Muzyczna kondycja Dietera Bohlena. Lata 2007-2010

Tutaj prowadzimy generalną dyskusję na temat Dietera i jego muzyki.

Dlaczego Bohlen obecnie tworzy tak wiele słabych piosenek?

1. To oczywiste, kawał lenia z niego.
5
23%
2. To oczywiste, facet się muzycznie już dawno wypalił.
17
77%
 
Liczba głosów: 22

Awatar użytkownika
Romantic Warrior
Posty: 414
Rejestracja: sob lut 06, 2010 15:31
Lokalizacja: Wrocław

Re: Muzyczna kondycja Dietera Bohlena. Lata 2007-2010

Post autor: Romantic Warrior »

to, że Burke miała hity na skalę światową przecież też wynikało z promocji, gdyby jej nie grali w stacjach TV i radiowych w Polsce, też mało kto by u nas o niej słyszał, jak o Medlocku, podobnie w innych państwach - koło się zamknęło :)
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Muzyczna kondycja Dietera Bohlena. Lata 2007-2010

Post autor: Peter »

Hmmm tylko ciekawe czemu chcą promować Burke a Medlocka jakoś dzwnie nie? :P Bohlen się wypalił, robi chałę jak nigdy dotad, a i tak go kupią Niemcy. :) Bez ogromnej promocji medlock by się w Europie nie przebił,a Burke być może, ma przeciez RedOne, który się wybił na piosenkach Lady gagi....
Awatar użytkownika
Romantic Warrior
Posty: 414
Rejestracja: sob lut 06, 2010 15:31
Lokalizacja: Wrocław

Re: Muzyczna kondycja Dietera Bohlena. Lata 2007-2010

Post autor: Romantic Warrior »

ale skoro piszesz, że jak dużo promować, to można sprzedać nawet kilo wołowiny, to czemu mieliby go olać? :)

Medlock nie jest gwiazdą poza Niemcami i okolicami, bo wytwórnia go promuje lokalnie, dlaczego? sam chciałbym wiedzieć... :)
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Muzyczna kondycja Dietera Bohlena. Lata 2007-2010

Post autor: Peter »

Nie, nie, źle się wyraziłem, tu chodzi o to, ze jakby Medlock byl dobrze promowany w Europie to by wszedł na salony, ale ważne jest to, że nie zawdzięczałby tego nadzwyczajnej chwytliwości kompozycji, bo z tym jest akurat problem....
Awatar użytkownika
art_system
Posty: 452
Rejestracja: pt kwie 20, 2007 22:25
Lokalizacja: opolskie

Re: Muzyczna kondycja Dietera Bohlena. Lata 2007-2010

Post autor: art_system »

Peter pisze:Ja tu sie przychylę do zdania jednego z was: skoro facet napisał ponad 700 utworów
W 1989 roku , kiedy Bohlen był w Sopocie, tak skomentaowął pytanie, które brzmiało "czy łatwo przychodzi panu pisać nowe piosenki"- tak, inaczej nie mógłbym napisac ich około 5 tyś.!!! to zdanie do dzis mi zapadło w pamięci.Ciekawa wypowiedź-czy naprawdę mógł stworzyc tyle nagrań?
...R O M A N T I C W A R R I O R S...TWO-ModernTalking II...
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Muzyczna kondycja Dietera Bohlena. Lata 2007-2010

Post autor: Peter »

Nie wierzę... 1000 owszem ale 5 tyś? :shock: Teraz to sa cieńkie czasy dla Bohlena i to widac, że pisanie już mu idzie z wielkim oporem - tekst owszem fajne pisze ("Don't believe"!) ale melodie nie sa specjalnie odkrywcze. Wyjątkami - cudownymi produkcjami - w tym okresie są "Crying heart" i "Fly alone" - obie rewelacyjne!
Awatar użytkownika
Skyliner89MT
Posty: 757
Rejestracja: ndz lut 04, 2007 13:49
Lokalizacja: In The Middle Of Nowhere

Re: Muzyczna kondycja Dietera Bohlena. Lata 2007-2010

Post autor: Skyliner89MT »

Może Dieter coś z Nino De Angelo stworzy... Fajnie by było :D. Ostatnio mi wpadła w ucho piosenka z 2008 roku bardzo popularnych w latach 90tych artystów: Haddaway i Dr Alban - I love the 90s :D. Bardzo podoba mi się ta piosenka :D. Jak się chce to można :D.
ES GIBT NIE EIN ENDE VON MODERN TALKING
Awatar użytkownika
Adi
Posty: 1216
Rejestracja: sob wrz 30, 2006 16:03

Re: Muzyczna kondycja Dietera Bohlena. Lata 2007-2010

Post autor: Adi »

Dieter dla mnie to jest dziś cień tego artysty, którym był chociażby jeszcze za czasów II MT i trochę po tym okresie. DSDS to nie jest to co mu przysporzy na powrót dawnej popularności w świecie i Europie. Na świecie go znają ale raczej tylko dzięki popularności Modern Talking, względnie Blue System. :? Thomas przynajmniej jakoś stara się szerzej zaistnieć. Co prawda też bazuje na popularności MT ale nareszcie ze świeżym i całkiem dobrym albumem. :wink: Dieterowi wystarcza DSDS i kasa z tego płynąca. Myślę jednak, że w wypadku MT III odrazu nabrałby wigoru i wiatru w żagle. Jednak taka marka jak MT wymaga znacznego zaangażowania. :wink: Z tego punktu widzenia myślę, że i Dieterowi się już za bardzo nie chce. Owszem odnosi pewne sukcesy na listach ale ja wam mówię drugi raz już przy okazji, że DSDS przeminie jak morski, letni powiew wiatru :D i Dieter dalej będzie pamiętany jako ten z MT.
Thomas natomiast ma szansę wypromować parę nagrań spoza repertuaru MT. Myślę, że do takich możnaby zaliczyć "King of love", "Songs that live forever", "Stay with me" (myślę, że razem z "Why do you cry" przyjmą się oba utwory na dłużej o ile będą je puszczać dyskoteki i media :wink: ). Myślę i to nie z przekory, że jednak Thomas bardziej jest teraz kojarzony przez europejczyków (i nie tylko) bo chociażby jeździ na koncerty, przypomina siebie, czasem zagra coś nowszego a czołowe 2 nowe utwory mogą mu w tym pomóc. Gdyby Dieter robił chociaż takie "objazdówki" z DSDSem to może wyszedłby poza "kamienny telewizyjny krąg" niemieckojęzyczny. Był kiedyś taki serial "W kamiennym kręgu". :lol: :mrgreen:
http://pl.wikipedia.org/wiki/W_kamiennym_kr%C4%99gu
Skyliner89MT pisze:Ostatnio mi wpadła w ucho piosenka z 2008 roku bardzo popularnych w latach 90tych artystów: Haddaway i Dr Alban - I love the 90s . Bardzo podoba mi się ta piosenka . Jak się chce to można .
No pamiętam obu wykonawców, zwłaszcza "Wha is love" Haddawaya. Fajne ich to wspólne wykonanie. Jednak teledysk trochę mniej mi się podoba. Brakuje mi tam czegoś, jakiejś ciekawszej aranżacji video-komputerowej. (jakiś video-motyw, trochę ekstrawagancji w efektach i dynamice obrazu). No ale ogólnie OK. Tez mi się podoba. Chyba nawet sobie to zaimplementuję do samochodu? :D :wink:
You can win if you want, if you really want to win....O come on take the chance!
Obrazek
Awatar użytkownika
Skyliner89MT
Posty: 757
Rejestracja: ndz lut 04, 2007 13:49
Lokalizacja: In The Middle Of Nowhere

Re: Muzyczna kondycja Dietera Bohlena. Lata 2007-2010

Post autor: Skyliner89MT »

Zgadzam się, że teledysk mógł by być lepszy :). Szkoda, że Dieter nie poszedł za ciosem i nie wydał kolejnego albumu solowego. Bo ten album z 2006 roku Dieter-The Hits według mnie był bardzo udany. Niech zakończą ten program DSDS dla dobra Dietera, może wtedy by pomyślał o reaktywowaniu Blue System, koncerty czy kolejny solowy album :D ... W ostatnich czasach za dużo jest zapożyczeń od innych artystów :| :?.
Bohlen skończył się niestety na piosence "You Can Get It" w duecie z Markiem Medlockiem. Ostatnio mi wpadł w ucho cover Inner Circle - Sweat (A la la la long) :D i teledysk też niczego sobie :D. Piosenka jaki i teledysk bardzo mi się podobają. Ja bym na miejscu Dietera stworzył kolejną piosenkę dla duetu Mark Medlock i Mahrzad Marashi :D.
ES GIBT NIE EIN ENDE VON MODERN TALKING
nado
Posty: 664
Rejestracja: pt sty 08, 2010 14:48

Re: Muzyczna kondycja Dietera Bohlena. Lata 2007-2010

Post autor: nado »

Z kompozycjami Bohlena jest jak z grą w rosyjską ruletkę 50/50. Ostatnio po raz pierwszy ściągnąłem z netu większość piosenek DSDSów, kilka Schuhmacherów i Danielów K. Okazało się, że kondycja twórcza Bohlena od co najmniej 18 już lat jest niezmienna: często poniżej przeciętnej, rzadko ponad nią. Dobre piosenki od Dietera są jak złote kule śmierci w rewolwerze graczy w rosyjską ruletkę. Zdarzają się zawsze, lecz stosunkowo rzadko. Warto więc wybierać, grzebać, poszukiwać. Dzisiaj nie kupiłbym w ciemno żadnej produkcji Bohlena. Do piosenek, które jednak wygrzebałem i zachomikowałem, powracam często.
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Muzyczna kondycja Dietera Bohlena. Lata 2007-2010

Post autor: Peter »

Mówi się, że talent nie przemija nigdy, że Dieter to ciągle marka Dieter Bohlen, co potwierdził dośc dobrym albumem dla Marka, ale dlaczego robi tak słabe albumy dla innych wykonawców DSDS? Brak pomysłów czy lenistwo??? Ja obstawiam na to pierwsze, potrzebowałby teraz roku kreatywnej przerwy, by wrócić do wielkiej formy. Dlatego masz rację z tym DSDS to bez sensu klepać kolejne bezbarwne edycje, które wyłonią rónie bezbarwnych wykonawców jednego sezonu, którzy dostaną po marnej płycie i słuch po nich ginie....
Awatar użytkownika
Romantic Warrior
Posty: 414
Rejestracja: sob lut 06, 2010 15:31
Lokalizacja: Wrocław

Re: Muzyczna kondycja Dietera Bohlena. Lata 2007-2010

Post autor: Romantic Warrior »

czytam sobie wypowiedzi w tym temacie i dalej twiedzę, że to co robi Dieter to ani zanik umiejętności, ani nic innego tylko PRZEMYŚLANE DZIAŁANIE
zapomijmy na chwilę o sobie i naszych gustach i postawmy się w sytuacji Dietera: gość dobija 60., osiągnął już tak wiele, a w ciągu ostatnich 7 latach wypracował idealny model biznesowy: siedzi sobie jako juror i produkuje dla zwycięzcy przebój i płytę, a produkcja ma zapewnioną wysoką sprzedaż w trzech państwach, które prawdopodobnie stanowią najwiekszy rynek muzyczny w UE... po co miałby coś zmieniać? z gwiadami DSDS miał chyba 2 razy więcej #1 w Niemczech niż z MT...

tak więc jako fan nie czuję się usatysfakcjonowany tym co powstaje, ale jako homo economicus świetnie go rozumiem...
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Muzyczna kondycja Dietera Bohlena. Lata 2007-2010

Post autor: Peter »

No ale zobacz: Bohlen też stworzył przebój dla Alexandra ale oba albumy były na wysokim poziomie muzycznym, mimo wszystko także albumy Marka - pomijając subiektywne odczucia - były dobre, bo oryginalne, zapożyczeń było bardzo nie wiele. Ale nagle od Daniela Schuhmachera tak się stał leniwy? Przecież też mu się mogło nie chcieć zrobić albumu dla Alexa czy DSDS, promocja była taka sama, popularność programu jeszcze większa, więc jeszcze łatwiej można było wcisnąć bubla ciemnym masom....
Awatar użytkownika
Romantic Warrior
Posty: 414
Rejestracja: sob lut 06, 2010 15:31
Lokalizacja: Wrocław

Re: Muzyczna kondycja Dietera Bohlena. Lata 2007-2010

Post autor: Romantic Warrior »

no cóż wątek dotyczy lat 2007-2010, czyli Medlocka też obejmuje... z tym, że tu znowu wchodzimy w subiektywną ocenę czy Mark miał lepsze piosenki, czy Alexander, czy Daniel... sprawa gustu - tutaj nie ma co dyskutować

co do samego kopiowania: jak dla mnie nie musi być ono przejawem lenistwa, lecz jest trendem samym w sobie, widocznym praktycznie na wszystkich rynkach:
- telekomunikacja: Play wprowadził bodajże w zeszłym roku stawkę 29 gr. za minutę połączenia, natychmiast pozostali operatorzy zniżyli się do tej stawki, albo zbliżyli do niej
- proszki: chyba w Persilu wprowadzono najpierw funkcję cold active - nie trzeba było długo czekać, by inne marki wypuściły podobne produky
- itd. itp.
niestety muzyka podlega takim samym prawom - po prostu Dieter nie chce ryzykować i woli naśladować to co kiedyś już się sprzedało, bo to niesie wiele mniejsze ryzyko niż wymyślanie czegoś nowego...
Dieter kiedyś był bardziej muzykiem niż biznesmenem, a teraz jest przede wszystkim biznesmen, muzyka zeszła na dalszy plan... jednak jak dla mnie jest to przemyślane działanie, które przynosi mu efekty... z Blue System nie był chyba nawet w top-3 w Niemczech...
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Muzyczna kondycja Dietera Bohlena. Lata 2007-2010

Post autor: Peter »

Hmmm. subiektywnie na pewno tak, który z nich miał lepsze piosenki podpowiedzą nam tylko nasze gusta, ale tu chodzi oto, że dla Marka czy Alexa Bohlen pisał melodie, tworzył aranzacje, pisał teksty, a dla Daniela wykorzystał już parę stworzonych przez siebie melodii, delikatnie je poprawiając, dopisał tylko tekst do tego, podobnie zrobił z Mehrzadem, co słusznie zauważył Arek. Jak mozna "komponować" w taki sposób? Jaki autorytet sobie Bohlen tworzy?
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Muzyczna kondycja Dietera Bohlena. Lata 2007-2010

Post autor: Peter »

Hmmm. subiektywnie na pewno tak, który z nich miał lepsze piosenki podpowiedzą nam tylko nasze gusta, ale tu chodzi oto, że dla Marka czy Alexa Bohlen pisał melodie, tworzył aranzacje, pisał teksty, a dla Daniela wykorzystał już parę stworzonych przez siebie melodii, delikatnie je poprawiając, dopisał tylko tekst do tego, podobnie zrobił z Mehrzadem, co słusznie zauważył Arek. Jak mozna "komponować" w taki sposób? Jaki autorytet sobie Bohlen tworzy?
Narzekaliśmy kiedyś, że Dieter Bohlen tworzy głównie ballady dzisiaj, ja powiem tak, że nie mam nic przeciwko każdej jego balladzie pisanej np: dla tineo, Catterfeld, DSDS, Alexa, uwielbiam je, ale chyba mu dzisiaj brakuje pomysłu nawet na te nudne, schematyczne ballady, bo sięga do swojego archiwum po nie.... :twisted:
ODPOWIEDZ