Strona 2 z 6
Re: Ekonomia i Finanse
: pn lis 15, 2010 22:11
autor: MichałT
@ Peter
Bardzo chętnie podysktuję

jak będę miał trochę więcej wolnego czasu, muszę bowiem pouczyć się trochę przedmiotów, które zupełnie mnie interesuję, a których uczyć mi się nakazuje chory system oświaty (w zasadzie można by też było założyć wątek o patologii polskiego szkolnictwa i dlaczego jesteśmy 100 lat za murzynami

).
Pozdrawiam
Wielki Fan MichałT
@ ArCrack
P.S. Dzięki za linki, na pewno sprawdzę

Re: Ekonomia i Finanse
: pn lis 15, 2010 23:40
autor: Peter
To ja podsuwam temat o teorii modernizacji czy to mit czy fakt? Głosi tezę bowiem, że rozwój dokonuje się wszędzie w taki sam sposób i jest procesem stadialnym, ewolucyjnym i konwergentnych zmian społecznych. innym słowem rzeczywistość dzisiejszego trzeciego świata to odbicie przeszłości zachodu. Teoria jest w znacznej mierze poprawna, ale każdy jak Arek, który miał zajęcia z ekonometrii nie weźmie tego bezkrytycznie. Są dwa wzory by tego optymizmu nie podzielać, czas jaki zajmie krajom zacofanym na dogonienie zachodu jest nie mały..... poza tym w krajach zacofanych wykształciły się cechy, których nie było na zachodzie, jedną z nich jest niedorozwój, którego nie można mylić z brakiem rozwoju. Więcej pisze o tym Samir Amin w pracy bodajże "Zmurszały kapitalizm". Prawda jest więc gdzieś po środku, rzeczywistość dzisiaj jest zbyt skomplikowana by ją mogła jedna teoria ogarnąć. Mnie ciekawi czy istnieje skuteczna polityka zarządzania światową gospodarką czy już nam wymknęła się spod kontroli.....
Re: Ekonomia i Finanse
: śr lis 17, 2010 19:42
autor: MichałT
Peter pisze:... rzeczywistość dzisiaj jest zbyt skomplikowana by ją mogła jedna teoria ogarnąć. Mnie ciekawi czy istnieje skuteczna polityka zarządzania światową gospodarką czy już nam wymknęła się spod kontroli.....
Tak jak napisałeś, że rzeczywistość jest zbyt skomplikowana, tak samo myślę tyczy się to światowej gospodarki. Jest zbyt rozdrobniona i zbyt różni się od siebie w poszczególnych rejonach, aby jakiś urząd mógł nad nią sprawnie sprawować nadzór. Co prawda w skład Zgromadzenia Ogólnego ONZ wchodzi Rada Gospodarcza i Społeczna, ale wydaje mi się, że jej działania są mało skuteczne.
Osobiście uważam, że powstanie takiej polityki, nie było, nie jest i niestety najprawdopodobniej nie będzie osiągalne i to z bardzo prostych przyczyn:
- różnych ustrojów społeczno - politycznych (i nie stosowania się do praw ekonomii przez poszczególne z nich)
- różnej mentalności ludzi
- wrodzonej pazerności i chciwości ludzi
- pospolitego "łapówkarsta"
Pozdrawiam
Wielki Fan MichałT
Re: Ekonomia i Finanse
: śr lis 17, 2010 19:56
autor: Peter
A ciekawi mnie co myślisz o publikacji Immanuela Wallersteina (poczytaj o nim, bo to jedna z ciekawszych postaci współczesnej myśli ekonomicznej i przeciwnik liberalizmu) "Koniec Świata jaki znamy"?
Publikacja ukazała się na polskim rynku kilka lat temu i Wallerstein uważa, że wciągu około 50 lat nastąpi definitywny koniec cywilizacji kapitalistycznej, nie chce wprowadzać w teorię systemów, która do nauk ekonomiczno-społecznych została przeniesiona z nauk przyrodniczych i zaciemniać terminami, jak ekwifinalność, równowaga systemu, ale widzimy pierwszą z baz tej teorii. Kolejną jest historia, jako, że uważa, że każdy system w tym kapitalizm jest systemem historycznym: mającym genezę (szczegółowo omawianą w "World System I, II i III) czas trwania, w którym występują sekularne tendencje cykliczne (tu tylko cykl Kondratieffa) i koniec. Wreszcie matematyka: opisuje trendy, które zmierzają w kierunku pewnej asymptoty, jeśli ją osiągną, nie możliwe jest przywrócenie równowagi systemu i nastąpi jego upadek.
Co to za trendy?
1)Deruralizacja świata - a więc spadek odsetka ludności zamieszkujący wsie.
2) demokratyzacja świata, czyli wzrost obaszarów, których mieszkańcy domagają się rosnącej liczby świadczeń socjalnych
3) eskalacja społecznych kosztów pozwalania właścicielom fabryk na eksternalizację efektów zewnetrznych własnej działalności, czyli w skrócie, skala zniszczenia środowiska jest już za duża, ktoś będzie musiał ponieść tego koszty
4) słabość państwa, gdyż Wallerstein zakłada, że prawdziwa akumulacja jest możliwa gdy państwo chroni monopole
Wszystko to strasznie utrudnia akumulacje i podważa logikę istnienia kapitalizmu, który się przecież na niej opiera.
Wallerstein moim zdaniem spłyca problem, bo masowa emigracja, jaka teraz ma miejsce znacznie obniży koszty produkcji dostarcza taniej siły roboczej, dalej analizuje głównie zewnetrzne determinanty rozwoju z pomniejszeniem znaczenia wewnętrznych determinant jak np: ustrój gospodarczy i wreszcie pomija inne trendy cykliczne, ale ciekawie wyjasnia wschodnioazjatycki cud gospodarczy. jak? odsyłam do lektury. Co zastąpi kapitalizm? To samo przeczytać trzeba ksiązke, ja narazie zachęcam do dyskusji.
Re: Ekonomia i Finanse
: pt lis 19, 2010 21:46
autor: Peter
Stwierdziliśmy z Arkiem, że trzeba upowszechniać wiedzę ekonomiczną, bo od tego zależy przyszłość kraju. Pytanie za milion: jak to zrobić zważywszy na jeden jej mankament - ekonomia to nauka wieloparadygmatyczna - istnieje wiele szkół w niej, ja raczej preferuję neoklasyczna, opartą w znacznej mierze na szkole Chicagowskiej, postulująca min. dyscyplinie budżetową. A całkowicie przeciwstawna jest szkoła - neokeynesistowska, głosząca tezę o wyschniętej gąbce i stąd konieczne jest pompowanie pieniędzy w gospodarkę. Obie szkoły wydały wiele ciekawych postaci, ta druga - noblistę Stiglitza czy JK Galdbraitha, doradce Clintona, chyba także noblistę. Swego czasu popularny był instytucjonalizm (kolejne wielkie nazwisko - G Myrdal) ... Także za bardzo nie wiem jak to robić by nie zarzucano mi stronniczości...
Może wobec tego podyskutujmy dlaczego wielkie teorie zachodu nie stosują się do Trzeciego Świata? Prosty przykład; teoria modernizacji, lansowana przez ONZ i jej oddział w latynoameryce ECLA, wypracowali jej latynoamerykańską mutację - strukturalizm i jej zastosowanie doprowadziło do krachu w Brazylii, Argentynie, Boliwii. Inna sprawa, że w Brazylii zbiegło się to z wyczerpaniem się dynamiki prostej substytucji importu, więc może sama teoria nie była taka zła....
Re: Ekonomia i Finanse
: pt lis 19, 2010 22:24
autor: MichałT
Peter pisze:Stwierdziliśmy z Arkiem, że trzeba upowszechniać wiedzę ekonomiczną, bo od tego zależy przyszłość kraju.
Popieram tą ideę. Wiedza ekonomiczna, nawet w bardzo podstawowym zakresie, pozwoli nam na bardziej świadome dokonywanie dobrych wyborów życiowych, jak i zrozumienie obecnych działań ekonomiczno - gospodarczo - socjologicznych.
Proponuję podjęcie dyskusji na tematy życiowe i bardziej przystępne dla większości na forum, tak żeby, oprócz nas mógł wypowiedzieć się ktoś inny
Myślę też, że lepiej było by dyskutować na tematy, wymyślone przez nas samych, a na poparcie własnych przemyśleń można by było przytaczać cytaty znaych autorów.
Ja zacznę
Co wg Was by się stało gdyby w ramach pobudzenia gospodarki dać emerytom n.p po ok. 200 zł podwyżki. Czy spowodowało by to wzrost inflacji, a może pobudzenie sektora dóbr i usług ? Zastanawiam się czy wpompowywane w gospodarkę U.S.A miliardy dolarów są to pieniądze z pokryciem czy już bez pokrycia. Tam te pieniądze są wpompowywane za pośrednictwem banków, które to oczywiście biorą swoje prowizje, udzielając pożyczek konsumentom czy przedsiębiorcom. Czy nie lepiej było by te pieniądze w jakiś sposób wmompowować bezpośrednio za pośrednictwem konsumentów. Wiem, że kiedyś w Polsce był plan Wałęsy, aby każdemu dać po 100 milionów. Czy był to dobry czy zły pomysł ?
Pozdrawiam
Wielki Fan MichałT
Re: Ekonomia i Finanse
: pt lis 19, 2010 22:27
autor: Peter
O trafiłeś w sedno, wysoki poziom wiedzy ekonomicznej uchroni przed błędnym skreśleniem na karcie głosowań, pytanie tylko jak to robić? Moim zdaniem teorii ekonomii należy uczyć z możliwie najwspółcześniejszych podręczników, tylko, ze jest ich dzisiaj sto tysięcy.... Na Twoje pytanie odpowiadając, to pewnie by się stało jedne i drugie, przy czym to pierwsze bardziej prawdopodobne, bo inflacja ma źródła min. pieniężne.... gdyby dać każdemu po 100 milionów to chodzilibyśmy z walizkami pełnymi pieniędzy po gazetę....
Re: Ekonomia i Finanse
: pt lis 19, 2010 22:43
autor: Romantic Warrior
pieniądzy najlepiej nie dawać konsumentom "wprost" (podwyżka itp.), lecz "wpompowywać" je w inwestycje - wówczas i tak trafią w końcu do konsumentów, a przy tym uruchomi się tzw. efekt mnożnika, który wygeneruje kolejne inwestycje itd.
Re: Ekonomia i Finanse
: pt lis 19, 2010 22:56
autor: MichałT
Wpompowywanie dużych ilości pieniędzy w inwestycje to z pewnością ciekawy pomysł. Być może bogatsi producenci utworzyli by więcej miejsc pracy, a więc wykreowali by większą liczbę konsumentów, którzy kupili by większą liczbę produktów...
Dalej jednak zastanawiam się, jak to jest możliwe, że pomimo wpompowywania dużych ilości pieniądza na rynek U.S.A, nie obserwuje się tam znacznego wzrostu inflacji ?
Pozdrawiam
Wielki Fan MichałT
Re: Ekonomia i Finanse
: pt lis 19, 2010 23:05
autor: Romantic Warrior
z przypadkiem USA to nie wiem do końca jak przebiega tam zasilanie gospodarki tymi dodatkowymi środkami - trzeba by się temu przyjrzeć, by dokładniej odpowiedzieć na Twoje pytanie
moja hipoteza jest taka, że te dodatkowe sumy nie trafiają do konsumentów, lecz do instytucji finansowych, które inwestują je w znaczącej części poza granicami USA, więc na ceny w USA może to się wprost nie przekładać (trzeba by też sprawdzić jak się liczy w Stanach wskaźnik inflacji)
Re: Ekonomia i Finanse
: sob lis 20, 2010 0:25
autor: MichałT
Romantic Warrior pisze:moja hipoteza jest taka, że te dodatkowe sumy nie trafiają do konsumentów, lecz do instytucji finansowych, które inwestują je w znaczącej części poza granicami USA, więc na ceny w USA może to się wprost nie przekładać (trzeba by też sprawdzić jak się liczy w Stanach wskaźnik inflacji)
Tu chyba należy się z Tobą zgodzić, ponieważ tych dodaktkowych pieniędzy tak naprwdę nie potrzebuje ani konsument, ani przedsiębiorca amerykański. Najprawdopodobniej przeciętny amerykański przedsiębiorca ma dużo niewykorzystanych mocy produkcyjnych i przy aktualnym stanie jego przedsiębiorstwa mógłby wyprodukować jeszcze więcej towarów, bez potrzeby zaciągania kredytów. Z kolei konsumenci amerykańscy są zadłużeni i w tym momencie nie chcą zaciągać nowych kredytów, o które i tak jest teraz dużo trudniej. Banki coraz precyzyjnie określają bowiem zdolności kredytowe, a tzw
ninja (osoby bez pracy i dochodów) mają bardzo ograniczone zdolności zaciągnia pożyczek. W związku z powyższym, tak jak mówiłeś, banki prawdopodobnie starają się inwestować za granicą. Tak więc ten zastrzyk gotówki może nie dać spodziewanych efektów.
Teraz pytanie:
Czy inwestowanie dużych ilości pieniędzy za pośrednictwem banków w Polsce (dla pobudzenia gospodarki) miało by sens ?
Pozdrawiam
Wielki Fan MichałT
Re: Ekonomia i Finanse
: ndz lis 21, 2010 18:28
autor: Romantic Warrior
moim zdaniem inwestowanie zawsze ma sens o ile jest poparte rachunkiem ekonomicznym, czyli po prostu o ile w świetle zgromadzonej wiedzy i przyjętych założeń da inwestorowi zwrot na satysfakcjonującym go poziomie (ROI)
oczywiście zasilanie systemu bankowego (bo myślę, że była to główna intencja Twojego pytania) jest tylko środkiem do celu, a nie celem samym w sobie, np. takie operacje mają aktualnie miejsce w Irlandii, a ich celem jest poprawienie płynności tamtejszych banków, które stanęły na krawędzi bankructwa z powodu niskiej ściągalności rat kredytów hipotecznych
cele zasilanie systemu bankowego mogłyby być różne (nie tylko ratowanie banków) i jeśli mechanizm byłby przemyślany, to efekty mogłyby być pozytywne, bez presji inflacyjnej - twierdzę tak obserwując zastrzyk gotówki jaki polska gospodarka otrzymuije z funduszy strukturalnych Unii Europejskiej - w aktualnej perspektywie finansowej (2007-2013) jest to co roku kilkadziesiąt miliardów PLN (Polska jest najwiekszym beneficjentem funduszy unijnych), a jednak indeks inflacji jest pod kontrolą i Rada Polityki Pieniężnej w tym roku jeszcze nie dokonała żadnej podwyżki stóp procentowych
to są oczywiście moje poglądy, choć studiowałem ekonomię, to jednak makro nigdy tam jakimś moim konikiem nie była, zawsze wolałem, nazwijmy to, skalę mikro (przedsiębiorstwo i jego otoczenie konkurencyjne)

Re: Ekonomia i Finanse
: wt lis 23, 2010 13:22
autor: Peter
OK Michale i reszto jaki macie stosunek do tezy, że najbardziej szkodliwy dla polskiej gospodarki jest etatyzm? By podkreślić skalę tego absurdalnego stanu rzeczy dodam to co jest na czasie: Warszawa (1,5 mln mieszkańców) ma ponad 400 (!) radnych a Nowy Jork (około 8 mln) ma ich 50. Etatyzm powoduje ogromne wydatki budżetowe by utrzymać tą nieproduktywną klasę społeczną (Używając terminologii T. Veblena - klasę próżniaczą) a za tym idą niestety wysokie podatki, które stępiają bodźce do przedsiębiorczości, w efekcie - jest jak jest, a kraj mógłby się szybciej rozwijać.
Re: Ekonomia i Finanse
: wt lis 23, 2010 18:48
autor: MichałT
Peter pisze:OK Michale i reszto jaki macie stosunek do tezy, że najbardziej szkodliwy dla polskiej gospodarki jest etatyzm?
Wydaje mi się, że etatyzm jest bardzo szkodliwy dla polskiej gospodarki. Sądzę, że ilość urzędników jest tak duża, że niemal na 1 urzędnika przypada 1 pracownik w sferze produkcyjnej

Niestety oprócz tego, że jest ich za dużo, to większość z nich przeszkadza wręcz i stopuje rozwój gosopodarki... podobnie jest z resztą z urzędnikami zasiadającymi w Brukseli - niedość, że zarabiają oni niebotyczne kwoty (nieadekwatne do włożonej pracy), to jeszcze głosują nad ustawami dot. prostowania bananów i długości prawdziwych ogórków. Ślimak został rybą lądową, a marchewka... owocem.
Jednak powyższy etatyzm nie jest główną przyczyną zastoju gospodarczego (szczególnie w Polsce). Uważam, że jedną z największych przyczyn jest nadmierny fiskalizm, ciągle zmieniające się prawo i biurokracja (wynikająca m.in. z nadmiernego etetyzmu - choć pojęcia te nie są równoznaczne).
Dodatkowo myślę, że coś nie gra z polityką, nazwijmy to pieniężną - zarówno na poziomie krajowym, jak i ogólnoświatowym, tzn każdy każdemu jest coś winien. W momencie pisania tego postu, świat zadłużony jest na 40690698740898 $, z czego dług publiczny USA wynosi niemal 1/4 tej kwoty. Warto dodać, iż kwota ta stale rośnie, w 2011 osiągnie prawdopodobnie ~43700000000000 $.
Uważam ponadto, iż banki zamiast pomagać w rozwoju gospodarczym, to raczej go stopują - kierując się tylko i wyłącznie własnym zyskiem.
Pozdrawiam
Wielki Fan MichałT
Re: Ekonomia i Finanse
: wt lis 23, 2010 19:54
autor: Peter
I kolejna szkodliwość obok etatyzmu i feralnego podatku belki (ten ekonom nie zasłużył bym napisał jego nazwisko z dużej litery) są nadmierne regulacje. Czy wiesz ile trzeba zachodu by zarejestrować firmę? To jest wiele zmarnowanych godzin stania w kolejkach przez przepisy, których być nie powinno. jesteś tak jak ja za całkowitą deregulacją gospodarki?
Sektor bankowy to kolejna nieproduktywna klasa, ale w odróżnieniu od urzędów nie jest obciążeniem fiskalnym, bo sam się finansuje. Gdybyśmy połowę pracowników tego sektora zastąpili połową pracowników produkcyjnych byłby dużo szybszy wzrost.
Re: Ekonomia i Finanse
: wt lis 23, 2010 21:23
autor: MichałT
Peter pisze: Czy wiesz ile trzeba zachodu by zarejestrować firmę? To jest wiele zmarnowanych godzin stania w kolejkach przez przepisy, których być nie powinno.
Tyczy się to właśnie biurokracji o której wspomniałem. Ale gdyby to była
tylko biurokracja (w domyśle długi czas) - do tego dochodzi nierzadko niekompetentność ludzi piastujących te urzędy. Chyba lepiej było by więc puścić tych ludzi "na zieloną trawkę" - skoro tak i tak nic nie robią (oprócz przegłosowywania spraw dot. ślimaków

), to niech dostają za to przynajmniej mniejszą pensję (zasiłek). Rynek produkcyjny raczej ich nie przyjmie, bo tam tacy ludzie są niepotrzebni.
Osobiście nie jestem za całkowitą deregulacją prawa, ew. za częściową

N.p nie zgadzam się na całkowite zniesienie regulacji prawnych na linii pracownik-pracodawca (chodzi o kodeks pracy).
Pozdrawiam
Wielki Fan MichałT