C.C. Catch Hear what I say.
- Atlantis
- Posty: 727
- Rejestracja: ndz maja 08, 2005 19:15
- Lokalizacja: Wrocław
Re: C.C. Catch Hear what I say.
No ale jeden czy dwa w miarę dobre utwory to trochę za mało, aby powiedzieć, że mamy do czynienia z udanym albumem. Na jej pierwszym krążku było takich kompozycji 8, na drugim 10.
Podobnie sytuacja ma się np z płytą Lets Talk About Love, Cheri Cheri Lady, With A Little Love i dwie inne piosenki to trochę za mało, dlatego też album ten uważam za najsłabszy w latach 80.
Ogólnie z albumem o którym mowa jest tak jak z każdą gwiadą wypromowaną przez Bohlena, która myslała, że może być gwiazdą i bez niego. No jak widać nie może.
Podobnie sytuacja ma się np z płytą Lets Talk About Love, Cheri Cheri Lady, With A Little Love i dwie inne piosenki to trochę za mało, dlatego też album ten uważam za najsłabszy w latach 80.
Ogólnie z albumem o którym mowa jest tak jak z każdą gwiadą wypromowaną przez Bohlena, która myslała, że może być gwiazdą i bez niego. No jak widać nie może.
See the stars, they're shining bright Everything's alright tonight
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: C.C. Catch Hear what I say.
Z tym to chyba jest trochę racjiAtlantis pisze:Ogólnie z albumem o którym mowa jest tak jak z każdą gwiadą wypromowaną przez Bohlena, która myslała, że może być gwiazdą i bez niego. No jak widać nie może.
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: C.C. Catch Hear what I say.
Im lepiej się zapoznaję z tym albumem, tym lepsze mam o nim zdanie.
Midnight hour - najlepszy utwór na płycie, ma rewelacyjną melodię i do tego znakomite wykonanie Caroliny zasługuje na uwagę. Do tego bardzo łatwo zapada w pamięci.
Big time - jest już przynajmniej dla mnie kawałkiem minimalnie słabszym, choć podobnie zaaranżowany do poprzedniego, ale nie ma już tak chwytliwej melodii. Jednakże też mi się podoba.
Love away - dużo spokojniejszy utwór niż dwa singlowe. Ma bardzo ładna melodię i bardzo przyjemnie się słucha tu przede wszystkim refrenu.
Give me what I want - trochę żywszy utwór, możliwe, ze ma trochę za mocny beat, nie potrzebnie dodano do niego partie rapu, brakuje tu ozdobników, które były na Big Fun, i do tego średnie wykonanie przez wokalistów sesyjnych, przez których słabo słychać Caro w refrenie.
I'm gonna miss you - piękna nastrojowa ballada z cudownym głosem Caroliny.
Backgirl - bardzo pogodny kawałek o słonecznych rytmach.
Can't catch me - kolejny udany utwór w średnim tempie jednak dużo spokojniejszy od poprzedniego. Ma on w sobie magię, wspaniale wciąga, przez co chce się go słuchac kilka razy.
Hear what I say - kolejny pogodny utwór, bardo dobrze się go słucha, choć do tańczenia się raczej nie nadaje.
Nothing's gonna change our love - rewelacyjny utwór o bardzo dobrej melodii, wreszcie utwór zbliżony w pewnym stopniu do tych z Big Fun, choć to trochę inny styl. Drugi z najlepszych na płycie
Feels like heaven - utwór ten ma ładna melodię, ale niczym specjalnym się nie wyróżnia.
Podsumowując: płyta nieco słabsza od Big Fun, ale także bardzo udana.
Midnight hour - najlepszy utwór na płycie, ma rewelacyjną melodię i do tego znakomite wykonanie Caroliny zasługuje na uwagę. Do tego bardzo łatwo zapada w pamięci.
Big time - jest już przynajmniej dla mnie kawałkiem minimalnie słabszym, choć podobnie zaaranżowany do poprzedniego, ale nie ma już tak chwytliwej melodii. Jednakże też mi się podoba.
Love away - dużo spokojniejszy utwór niż dwa singlowe. Ma bardzo ładna melodię i bardzo przyjemnie się słucha tu przede wszystkim refrenu.
Give me what I want - trochę żywszy utwór, możliwe, ze ma trochę za mocny beat, nie potrzebnie dodano do niego partie rapu, brakuje tu ozdobników, które były na Big Fun, i do tego średnie wykonanie przez wokalistów sesyjnych, przez których słabo słychać Caro w refrenie.
I'm gonna miss you - piękna nastrojowa ballada z cudownym głosem Caroliny.
Backgirl - bardzo pogodny kawałek o słonecznych rytmach.
Can't catch me - kolejny udany utwór w średnim tempie jednak dużo spokojniejszy od poprzedniego. Ma on w sobie magię, wspaniale wciąga, przez co chce się go słuchac kilka razy.
Hear what I say - kolejny pogodny utwór, bardo dobrze się go słucha, choć do tańczenia się raczej nie nadaje.
Nothing's gonna change our love - rewelacyjny utwór o bardzo dobrej melodii, wreszcie utwór zbliżony w pewnym stopniu do tych z Big Fun, choć to trochę inny styl. Drugi z najlepszych na płycie
Feels like heaven - utwór ten ma ładna melodię, ale niczym specjalnym się nie wyróżnia.
Podsumowując: płyta nieco słabsza od Big Fun, ale także bardzo udana.
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: C.C. Catch Hear what I say.
Na płycie mamy dużo ballad co nu Caroliny było rzadkością i pewnie nie wszyscy lubią tą płytę. Ja uwielbiam bo jest przejściem z lat osiemdziesiątych do dziewięćdziesiątych. Z jednej strony jest Midnight hour, który zawiera wszystko to co najlepsze w piosenkach z lat osiemdziesiątych, a z drugiej strony zaaranzowane już inaczej Big time, Backgirl czy zwłaszcza Feels like heaven z mocniejszym beatem, bardzo rytmiczne. Sa jakby zwiastunem brzmienia które nadeszło po latach osiemdziesiątych. Można powiedzieć, że płyta jest nijaka, bo ani lata osiemdziesiate ani takie eurodance z lat dziewięćdziesiatych, ale ja uważam, że to dobrze zrealizowany mteriał w stylu pop/dance, który się albo lubi albo nie.
Ostatnio zmieniony śr gru 31, 2008 22:33 przez Peter, łącznie zmieniany 1 raz.
- Adi
- Posty: 1216
- Rejestracja: sob wrz 30, 2006 16:03
Re: C.C. Catch Hear what I say.
Mnie się nawet podoba utworek "Midnight Hour" zwłaszcza w wersjach singlowych. 
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: C.C. Catch Hear what I say.
Mam tego singla i uważam, że wszystkie wersje są rewelacyjne.
- Gasolina91
- Posty: 2858
- Rejestracja: czw lis 13, 2008 19:19
- Lokalizacja: Ruda Śląska
Re: C.C. Catch Hear what I say.
Adi pisze:Mnie się nawet podoba utworek "Midnight Hour" zwłaszcza w wersjach singlowych.
Ja z kolei nie porzepadam za piosenkami Caro po odejsciu od Dietera...jedynie Big Time jest fajne
Point Of No Return
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: C.C. Catch Hear what I say.
Rozumię, ze zapoznałaś się z płytą Hear what I say singlami Silence i Shake your head.
- Gasolina91
- Posty: 2858
- Rejestracja: czw lis 13, 2008 19:19
- Lokalizacja: Ruda Śląska
Re: C.C. Catch Hear what I say.
No tak słuchałam... jednak ja wole tą CC co śpiewała piosenki Dietera. Przecież to dzieki niemu stałą sie popularna...
Point Of No Return
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: C.C. Catch Hear what I say.
Płyta jest wyprodukowana przez brytyjskich producentów, co może nie wszystkim odpowiadać, bo większość tu woli muzykę made in germany, ja lubię i tą i tą. Muzyka brytyjska ma specyficzne brzmienie ale ja je kocham, dlatego tą płytę też. Stylistycznie jest to raczej pop z elementami eurobeatu i uważam, ze zmiana muzyki z euro disco na taką akurat w tym przypadku się powiodła. ;P
- disco-man
- Posty: 253
- Rejestracja: ndz paź 22, 2006 20:48
- Lokalizacja: Elbląg
Re: C.C. Catch Hear what I say.
Właśnie.Różnica między produkcjami Made in Germany a Made in England jest duża.Anglicy nigdy nie przepadali za brzmieniem Bohlena i z pewnością Didi też raczej nie przepadał za angielską muzyką.
Ten album CC oczywiście na początku mnie mocno rozczarował. Wiedziałem że to już koniec ''romansu'' CC z muzyką Dietera.Płyta to dość typowy pop końca lat 80.Ale nagrana jeszcze w latach 80, czyli pop jeszcze w miarę melodyjny.Mało tu dyskotekowych akcentów.Może i są ,ale to typowo angielskie podejście do muzyki tanecznej.Nie można porównywać tej płyty do albumów wyprodukowanych przez Dietera.To zupełnie inny świat.Ale ogólnie cieszę się że CC wydała ten album.Lubię pop lat 80.CC uwolniła się od Bohlena i poszła swoją scieżką.Nagrala album taki jaki chciała.Odważyła się pokazać w innym świetle,nie w takim w jakim widzieli ją do tej pory fani.Być może wiedziała że jej nowy album okaże się klapą.Mimo to zdecydowała się na ten bardzo ryzykowny krok W głębi serca z pewnością jednak marzyła o sukcesie nowego albumu.Krok.ryzykowny,ale dla niej jako artystki -bardzo ważny. W końcu nastał czas aby być sobą.Może i była bardzo zadowolona i dumna z nowego albumu,ale chyba więcej fanów straciła aniżeli zyskała.Niestety historia zna wiele takich przypadków. Szkoda że CC po niepowodzeniu tego albumu zakopała się pod ziemię.Myślałem że dalej będzie nagrywac jakieś płyty.Ale być może klęska tej płyty była zbyt mocnym ciosem dla CC i postanowila wycofać się z muzycznego światka.Szkoda...
Ten album CC oczywiście na początku mnie mocno rozczarował. Wiedziałem że to już koniec ''romansu'' CC z muzyką Dietera.Płyta to dość typowy pop końca lat 80.Ale nagrana jeszcze w latach 80, czyli pop jeszcze w miarę melodyjny.Mało tu dyskotekowych akcentów.Może i są ,ale to typowo angielskie podejście do muzyki tanecznej.Nie można porównywać tej płyty do albumów wyprodukowanych przez Dietera.To zupełnie inny świat.Ale ogólnie cieszę się że CC wydała ten album.Lubię pop lat 80.CC uwolniła się od Bohlena i poszła swoją scieżką.Nagrala album taki jaki chciała.Odważyła się pokazać w innym świetle,nie w takim w jakim widzieli ją do tej pory fani.Być może wiedziała że jej nowy album okaże się klapą.Mimo to zdecydowała się na ten bardzo ryzykowny krok W głębi serca z pewnością jednak marzyła o sukcesie nowego albumu.Krok.ryzykowny,ale dla niej jako artystki -bardzo ważny. W końcu nastał czas aby być sobą.Może i była bardzo zadowolona i dumna z nowego albumu,ale chyba więcej fanów straciła aniżeli zyskała.Niestety historia zna wiele takich przypadków. Szkoda że CC po niepowodzeniu tego albumu zakopała się pod ziemię.Myślałem że dalej będzie nagrywac jakieś płyty.Ale być może klęska tej płyty była zbyt mocnym ciosem dla CC i postanowila wycofać się z muzycznego światka.Szkoda...
- Karolek78
- Posty: 302
- Rejestracja: pt gru 24, 2010 22:34
Re: C.C. Catch Hear what I say.
Kiedyś próbowałem przesłuchać piosenek z tego albumu lecz po dwóch piosenkach miałem dosyć. Gdyby nie pisał dla niej muzyki Bohlen nie zwróciłbym uwagi na tę wokalistkę.
Karolek78
- Dami
- Posty: 298
- Rejestracja: ndz paź 31, 2010 21:58
Re: C.C. Catch Hear what I say.
Niezbyt intersesująca jest ta płyta, ale tak to jest gdy ucieka się od Bohlena.
Ps. Jej wokal zupełnie nie pasuje do takich aranżacji.
Ps. Jej wokal zupełnie nie pasuje do takich aranżacji.
Muzyka nie tylko daje nam ukojenie i dostarcza rozrywki. Jest czymś więcej. Można poznać człowieka po muzyce, jakiej słucha.
- atlantyda ;o)
- Członek TAFC Polska
- Posty: 3511
- Rejestracja: czw paź 27, 2005 22:23
- Lokalizacja: Mysłowice
Re: C.C. Catch Hear what I say.
Powiem tak "z braku laku,dobry kit".Czasami by odetchnąć od "jednej melodii" (kompozycje Bohlen'owskie lub Anders) puszczam sobie takie mniej interesujące mnie płyty.Słuchałam ten album może ze 3 razy.Nie jestem nim zachwycona ,ale to chyba dlatego,że to nie ta C.C.Catch,którą znałam z wcześniejszych (Bohlen'owskich produkcji),ale nie jest też taki najgorszy,Moja ocena 4/6.
