Nie, no Panie i Panowie, nie rozumiem tej sceny, jaką zrobił
Mike. Jesli tak na niego działają słowa krytyki, to wypada mu życzyć większego hartu. A jesli zajmuje się menedżerowaniem, to i znacznie większej odporności psychicznej. Na tym polu, to nie takie rzeczy go zapewne spotkają.
Nie jestem ani muzykiem, ani grafikiem, w myśl zasady, że "ornitolog nie musi umieć latać, a kardiolog mieć zawału serca",

ale swoje wyczucie smaku mam i chyba mogę o nim (czasem) napisać? Jestem z pokolenia, które śledziło karierę, tak Bad Boys Blue jak i Bohlena, od samego początku, i na bieżąco. Dzisiaj rozczarowany jestem zarówno jednymi, jak i drugim. Na to już nic nie poradzę. Jeśli nie oni są słabi, to może ja się starzeję.

Zatem przepraszam, jeśli
Mike'a uraziłem.
Pozdrawiam serdecznie.
Mike'a także!