America
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: America
Trudno nazwać Run to you balladą to utwór w średnim tempie. A skoro jesteśmy już przy temacie to jedną z najlepszych w historii grupy ballad jest cudnie zaaranżowana Send me a letter from heaven.
- Skyliner89MT
- Posty: 757
- Rejestracja: ndz lut 04, 2007 13:49
- Lokalizacja: In The Middle Of Nowhere
Re: America
Zgadzam się. Utwór Send Me A Letter Form Heaven jest wyjątkowyPeter pisze: A skoro jesteśmy już przy temacie to jedną z najlepszych w historii grupy ballad jest cudnie zaaranżowana Send me a letter from heaven.
ES GIBT NIE EIN ENDE VON MODERN TALKING
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: America
Szkoda, ze płytę psuje mało udana ballada Maria. Nie jest to może słaby kawałek, ale nudny, monotonny i nie pasujący do całości. Dieter mógłby zrobić płytę w stylu latino takich kawałków w tym stylu było nie mało i tam by pasował ten kawałek.
- Mateusz
- Posty: 1056
- Rejestracja: pn wrz 05, 2005 19:48
Re: America
Moim skromnym zdaniem to jedna z NAJlepszych ballad MT , cudowna, nastrojowa, niepowtarzalna i bardzo pasująca do calości gdyz tak jak np Win The Race jako szybki kawałek, tak Maria jako ballada brzmi bardzo nowatorsko i rewolucyjnie w tworczości MT, bo taka własnie była płyta America - nowatorska i zaskakująca.Peter pisze:Szkoda, ze płytę psuje mało udana ballada Maria. Nie jest to może słaby kawałek, ale nudny, monotonny i nie pasujący do całości.
"Osoba która używa więcej niż trzech pytajników lub wykrzykników w jednym zdaniu to osoba z zaburzeniami osobowości."
T. Prachett
T. Prachett
- Kudlaty
- Posty: 118
- Rejestracja: ndz kwie 20, 2008 20:37
- Lokalizacja: Katowice
Re: America
tak jak przedmówca- uwielbiam Marie... jeden z mocniejszych punktów albumu, który doskonale komponuje sie w styl Americi.
I need a woman. A woman to run to.
Someone who cares in the night.
Someone who cares in the night.
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: America
Najlepszym utworem z tej płyty (poza singlowymi) jest New York City girl, cudowny aranż, fantastyczne brzmienie, niezłe tempo i inne brzmienie chórków. Dla mnie jest oczywiste, że tam śpiewał Dieter tylko może jego głos został tu trochę przesłodzony.
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: America
Podobno ktoś a demówkę z Whichqueen of Eldorado w wykonaniu ArCracka'a? Chętnie bym sobie tego posłuchał. To musi być fantastyczny materiał
Ja próbowałem kiedyś zrobić demówkę do You can win if you want i wykonanie było wzorowane na oryginalnym demo Bohlena ale średnio mi to wyszło.
- ArCrack
- Administrator
- Posty: 4548
- Rejestracja: wt lut 01, 2005 11:45
- Kontakt:
Re: America
Demówka w moim wykonaniu? 
Adamstan remixował ten kawałek, może o to chodzi
Adamstan remixował ten kawałek, może o to chodzi
Jak piszesz tak cię widzą.
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: America
Tak napisał No face, no name, no number
viewtopic.php?f=18&t=293&st=0&sk=t&sd=a&start=45
Napisałeś, ze nie robiłeś mixu do tego kawałka tylko Adam Stan ale myślałem, ze zrobiłeś tylko taki krótki fragment własnego nagrania.
viewtopic.php?f=18&t=293&st=0&sk=t&sd=a&start=45
Napisałeś, ze nie robiłeś mixu do tego kawałka tylko Adam Stan ale myślałem, ze zrobiłeś tylko taki krótki fragment własnego nagrania.
- MichałT
- Posty: 1027
- Rejestracja: ndz lip 20, 2008 13:51
- Lokalizacja: Brwinów
Re: America
Cześć! To mój pierwszy post na tym forum.
Według mnie America jest wspaniałym albumem (tak samo jak reszta albumów MT) i nie ustawiam jej np. pomiędzy Universe a Victory, bo myślę, że wszystkie albumy Modern Talking, są po prostu świetne. To właśnie między innymi dlatego jestem wielkim fanem Dietera i Thomasa. Wszystkie albumy prezentują zbliżony poziom, i na każdej płycie (m.in. na "Americe")każdy znajdzie coś dla siebie, niezależnie czy uwielbia on ballady czy też piosenki szybsze
.
Jak to mówią o gustach się nie dyskutuje

Pozdrawiam
Wielki Fan MichałT
Według mnie America jest wspaniałym albumem (tak samo jak reszta albumów MT) i nie ustawiam jej np. pomiędzy Universe a Victory, bo myślę, że wszystkie albumy Modern Talking, są po prostu świetne. To właśnie między innymi dlatego jestem wielkim fanem Dietera i Thomasa. Wszystkie albumy prezentują zbliżony poziom, i na każdej płycie (m.in. na "Americe")każdy znajdzie coś dla siebie, niezależnie czy uwielbia on ballady czy też piosenki szybsze
Jak to mówią o gustach się nie dyskutuje

Pozdrawiam
Wielki Fan MichałT
Muzyczne noble dla Dietera:
1978 - 2003
Złote Maliny:
2003 wzwyż
1978 - 2003
Złote Maliny:
2003 wzwyż
- shizonek
- Posty: 200
- Rejestracja: śr sie 27, 2008 13:16
Re: America
Co za ulga - po techniawie kąsającej na "Dragonie" ani śladu.
Tak jak ktoś wcześniej słusznie zauważył - mamy tu bogatsze brzmienie, więcej ciekawych eksperymentów dźwiękowych, brak odbębniania kawałków na modłę 'aby było', bardzo zróżnicowane style. Podoba mi się to.
No to lecimy.
1 Win the race - super kawałek. Co ja się tu będę rozpisywać - chyba wszyscy go lubią, nieprawdaż? Bardzo dynamiczny, działa bez pudła, po prostu chce się zerwać z miejsca i gdzieś się ścigać..
(fajnie nadaje się na wariackie przejazdy rowerem po lesie - sprawdziłam
)
2 Last exit to Brooklyn - na mnie urok tej piosenki zadziałał z opóźnieniem - na początku myślałam "taka sobie", teraz nie wyobrażam sobie bez niej albumu.
3 Maria.. nie lubię ani latino, ani ballad, więc nie będę oceniać, bo to będzie nieobiektywnie.
4 SMS to my heart - momentami trochę zbyt tandetnie brzmi refren, ale ogółem przyjemna piosenka.
5 Cinderella girl - może być. Naprawde nie wiem, co by tu jeszcze napisać.
6 Why does it feel so good - bardzo ładne. Podoba mi się fajnie brzmiący refren, w ogóle bardzo przyjemna piosnka.
7 Rain in my heart - jak to mówią - "jestem na tak"
Podoba mi się to 'przestrzenne' brzmienie.
8 Witchqueen of Eldorado..
..no więc.. Nie wiem, jak to ująć. Takie pirackie, biesiadne klimaty i zaśpiewy hejaaa hooo, owszem, ale nie można odmówić utworkowi swoistego uroku - i chwytliwego jak diabli refrenu. Poza tym, biesiadna czy nie, podoba mi się i kropka.
9 Run to you - daje radę.. daje.. hehe, i te gitarki na koniec..
10 America.. hymn i przemówienia darowałabym sobie, no a reszta piosenki - brzmienie a la disco z lat 70 jest śliczne, zawsze mi się podobały takie klimaty.
Szkoda, że nie znalazło się miejsce dla większej ilości takich kawałków. Lubię takie klubowe brzmienie.
Jak widać, klimaty latino, disco 70s, jakies orientalne brzmienia fajnie wychodzą D&T, zdecydowanie najgorzej sobie radzą z techniawą (choć techniawa z samej swej istoty jest zła, nawet gdyby Mozart ją tworzył, nadal byłaby okropna).
11 For a life time.. no, balladka niby, ale dzielnie ją zniosłam. Nie jest taka zła. Nadal nie lubię ballad, ale już nie myślę o nich tak negatywnie.. Ta przynajmniej nie jest słodziutka, infantylna i wkurzająca.
12 From coast to coast Miła piosnka.
13 There's something in the air Hmm.. te dźwięki pojawiające się w roli ozdobników niebezpiecznie przypominają mi haniebne I'm not guilty, po co było zaś wykorzystywać ten okropny patent - bo poza tym utworek jest fajny. Ale znowu spalony przez te discopolowe dźwięki. Niech to szlag... wkurza mnie, że potencjalnie fajną piosenkę muszę sobie darować, bo ma to dziadostwo w tle. Żeby to chociaż słaba była, mniej bym żałowała, a tak.. wrrr...
Taki wysoki poziom albumu, a tu taki zgrzyt.
14 I need you now Ponownie lekkie latino. Całkiem przyzwoicie brzmi.
15 New York City girl Żywy utworek, ze wszystkich piosenek jako jedyny podjeżdżający pod techno, ale na szczęście nie to prostackie. Fajny refren, chórki, no ładnie.
16 Send me a letter from heaven Ładne rozpoczęcie, dalej jest nie gorzej. Bardzo dobre zakończenie bardzo dobrej płyty.
Podsumowując: świetna
płyta. Bardzo różnorodne, nowoczesne brzmienia - jak trafnie napisał powyżej MichałT - każdy tu znajdzie coś dla siebie. Dla mnie Wielkim Plusem jest rezygnacja z dużej ilości wolnych kawałków na rzecz rozmaitości muzycznej. Jupiii!
Bardzo dobra produkcja, brzmienie dopracowane, na wysokim poziomie. Nie wiem, czy to wada, czy zaleta, ale mnie ta płyta brzmi dość mało 'ModernTalkingowo', w tym sensie, że jest taka urozmaicona, sporo tu gatunków muzycznych, nie samo disco. Jednak płyta i tak nie traci swoich charakterystycznych brzmień.
Jestem pod wrażeniem. Czapki z głów. Nie widzę tu za bardzo kandydatów do etykietki "słabizna". Byłoby wręcz perfekcyjnie, gdyby nie zepsucie There's something in the air, skądinąd dobrej piosenki.

No to lecimy.
1 Win the race - super kawałek. Co ja się tu będę rozpisywać - chyba wszyscy go lubią, nieprawdaż? Bardzo dynamiczny, działa bez pudła, po prostu chce się zerwać z miejsca i gdzieś się ścigać..
2 Last exit to Brooklyn - na mnie urok tej piosenki zadziałał z opóźnieniem - na początku myślałam "taka sobie", teraz nie wyobrażam sobie bez niej albumu.
3 Maria.. nie lubię ani latino, ani ballad, więc nie będę oceniać, bo to będzie nieobiektywnie.
4 SMS to my heart - momentami trochę zbyt tandetnie brzmi refren, ale ogółem przyjemna piosenka.
5 Cinderella girl - może być. Naprawde nie wiem, co by tu jeszcze napisać.
6 Why does it feel so good - bardzo ładne. Podoba mi się fajnie brzmiący refren, w ogóle bardzo przyjemna piosnka.
7 Rain in my heart - jak to mówią - "jestem na tak"
8 Witchqueen of Eldorado..
9 Run to you - daje radę.. daje.. hehe, i te gitarki na koniec..
10 America.. hymn i przemówienia darowałabym sobie, no a reszta piosenki - brzmienie a la disco z lat 70 jest śliczne, zawsze mi się podobały takie klimaty.
Szkoda, że nie znalazło się miejsce dla większej ilości takich kawałków. Lubię takie klubowe brzmienie. Jak widać, klimaty latino, disco 70s, jakies orientalne brzmienia fajnie wychodzą D&T, zdecydowanie najgorzej sobie radzą z techniawą (choć techniawa z samej swej istoty jest zła, nawet gdyby Mozart ją tworzył, nadal byłaby okropna).
11 For a life time.. no, balladka niby, ale dzielnie ją zniosłam. Nie jest taka zła. Nadal nie lubię ballad, ale już nie myślę o nich tak negatywnie.. Ta przynajmniej nie jest słodziutka, infantylna i wkurzająca.
12 From coast to coast Miła piosnka.
13 There's something in the air Hmm.. te dźwięki pojawiające się w roli ozdobników niebezpiecznie przypominają mi haniebne I'm not guilty, po co było zaś wykorzystywać ten okropny patent - bo poza tym utworek jest fajny. Ale znowu spalony przez te discopolowe dźwięki. Niech to szlag... wkurza mnie, że potencjalnie fajną piosenkę muszę sobie darować, bo ma to dziadostwo w tle. Żeby to chociaż słaba była, mniej bym żałowała, a tak.. wrrr...
14 I need you now Ponownie lekkie latino. Całkiem przyzwoicie brzmi.
15 New York City girl Żywy utworek, ze wszystkich piosenek jako jedyny podjeżdżający pod techno, ale na szczęście nie to prostackie. Fajny refren, chórki, no ładnie.
16 Send me a letter from heaven Ładne rozpoczęcie, dalej jest nie gorzej. Bardzo dobre zakończenie bardzo dobrej płyty.
Podsumowując: świetna
Jestem pod wrażeniem. Czapki z głów. Nie widzę tu za bardzo kandydatów do etykietki "słabizna". Byłoby wręcz perfekcyjnie, gdyby nie zepsucie There's something in the air, skądinąd dobrej piosenki.

- Mateusz
- Posty: 1056
- Rejestracja: pn wrz 05, 2005 19:48
Re: America
Ja też uprawiam wariackie wojaże rowerowe w lesie i tez wtedy słucham MTshizonek pisze:(fajnie nadaje się na wariackie przejazdy rowerem po lesie - sprawdziłam
"Osoba która używa więcej niż trzech pytajników lub wykrzykników w jednym zdaniu to osoba z zaburzeniami osobowości."
T. Prachett
T. Prachett
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: America
Na tym polega wielkość tego kawałka.shizonek pisze:15 New York City girl Żywy utworek, ze wszystkich piosenek jako jedyny podjeżdżający pod techno, ale na szczęście nie to prostackie. Fajny refren, chórki, no ładnie. Image
- Daniel
- Posty: 1378
- Rejestracja: sob wrz 17, 2005 12:18
- Lokalizacja: Warszawa
Re: America
Jest tu "cwaniara" od kilku dni - a juz umie odroznic ziarno od plew !shizonek pisze:Co za ulga - po techniawie kąsającej na "Dragonie" ani śladu.
Podsumowując: świetnapłyta.
America obok Universe to najlepsze "nowe" plyty zespolu, na 3 miejscu jest Victory.
Alone i Dragon to niestety miernota w porownaniu z tymi trzema - kiepskie rąbanki (kiepskie jak na MT oczywiscie) i jeszcze gorsze smętne ballady.
Ach jaka szkoda, że juz sie nie dowiemy, jaka by byla kolejna plyta, po Universe... mozliwe ze jeszcze lepsza!
- shizonek
- Posty: 200
- Rejestracja: śr sie 27, 2008 13:16
Re: America
Daniel pisze:Jest tu "cwaniara" od kilku dni - a juz umie odroznic ziarno od plew !
Rzeczywiście wielka szkoda.. podoba mi się ciekawy kierunek, w jakim D&T zaczęli podążać na America. Być może na Alone i Dragonie byli jeszcze trochę 'zagubieni' po comebacku, ale akurat jak znaleźli właściwą drogę, to ..nastąpił koniec.Daniel pisze:Ach jaka szkoda, że juz sie nie dowiemy, jaka by byla kolejna plyta, po Universe... mozliwe ze jeszcze lepsza!
- Gasolina91
- Posty: 2858
- Rejestracja: czw lis 13, 2008 19:19
- Lokalizacja: Ruda Śląska
Re: America
Mój starszy brat twierdzi ze America to najsłabszy album MT. Wogóle nie podobają mu sie piosenki. Moim zdaniem album świetny. Wkońcu trzeba było odbiec troszke od lat 80. Dla mnie najlepsze piosenki z tego albumu to oczywiście Run To You i If I...
Point Of No Return