33ccd pisze:Cedre Bleu pisze:Kupiłem bilet na płytę. Właściwie ze względu na C.C. Catch i naprawdę obiecuję sobie, że będzie lepiej niż na Discotexie, na którym (według mnie) organizacja nie była najlepsza i chciałbym uwierzyć, że rzeczywiście lepiej będzie. I nikt nie uniemożliwi fanom dostępu do wykonawców, jeśli będzie taka możliwość. W Empiku pani sprzedająca bilety przedstawiła opcję za 120 zł (bilet na płytę przed sceną - 110 zł). Twierdziła, że bilety za 120 zł są dostępne i są to miejsca siedzące.
Co byyło złego w DISCOTEX i jak sobie wyobrażasz dostęp fanów do artystów?
Rozumiem że każdy może się z CCC i innymi spotkać? Czyli co? Organizator prosi artystów by ustawili się w korytażu i każdego witali robiąc z nim fotkę i podpisując płytę? To jak myślisz ile godzin wcześniej trzeba ich przyprowadzić na halę?
Batman weź kolegę jako wolontariat do pomocy to sie zastanowi czego wymaga.
Mam wrażenie, że poczułeś się zaatakowany, nie do Ciebie skierowałem swoją wypowiedź. "Poprosić artystów, aby ustawili się w korytażu i każdego witali, robiąc sobie z nim fotkę i podpisując płytę..." - ależ to dziecinne i naiwne

Wierzysz w to, że coś takiego jest możliwe? Biorąc pod uwagę, że niektórzy ludzie zachowują się jak bydło? (nie mówię o prawdziwych fanach). Coś takiego nie przyszło mi do głowy i nawet nie śmiałbym o to zapytać.
Byłem na Discotexie i widziałem ochroniarzy i ich zachowanie wobec fanów, którzy BŁAGALI, TAK!!!, BŁAGALI, aby pozwolić im zbliżyć się do artystów wychodzących lub wchodzących do samochodu po koncercie. Artyści nie mieli nic przeciwko, zapewne chętnie podpisaliby się na płycie, czy zdjęciu. Można powiedzieć, że taki jest zawód ochroniarza, ale brak empatii jest naprawdę przykry. I stosunek do człowieka.
Ja spotkałem się z C.C. Catch, poznałem jej ojca, tancerzy i spotkanie w sumie było udane i miłe, ale nie każdy ma taką możliwość i nie każdy może też wiedzieć, w jaki sposób się o to starać.
Także ja o siebie się nie martwię, ale żal mi innych. Żal mi ludzi, którzy od ponad dwudziestu lat wielbią idola z plakatu, a nie mogą nawet powiedzieć "Dziękuję Ci za Twoją muzykę". I ze względu na ten fakt, fajnie byłoby, gdyby odbyło się spotkanie z wokalistami. Coś w stylu Autogrammstunden, jak na zachodzie. To z pewnością trudne do zorganizowania, ale nie niemożliwe. Oczywiście najistotniejszym faktem i właściwie decydującym - jest chęć artystów.
A jeśli reflektujesz na stanowisko wolontariusza, to może sam nim zostań? Bo ja nie zamierzam, mam inne kwalifikacje

I mam prawo do własnego zdania, tak samo jak ty masz prawo pisać korytarz z "ż" na końcu.
Mógł mi się prowadzący nie podobać, nagłośnienie, sprawy techniczne, dobór artystów, rozmieszczenie na hali, nawet temperatura wewnątrz hali
Gdybym był złośliwy, to wymieniałbym do jutra

Zapłaciłem, więc mam prawo do subiektywnej oceny, jak każdy inny uczestnik imprezy.
I ja niczego nie wymagam. Po prostu mam nadzieję. Tylko nadzieję.
Byłem na wielu koncertach, na udanych koncertach, nawet w Polsce (tak, to jest możliwe) i po prostu fajnie byłoby po Hitparadzie powiedzieć sobie "To był udany koncert".
Pozdrawiam.