Strona 2 z 2
: pn lut 20, 2006 20:16
autor: BlueRobson
Zaskoczyły mnie ballady .Wyjątkowo udane kawałki .No może sam śpiew Bohlena trochę jak z demo ale wybaczam

Szkoda mi tylko takich utworów jak kawałek Moden Talking,ewidentny odpad z poprzednich płyt .Ile takich perełek jeszcze leży w szufladzie Bohlena.......
: czw lut 23, 2006 23:20
autor: Mateusz vel. Kokos
takich "perełek" jest conajmniej 10 razy tyle co oficjalnych piosenek:D.. niemożliwe??!! a jednak!!:)
: pt lut 24, 2006 18:49
autor: Malediwy
Wysłuchałem już setki razy fragmentów piosenek które mają się ukazać na nowej płycie DB...
Jeszcze całkiem niedawno coniektórzy zdradzali na tym forum, że marzą o tym aby Didi wydał jakąś solową płytę lub powrócił do projektu typu Blue System. Marzyliśmy ale chyba nikt z nas nie wierzył, że kiedyś jeszcze tego doczeka. Niejednokrotnie krytykowaliśmy wokal DB utwierdzając się w przekonaniu, że już nigdy nie nagra piosenek które sam zaśpiewa A przed nami nowa płyta DB!!! Coniektórzy zawiedzeni, że nie do końca jest to nowy DB a ten którego pamiętamy z Blue System. Tymczasem wśród tych wszyskich marzących o powrocie DB na szczyty byłem i ja. I to o czym najbardziej marzyłem, a w powodzenie czego nigdy nie wierzyłem, to właśnie nowe piosenki BS.
Gdy poraz pierwszy właczyłem fragmenty Der Film poczułem dreszcz jakiego nie czułem już od ostatniej płyty BS. Oczywiście równie silne emocje towarzyszyły mi gdy przesłuchiwałem poraz pierwszy nowe albumy Modern Talking ale nigdy nie ukrywałem, że swoją przygodę z Didim zaczynałem od BS i właśnie ten styl i wokal Dietera (nawet jeśli przemaglowany przez miliony komputerów) odpowiada mi najbardziej. I szczęśliwy jestem jak nie wiem, że Didi znów dla mnie zaśpiewa!!!
: pt lut 24, 2006 23:26
autor: Dr Mabuse
Brawo, Malediwy! Dobrze powiedziane. Cokolwiek by o tej płytce nie mówić, to i tak nie zmienia to faktu, że jest to kolejna, tak długo i tak bardzo oczekiwana płyta Dietera. Dopiero przeczytanie Twego postu uświadomiło mi tę prawdę. Dlatego nie ma co psioczyć, tylko cierpliwie czekać na ukazanie się tych utworków w całości.
Jednak internet blokuje pewne odruchy, bo kiedyś o nowościach od Dietera człowiek się dowiadywał w sklepie jak zobaczył okładkę nowej płytki. I nie było mowy o zastanawianiu się nad tym jaka jest jej zawartość, tylko szybko organizowało się kasiorkę, żeby można było się nią cieszyć. To dopiero były emocje. A teraz mamy wyłożoną kawę na ławę i na ponad tydzień przed premierą krążka narzekamy, że jest nie taki, jakiego byśmy oczekiwali.
Dobra lecę na Vivę, żeby po raz pierwszy zobaczyć "Gasoline" na dużym ekranie. Życzę wszystkim miłego odbioru.