Strona 2 z 8

: śr lis 09, 2005 17:59
autor: Pioetrek
Od tych waszch głupich zaczepkek nie dobrze mi się robi.
Ja myślę, że to nie zaczepki tylko po prostu inne zdanie, która ja również szanuję chociaż zupełnie się z nim nie zgadzam.

Co do postu Przemo uważam, że gdyby rola Dietera była taka jak On go opisał to szybko by go wysiudali z MT, BS.
C.C. Catch była odważna, myślała, że wie co i jak - moim zdaniem nie wiedziała (chociaż są tacy, którzy cenią ją za Hear What I Say właśnie). Można sobie zadać pytanie - co stało na przeszkodzie współpracy Thomasa, SIB-ów i Luisa Rodrigueza po rozpadzie MT? No właśnie co? Zresztą Luis maczał paluszki przy Waiting So Long ale czy to była piosenka na miarę dokonań MT? Co stało przez dwadzieścia lat na przeszkodzie temu, żeby Systemsi zamiast Bohlena zarabiali kolejne miliony, zamiast zarabiać grosze (sorry te...fenigi chyba) w chórkach MT i BS. Ja z tej wymienionej grupy za indywidualne (tzn bez Bohlena) sukcesy najbardziej cenię Luisa Rodrigueza np. New Baccara - Fantasy Boy jest moim zdaniem super. Ale kto wie czy nie był to kawałek, którego nie zdążyła już zaśpiewać Caro.
Uważam więc, że jeśli w tym co napisałeś Przemo jest zawarta prawda to Kohler, Scholz, Wiedeke powinni wystartować ze swoim projektem najpóźniej w 1987 roku zamiast pakować się cienko płatny projekt Blue System. I proponuję z tego faktu wyciągnąć wnioski ... jedynie słuszne wnioski :D

Pozdrawiam

Piotrek

: wt lis 22, 2005 23:40
autor: Przemo
Skomplikowana to materia :wink: Inaczej patrzy się na całośc porcesu tworzenia piosenki, teraz, z dystansem, gdy ma się na karku tych parę latek, a inaczej gdy jest się w podstawówce i zachwyca każdym kawałkiem, który "wyda z siebie" twój idol. Dla mnie Bohlen zawsze był idolem i byłem pełen podziwu dla jego warsztatu i talentu. Zawsze też uważałem, że bije na głowę Madonnę, K.Minogue i inne gwiazdy (sorry, ale wspominana wyżej J.Lo. to plastikowa gwiazdeczka, która ani śpiewać ani grać nie umie) dlatego właśnie, że sam komponuje, nagrywa, produkuje i wykonuje. Tymczasem w miare upływy lat ten obraz zaczął się zmieniać. Okazuje się, że "czarodziej" Dieter nie czaruje sam. Że rola co-producenta i aranżysty Rodrigueza jest na tyle istotna, że potem kawałki piosenek (autorstwa Bohlena przecież!!!) nagle słyszę u kogo innego. Że chórki, to nie Dieter z Thomasem ani jakimiś paniami, tylko trzech facetów, o któych nikt nigdy nie słyszał. Że zespół Blue System tak naprawdę nigdy nie istniał, był to tylko "Znak" pewnego projektu muzycznego. Trochę to jak u Franka Fariana, który sam śpiewał fragmenty pisoenek Boney'M, ale na scenie nigdy sie nie pojawił, a potem podobny manewr powtórzył przy Milli Vanilli (kto inny śpiewa, kto inny oficjalnie tworzy zespół). Przecież u Bohlena wyglądało to w zasadzie identycznie. Z tą różnicą, że główny wokal był ok (tzn. bez "podmiany").
Nie zmienia to jednak w niczym faktu, że Dieter jest w tym wszsytkim fenomenalny. Że stworzył coś, z czego inni teraz czerpią garściami. Ale zwracam uwagę na to, że fakt tak idealnego podrobienia przez SiB stylu Blue System wskazuje, że to jednak nie trudno być Dieterem. Że duża część jego sukcesu to charakterytyczne brzmienie wokalu, bez którego nowe pisoenki Dietera są bezpłciowe. Brakuje w nich Thomasa, brakuje w nich chórków. Fakt, ja nie wpadłem na to, że w M.T. zmienił sie skład śpiewający. Ale to te "wysokie" chórki, tam łatwiej poprawić brzmienie (vide: info nt. kilkuset tonacji dla chórków, które Dieter miał opracowane). Z Blue System takie coś już by nie wyszło.
Do czego w tym długim wywodzie zmierzam? Do tego, że na sukces Dietera złożyło sie kilka rzeczy: poza wpadającą w ucho muzyką, dobór odpowiednich ludzi. Którzy, owszem, poinstruowani, nauczeni, ale jednak ONI stworzyli brzmienie, które tak kochamy. Zawsze całą tę robotę przypisywałem Dieterowi. Że on robi to sam (sorry, niewiedza gówniarza), bo to on był połową M.T., bo to on tworzył B.System, podstawiając na koncertach jakichś wynajętych ludzi, którzy imitowali skład zespołu. Tymczasem teraz zrozumiałem (późno trochę :] ) jak naprawdę to wyglądało i o to mam żal... W zasadzie sam nie wiem do kogo.
M.T. i B.S. zawsze pozostanie dla mnie M.T. i B.S. (czyli Dieterem i Thomasem, lub samym Dieterem). Natomiast nie spodziewałbym sie już wielkich sukcesów Bohlena, bo... jego gwiazda chyba gaśnie. Czy to się komuś podoba, czy nie.

: śr lis 23, 2005 0:38
autor: ArCrack
Przemo pisze:Ale zwracam uwagę na to, że fakt tak idealnego podrobienia przez SiB stylu Blue System wskazuje, że to jednak nie trudno być Dieterem.
Nie udało im się podrobić stylu Blue System. Jedyne co potrafili skopiować to sposób śpiewania chórku no i teksty, co jak pokazała zagadka jest dziecinnie łatwe ;). Cała produkcja muzyczna, aranżacja ich nagrań jest w porównaniu z Blue System po prostu banalna. No, chyba że porównyjemy SIB z jednym "Backstreet Dreams" kiedy to sam Dieter postanowił opakować kapitalne utwory w takie właśnie banalne aranżacje ;)
Przemo pisze:Że duża część jego sukcesu to charakterytyczne brzmienie wokalu, bez którego nowe pisoenki Dietera są bezpłciowe. Brakuje w nich Thomasa, brakuje w nich chórków. Fakt, ja nie wpadłem na to, że w M.T. zmienił sie skład śpiewający. Ale to te "wysokie" chórki, tam łatwiej poprawić brzmienie (vide: info nt. kilkuset tonacji dla chórków, które Dieter miał opracowane). Z Blue System takie coś już by nie wyszło.
To, ze Dieter miał opracowaną gamę 200 sposobów śpiewania chórku nie oznacza przecież, że były to same chórki wysokie. Te zwyczajne mamy we właściwie każdym nagraniu pod głosem głównego wokalisty i jestem wręcz przekonany, że to one, a nie wysokie stanowią większość. Zresztą to chyba zaleta, że ma się na każdą okazję przygotowane coś co będzie idealnie pasować a nie daje się do każdego nagrania to samo :>

Przemo pisze:Do czego w tym długim wywodzie zmierzam? Do tego, że na sukces Dietera złożyło sie kilka rzeczy: poza wpadającą w ucho muzyką, dobór odpowiednich ludzi. Którzy, owszem, poinstruowani, nauczeni, ale jednak ONI stworzyli brzmienie, które tak kochamy.
Zgadza się. Ale sam przyznajesz, że ci ludzie nie dobrali się sami i nie stworzyli tego sami, lecz pod bacznym okiem Dietera. Rola producenta jest w muzyce nie do przecenienia. Można uwielbiać poszczególne elementy z jego muzyki i szukać ich gdzie indziej, ale wszystkie razem znajdzie się tylko w jego piosenkach :)

: śr lis 23, 2005 1:24
autor: Pioetrek
Że rola co-producenta i aranżysty Rodrigueza jest na tyle istotna, że potem kawałki piosenek (autorstwa Bohlena przecież!!!) nagle słyszę u kogo innego.
Porównanie tylko dla zobrazowania pewnego stanu rzeczy. Mark Ashley nagrał The Fans of MT na ścieżce Win the Race, a nijak nie był wplątany w proces powstawania tego utworu.
Oczywiście wiem i doceniam że Luis miał niezaprzeczalny wkład w projekty Dietera przy których pracował ale trudno powiedzieć, czy brak takiej współpracy byłby wielką przeszkodą w nagraniu np I'm feeling so blue.

Zespół Blue System oczywiście nigdy nie istniał i to nie była tajemnica chyba. Zdaje się, że na singlu Sorry Little Sarah jest jakaś adnotacja: Dieter Bohlen Solo Project. Już gdzieś przytaczałem fragment wywiadu gdzie Dieter powiedział, że np. w Rosji (i innych dalekich krajach) mieliby problem z jego personaliami dlatego Blue System.

Co do wokalu a'la SIB. Jestem przekonany, że gdyby Dieter pokusiłby się dawno temu o ogólnokrajowy casting mający wyłonić dublerów dla Systemsów to znalazłby conajmniej kilka ekip. Ale wtedy wydałaby się rola chórzystów...

Pozdrawiam

Piotrek

: śr lis 23, 2005 9:44
autor: Malediwy
Ja podobnie jak Ty Przemo jestem uświadamiany z roku na rok, z chwili na chwile co to jest fabryka DB. Kiedyś Dietera odbierałem podobnie jak Ty. Ale teraz wcale nie jestem rozczarownay choć mogę sobie powiedzieć ale byłem naiwny... Kiedy moim przyjaciołom móiwłem o DB, ale geniusz, w tak krótkim czasie tyle przebojów... Jak on to robi... No i mamy odpowidź! Nie zmienia to faktu, że na czele tego wszystkiego stoi DB. Dziś w największych koncernach zatruydnia się setki i nawet tysiące ludzi a sukces tych firm przypisuje się zwykle jej właścicielowi czy założycielowi czy w końcu samemu pomysłodawcowi jakiegoś projektu. Jak się okazuje podobnie jest w branży muzycznej. DB to wielka fabryka ale to przede wszystkim wielki geniusz bez którego nie byłoby tych wszystkich spekulacji, projektów typu SIB i tak dalej i tak dalej....

: śr lis 23, 2005 15:51
autor: YaQb85
Wydaje mi sie, ze przeceniacie sily jednego czlowieka. Przeciez nawet Michael Jackson uwazany za muzycznego geniusza nie pisal sam swoich utworow, nie produkowal ich, w piosenkach pojawiaja sie chorki, ktorych on oczywiscie nie spiewa no i ten charakterystyczny taniec, ktorym sie wszyscy zachwycaja a tak naprawde cala choreografie wymyslala Paula Abdul a jak widac na koncertach wielu tancerzy moze podobnie jak on tanczyc. Na czym wiec polega jego fenomen? Podobnie mozna to odniesc do Madonny i wielu innych gwiazd pop. Zawsze tak jest, że nad sukcesem jednej osoby pracuje sztab innych ludzi aby wszystko wygladalo profesjonalnie i bylo dopiete na ostatni guzik. Dlatego mimo wszystko uwazam, ze Dieter z pomoca innych ludzi nie bylby w stanie osiagnac tego wszystkiego ale to chyba oczywiste, bo rzadko kiedy jedna osoba (zwlaszcza w muzyce pop) zajmuje sie wszystkim.
Poza tym dla porownania czytalem ostatnio na pewnym forum jak powstaje album np. takiej wielkiej Madonny czy innych gigantow pop. Otoz zalatwia sobie ona jakiegos dobrego producenta, nastepnie ten wynajmuje kilka dobrych osob do pisania piosenek. Pozniej z tych utworow, ktore napisali zupelnie inni ludzie madonna wraz z producentem wybiera te, ktore maja sie znalezc na albumie. Pozniej przy autorach dopisuje sie tylko jej nazwisko aby i ona dostawala kase za te utwory.
No i tak niestety to wszystko wyglada, ze nawet ci wydawaloby sie najwieksi nie byliby tacy genialni bez innych ludzi.

: czw lis 24, 2005 14:57
autor: DeTess
Zacznę od tego, że moim zdaniem, praca którą wykonał zespół stworzony przez Dietera nad kolejnymi nagraniami, jest w znacznym stopniu wtórna, techniczna, a to oznacza dwie rzeczy:
1) każdą z tych osób można zastąpić, są na świecie tysiące specjalistów od dźwięku
2) nie można zakładać, że inny zespół nie zrobiłby tego lepiej - chociażby dlatego, że oceny ich pracy są wyłącznie kwestią gustu.
Np. kiedyś zastanawiałem się nad tym, jak brzmiałyby niektóre piosenki MT w aranżacjach np. Alana Parsonsa - moim zdaniem zupełnie inaczej, ale na pewno nie byłyby mniej warte. Myślę tak dlatego, że moim zdaniem to kompozycje DB są tu najważniejsze, to on robi całą twórczą robotę, jest mózgiem tych projektów i jako jedyny jest nie do zastąpienia.
SIB jest na to dowodem. Kiedyś widziałem taką stronkę: ktoś zebrał kilkaset tekstów disco polo, wydzielił z nich takie elementarne części - nazwijmy je zdania-klucze i następnie losowo można było z tych zdań generować sobie całe teksty podając ile linni mają mieć zwrotki i refren a ile sylab linie. To naprawdę świetnie działało - całe disco polo w pigułce! Tak właśnie postrzegam SIB - wtórność, brak polotu, brak jakiejkolwiek jednej sensownej idei - tak jakby te piosenki wygenerował losowo jakiś automat. I do tego te teksty tak niemiłosiernie głupie, że Dieter przy nich to jest Szekspir.
Dziś już nikt nie zrobi wiele w pojedynkę w żadnej dziedzinie, stąd nawet nad jedną piosenką musza pracować sztaby ludzi i tak po prostu już jest. Ale we wszystkich przedsięwzięciach zawsze najważniejszy jest ten ktoś pierwszy, kto ma wizję i tak moim zdaniem należy postrzegać Dietera.

: czw lis 24, 2005 15:57
autor: Malediwy
DeTess pisze: 2) nie można zakładać, że inny zespół nie zrobiłby tego lepiej - chociażby dlatego, że oceny ich pracy są wyłącznie kwestią gustu.
Nie ma czego zakładać. Żaden zespół do dziś nie zrobił tego lepeij...

Nie ma drugiego DB choć oczywiście wielkich gwaizd muzyki nie brakuje.
Z 15 lat temu w kolorowym magazynie Panorama, w jego świątecznym wydaniu, był spory artykuł poświęcony DB. Jego autor napisał min., że kompozycje Didiego to jeden i ten sam kawałek czy utwór, ale jest to najdłuższy utwór świata. A było to 15 lat temu...

Re: Systems In Blue - naśladownictwo czy... ?

: sob kwie 26, 2008 17:46
autor: Peter
To jest ciekawa kwestia. Pierwsza płyta SIB to raczej naśladownictwo Blue System zahaczające o plagiat :twisted: Druga płyta to raczej próba reaktywacji blue system. Inną już jest kwestią rozstrzygać czy potrafią robić dobrą muzykę czy nie. Moim zdaniem Widrat to nie Bohlen, a poza tym Bohlen chciał by Blue System szedł z duchem czasu :arrow: eksperymenty typu Ten czy Here I Am pominę już zupełnie kwestie czy to się udało czy nie bo trochę tak trochę nie, Systemsi nie zauważają upływu czasu i zmian trendów.

Re: Systems In Blue - naśladownictwo czy... ?

: śr kwie 30, 2008 23:42
autor: flipper_69
http://youtube.com/watch?v=PJevO1vxDxI&feature=related
Brzmienie SIB..... Siara. To tak w ramach mojej konkluzji do tego topiku. I co oni mogą sami? NIC! Wspólnym mianownikiem tego wszystkiego i tak jest Bohlen, w przeciwnym razie skończyłby tak jak Mili Vanili. Męczą już mnie te dyskusje na temat SIB, zwyczajni szansoniści i tyle.

Re: Systems In Blue - naśladownictwo czy... ?

: śr kwie 30, 2008 23:57
autor: Pkmodern
flipper_69 pisze: I co oni mogą sami? NIC! Wspólnym mianownikiem tego wszystkiego i tak jest Bohlen, w przeciwnym razie skończyłby tak jak Mili Vanili. Męczą już mnie te dyskusje na temat SIB, zwyczajni szansoniści i tyle.
Ale pewną i niezaprzeczalną różnicą jest fakt iż Oni nagrywają i śpiewają nowe kawałki a Bohlen - NIE!!!

Re: Systems In Blue - naśladownictwo czy... ?

: czw maja 01, 2008 5:50
autor: Atlantis
Tak się składa, że Bohlen nagrywa nowe kawałki a płyta Fly Alone jest doprawdy rewelacyjna. Porównywanie kogoś kto nagrał dwie płyty, na których połowa piosenek to kalki, do Bohlena, który nagrał tyle płyt jest nie na miejscu.

Re: Systems In Blue - naśladownictwo czy... ?

: czw maja 01, 2008 12:25
autor: Kudlaty
pokusiłbym się o stwierdzenie, ze połowa piosenek Bohlena to kalki...

Re: Systems In Blue - naśladownictwo czy... ?

: czw maja 01, 2008 13:20
autor: Atlantis
Zgada, ale stworzył też coś własnego. Systemsi nic takiego nie zrobili, a pisząc kalki miałem na myśli kopiowanie piosenek BS.

Re: Systems In Blue - naśladownictwo czy... ?

: czw maja 01, 2008 14:17
autor: Peter
Atlantis pisze:a płyta Fly Alone jest doprawdy rewelacyjna.
No chyba sobie żartujesz przecież to dziadostwo. :twisted: a poza tym Bohlen ją tylko wyprodukował.
Atlantis pisze:Porównywanie kogoś kto nagrał dwie płyty, na których połowa piosenek to kalki, do Bohlena, który nagrał tyle płyt jest nie na miejscu.
No z tym się akurat można zgodzić.

Re: Systems In Blue - naśladownictwo czy... ?

: czw maja 01, 2008 14:34
autor: Atlantis
Nie nie żartuje, to najlepsza płyta jaką słyszałem w tym roku, większość piosenek bardzo mi się podoba, a kilka jest prawdziwie cudownych. Znalazłem tu wiele przepięknych melodii ubranych w bardzo dobre, nowoczesne aranżacje, czego chcieć więcej? Wyprodukował, a co miał jeszcze zrobić? Jego są melodie, teksty i zapewne pomysły aranżacji.