Re: Thomas i Uwe - co dalej ?
: pn wrz 05, 2011 16:51
Mnie też się płyta z dnia na dzień podoba coraz bardziej, tylko co z tego. Żeby były kolejne, muszą być jakieś efekty, albo znów będzie Kasia Nova albo wesele córki sołtysa.
Polskie forum fanów Thomasa Andersa i Dietera Bohlena
https://webh.heavenofsystem.com/
ja sie nie obraze jesli Anders wyjedzie znowu do Rosji i tam powstanie Strong IIAtlantis pisze:Mnie też się płyta z dnia na dzień podoba coraz bardziej, tylko co z tego. Żeby były kolejne, muszą być jakieś efekty, albo znów będzie Kasia Nova albo wesele córki sołtysa.
Nadal jestem bardzo pozytywnie do niej nastawiony. I tym bardziej ogromne znaczenie ma dla mnie jej komercyjny sukces, bo jeśli ta płyta się nie sprzeda, to kolejnej w takiej formie prawdopodobnie nie będzie. Nie sądzisz chyba, że uda się uciągnąć projekt przynoszący straty albo że Thomas będzie finansował Fahrenkroga ze swoich koncertów w Europie Centralnej i Wschodniej?jkris pisze: ArCrack napisał(a):Może jednak właściciel biznesu nie jest tak wysoko oceniany, jak się wydaje?
i to ma dla Ciebie znaczenie? bo jak dobrze pamietam byles baaaardzo pozytywnie nastawiony do tej plyty zatem jakie ma dzisiaj dla Ciebie znaczenie jak oceniaja to inni? tego wlasnie nie potrafie zrozumiec i szczegolnie Tobie sie dziwie, ze powielasz te niezrozumiale poglady...
Ja właśnie wielokrotnie pisałem, że mi się ta płyta podoba i to nawet bardzo. I tak na dobrą sprawę nie wiem, co ma do tego Bohlen, jego ostatnich płyt nie kupuję, bo to nie jest muzyka i w tym wypadku to ja mam w nosie pozycje, które osiąga na listach. Nie oczekuję też od Andersa sukcesów na miarę Modern Talking, czy na miarę tych gwiazdeczek. Jednak jako odbiorca płyty Two chciałbym mieć możliwość pójścia do Media Markt i jej kupienia (nie ma jej-trudno, świat jest wielki, nie tak, to można kupić w inny sposób), ale jeśli serwuje mi się takie teledyski, to przepraszam bardzo, ale mam wrażenie, że jestem odbiorcą piątej kategorii, kimś, komu można wlepić byle co, a i tak będzie się ślinił zadowolony. Jestem też kimś, kto patrzy, jak Anders udaje że śpiewa starszym paniom o łzach na parkiecie (żeby ktoś o takich warunkach głosowych playbackiem sobie pomagał?). Jestem kimś do kogo pan gwiazda światowego formatu nie przyjedzie zaprezentować nowego materiału, ale zamiast tego chętnie opowie pod Biedronką jak to napisał YMHYMS z Bohlenem. Zatem reasumując, Anders jest dla nas, nie odwrotnie, chciałbym, żeby swoim miłośnikom dawał coś, co ma chociaż namiastkę profesjonalizmu, teledyski, których nie będzie wstyd pokazać znajomym, profesjonalne płyty, a nie takie, które się nie ukazują, bo po nagraniu okazuje się, że się jednak artyście nie podobają, albo takie, które w Rosji dodają do szminki. Takie tam mam dziwne życzenia.zastanawia mnie skad u Ciebie tyle zalu o to, ze Anders nie odniosl podobnego sukcesu do gwiazeczek Bohlena- bo przeciez nie jego samego- obserwuje od pewnego czasu Twoje wypowiedzi, jak sie silisz na oryginalnosc, zlosliwosc i jak bardzo chcesz udowodnic wszystkim, ze Anders to oszust, ze wmawia nam, ze jego plyta jest dobra i nam sie podoba. tylko po co to wszystko. skoro dla Ciebie dobre jest to co sie sprzedaje to kupuj kolejne przytupaje Bohlena i zdaj nam ewentualnie relacje jak swietna plyte splodzil... chce Ci sie co chwile przypominac wszystkim ze Two to dno? bo mi sie juz tego czytac nie chce, a pozycje na listach przebojow mam gleboko w...
ano dziwaczne, bo przeciez to nie Anders ustalil budzet teledysku i nie on ma wplyw na to czy jego plyta jest dolaczona do katalogu Avon- swoja droga co w tym zlego? przeciez dzisiaj do ogolnej liczby sprzedanych plyt dolicza sie nawet dzwonki na telefon, ktore ludzie kupuja wysylajac sms!!! co zatem jest zlego w dolaczeniu plyty do katalogu miedzynarodowej firmy kosmetycznej?Atlantis pisze: Zatem reasumując, Anders jest dla nas, nie odwrotnie, chciałbym, żeby swoim miłośnikom dawał coś, co ma chociaż namiastkę profesjonalizmu, teledyski, których nie będzie wstyd pokazać znajomym, profesjonalne płyty, a nie takie, które się nie ukazują, bo po nagraniu okazuje się, że się jednak artyście nie podobają, albo takie, które w Rosji dodają do szminki. Takie tam mam dziwne życzenia.
szczerze mowiac jestem pewien, ze projekt starty nie przyniosl i ze powstanie kolejna plyta. podobnie jestem pewien, ze biografia Andersa w zaden sposob nie przelozy sie na lepsza sprzedaz albumu. w dzisiejszych czasach rozglos=skandal, a Anders na skandaliste mi nie wyglada- w przeciwienstwie do jego eks kolegi, ktory dla tego wlasnie rozglosu zeszmacil niemal kazdego komu w jakims stopniu zawdziecza swoja dzisiejsza pozycje. niemniej jednak mam nadzieje, ze Bohlena nie oszczedzi i w nalezyty mu sposob odwdzieczy mu sie za poemu, ktore tamten tworzyl na jego tematArCrack pisze:Nie sądzisz chyba, że uda się uciągnąć projekt przynoszący straty albo że Thomas będzie finansował Fahrenkroga ze swoich koncertów w Europie Centralnej i Wschodniej?
Czekam jeszcze na premierę książki Thomasa. Wierzę, że jest jakaś szansa na rozgłos wokół niej, co powinno wpłynąć pozytywnie na A/F.
Ty masz pewność, ale ja w to wątpię, skoro dwie poprzednie płyty wydane w Niemczech "owocowały" zmianą wytwórni. Zobaczymy za rok, chciałbym żebyś miał rację w tym względzie, a mylił się co do (braku) skutków wydania tej książki. Skandale w autobiografii chyba nie są konieczne, jeśli autor ma dostatecznie dużo charyzmy żeby zainteresować czytelnika swoim życiem (vide. Wojciech Mann).jkris pisze:szczerze mowiac jestem pewien, ze projekt starty nie przyniosl i ze powstanie kolejna plyta. podobnie jestem pewien, ze biografia Andersa w zaden sposob nie przelozy sie na lepsza sprzedaz albumu. w dzisiejszych czasach rozglos=skandal, a Anders na skandaliste mi nie wyglada- w przeciwienstwie do jego eks kolegi, ktory dla tego wlasnie rozglosu zeszmacil niemal kazdego komu w jakims stopniu zawdziecza swoja dzisiejsza pozycje
nie wiem dlaczego Songs Forever czy Strong nazywasz kpina- ja bardzo lubie oba wydawnictwa i nie uwazam, ze to kpina- to, ze sie Tobie nie podoba to nie znaczy, ze cos jest dnem.Atlantis pisze:Wypadałoby się też przynajmniej ogolić.
A jeżeli takie nagrania jak duety z Sandrą, Novą i inne cuda to najwyższa jakość materiału to mamy rozbieżne zupełnie o tym pojęcie, dla mnie przez tyle lat od rozpadu MT były tylko dwie płyty trzymające poziom. This Time i Two. Cała reszta to dla mnie kpina z słuchacza.
a gdzie jest powiedziane, ze nie moga wydac czegos wspolnie w innej wytworni?ArCrack pisze:ja w to wątpię, skoro dwie poprzednie płyty wydane w Niemczech "owocowały" zmianą wytwórni.
no ja jednak mysle, ze sa. nie bez powodu (i efektu) staral sie o nie Bohlen...ArCrack pisze:Skandale w autobiografii chyba nie są konieczne, jeśli autor ma dostatecznie dużo charyzmy żeby zainteresować czytelnika swoim życiem (vide. Wojciech Mann).
To jest tak zwana kwestia gustu, także ten aspekt musimy zostawić tak jak jest. Działa tu ta sama zasada jak w przypadku albumu Nathalie Tineo. Mnie się podoba, Tobie nie.nie wiem dlaczego Songs Forever czy Strong nazywasz kpina
ale w eter trafił, było i strasznie i śmiesznie.nie przypominam sobie takze, aby duet z Nova zostal kiedykolwiek wydany
Just dream, Ziele, Good Karma (te jęki w refrenie!!!), Sandrę, Very Special feeling... takie cuda.piszac o innych cudach nie wiem co masz na mysli, przypuszczam, ze nic, bo niczego innego nie bylo.
Tyle, że zmiana wytwórni świadczyłaby o niepowodzeniu właśnie... Ale coraz bardziej wchodzimy w gdybanie. Poczekam na książkę, do premiery już w końcu niewiele, wtedy chętnie wrócę do tematu.jkris pisze: ArCrack napisał(a):ja w to wątpię, skoro dwie poprzednie płyty wydane w Niemczech "owocowały" zmianą wytwórni.
a gdzie jest powiedziane, ze nie moga wydac czegos wspolnie w innej wytworni?
No oczywiście,że tak.Każdy inny wykonawca nagrywa album dla fanów i dla osób zainteresowanych,czyli takich,którzy nie są fanami,ale słysząc kilka piosenek lub szukając czegoś nowego z nurtu,który ową osobę interesuje akurat kupi takowy albumAtlantis pisze:Czyli Thomas może nagrywać co mu się podoba, bo robi to dla fanów i zainteresowanych
I nigdy nie będzie ponieważ większości wystarczają pliki mp3-po co kupować oryginał....żal...Atlantis pisze:(patrząc na wyniki sprzedaży jednych i drugich praktycznie nie ma)
Miałam na myśli pojedynczy osoby z DSDS a nie program trwający 8 lat.Atlantis pisze:Cytuj:
To ,że płyty DSDS sprzedają się lepiej niż Andersa to jest chwilowe.
Ta chwila już osiem lat trwa.
No i czy nie przemawia przez Ciebie męska zazdrośćAtlantis pisze:Tom, jak to bywa bardzo często, z tym siwym zarostem (grunt, że z tymi rozwianymi włoskami tak słodko wygląda)
O please...a może to Tobie ciężko przełknąć to,że Thomas jest dla "Nas"?Atlantis pisze:Fanów to ma ewentualnie grupa Modern Talking, a wnioskując po wypowiedziach na naszym Forum obaj panowie mają jeszcze wąską grupę fanatyków, którym ciężko otworzyć oczy.
No to ja już nie wiem o co Ci chodzi.Ręce opadają.Atlantis pisze: Ja właśnie wielokrotnie pisałem, że mi się ta płyta podoba i to nawet bardzo. I tak na dobrą sprawę nie wiem, co ma do tego Bohlen, jego ostatnich płyt nie kupuję, bo to nie jest muzyka i w tym wypadku to ja mam w nosie pozycje, które osiąga na listach. Nie oczekuję też od Andersa sukcesów na miarę Modern Talking, czy na miarę tych gwiazdeczek.
Chyba nie.Ja Twojego też nie ogarniamAtlantis pisze:Chyba nie ogarniam tego toku myślenia.
Rozumiem, że to problem tylko Thomasa?I nigdy nie będzie ponieważ większości wystarczają pliki mp3-po co kupować oryginał....żal...
No ale powiedz mi czyja to wina?Wina Thomasa czy ludzi,którzy są odpowiedzialni za promowanie artysty?Atlantis pisze:No to nie wiem jak można to jaśniej wyjaśnić. Może tak: nie potrzebuje milionów sprzedanych płyt, ale chciałbym usłyszeć jego piosenkę w radio, zobaczyć płytę na półce w polskim sklepie, teledysk w jakiejś liczącej się stacji, no i żeby po wydaniu jego płyty ktoś interesował się nią trochę dłużej niż cztery tygodnie.
Oczywiście,ze nie tylko jego,ale w tym temacie rozmawiamy akurat o nim.Atlantis pisze:Cytuj:
I nigdy nie będzie ponieważ większości wystarczają pliki mp3-po co kupować oryginał....żal...
Rozumiem, że to problem tylko Thomasa?
No i dobrze,że Ci rośnie.Jak Ci się nie podoba to golisz,a jak Ci się podoba to nie golisz,proste.Atlantis pisze:A zarost wyobraź sobie też mi rośnie i muszę go ogolić raz na dwa dni.
Arek Ci już kiedyś odpowiedział na to pytanie.No ale powiedz mi czyja to wina?Wina Thomasa czy ludzi,którzy są odpowiedzialni za promowanie artysty?
Możemy uważać Thomasa za podmiot muzyki, którą wydaje. Wtedy na jego barkach spoczywa znalezienie odpowiedniej ekipy producentów, kompozytorów, aranżerów, menedżerów i kogo tam jeszcze. Jest głową całego przedsięwzięcia i nie jest wówczas wytłumaczeniem, że "źle trafił". Za to muzyka, która jest efektem pracy jest Jego.
Możemy go jednak też uważać za przedmiot, czyli kogoś kto po prostu wychodzi na scenę i śpiewa to co wymyślą dla niego inni. Wtedy nie interesuje go znalezienie ekipy, dobór repertuaru czy reżysera wideoklipu. Ale jest wówczas tylko uśmiechniętą buzią, jak choćby Pietro Lombardi.
Każdy sam sobie może wybrać co woli.
phantomas pisze:Tylko jedno pytanie. Czym niby przebił Bohlena? Nagrał album którego generalnie nikt nie kupuje? To rzeczywiście powód do ogłoszenia triumfu.