In The Garden...czy Walking on the...
- Didi&Thomas
- Posty: 516
- Rejestracja: pt sie 22, 2008 22:57
- Lokalizacja: Boguszów-Gorce
Re: In The Garden...czy Walking on the...
ok, na pewno podobieństwo narodziło się tylko w mojej głowie i na pewno "You win again" to wzór dla Sexy Thing - ja starałem się jakoś uzasadnić swoje zdanie, pisałem że charakterystyczne jest brzmienie podkładu perkusji w obu utworach. Peter, ja nie wiem dlaczego Ty ciągle wracasz do Sexy Thing, i nie wiem też w czym ten utwór jest podobny do "You Win Again", ale każdy może mieć swoje zdanie, więc w tej kwestii nic więcej nie powiem. Natomiast Daniel, jeśli Ty masz inne zdanie niż ktoś inny, nie musisz od razu szukać tego co rodziło mu się w głowie. Po prostu napisz swoje zdanie bez zbędnych komentarzy.
Dyskutujmy, wymieniajmy się uwagami ale róbmy to konstruktywnie.
Dyskutujmy, wymieniajmy się uwagami ale róbmy to konstruktywnie.
Ostatnio zmieniony sob mar 28, 2009 22:02 przez Didi&Thomas, łącznie zmieniany 1 raz.
"Don`t let me down, take my hand
Now and forever, be my friend..."
Now and forever, be my friend..."
- phantomas
- Posty: 879
- Rejestracja: sob cze 23, 2007 12:55
- Lokalizacja: Milton Keynes
- Kontakt:
Re: In The Garden...czy Walking on the...
Zdecydowanie "Walking On The Rainbow". Po tylu latach to jest właściwie jedyna płyta BS do której czasami wracam. Świetne, przebojowe brzmienie, praktycznie bez słabych utworów na płycie. Słychać, że Bohlenowi chciało się stworzyć coś fajnego.
A "In The Garden Of Venus" nie ratuje ani "In 100 Years" ani "Locomotion Tango". Bo jako całość ta płyta jest po prostu słaba. Zlepek utworów na zasadzie co tam Bohlenowi w szufladzie zostało.
A "In The Garden Of Venus" nie ratuje ani "In 100 Years" ani "Locomotion Tango". Bo jako całość ta płyta jest po prostu słaba. Zlepek utworów na zasadzie co tam Bohlenowi w szufladzie zostało.
Stawiam świat na głowie do góry nogami, na odwrót i wspak bawię się słowami
-
Marcin87
- Posty: 658
- Rejestracja: śr lis 24, 2010 13:01
- Lokalizacja: Ostrów Wielkopolski
Re: In The Garden...czy Walking on the...
Zdecydowanie lepszą płytą jest Walking On A Rainbow. Na In The Garden Of Venus nie ma takich hitów jak "She's A Lady", czy "G.T.O.", które rzucają na kolana. Oczywiście "Locomotion Tango" to bardzo dobry przebój, ale w porównaniu z wymienionymi wcześniej nie ma tego powera.
- Arciu1991
- Posty: 8
- Rejestracja: pn sty 17, 2011 23:34
- Lokalizacja: Lublin
Re: In The Garden...czy Walking on the...
Widzę, że te dwa albumy idą łeb w łeb
Naprawdę trudno jest mi wybrać mojego faworyta, jednak ostatecznie zagłosuję na Walking on a Rainbow.
- antonn
- Posty: 40
- Rejestracja: pt paź 01, 2010 20:13
- Lokalizacja: Działoszyn (łódzkie)
Re: In The Garden...czy Walking on the...
Oddałem swój głos na Walking On A Rainbow . Zdecydowanie więcej tu utworów które mnie zafascynowały. Na płycie MT takich piosenek mogę wyliczyć tylko 3 a na albumie BS dwa razy tyle.
- Daniel
- Posty: 1378
- Rejestracja: sob wrz 17, 2005 12:18
- Lokalizacja: Warszawa
Re: In The Garden...czy Walking on the...
Dieter traktował już 6 album MT jak zło konieczne, dlatego chyba nie przekładał się do tych piosenek tak jak zazwyczaj.
Tym bardziej, że w tym samym czasie pracował już nad debiutanckim albumem BS, któremu to z pewnością poświęcił więcej czasu i bardziej do dopracował, doszlifował.
Styl muzyki również został nieco zmieniony, co było nowością.
Natomiast niezaprzeczalnym atutem ITGOV jest głos Thomasa, który bije na głowę wszystko, co Dieter zaśpiewał.
Thomas nawet ze słabej piosenki potrafi stworzyć arcydziełko - natomiast piosenki śpiewane przez Bohlena muszą być po prostu dobre, bo głosem on nic tu nie zwojuje.
Bardzo chciałbym, aby Thomas zaśpiewał kiedyś którąś piosenkę BS, ciekawe jak by wypadło porównanie! To się oczywiście nigdy nie stanie, a szkoda.
Tym bardziej, że w tym samym czasie pracował już nad debiutanckim albumem BS, któremu to z pewnością poświęcił więcej czasu i bardziej do dopracował, doszlifował.
Styl muzyki również został nieco zmieniony, co było nowością.
Natomiast niezaprzeczalnym atutem ITGOV jest głos Thomasa, który bije na głowę wszystko, co Dieter zaśpiewał.
Thomas nawet ze słabej piosenki potrafi stworzyć arcydziełko - natomiast piosenki śpiewane przez Bohlena muszą być po prostu dobre, bo głosem on nic tu nie zwojuje.
Bardzo chciałbym, aby Thomas zaśpiewał kiedyś którąś piosenkę BS, ciekawe jak by wypadło porównanie! To się oczywiście nigdy nie stanie, a szkoda.
-
Marcin87
- Posty: 658
- Rejestracja: śr lis 24, 2010 13:01
- Lokalizacja: Ostrów Wielkopolski
Re: In The Garden...czy Walking on the...
Nie podniecał bym się aż tak bardzo głosem Thomasa. Co prawda jego głos jest bardzo dobry, ale samym głosem z g... bata nie ukręcisz. Najważniejsza w piosence jest melodia i jej aranżacja. Przykładowo powiem, że bardzo lubię piosenki Dietera w wersjach instrumentalnych, gdzie z natury rzeczy wokalu nie ma żadnego, a jednak to mi się podoba. Także mit o głosie jako najważniejszym składniku piosenki obalamDaniel pisze:Natomiast niezaprzeczalnym atutem ITGOV jest głos Thomasa, który bije na głowę wszystko, co Dieter zaśpiewał.Thomas nawet ze słabej piosenki potrafi stworzyć arcydziełko - natomiast piosenki śpiewane przez Bohlena muszą być po prostu dobre, bo głosem on nic tu nie zwojuje.Bardzo chciałbym, aby Thomas zaśpiewał kiedyś którąś piosenkę BS, ciekawe jak by wypadło porównanie! To się oczywiście nigdy nie stanie, a szkoda.
- Pkmodern
- Zarząd Thomas Anders Fanklub Polska
- Posty: 2498
- Rejestracja: pt lis 18, 2005 22:40
Re: In The Garden...czy Walking on the...
Cóż, Thomas i Dieter jako Modern Talking to najlepsze wyjście żeby wokal i melodia stanowiły najlepszą mieszankę. Oddzielnie te dwa czynniki w przypadku obu panów już nie działają. Bo jak by uznać za atut wyłącznie głos Thomasa - jego solowe projekty powinny zdobywać szczyty przebojów, natomiast jeśli uznać za takowe melodię i aranżacja to Blue System również powinien być na szczytach list przebojów - a jak wiadomo takowych sukcesów jak w Modern Talking już nie odnieśli.Marcin87 pisze:Nie podniecał bym się aż tak bardzo głosem Thomasa. Co prawda jego głos jest bardzo dobry, ale samym głosem z g... bata nie ukręcisz. Najważniejsza w piosence jest melodia i jej aranżacja. Przykładowo powiem, że bardzo lubię piosenki Dietera w wersjach instrumentalnych, gdzie z natury rzeczy wokalu nie ma żadnego, a jednak to mi się podoba. Także mit o głosie jako najważniejszym składniku piosenki obalam
Cóż można uważać że w tej kwestii to wokal Andersa i melodia z aranżacją Bohlena jest najważniejsza w piosence - dowody w postaci list przebojów i ilości sprzedanych płyt są tego niezaprzeczalnym potwierdzeniem.
MODERN TALKING FOREVER!!!