Strona 2 z 2

Re: Savage

: śr lut 02, 2011 0:09
autor: antonn
A pamiętacie przebój ''uh la la la'' Alexii ? -tam też ''maczał palce'' Savage. Co do jego piosenek to najbardziej lubię: only you, good bye, radio i dont cry tunight. Pamiętam taki program w TVP1 ''Marek Sierocki zaprasza'' był emitowany pod koniec lat '80-tych w niedziele po teleexpresie bardzo często pojawiały się tam teledyski savaga.

Re: Savage

: śr lut 02, 2011 7:22
autor: Romantic Warrior
antonn pisze:A pamiętacie przebój ''uh la la la'' Alexii ? -tam też ''maczał palce'' Savage. Co do jego piosenek to najbardziej lubię: only you, good bye, radio i dont cry tunight. Pamiętam taki program w TVP1 ''Marek Sierocki zaprasza'' był emitowany pod koniec lat '80-tych w niedziele po teleexpresie bardzo często pojawiały się tam teledyski savaga.
jasne, że pamiętam ten letni hit Alexii, z innych wykonawców Zanetti brał także udział w projekcie Corona (największy przebój to Rhythm Of The Night)
a co do Sierockiego, jakoś w tym roku był gościem "Kawy czy herbaty" w TVP1 i opowiadał o swoich upodobaniach muzycznych, powiedział, że Polacy lubią na prywatkach muzykę włoską, bo jest b. melodyjna, jak to określił "pod wieczór i po 2 głębszych każdy Polak staje się Włochem" :D Sierocki przyznał, że Savage jest jego ulubionym włoskim wykonawcą

Re: Savage

: śr lut 02, 2011 13:12
autor: Peter
Co to za albumy "Strangelove" i "Discomania"? Oficjalne, wliczane do dyskografii wydawnictwa czy jakieś bootlegi? Może mnie tu jakiś znawca italo oświecić?

Re: Savage

: śr lut 02, 2011 15:32
autor: Daniel
Strangelove to płyta wydana w Polsce, można ją było kiedyś kupić w każdym kiosku.
I zawiera kilka nowych piosenek + kilka starych hitów. Chyba można to traktować jako "best", a nie normalny album.
Co do Discomania, to nic nie wiem, zapewne kolejna składanka.

Za to ostatnio wydano "normalny" album Ten Years Ago, zawierający materiał z lat 80tych.
Płyta miała być wydana 20 lat temu, ale wtedy się nie udało (minęła moda na Italo i wytwórnia nie chciała tego wydać).
Album został świetnie zremasterowany, dołączona bardzo ciekawa książeczka, a cena w Merlinie 27 zeta.
Polecam!

Obrazek

1. Ten Years Ago (Intro)
2. So Close
3. I'm Losing You
4. Eyes Of The Moon
5. And You Are
6. Something More Than This
7. Ten Years Ago
8. Jane
9. Still I'm Loving You
10. So Close (Reprise)
11. And You Are (Bonus Track)
12. So Close (Bonus Track)
13. I'm Losing You (Bonus Track)
14. Stand By Me (Bonus Track)
15. Save Me (Bonus Track)
16. I'm Losing You (Outro) (Bonus Track)

Re: Savage

: czw lut 03, 2011 16:51
autor: Peter
Fajne wydawnictwo. Ja Savage znałem do tej pory ze składanki, a nie dawno odkryłem 3 pierwsze albumy i dawno mnie nic tak nie urzekło jak jego muzyka z pierwszej płyty.

Re: Savage

: pt lut 04, 2011 16:20
autor: Daniel
Płyta Tonight to klasyka klasyki, to chyba najlepszy album nurtu Italodisco.
Należy wspomnieć, że to dokładnie muzyka Slazy Italodisco, czyli spokojniejsza, wolniejsze tempo.
To zupełnie inne italo niż "rąbanki" Radioramy czy innych wykonawców.

Ten Years Ago nie jest już aż tak rewelacyjna, ale także warto posłuchać.
A moje ulubione nagranie z tej płyty to So Close.
Radzę szybko kupować płytkę, bo jej nakład nie był wysoki.

A nie wydaje się wam, że niektóre kompozycje Savage przypominają kompozycje... Bohlena?
Nie chodzi mi tu o jakieś powielanie, czy plagiaty, ale o sam styl piosenek.
Jakby takie Save Me ukazało się pod szyldem Bohlena, to pewnie byście to łyknęli bez popitki :D
Z tym że piosenki Bohlena są słodsze, Savage mroczniejsze :)

Re: Savage

: pt lut 04, 2011 16:52
autor: Peter
A jest to prawda, że Savage pisał piosenki dla Radioramy? Jakoś ciężko mi w to uwierzyć, bo zupełnie inna stylistyka.

Re: Savage

: pt lut 04, 2011 19:14
autor: Daniel
Nie pisał.
Radiorama to Mauro Farina.

Re: Savage

: czw lut 27, 2020 14:37
autor: Peter
Daniel pisze: pt lut 04, 2011 16:20 Płyta Tonight to klasyka klasyki, to chyba najlepszy album nurtu Italodisco.
Należy wspomnieć, że to dokładnie muzyka Slazy Italodisco, czyli spokojniejsza, wolniejsze tempo.
To zupełnie inne italo niż "rąbanki" Radioramy czy innych wykonawców.

Ten Years Ago nie jest już aż tak rewelacyjna, ale także warto posłuchać.
A moje ulubione nagranie z tej płyty to So Close.
Radzę szybko kupować płytkę, bo jej nakład nie był wysoki.

A nie wydaje się wam, że niektóre kompozycje Savage przypominają kompozycje... Bohlena?
Nie chodzi mi tu o jakieś powielanie, czy plagiaty, ale o sam styl piosenek.
Jakby takie Save Me ukazało się pod szyldem Bohlena, to pewnie byście to łyknęli bez popitki :D
Z tym że piosenki Bohlena są słodsze, Savage mroczniejsze :)
Nie wiem. Radiorama wydaje mi się nieco lepszym projektem. Ale Savage przynajmniej na pierwszej płycie to wysoki poziom. Z drugiej moim faworytem jest podkład do "Save Me".

Savage nie było w muzyce 30 lat teraz wraca z nowym albumem:





Płyta niestety bardzo słaba, ale i tak ją kupiłem. Wszyscy bowiem znamy potencjał tego muzyka. Mógł się bardziej postarać ale jak kogoś tyle lat nie ma w branży to zapomina brzmienie p prostu. Coś jak S. Łosowski. Miał ogromny potencjał a jak sie Kombi reaktywowali to brzmi to słabo.

Re: Savage

: pt lut 28, 2020 19:23
autor: Jarasso
Na moje całkiem dobra płyta i trzeba mieć jaja żeby taką płytę wydać w dzisiejszych czasach a przecież gość kończy w tym roku 64 lata i wiadomo że to płyta dla wąskiego grona odbiorców.Także brawa. Nie wiem czy DB albo TA poszli by na takie coś żeby wydać płyty w stylu lat 80......Chyba tylko Sandra zaryzykowała i wydała w 2012 r album Stay in Touch który był w stylu lat 80 i bardzo mi się podobał. :D

Re: Savage

: ndz kwie 05, 2020 17:59
autor: Daniel
Płyta trochę "niedorobiona", ma pewne wady.
Po 1sze piosenki są za krótkie! Twórcy przyzwyczaili nas do nagrań trwających co najmniej 4 i pół minuty, a często nawet po 7 (na albumach, nie maxi singlach!). Tutaj piosenki kończą się zbyt szybko, niektóre trwają ledwo 3 minuty! Nie rozumiem tego, bowiem na CD jest 20minut niewykorzystanego miejsca (album trwa 60 minut, płyta CD ma 80!).
Drugi minus to dziwne i gwałtowne końcówki piosenek, trwa sobie piosenka, trwa... i nagle, ciach bach i się raptownie kończy. Już bym chyba wolał spokojne wyciszanie, niż "twarde" zakończenia. Może gdyby piosenki były dłuższe, to by mi to nie przeszkadzało. A tak to zanim piosenka się rozkręci, to już się kończy.
Natomiast sam repertuar jest dość przyjemny, muzyka wpada w ucho... ale niestety nie jest to Savage z lat 80.
Niektóre teksty są banalne... płyną chmury, świeci słońce, spaceruję w deszczu... la la la ;)
Mimo wszystko bardzo fajnie jest posłuchać Mistrza po tylu latach, nawet dla samego głosu !
30 zeta za CD warto wydać (za tyle można było kupić płytę zanim pozamykali sklepy).

A co do albumów Sandry i Savage, to nie można ich porównywać.
Sandra nagrała "kalkę" swoich własnych piosenek, to są praktycznie jej własne plagiaty.
Savage to w 100% nowy, oryginalny materiał.

DB nie nagra płyty w stylu 80, bo za bardzo liczy kasę :)
TA solo, to właściwie w latach 80 wiele nie nagrał i trudno mówić o nim "twórca muzyki", to głównie wykonawca.

Ostatnio, niemal w tym samym czasie co Savage miał premierę nowy album Pet Shop Boys, który trochę latami 80 zalatuje.
Niestety nie ma na nim przebojów na miarę WEG, IAS czy AOMM.