Na czym polega fenomen Zenona Martyniuka?

Rozmowy na temat wykonawców nie współpracujących z Thomasem i Dieterem.
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Na czym polega fenomen Zenona Martyniuka?

Post autor: Peter »

Oj no jak zwał tak zwał Magda Durecka, Monika Borys, Anna Jurksztowicz, Danuta Lato to dla jednych disco polo a dla innych klasa (może za wyjątkiem tej ostatniej z tą klasą). Danuta Lato miał inne atuty niż muzyka i wokal. O tym wszyscy dobrze wiemy, a piosenki Moniki Borys miały dusze, nie były ambitne ale jak je zestawić z tym co obecnie klepie Martyniuk a tym co Kukulski to ja widzę "subtelną" :mrgreen: różnicę. Po prostu Martyniuk ma parcie na szkło papcia Bohlena a możliwości wokalne na podobnym poziomie, taki polski Bohlen: klepie songów na potęgę, nie umiejąc za bardzo wydobywać głosu/modulować nim itd. Po prostu bardzo płodny producent dużo tego klepie non stop a śpiewa co najwyżej przeciętnie.
Jacek Z.
Posty: 167
Rejestracja: sob cze 30, 2007 14:08
Lokalizacja: Łódź/Warszawa/Siedlce

Re: Na czym polega fenomen Zenona Martyniuka?

Post autor: Jacek Z. »

atlantyda ;o) pisze:Po pierwsze wszystko zależy od tego jak dany artysta jest promowany przez Media. Potem chcąc nie chcąc słysząc tą samą piosenkę kika razy na dzień,zaczyna się nam podobać i utwalać w pamięci. Potem z dnia na dzień nucimy dany "hit" bo nic innego nam nie brzmi w uszach. Podejście czysto psychologiczne. Tak jak niedzwiadki na dzwięk danej piosenki tańczą bo wcześniej są tresowane na rozżażonych kamieniach i podświadomie podnoszą łapy. Ot co ;)
Zgadzam się, ale zauważ, że trudno generalizować. Marketing działa w dwie strony, albo spełniając potrzeby odbiorców, albo je kreując. Np. Martyniuka, Boysów, Pięknych i Młodych często puszczają, bo są to wykonawcy rozpoznawalni i wiadomo, że się będą podobać. Trudno to jednak przyrównywać do wciskania wszędzie na siłę grupy Mejk, której twórczość może doprowadzić do ciężkiego nieżytu jelit albo znakowania co drugiego utworu disco polo w refrenach efektem "dławiącego się koguta" :?

Osobiście uważam wiele z ostatnich lat w muzyce za stracone, gdy na każdą większą imprezę ("Sylwester w Jedynce" itp.) wpychano Kowalską, "20-letnią po raz kolejny" Rodowicz, De Mono, Muńka Staszczyka i Eneja. Jak słyszę taki zestaw wykonawców, normalnie tracę nadzieję w ludzkość... I to uważasz, było wobec widzów/słuchaczy w porządku? :wink:
Jacek Z.
Posty: 167
Rejestracja: sob cze 30, 2007 14:08
Lokalizacja: Łódź/Warszawa/Siedlce

Re: Na czym polega fenomen Zenona Martyniuka?

Post autor: Jacek Z. »

Peter pisze:Oj no jak zwał tak zwał Magda Durecka, Monika Borys, Anna Jurksztowicz, Danuta Lato to dla jednych disco polo a dla innych klasa (może za wyjątkiem tej ostatniej z tą klasą). Danuta Lato miał inne atuty niż muzyka i wokal. O tym wszyscy dobrze wiemy, a piosenki Moniki Borys miały dusze, nie były ambitne ale jak je zestawić z tym co obecnie klepie Martyniuk a tym co Kukulski to ja widzę "subtelną" :mrgreen: różnicę.
Mimo szacunku dla rozmówcy, widzę że nie zgodzimy się w tym punkcie (nie musimy zresztą, gdyż świat to różnorodność). Moim zdaniem pan Zenek ma jaja by wśród upadków i wzlotów pozostawać w branży tyle lat, pani Danuta miała... wszyscy wiemy co :mrgreen: , pani Ania trochę klasy i głos, a dwie pierwsze z wymienionych pań chyba niestety przede wszystkim plecy...
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Na czym polega fenomen Zenona Martyniuka?

Post autor: Peter »

Ja też szanuję przedmówcę, ale z pojęciem piękna jest tak,że w starożytnej Grecji były pewne kanony sztuki a wraz z upływem czasu pojęcie piękna uległo subiektywizacji. Dyskusja co jest lepsze czy Durecka, Borys czy Jurksztowicz czy Martyniuk zawsze musi prowadzić na manowce dla mnie to była wielka klasa i dowód na wielkość muzyki z tamtych czasów, ale... jedne punkt wychodzi nam na zgodę: Martyniuk się utrzymał w branży dużo dłużej niż wymienione panie a nie miał za sobą nazwisk takich tuzów jak Jarosław Kukulski czy Krzesimir Dębski, to bez wątpienia genialni kompozytorzy i mając dużo słabsze nagrania niż serwowali tamci po prostu przetrwał.
Jacek Z.
Posty: 167
Rejestracja: sob cze 30, 2007 14:08
Lokalizacja: Łódź/Warszawa/Siedlce

Re: Na czym polega fenomen Zenona Martyniuka?

Post autor: Jacek Z. »

Dla mnie niezbyt sprawiedliwym efektem ubocznym całej tej "muzycznej transformacji ustrojowej" lat '90 było też to, że prawdziwi artyści z klasą - typu Eleni, Banaszak, Sośnicka, Wodecki - zostali zepchnięci do śpiewania w klubach osiedlowych na Ursusie, a na ich miejscu zaczęła się rozpychać łokciami nie zawsze tego warta nowa fala.

Oczywiście, po roku 1990 były też w polskiej muzyce jakieś objawienia (z niewielu przykładów jakie mi przychodzą do głowy: Turnau czy Goya). Ale przestał się nam żagiel bielić chłopców którzy odpłynęli, uwiędły chabry z poligonu, przestaliśmy wzdychać do Magdalen i Ann, skończyły się black and white, gołębi puch i romantyczna gra. Zamiast tego musieliśmy wypić za błędy na górze z dziewczynami które lubią brąz i sępami miłości, budzeni przez wiatr, kiedy trudno jest nam być ze sobą i bez siebie nie jest lżej, a fabryka małp stała się rzeczywistością. Z optymizmu mimo niełatwych czasów przeszliśmy w dekadenckie klimaty, w których nic tylko się pochlastać :)

Z muzycznego boomu, kiedy człowiek mógł wybierać i przebierać w dorobku big beatu, muzyki pokolenia czterdziestolatków i świeżej mentalnie muzyki lat '80 dożyliśmy do dnia w którym szczyt zaczęły wyznaczać Górniak i Kukulska. Smutne...

Może dlatego tak szybko na tym gruncie tak szybko odrosło disco polo, że zwykli ludzie (bez wykształcenia muzycznego) mieli dość smęcenia Ryśka Rynkowskiego (dużo milej kojarzącego się z hitami grupy Vox) i Urszuli (zdecydowanie lepiej strawnej w poprzednim wcieleniu) i narzucania im przez główne stacje czego mają słuchać.
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Na czym polega fenomen Zenona Martyniuka?

Post autor: Peter »

Nie rozumiem co takiego złego jest w Ryśku Rynkowskim? Przecież takie piosenki jak "Jawa" są bardzo udane, o wiele większa klasa niż disco polo.
Jacek Z.
Posty: 167
Rejestracja: sob cze 30, 2007 14:08
Lokalizacja: Łódź/Warszawa/Siedlce

Re: Na czym polega fenomen Zenona Martyniuka?

Post autor: Jacek Z. »

Peter pisze:Nie rozumiem co takiego złego jest w Ryśku Rynkowskim? Przecież takie piosenki jak "Jawa" są bardzo udane, o wiele większa klasa niż disco polo.
Nie znam "Jawy", więc na temat tego utworu nie będę się wypowiadał. Ogromny kontrast jest natomiast dla mnie między najbardziej znanymi przebojami zespołu Vox a Rynkowskim w wersji solo. "Szczęśliwej drogi już czas" to utwór o głębokiej treści, niemalże metafizyczny, "O Magdaleno" nastrojowy, liryczny, "Bananowy song" w zasadzie o niczym, ale pląsający, radosny. Co oferuje nam pan Ryszard:

"Wypijmy za błędy, za błędy na górze..." śpiewane znudzonym głosem starego faceta. Żyjemy w kraju beznadziei, w którym zawsze wszystko było postawione na głowie, a odpowiedzialni za los narodu to w ogóle są... Ale czy naprawdę chcemy o tym słuchać? Gdyby na przykład ABBA chciała śpiewać w taki sposób i o takich sprawach, czy wydaliby w ogóle coś po pierwszej płycie. Jeśli już mam słuchać o takich sprawach, to niech o tym śpiewa z goryczą, ale też humorem i "pod nóżkę" Adam Chrola:
[youtube]https://youtu.be/mOB-LTL4jjg[/youtube]

Dużo milej (i na poziomie) podsumowuje te same zjawiska Andrzej Sikorowski w utworze "Nie przenoście nam stolicy do Krakowa".

"Dziewczyny lubią brąz", czyli utwór który złośliwcy nazwali hymnem babć klozetowych. Podobnie o niczym, ale dużo milej dla mnie brzmi "Kobiety są gorące" (romansującego ostatnio z disco polo) Norbiego.

A teraz pytanie do Ciebie - w czym jest lepszy "Jedzie pociąg z daleka" Rynkowskiego czy "Konik na biegunach" Urszuli od kawałków discopolowych w stylu "Przybyli ułani pod okienko" Amadeo czy przysłowiowej "Pszczółki Mai" ściąganej z Wodeckiego?
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Na czym polega fenomen Zenona Martyniuka?

Post autor: Peter »

W niczym lepszy bo w obu przypadkach zupełnie nie moja muzyka. Ale zawsze u mnie w domu się szanowało prawdziwych artystów od badziewia na które rodzice psioczyli że chodnikowa muzyka jak Laskowski Shazza.
Jacek Z.
Posty: 167
Rejestracja: sob cze 30, 2007 14:08
Lokalizacja: Łódź/Warszawa/Siedlce

Re: Na czym polega fenomen Zenona Martyniuka?

Post autor: Jacek Z. »

Peter pisze:W niczym lepszy bo w obu przypadkach zupełnie nie moja muzyka. Ale zawsze u mnie w domu się szanowało prawdziwych artystów od badziewia na które rodzice psioczyli że chodnikowa muzyka jak Laskowski Shazza.
Czyli u Ciebie to kwestia opinii otoczenia? A powiedz w takim razie, jak odróżnić "prawdziwego" artystę od badziewia? W sztuce często kryterium prawdziwości artysty są alkoholizm (Hemingway), zaburzenia psychiczne (Van Gogh), lekomania lub narkomania (Elvis Presley, Whitney Houston...). Ostatnio czytałem o ś.p. Zbigniewie Wodeckim i okazuje się, że w środowisku z którego on pochodził jego przekrój osiągnięć muzycznych, który my uważamy za ambitny, rodzina uważała za wstydliwy.

Ciekawie kiedyś Michał Urbaniak przytarł nosa radiowej Trójce, gdy zademonstrowano mu utwór "Ocean wspomnień" grupy Papa Dance. Liczono na to, że Urbaniak jako przedstawiciel muzyki ambitnej zrówna z ziemią utwór polskiego boysbandu (z tekstem napisanym przez fana!), on zaś podkreślił niełatwą tonację i powiedział, że właśnie tak się teraz na świecie produkuje. I takim oto sposobem Trójka na swojej liście przebojów miała, rada - nierada, Papa Dance :)

Sam megaortodoks Niedźwiedzki, zapowiadając na tej liście Enigmę, kajał się, że gdy kiedyś przekreślał Sandrę powinien pamiętać o zasadzie "never say never".

Myślisz, że "Bajo Bongo" to utwór Shazzy?: https://pl.wikipedia.org/wiki/Natasza_Zylska

No więc dlaczego, skoro zapewne nie chciałbyś, żeby Twoje muzyczne fascynacje ktoś nazywał badziewiem, komuś chcesz robić to samo?
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Na czym polega fenomen Zenona Martyniuka?

Post autor: Peter »

To są moje prywatne opinie że coś jest dla mnie prawdziwe a co innego badziewiem, ktoś inny może MT czy SIB uznawać badziewiem (Niedźwiecki i podobni) ale ja na ich zespoły mam określenie: niedźwieckie smęty. Staram się nie narzucać jednocześnie tych opinii bo pojęcie piękna uległo subiektywizacji i jest całkowicie względne. Prezentując na forum swoje opinie zaznaczam że mam do nich wyłączność. ;) Pokrywają się jednak z opinią moich rodziców i większości. ;) Disco polo jest dla mnie muzyką niskich lotów bo o ile jest z nurtu który lubię, to w każdym nurcie jak wśród jednego zawodu są mistrzowie i są rzemieślnicy próbujący z marnym efektem ich naśladować nie mówiąc o dorównaniu, dlatego ja polską wersję muzyki tanecznej zawsze będę odbierał z uśmiechem politowania, ale to tylko moja opinia. Kiedyś to wynikało z tego że byliśmy za murzynami (nie było u nas techniki, sprzętu) a teraz chyba z pójścia na łatwiznę. Kiedyś to jednak czasy Boysów czy Bayer Fullu nie Papa Dance, Vox, Boltera, to jeszcze miało ręce i nogi.... Muzyka polska z lat 80 tych była OK generalnie chodzi mi o koszmar, który zaczął się w latach 90 tych dla mnie sztuka to nie była.

Obiektywne miary prawdziwości, ambitności muzyki, artystów nie istnieją coś dla kogoś może być ambitniejsze lub nie, często jednak ten kanon wyznaczony sa przez redaktorów wpływowych periodyków a przez hejterów i discomaniaków, określony jako nudy. ;) Tak bywa z Martyniukiem i disco polo, bardzo wielu ludzi uważa to za coś gorszego. A są tacy co go uwielbiają i ja tego fenomenu zwyczajnie nie pojmuję.

PS czy dla Cb Enigma i Sandra to to samo? Jest kolosalna różnica: sam Mistrz Cretu mówił, że do stworzenia muzyki Sandry nie trzeba mieć muzycznego przygotowania a do Enigmy już tak, a to że na 4 albumie Sandry przebija się kilka motywów z debiutu Enigmy to jedyne podobieństwo. Jej czasy świetności to lata 80 te kiedy Enigmy nie było w planach i stylistyka jest kompletnie różna.
Jacek Z.
Posty: 167
Rejestracja: sob cze 30, 2007 14:08
Lokalizacja: Łódź/Warszawa/Siedlce

Re: Na czym polega fenomen Zenona Martyniuka?

Post autor: Jacek Z. »

Ja natomiast nie pojmuję jak można nie próbować wyrobić sobie własnego zdania, tylko zdawać się na opinię "redaktorów wpływowych periodyków", którzy bankowo siedzą w kieszeni u "wpływowych wydawców muzycznych".

Podobnie jak rynek prasy, w latach '90 zbyt wiele rynku muzycznego oddano zachodnim koncernom. A te w oczy kłuje, że u nas powstaje coś własnego, poza ich kontrolą. Stąd moim zdaniem nagonka na tzw. disco polo - które jest pojęciem szerokim.

Żeby było jasne, nie łykam wszystkiego disco polo jak leci, bo dużo w nim rzeczy niedopracowanych, sknoconych, bezmyślnych. Ale jak ktoś mówi, że tylko muzyka ambitna się liczy - dla mnie ambitny może być Mieczysław Fogg, Johann Strauss albo Sting, a nie "My name is Luca" i teksty Jacka Cygana...
Awatar użytkownika
Daniel
Posty: 1378
Rejestracja: sob wrz 17, 2005 12:18
Lokalizacja: Warszawa

Re: Na czym polega fenomen Zenona Martyniuka?

Post autor: Daniel »

Każdy kraj ma swoje "discopolo". W Niemczech to jest Schlager Musik, w Stanach - Country Music... itd.
Czy te style są ambitne? Dla mnie tak samo beznadziejne jak całe discopolo.
Sam Bohlen też pisał i pisze Schlagery. To ambitna muzyka? Kto tego słucha? A sprzedaje się w obłędnych ilościach (np. Andrea Berg).
Co więcej ludzie którzy nie słuchają muzyki disco, kwalifikują MT jako totalną tandetę, obciach i discopolo.
Jaki z tego morał? Widać jacyś ludzie takiej muzyki potrzebują. A może to lepsze, niż zalew rapu, który opanował Polskę w latach 90.
A fenomenu akurat Zenka sam nie rozumiem, bo na pewno są wykonawcy dysponujący lepszymi warunkami głosowymi.
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Na czym polega fenomen Zenona Martyniuka?

Post autor: Peter »

Nie słucham takiej muzyki ale widać że Zenon ma klasę w odróżnieniu do tego co obecnie serwują jego konkurenci. Pewnie dlatego taki go lubią że przystojny i elegancki mimo że słabo śpiewa.
ODPOWIEDZ