phantomas pisze:Nie wskazałbym na żadnego.
Jeden zamknął się na rynku niemieckim, generalnie do szczęścia wystarczają mu występy telewizyjne. Tworzenie muzyki ograniczył do bezwysiłkowego minimum.
Szansą na odbicie jest płyta dla Andrei, ale Dieter nie takie rzeczy już potrafił spieprzyć.
Mały plus za przyzwoitą płytę Medlocka.
Drugi odnosi sukcesy, ale chyba tylko w wyobrażeniu zagorzałych fanów. Brak jakiegokolwiek sukcesu na rynku niemieckim (nawet nie sukcesu tylko obecności), pomimo obietnic brak europejskiego wydawnictwa, bardzo umiarkowany sukces w Rosji, który generalnie jest mało znaczącym rynkiem muzycznym.
Do tego dochodzą koncerty na peryferiach ze stałym repertuarem MT. Czyli wszystko do czego zdążył przyzwyczaić.
Ja myślę że nie doczekamy się już powrotu "złotych" czasów ani w jednym ani w drugim wypadku. Uważam jednak że należy docenić to, co starał się w tym roku robić Thomas. Bardzo długo w 2009 "męczył się" z próbą wydania albumu "Good Karma". W końcu zdecydował się na niemalże despeacki krok, po który - o ile mnie wiedza w tym temacie nie myli - żaden inny "zachodni" wykonawca dotąd nie sięgnął. Zaangażował producenta z Rosji. A płytę - mimo, że wydana tylko w Rosji kupiło sporo Fanów w całej Europie, np. w Polsce - zamawiając je za różnym pośrednictwem z rosyjskich e-sklepów. Ja doceniam zaangażowanie Thomasa, to że nie odcina się od swoich korzeni jakimi było Modern Talking. I nie dziwię się że w Kielcach powiedział że jest bardzo dumny z tej płyty, bo powód do dumy ma. Płyta stała się platynowa. A ile wcześniej Jego solowych płyt osiągnęło taki status ? I wreszcie kontakt z Fanami - owszem bywał u nas wcześniej, przy okazji festiwalu w Sopocie czy Sylwestra we Wrocławiu, ale to w 2010 roku zawitał do nas na "prawdziwe", półtoragodzinne koncerty, z których każdy oceniony został (nie tylko przez Fanów) pozytywnie. Września, Nędza, Kielce - całkiem nieźle jak na jeden rok.
A Dieter - cóż...żałuję, ale muszę powiedzieć że coraz bardziej odcina się od swoich dawnych Fanów, starał się sięgać po młodszych za pośrednictwem zwycięzców DSDS. Dobrze, Jego wybór, ale dla mnie Dieter płynie w zupełnie innym kierunku w 2010 roku niż Thomas i nie tylko moje zdanie jest takie, że Jego świeże koncepcje muzyczne niekoniecznie trafiają w gusta "starych" Fanów, a Ci nowi na których stawia, raczej nie głosują na Jego muzykę a na wykonawców, zastanawiam się czy ktokolwiek kupując płytę np. Marashiego zwrócił uwagę na nazwisko kompozytora, a ja właśnie tak kiedyś kupowałem płyty. Kupowałem wszystko co wychodziło z fabryki przebojów Made in Dieter Bohlen. Dzisiaj jego kopmpozycje powinny być opatrzone innym logo: może np Nur fur Deutsche ? Bez urazy jeśli kogoś tym ostatnim stwierdzeniem dotknąłem ale naprawdę - bardzo tęsknie za "prawdziwym" Bohlenem i gdyby zrobiłby w tym roku cokolwiek dla swoich starych Fanów, nie wiem, może np. jakaś skladanka typu "The Best of Dieter Bohlen" ? Chciałoby się rzec "anything"...
