Jak każda płyta Blue System, ma ona swój niepowtarzalny klimat z moim ukochanym
"Can This be Love " na czele
Pozdrawiam
Wielki Fan MichałT
Obiektywnie na pewno, al ja ją bardzo lubię.Daniel pisze:Plyta jest bardzo slaba.
Dziwne,bo ja tam słyszę Bohlena i to doskonale,On ma takie charakterystyczne "seplenienie języka angielskiego" po tym można rozpoznać jego śpiew.Nikt mi nie wmówi,że w którejś z piosenek Bohlena nie on śpiewa jakaś zwrotkę,to totalne bzdury.ArCrack pisze: Z wokalem Dieter jest ciekawa historia we Freedom, to prawdopodobnie jedyny (poza instrumentalnymi) kawałek BS, w którym nie da się go usłyszeć
To fakt. Sam go podtykałem na zabawach kuzynowi DJ'owi w latach 90-tych.disco-man pisze:To idealny album na imprezę! Wspaniały,porywający,melodyjny ,gorący i dopracowany dance!
Nigdy nie lubiłem D.J. Bobooo. Bohlen go tak lubił, że aż mu pozazdrościł i skopiował jego radosne plumkanie. "Body to body" - Bohlen miał chyba na myśli masochistów.Peter pisze:Body to body - pogodny kawałek, z ładną melodią i chwytliwym refrenem.
Zapomnniało ci się Peter, że Bohlen zrobił już "Only with you" tylko o rok wcześniej i pod innym tytułem "Laila". To się nazywa "druga woda po kisielu". Jak ktoś lubi niech pije. Smacznego !Peter pisze:Only with you - mocniejszy beat i znowu bardzo udany kawałek, tym razem o szybkim tempie.
Tak. Powróciłem na chwilę do złotych lat 80. Aż dziw bierze, że tej do bólu poprawnej ballady na zamówienie nie zaśpiewał Chris Norman. Ballada mogłaby nazywać się " Midnight lady for the children". A jak komponuje się z albumem ! Powiedzenie "pasuje jak kwiatek do kożucha" nabiera tu zupełnie nowego znaczenia.Peter pisze:For the children - ładna ballada z bardzo dobrym tekstem.
Za dużo wokalu żeńskiego dla ciebie, dla mnie za dużo wszystkiego, a przede wszystkim tejże lekkości, o której piszesz - "nieznośnej lekkości bytu". Bohlen pomyślał: każde moje ambitne dzieło trafia kulą w płot, teraz zrobię coś głupiego. No i znowu się udało.Peter pisze:It's for you - ten utwór początkowo do mnie nie trafiał, później już trafił, trochę lżejszy brzmieniowo niż większość. Jak dla mnie za mało tam Bohlena a za dużo żeńskiego wokalu.
Kolejna pozycja dla masochistów. 200 % D.J. Bobo. Jeszcze gorszy od oryginału.Peter pisze:Freedom - kolejny świetny utwór z troszeczkę słabszym beatem, w pewnym momencie można pomylić głosy Bohlena i Kohlera, który śpiewa znaczące partie w zwrotkach co jest rzadkościa.
Zastanawiam się komu Dieter robił dobrze w chwili, gdy wpadł na pomysł tej piosenki. Wychodzi na to, że im przyjemniej Bohlenowi, tym gorzej mi. Tępe walenie głową w mur: coraz mocniej, coraz boleśniej, aż do radosnego zamroczenia.Peter pisze:Deeper deeper - tak jak Freedom, również bardzo mi się podoba.
Tak. Gdyby Bohlen był młodszy robiłby w boysbendzie i pisałby dla niego równie szałowe, ckliwe, proste jak budowa cepa, ballady.Peter pisze:Oh I miss you - z 3 ballad, ta jest najładniejsza, popis możliwości wokalnych Bohlena.
No z tym jest różnie.Jak sam zapewne zauważyłeś że duża część ludzi uważa że jego muzyka jest ok. a tym bardziej gdy on nie śpiewa.Ja bardzo lubię jego wokal, do niego trzeba się poprostu przyzwyczaić.Płyta oczywiście super, fajne skoczne utworki utrzymane w Bohlenowskim stylu.Peter pisze:No i uważam, że za mało tam jest wokalu Dietera.