Jestem nowy na forum więc postanowiłem nieco odświeżyć temat.
Ja wersje piosenek z Singletonem lubię, a Rap Version Brother Louie wręcz uwielbiam(teledysk wg mnie też jest świetny).
Jednak podobnie jak wielu uważam, że był to zabieg Bohlena typowo w celu pozyskania młodych słuchaczy.
Wersje rap rzeczywiście były jakby tworzone nieco na siłę i na jedno kopyto, a moim zdaniem szkoda, bo umiejętnie wplatając rap Erica w różnych ilościach w piosenki MT można było zyskać sporo więcej. A tak to dawni fani MT mogli czuć się zdegustowani wszechobecnością rapera w singlach i teledyskach, a fanów rapu raczej nie przyciągnięto zbyt wielu paroma singlami.
Chodziło chyba raczej o to, żeby młodych zainteresować muzyką MT i to być może się udało.
shizonek pisze:MichałT pisze:pomysł
rap - refren - rap - refren, w piosenkach Dietera i Thomasa, uważam za udany
Ale niespecjalnie odkrywczy, a wręcz anachroniczny. "Przerobiłam" to już na początku lat 90, kiedy taki rodzaju muzyki przeżywał szczyty popularności i zespoliki typu "rapujący facet i śpiewająca kobieta" powstawały jak grzyby po deszczu, tworzyły hiciory w stylu "Mr Vain" czy "No Limits" i znikały w niebycie. A Thomas z Dieterem wpadli na tąż ideę (tzn. rapu, nie zniknięcia w niebycie

) dobre 5 lat po tym.
Piszesz o EuroDance i zespołach w stylu La Bouche, Masterboy, 2 Unlimited, 2 Brothers on the 4th Floor, Mr President, Culture Beat itd itp.
No cóż, takie były czasy, taka była moda, taka stylistyka dominowała w dyskotekach(chociaż ja tego osobiście nie pamiętam, za młody byłem). Ale w porównaniu z dzisiejszymi "hitami czarnej muzyki" lansowanymi w klubach czyli jakimiś postękiwaniem różnych Timbalandów i Nelly Furtado to bardzo chciałbym żyć i uczęszczać dyskoteki w tamtych czasach zamiast dzisiaj.
Ja z kolei nie znoszę współczesnej "czarnej muzyki" a EuroDance cenię wysoko. Wiadomo, że ani te współczesne jęki i postękiwania, ani EuroDance ani "bohlenowskie rytmy" to nie jest muzyka wysokich lotów, ale to chyba nie jest forum fanów muzyki uznawanej za bardzo ambitną.
Co do wtórności i anachroniczności pomysłu o zaangażowaniu rapera do singli, to trzeba pamiętać, że EuroDance miało swój silny bastion w Niemczech i tam Masterboy czy Mr President zachowały popularność dłużej a z tego co wiem to istnieją do dzisiaj(słynne "Coco Jumbo" jest z 1996 roku, więc w 1998 aż takim wielkim anachronizmem nie było zaangażowanie rapera). Co więcej Anders ma głos dość wysoki, do tego bardzo czysty i dźwięczny(niektórzy mówią że zbliżony do żeńskiego, a inni że po prostu "pedalski") więc teoretycznie on i Singleton pasowali razem do konwencji EuroDance. Jednak tylko teoretycznie, bo stylistyka MT jest moim zdaniem inna i to co wyszło ze współpracy z raperem trudno podpiąć pod EuroDance.
Mimo wszystko uważam, że ta współpraca wyszła co najmniej nieźle
