Systems In Blue - naśladownictwo czy... ?

Rozmowa na temat muzycznych poczynań Systems In Blue.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Pioetrek
Posty: 1624
Rejestracja: wt mar 29, 2005 22:00
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki
Kontakt:

Post autor: Pioetrek »

Od tych waszch głupich zaczepkek nie dobrze mi się robi.
Ja myślę, że to nie zaczepki tylko po prostu inne zdanie, która ja również szanuję chociaż zupełnie się z nim nie zgadzam.

Co do postu Przemo uważam, że gdyby rola Dietera była taka jak On go opisał to szybko by go wysiudali z MT, BS.
C.C. Catch była odważna, myślała, że wie co i jak - moim zdaniem nie wiedziała (chociaż są tacy, którzy cenią ją za Hear What I Say właśnie). Można sobie zadać pytanie - co stało na przeszkodzie współpracy Thomasa, SIB-ów i Luisa Rodrigueza po rozpadzie MT? No właśnie co? Zresztą Luis maczał paluszki przy Waiting So Long ale czy to była piosenka na miarę dokonań MT? Co stało przez dwadzieścia lat na przeszkodzie temu, żeby Systemsi zamiast Bohlena zarabiali kolejne miliony, zamiast zarabiać grosze (sorry te...fenigi chyba) w chórkach MT i BS. Ja z tej wymienionej grupy za indywidualne (tzn bez Bohlena) sukcesy najbardziej cenię Luisa Rodrigueza np. New Baccara - Fantasy Boy jest moim zdaniem super. Ale kto wie czy nie był to kawałek, którego nie zdążyła już zaśpiewać Caro.
Uważam więc, że jeśli w tym co napisałeś Przemo jest zawarta prawda to Kohler, Scholz, Wiedeke powinni wystartować ze swoim projektem najpóźniej w 1987 roku zamiast pakować się cienko płatny projekt Blue System. I proponuję z tego faktu wyciągnąć wnioski ... jedynie słuszne wnioski :D

Pozdrawiam

Piotrek
"Dieter is unbending - in his soul he is a rock-n-roller"
Przemo
Posty: 344
Rejestracja: wt lis 08, 2005 22:27
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Przemo »

Skomplikowana to materia :wink: Inaczej patrzy się na całośc porcesu tworzenia piosenki, teraz, z dystansem, gdy ma się na karku tych parę latek, a inaczej gdy jest się w podstawówce i zachwyca każdym kawałkiem, który "wyda z siebie" twój idol. Dla mnie Bohlen zawsze był idolem i byłem pełen podziwu dla jego warsztatu i talentu. Zawsze też uważałem, że bije na głowę Madonnę, K.Minogue i inne gwiazdy (sorry, ale wspominana wyżej J.Lo. to plastikowa gwiazdeczka, która ani śpiewać ani grać nie umie) dlatego właśnie, że sam komponuje, nagrywa, produkuje i wykonuje. Tymczasem w miare upływy lat ten obraz zaczął się zmieniać. Okazuje się, że "czarodziej" Dieter nie czaruje sam. Że rola co-producenta i aranżysty Rodrigueza jest na tyle istotna, że potem kawałki piosenek (autorstwa Bohlena przecież!!!) nagle słyszę u kogo innego. Że chórki, to nie Dieter z Thomasem ani jakimiś paniami, tylko trzech facetów, o któych nikt nigdy nie słyszał. Że zespół Blue System tak naprawdę nigdy nie istniał, był to tylko "Znak" pewnego projektu muzycznego. Trochę to jak u Franka Fariana, który sam śpiewał fragmenty pisoenek Boney'M, ale na scenie nigdy sie nie pojawił, a potem podobny manewr powtórzył przy Milli Vanilli (kto inny śpiewa, kto inny oficjalnie tworzy zespół). Przecież u Bohlena wyglądało to w zasadzie identycznie. Z tą różnicą, że główny wokal był ok (tzn. bez "podmiany").
Nie zmienia to jednak w niczym faktu, że Dieter jest w tym wszsytkim fenomenalny. Że stworzył coś, z czego inni teraz czerpią garściami. Ale zwracam uwagę na to, że fakt tak idealnego podrobienia przez SiB stylu Blue System wskazuje, że to jednak nie trudno być Dieterem. Że duża część jego sukcesu to charakterytyczne brzmienie wokalu, bez którego nowe pisoenki Dietera są bezpłciowe. Brakuje w nich Thomasa, brakuje w nich chórków. Fakt, ja nie wpadłem na to, że w M.T. zmienił sie skład śpiewający. Ale to te "wysokie" chórki, tam łatwiej poprawić brzmienie (vide: info nt. kilkuset tonacji dla chórków, które Dieter miał opracowane). Z Blue System takie coś już by nie wyszło.
Do czego w tym długim wywodzie zmierzam? Do tego, że na sukces Dietera złożyło sie kilka rzeczy: poza wpadającą w ucho muzyką, dobór odpowiednich ludzi. Którzy, owszem, poinstruowani, nauczeni, ale jednak ONI stworzyli brzmienie, które tak kochamy. Zawsze całą tę robotę przypisywałem Dieterowi. Że on robi to sam (sorry, niewiedza gówniarza), bo to on był połową M.T., bo to on tworzył B.System, podstawiając na koncertach jakichś wynajętych ludzi, którzy imitowali skład zespołu. Tymczasem teraz zrozumiałem (późno trochę :] ) jak naprawdę to wyglądało i o to mam żal... W zasadzie sam nie wiem do kogo.
M.T. i B.S. zawsze pozostanie dla mnie M.T. i B.S. (czyli Dieterem i Thomasem, lub samym Dieterem). Natomiast nie spodziewałbym sie już wielkich sukcesów Bohlena, bo... jego gwiazda chyba gaśnie. Czy to się komuś podoba, czy nie.
Przemo
Awatar użytkownika
ArCrack
Administrator
Posty: 4548
Rejestracja: wt lut 01, 2005 11:45
Kontakt:

Post autor: ArCrack »

Przemo pisze:Ale zwracam uwagę na to, że fakt tak idealnego podrobienia przez SiB stylu Blue System wskazuje, że to jednak nie trudno być Dieterem.
Nie udało im się podrobić stylu Blue System. Jedyne co potrafili skopiować to sposób śpiewania chórku no i teksty, co jak pokazała zagadka jest dziecinnie łatwe ;). Cała produkcja muzyczna, aranżacja ich nagrań jest w porównaniu z Blue System po prostu banalna. No, chyba że porównyjemy SIB z jednym "Backstreet Dreams" kiedy to sam Dieter postanowił opakować kapitalne utwory w takie właśnie banalne aranżacje ;)
Przemo pisze:Że duża część jego sukcesu to charakterytyczne brzmienie wokalu, bez którego nowe pisoenki Dietera są bezpłciowe. Brakuje w nich Thomasa, brakuje w nich chórków. Fakt, ja nie wpadłem na to, że w M.T. zmienił sie skład śpiewający. Ale to te "wysokie" chórki, tam łatwiej poprawić brzmienie (vide: info nt. kilkuset tonacji dla chórków, które Dieter miał opracowane). Z Blue System takie coś już by nie wyszło.
To, ze Dieter miał opracowaną gamę 200 sposobów śpiewania chórku nie oznacza przecież, że były to same chórki wysokie. Te zwyczajne mamy we właściwie każdym nagraniu pod głosem głównego wokalisty i jestem wręcz przekonany, że to one, a nie wysokie stanowią większość. Zresztą to chyba zaleta, że ma się na każdą okazję przygotowane coś co będzie idealnie pasować a nie daje się do każdego nagrania to samo :>

Przemo pisze:Do czego w tym długim wywodzie zmierzam? Do tego, że na sukces Dietera złożyło sie kilka rzeczy: poza wpadającą w ucho muzyką, dobór odpowiednich ludzi. Którzy, owszem, poinstruowani, nauczeni, ale jednak ONI stworzyli brzmienie, które tak kochamy.
Zgadza się. Ale sam przyznajesz, że ci ludzie nie dobrali się sami i nie stworzyli tego sami, lecz pod bacznym okiem Dietera. Rola producenta jest w muzyce nie do przecenienia. Można uwielbiać poszczególne elementy z jego muzyki i szukać ich gdzie indziej, ale wszystkie razem znajdzie się tylko w jego piosenkach :)
Jak piszesz tak cię widzą.
Awatar użytkownika
Pioetrek
Posty: 1624
Rejestracja: wt mar 29, 2005 22:00
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki
Kontakt:

Post autor: Pioetrek »

Że rola co-producenta i aranżysty Rodrigueza jest na tyle istotna, że potem kawałki piosenek (autorstwa Bohlena przecież!!!) nagle słyszę u kogo innego.
Porównanie tylko dla zobrazowania pewnego stanu rzeczy. Mark Ashley nagrał The Fans of MT na ścieżce Win the Race, a nijak nie był wplątany w proces powstawania tego utworu.
Oczywiście wiem i doceniam że Luis miał niezaprzeczalny wkład w projekty Dietera przy których pracował ale trudno powiedzieć, czy brak takiej współpracy byłby wielką przeszkodą w nagraniu np I'm feeling so blue.

Zespół Blue System oczywiście nigdy nie istniał i to nie była tajemnica chyba. Zdaje się, że na singlu Sorry Little Sarah jest jakaś adnotacja: Dieter Bohlen Solo Project. Już gdzieś przytaczałem fragment wywiadu gdzie Dieter powiedział, że np. w Rosji (i innych dalekich krajach) mieliby problem z jego personaliami dlatego Blue System.

Co do wokalu a'la SIB. Jestem przekonany, że gdyby Dieter pokusiłby się dawno temu o ogólnokrajowy casting mający wyłonić dublerów dla Systemsów to znalazłby conajmniej kilka ekip. Ale wtedy wydałaby się rola chórzystów...

Pozdrawiam

Piotrek
"Dieter is unbending - in his soul he is a rock-n-roller"
Awatar użytkownika
Malediwy
Posty: 794
Rejestracja: wt mar 29, 2005 21:43
Lokalizacja: Częstochowa

Post autor: Malediwy »

Ja podobnie jak Ty Przemo jestem uświadamiany z roku na rok, z chwili na chwile co to jest fabryka DB. Kiedyś Dietera odbierałem podobnie jak Ty. Ale teraz wcale nie jestem rozczarownay choć mogę sobie powiedzieć ale byłem naiwny... Kiedy moim przyjaciołom móiwłem o DB, ale geniusz, w tak krótkim czasie tyle przebojów... Jak on to robi... No i mamy odpowidź! Nie zmienia to faktu, że na czele tego wszystkiego stoi DB. Dziś w największych koncernach zatruydnia się setki i nawet tysiące ludzi a sukces tych firm przypisuje się zwykle jej właścicielowi czy założycielowi czy w końcu samemu pomysłodawcowi jakiegoś projektu. Jak się okazuje podobnie jest w branży muzycznej. DB to wielka fabryka ale to przede wszystkim wielki geniusz bez którego nie byłoby tych wszystkich spekulacji, projektów typu SIB i tak dalej i tak dalej....
Spokojem można kamień ugotować...
Awatar użytkownika
YaQb85
Posty: 263
Rejestracja: sob cze 11, 2005 13:36
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: YaQb85 »

Wydaje mi sie, ze przeceniacie sily jednego czlowieka. Przeciez nawet Michael Jackson uwazany za muzycznego geniusza nie pisal sam swoich utworow, nie produkowal ich, w piosenkach pojawiaja sie chorki, ktorych on oczywiscie nie spiewa no i ten charakterystyczny taniec, ktorym sie wszyscy zachwycaja a tak naprawde cala choreografie wymyslala Paula Abdul a jak widac na koncertach wielu tancerzy moze podobnie jak on tanczyc. Na czym wiec polega jego fenomen? Podobnie mozna to odniesc do Madonny i wielu innych gwiazd pop. Zawsze tak jest, że nad sukcesem jednej osoby pracuje sztab innych ludzi aby wszystko wygladalo profesjonalnie i bylo dopiete na ostatni guzik. Dlatego mimo wszystko uwazam, ze Dieter z pomoca innych ludzi nie bylby w stanie osiagnac tego wszystkiego ale to chyba oczywiste, bo rzadko kiedy jedna osoba (zwlaszcza w muzyce pop) zajmuje sie wszystkim.
Poza tym dla porownania czytalem ostatnio na pewnym forum jak powstaje album np. takiej wielkiej Madonny czy innych gigantow pop. Otoz zalatwia sobie ona jakiegos dobrego producenta, nastepnie ten wynajmuje kilka dobrych osob do pisania piosenek. Pozniej z tych utworow, ktore napisali zupelnie inni ludzie madonna wraz z producentem wybiera te, ktore maja sie znalezc na albumie. Pozniej przy autorach dopisuje sie tylko jej nazwisko aby i ona dostawala kase za te utwory.
No i tak niestety to wszystko wyglada, ze nawet ci wydawaloby sie najwieksi nie byliby tacy genialni bez innych ludzi.
DeTess
Posty: 1
Rejestracja: czw lis 24, 2005 14:18

Post autor: DeTess »

Zacznę od tego, że moim zdaniem, praca którą wykonał zespół stworzony przez Dietera nad kolejnymi nagraniami, jest w znacznym stopniu wtórna, techniczna, a to oznacza dwie rzeczy:
1) każdą z tych osób można zastąpić, są na świecie tysiące specjalistów od dźwięku
2) nie można zakładać, że inny zespół nie zrobiłby tego lepiej - chociażby dlatego, że oceny ich pracy są wyłącznie kwestią gustu.
Np. kiedyś zastanawiałem się nad tym, jak brzmiałyby niektóre piosenki MT w aranżacjach np. Alana Parsonsa - moim zdaniem zupełnie inaczej, ale na pewno nie byłyby mniej warte. Myślę tak dlatego, że moim zdaniem to kompozycje DB są tu najważniejsze, to on robi całą twórczą robotę, jest mózgiem tych projektów i jako jedyny jest nie do zastąpienia.
SIB jest na to dowodem. Kiedyś widziałem taką stronkę: ktoś zebrał kilkaset tekstów disco polo, wydzielił z nich takie elementarne części - nazwijmy je zdania-klucze i następnie losowo można było z tych zdań generować sobie całe teksty podając ile linni mają mieć zwrotki i refren a ile sylab linie. To naprawdę świetnie działało - całe disco polo w pigułce! Tak właśnie postrzegam SIB - wtórność, brak polotu, brak jakiejkolwiek jednej sensownej idei - tak jakby te piosenki wygenerował losowo jakiś automat. I do tego te teksty tak niemiłosiernie głupie, że Dieter przy nich to jest Szekspir.
Dziś już nikt nie zrobi wiele w pojedynkę w żadnej dziedzinie, stąd nawet nad jedną piosenką musza pracować sztaby ludzi i tak po prostu już jest. Ale we wszystkich przedsięwzięciach zawsze najważniejszy jest ten ktoś pierwszy, kto ma wizję i tak moim zdaniem należy postrzegać Dietera.
Awatar użytkownika
Malediwy
Posty: 794
Rejestracja: wt mar 29, 2005 21:43
Lokalizacja: Częstochowa

Post autor: Malediwy »

DeTess pisze: 2) nie można zakładać, że inny zespół nie zrobiłby tego lepiej - chociażby dlatego, że oceny ich pracy są wyłącznie kwestią gustu.
Nie ma czego zakładać. Żaden zespół do dziś nie zrobił tego lepeij...

Nie ma drugiego DB choć oczywiście wielkich gwaizd muzyki nie brakuje.
Z 15 lat temu w kolorowym magazynie Panorama, w jego świątecznym wydaniu, był spory artykuł poświęcony DB. Jego autor napisał min., że kompozycje Didiego to jeden i ten sam kawałek czy utwór, ale jest to najdłuższy utwór świata. A było to 15 lat temu...
Spokojem można kamień ugotować...
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Systems In Blue - naśladownictwo czy... ?

Post autor: Peter »

To jest ciekawa kwestia. Pierwsza płyta SIB to raczej naśladownictwo Blue System zahaczające o plagiat :twisted: Druga płyta to raczej próba reaktywacji blue system. Inną już jest kwestią rozstrzygać czy potrafią robić dobrą muzykę czy nie. Moim zdaniem Widrat to nie Bohlen, a poza tym Bohlen chciał by Blue System szedł z duchem czasu :arrow: eksperymenty typu Ten czy Here I Am pominę już zupełnie kwestie czy to się udało czy nie bo trochę tak trochę nie, Systemsi nie zauważają upływu czasu i zmian trendów.
Awatar użytkownika
flipper_69
Posty: 138
Rejestracja: pt kwie 13, 2007 12:17
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Re: Systems In Blue - naśladownictwo czy... ?

Post autor: flipper_69 »

http://youtube.com/watch?v=PJevO1vxDxI&feature=related
Brzmienie SIB..... Siara. To tak w ramach mojej konkluzji do tego topiku. I co oni mogą sami? NIC! Wspólnym mianownikiem tego wszystkiego i tak jest Bohlen, w przeciwnym razie skończyłby tak jak Mili Vanili. Męczą już mnie te dyskusje na temat SIB, zwyczajni szansoniści i tyle.
Awatar użytkownika
Pkmodern
Zarząd Thomas Anders Fanklub Polska
Posty: 2498
Rejestracja: pt lis 18, 2005 22:40

Re: Systems In Blue - naśladownictwo czy... ?

Post autor: Pkmodern »

flipper_69 pisze: I co oni mogą sami? NIC! Wspólnym mianownikiem tego wszystkiego i tak jest Bohlen, w przeciwnym razie skończyłby tak jak Mili Vanili. Męczą już mnie te dyskusje na temat SIB, zwyczajni szansoniści i tyle.
Ale pewną i niezaprzeczalną różnicą jest fakt iż Oni nagrywają i śpiewają nowe kawałki a Bohlen - NIE!!!
MODERN TALKING FOREVER!!!
Awatar użytkownika
Atlantis
Posty: 727
Rejestracja: ndz maja 08, 2005 19:15
Lokalizacja: Wrocław

Re: Systems In Blue - naśladownictwo czy... ?

Post autor: Atlantis »

Tak się składa, że Bohlen nagrywa nowe kawałki a płyta Fly Alone jest doprawdy rewelacyjna. Porównywanie kogoś kto nagrał dwie płyty, na których połowa piosenek to kalki, do Bohlena, który nagrał tyle płyt jest nie na miejscu.
See the stars, they're shining bright Everything's alright tonight
Awatar użytkownika
Kudlaty
Posty: 118
Rejestracja: ndz kwie 20, 2008 20:37
Lokalizacja: Katowice

Re: Systems In Blue - naśladownictwo czy... ?

Post autor: Kudlaty »

pokusiłbym się o stwierdzenie, ze połowa piosenek Bohlena to kalki...
I need a woman. A woman to run to.

Someone who cares in the night.
Awatar użytkownika
Atlantis
Posty: 727
Rejestracja: ndz maja 08, 2005 19:15
Lokalizacja: Wrocław

Re: Systems In Blue - naśladownictwo czy... ?

Post autor: Atlantis »

Zgada, ale stworzył też coś własnego. Systemsi nic takiego nie zrobili, a pisząc kalki miałem na myśli kopiowanie piosenek BS.
See the stars, they're shining bright Everything's alright tonight
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Systems In Blue - naśladownictwo czy... ?

Post autor: Peter »

Atlantis pisze:a płyta Fly Alone jest doprawdy rewelacyjna.
No chyba sobie żartujesz przecież to dziadostwo. :twisted: a poza tym Bohlen ją tylko wyprodukował.
Atlantis pisze:Porównywanie kogoś kto nagrał dwie płyty, na których połowa piosenek to kalki, do Bohlena, który nagrał tyle płyt jest nie na miejscu.
No z tym się akurat można zgodzić.
Awatar użytkownika
Atlantis
Posty: 727
Rejestracja: ndz maja 08, 2005 19:15
Lokalizacja: Wrocław

Re: Systems In Blue - naśladownictwo czy... ?

Post autor: Atlantis »

Nie nie żartuje, to najlepsza płyta jaką słyszałem w tym roku, większość piosenek bardzo mi się podoba, a kilka jest prawdziwie cudownych. Znalazłem tu wiele przepięknych melodii ubranych w bardzo dobre, nowoczesne aranżacje, czego chcieć więcej? Wyprodukował, a co miał jeszcze zrobić? Jego są melodie, teksty i zapewne pomysły aranżacji.
See the stars, they're shining bright Everything's alright tonight
ODPOWIEDZ