcie Modern które mam na ścianie jedno jedyne , wszystkiego innego dawno już się pozbyłam , zdrowasiek i modłów też nie odprawiam wiec spokojnie, bez zbędnych entuzjazmów.
Re: Thomas w Bełchatowie - 16.08.2009
: pn sie 24, 2009 16:13
autor: Atlantis
Tyle że ja nie napisałem że jest NIKIM, przytocz ten post, albo nie wypisuj bzdur. Dla mnie możesz uważać sobie co Ci się tylko podoba, chodzi o to aby nie oburzać się za to, że ktoś widzi parę innych rzeczy od tego "że Thomas jest najlepszy i drugiego takiego Bóg nie stworzył" jak to można poczytać na jego forum.
Re: Thomas w Bełchatowie - 16.08.2009
: pn sie 24, 2009 16:52
autor: skorpionek1975
No ok, sorki to nie Ty napisałeś tylko Phantomas , ale fakt zostało napisane.
Tak jak Wy się oburzacie ze ktoś ma inne zdanie od waszego tak samo mnie mogą bulwersować pewne wasze wypowiedzi , na które zwracam uwagę . Tyle że wy też nie reagujecie w jakiś delikatny sposób wyjeżdżając od razu z klęcznikami, brakiem merytorki , nawiasem mówiąc fani Thomasa to takie cielęta które niczego innego po za nim nie widzą , bo z fanami TA nie da się rozmawiać może i nie da , to pozostałość po czasach kiedy było się fanem Modern i trzeba było walczyć z tymi którzy ich równali z qownem , tylko czemu teraz trzeba się zmagać z Fanami Dietera ...
Jak sam napisałeś "" Forum dyskusyjne nie jest od pisania że Thomas wielkim artystą jest, chodzi o to, żeby widzieć blaski i cienie '',
Zauważ ze też napisałam co mi się nie podoba,, i zapewniam ze pewne rzeczy tez widzę i jest mi przykro ze Thomasa tak się traktuje , zastanawia mnie jedno czy on wcześniej wie jaki charakter ma dana impreza .
Czy po za gażą nie interesuje go nic , ma zapłacone to gra ...
Moim zdaniem Thomas , powoli zakończy karierę , będzie jeżdził tylko z repertuarem Modern Talking jeszcze parę lat ..potem da całkiem spokój ,
Jemu się już nie chce , Thomas lubi bardzo kameralne grono , przyzwyczaił się do tego w latach 90 kiedy miał tylu fanów dla których wystarczyło mu czasu żeby im odpisywać na listy bez pomocy sekretarek .
Re: Thomas w Bełchatowie - 16.08.2009
: pn sie 24, 2009 17:08
autor: Atlantis
Po pierwsze nie oburzam się nigdy, że ktoś ma inne zdanie, niech je poprze sensownymi argumentami i wtedy będzie wszystko ok, z przyjemnością się czyta co kto ma do powiedzenia. Po drugie, piszesz, że coś tam zostało napisane i wycieczki osobiste robisz w moim kierunku, (podobno jest odwrotnie, to ja jeżdżę po fanach Thomasa). Po trzecie, to śmieszą mnie już te komentarze, że Thomas na nic nie ma wpływu, a to na termin płyty, a to na miejsca w których gra, w ogóle to o niczym nie wie, dowiaduje się wszystkiego na miejscu jako ostatni i oczywiście jest pokrzywdzony. Czego w takim razie chcieć od innych, skoro sami fani robią z niego idiotę?
Przyjechał, zagrał dla kasy i tyle. Proponują mu taki festyn to gra na takim, no bo co ma zrobić, skoro większe miejsca i biletowane koncerty nie stoją przed nim otworem. Każdy orze jak morze, a rodzinę za coś utrzymać trzeba.
A na przyszłość zanim napiszesz, że ktoś tam coś tam przeczytaj dokładnie, żeby nie było podobnych nieporozumień, bo nie mam ochoty czytać Twoich zarzutów pod swoim adresem, bo "coś zostało napisane".
Re: Thomas w Bełchatowie - 16.08.2009
: pn sie 24, 2009 17:54
autor: Tommq
Wnioski z debaty:
1. Fani szanują Thomasa bardziej niż ludzie którzy mu płaca ... co ma podstawy w psychologii
2. Czas na zmianę repertuaru na koncertach
3. Przydałaby się jakaś promocja Thomasa w mediach np kameralny koncert z utworami jazzowymi dla 300 osób z biletami po 500 które bardzo trudno byłoby dostać ... takie tam Thomas fortepian saxofon ...oczywiście dobrze rozpropagowana w mediach - ludzi ceni się tak jak oni sami się cenią
4. Z powyższego wynika ze Thomas zrobił się artystą niszowym co trochę widać po ilości ludzi na forum
5. Grupa fanów MT rozpadła sie trochę jak MT ... część na Dietera część na Thomasa (ja jednak chyba bardziej na TA co ciekawe po 1 rozpadzie byłem za Dieterem)
6. Modern Talking nie wróci .. nie ma po co (spodziewam się burzy wywolanej tym stwierdzeniem )
A my nadal mamy sny o potędze ... gdyby Matejko malował całe życie tylko bitwy pod Grunwaldem w innych odcieniach zapewne nie przeszedłby do annałów sztuki ... ze sztuką trochę jak z nauką jak nie rozwija się to się cofa ...zaczyna się nudzić i albo można ją odświerzyć i ubrać w nowe szaty aby sprawiała lepsze wrażenie albo stworzyć nową ...Thomas wybrał to pierwsze rozwiązanie ... niestety ubranko coraz skromniejsze a szkoda bo ich muza się nie starzeje i szkoda ją spisywać na straty
FCP było naprawdę świetne ...
"Doktor widząc, że mu się lekarstwo udało
Chciał go często powtarzać; cóż się chorym stało?
Że za drugim, trzecim razem bardzo go osłabił,
Za czwartym jeszcze bardziej, a za piątym zabił."
Bajka sprzed wielu wielu lat ... a jaka aktualna
Pozdrawiam
Re: Thomas w Bełchatowie - 16.08.2009
: pn sie 24, 2009 19:21
autor: ArCrack
No to kolej na mój głos w tej dyskusji
Najpierw kwestia większej ilości solowych lub mniej znanych piosenek na koncertach. Jeśli były by to biletowane, zamknięte występy Thomasa Andersa - super pomysł, publika na pewno ucieszyła by się z tego. Widać to było po reakcji pierwszych rzędów w Bełchatowie gdy zaczął się "Soldier". Ale Biesiady Kasztelańskie czy Dzień Energetyka to imprezy, na których dominują przypadkowi tubylcy, często uraczeni wcześniej gofrem, szaszłykiem i trzema piwami, którym nie zależy na poszerzaniu swoich horyzontów. Kto był w Bełchatowie, na pewno zapamięta pana drącego się od początku koncertu "Jomahart, Jomasoł!". Nawet Thomas kilka razy uspokajał go ze sceny i obiecywał, że ten kawałek też się pojawi. Takie imprezy to nie są koncerty Thomasa Andersa, tylko tego co jeszcze zostało z Modern Talking. Nawet na programie imprezy napisano przecież oryginalnym fontem z jakiego zespołu Thomas się wywodzi.
Następnie kwestia poziomu tych imprez. Karuzela, litry piwa, budy z jedzeniem, i pokój na backstage w sali od matematyki to nie jest z pewnością to, co chcieli byśmy widzieć podczas koncetów Thomasa. Ale gdzie indziej mają go zaprosić? Nikt nie chce się podjąć organizacji imprezy zamkniętej. Jeśli ktoś jest przekonany, że taki koncert byłby w stanie przynieść zysk - wystarczy jeden telefon do Solarisa i odpowiedni ludzie zajmą się ściągnięciem Thomasa i organizacją reszty. Skoro ktoś jest pewny, że to się opłaci - otwarta droga, czysty zysk. Nic tylko sprzedawać bilety i zarabiać. Skoro nikomu to się nie udało, to albo Thomas bierze za występ jakieś horrendalne stawki, wyższe niż największe światowe gwiazdy, albo jest nas za mało, żeby się to opłacało. Zostają więc występy na festynach sponsorowanych przez bogate przedsiębiorstwa.
Gdy ktoś już na takim festynie stanie pod sceną, otoczka powinna przestać mu przeszkadzać. Cały show jest zorganizowany świetnie, do nagłośnienia czy oświetlenia ani w Płocku ani w Bełchatowie nie można było mieć większych zastrzeżeń. Thomas wszystkie kawałki śpiewa live. O ile w działalności fonograficznej ewidentnie mu nie idzie, o tyle na scenie jest jak najbardziej OK. Aranżacje i chórki są jakie są, co doskonale słychać na DVD czy na występach w TV. Live traci to znaczenie, bo stoisz przed wielkim głośnikiem a kilka-kilkanaście metrów przed sobą masz wokalistę. Uwierzcie sceptycy, emocje naprawdę pozytywnie nakręcają człowieka na takim koncercie i (o ile Thomas nie jest akurat w takiej formie jak na Sylwestra), jest świetnie.
I wreszcie kwestia zarobku - płyta sama się nie nagra, widać, że Thomas sobie z tym niezbyt radzi. Kilka piosenek poszło już w eter, a nie znamy nawet daty premiery. Kto wie, czy dochód z takich występów jak ten w Bełchatowie nie finansują prac nad albumem. Kompozytora, producenta, muzyków trzeba opłacić a i na promocję warto by trochę wydać, może jakiś teledysk? Z wytwórnią chyba ciężko, skoro wszystkie ostatnie single wyszły nakładem samego wokalisty. Można powiedzieć, że Thomas zarobił już tyle, że i tak go na to stać. Pewnie, ale czy ktoś z Was dorobi się czegoś, stara się to zainwestować, odłożyć na lokatę, czy od razu wydać na jakiś ryzykowny i niezbyt dochodowy projekt? Pytanie retoryczne chyba.
Re: Thomas w Bełchatowie - 16.08.2009
: pn sie 24, 2009 22:11
autor: IndependentGirl
Koncert był świetny. Kto nie był i tak nie będzie wiedział jak było
A to filmik, który udało mi się zarejestrować podczas koncertu:
Re: Thomas w Bełchatowie - 16.08.2009
: wt sie 25, 2009 9:39
autor: Tommq
ArCrak no i zobacz tyle pracy w to zeby wydac single napisac coś na nową płytę i wydac ja a potem 0 promocji ...
Jeszcze raz powtarzam ... nie uwazam że Thomas nie jest w stanie się rozwinąć i zaproponowac coś innego wręcz przeciwnie uważam że stac go na wiele wiecej niż pokazuje i mógłby zdecydowanie powiększyć swoją popularność ... od zdolniejszych po prostu wiecej wymagam .. jak mówila moja nauczycielka w liceum
Re: Thomas w Bełchatowie - 16.08.2009
: wt sie 25, 2009 10:05
autor: Atlantis
Na wymagania to już za późno niestety. Anders w MT przyzwyczaił się do pewnego systemu pracy — tj. kto inny odwala prawie całą robotę i tyle. Teraz pięćdziesiątka na karku, z głodu już nie umrze, po co ma się przemęczać?
Re: Thomas w Bełchatowie - 16.08.2009
: wt sie 25, 2009 10:25
autor: Gasolina91
Atlantisie dlaczego ty tak "jeździsz" po Thomasie? Irytuje cię to ze przyjechał do Bełchatowa? To chyba dobrze...? Nie rozumie dlaczego tak cię to denerwuje, nie podoba ci się jego styl? Ok ale nie musisz tak obraźliwie o nim pisać... że z głodu nie umrze, po co ma się przemęczać...
Przykre to jest...
Re: Thomas w Bełchatowie - 16.08.2009
: wt sie 25, 2009 11:07
autor: Atlantis
Co jest przykre? Swoje zarobił, kiedyś był częścią legendarnego zespołu i to zwykłe stwierdzenie. Nie wiem gdzie tu są jazdy... Gdyby Thomas chciał nad sobą pracować w taki sposób jak niektórzy tego chcę to zrobiłby to jakieś 15 lat temu, a nie dziś, gdy jest już statecznym facetem i na top drugi raz się nie wbije. Dlatego też zbytnio się nie przemęcza, bo i nie ma po co.
A z tym co jest przykre to pretensje nie do mnie, a do Thomasa, to on odpowiada za swoją karierę.
Moim zdaniem Thomas jeżeli chce niech poświęca się rodzinie i to jest jak najbardziej ok. Ale jeśli chce coś jeszcze robić, to niech to zrobi w miarę profesjonalnie. Jeżeli chce nagrać album to niech określi się "nagrywam nowy album, będzie utrzymany w stylu takim a takim, należy spodziewać się go na początku 2010 r. Po nim nastąpi promocja na 4 kontynentach, gdzie zagram 50 biletowanych koncertów". I wtedy jest wszystko cudownie.
A w tej chwili wygląda to tak że rzeczywiście zespół Modern Talking kojarzony jest z disco polo, kiełbasą, Cheri Cheri Lady w Jaka to melodia. No tego chcą fani? To ja zapytam, co to za fani, którym wszystko jedno tak na prawdę co ich idol robi, bo wszystko jest jednakowo cudowne, choćby do cudowności było daleko?
Na forum Thomasa też można poczytać że MT nie wróci, bo Thomas ma godność, a z resztą dziadek Bohlen jakby w tym wyglądał. To ja mówię, dziadek Bohlen kilkakrotnie stwierdził, że MT to koniec, a to właśnie ta druga połówka na Fan Party śpiewa w większości repertuar zespołu. To gdzie tu sens i logika? Dlaczego nie ma You Are My life, The Sweet Hello The San Goodbye, Dance in Heaven.
Na prawdę chcecie aby to tak wyglądało? Na niczym innym fanom nie zależy?
Przykre jest nie to, że ktoś mówi że tak jest, tylko to że tak jest.
Re: Thomas w Bełchatowie - 16.08.2009
: wt sie 25, 2009 14:31
autor: IndependentGirl
A Bohlen reklamuje masło i kiełbaski i jest dobrze, co? Dlaczego zawsze są pretensje do Thomasa, że niszczy legendę Modern Talking? Dieter tego nie robi występując w takich reklamach? Niegdyś gwiazda legendarnego zespołu, dziś reklamuje masło...
i jaka to melodia?
Coraz większa rozpacz mnie ogarnia... i wstyd. To jest ta RADOŚĆ GRANIA?
Atlantis pisze:To że Dieter reklamuje margarynę nigdy nie było przeze mnie traktowane jako przejaw klasy, a przy pieniądzach które już i bez tego zarobił, nie jest to nawet objaw jej braku, a po prostu zwykły wstyd
Phantomas pisze:Już dawno pisałem, że Bohlen porzuca swoje projekty w momencie w którym przestają być dochodowe.
I dotyczy to również Modern Talking. No ale lepiej mieć różowe klapki na oczach.
Teraz ma kasę za występy w tv, nawet nie musi się starać żeby "produkować" muzykę.
Ciekawe co będzie jak się skończy DSDS
ArCrack pisze:Ten program ewidentnie chyli się ku upadkowi - płyt już nie nagrywają, wczoraj wyleciała chyba najlepsza wokalistka, dwoje innych kandydatów prawię się pobiło, a Bohlen przebiera się za Andrzeja Rosiewicza. Kończ waść wstydu oszczędź
Krytykowane są też prawie wszystkie obecne produkcje Bohlena, w większości słusznie, zatem nie wiem o czym Ty mówisz.
Re: Thomas w Bełchatowie - 16.08.2009
: wt sie 25, 2009 14:50
autor: IndependentGirl
Nie musisz mi przytaczać postów, czytałam je. Próbuję dać do zrozumienia, że nie tylko Thomas, jak to piszecie w Waszym mniemaniu "niszczy legendę MT". Jest wiele innych działań, które mogłyby się do tego przyczynić. Ale nie, bo przecież główną przyczyną jest właśnie Thomas
Modern Talking to także część Jego życia, ludzie nadal chcą słuchać tych przebojów. A kto je zaśpiewa jak nie Thomas? Ja lubię solowe nagrania Thomasa, ale cieszę się, że mogę też posłuchać przebojów MT. Nie chciałabym, żeby takie utwory poszły w zapomnienie.
Re: Thomas w Bełchatowie - 16.08.2009
: wt sie 25, 2009 15:04
autor: Atlantis
Wiesz, co by nie mówić, nikt mi nigdy nie powiedział, że wielka gwiazda reklamuje kiełbasy, za to że wielka gwiazda śpiewa do kotleta słyszałem. Są rzeczy, które idą w świat, są takie, które zostaną na własnym podwórku. Jako fan MT wolałbym, żeby w świat poszła jego świetna nowa płyta, a nie jego zdjęcia z "biesiady disco polo". Jeśli Thomas nie jest w stanie tego zrobić, to niech opiekuje się rodziną, myślę, że wtedy nikt złego słowa nie napisze.
Re: Thomas w Bełchatowie - 16.08.2009
: wt sie 25, 2009 15:26
autor: skorpionek1975
W takim razie zamiast biadolić i w kółko nawijać ten sam temat bo my swoje a Ty swoje , a na dłuższa metę nic z tej dyskusji nie wynika pozytywnego bo każdy widzi swoje racje , może trzeba zmobilizować siły i próbować znaleźć kogoś co by chętnie wyłożył kasę na koncert i za sponsorował fanom koncert z prawdziwego zdarzenia , .
Bez kiełbasek ryku krów , i pijaków wrzeszczących .