phantomas pisze:Na konferencji prasowej padło pytanie o teledysk. Pan Tomasz, stwierdza, że "on nie wie co się dzieje z teledyskiem, a przecież kręcił go rok temu".
To za przeproszeniem, kto ma wiedzieć? A tak, wiedzą wszystkiemu winni "producenci".
Jeden producent już się wypowiadał na temat profesjonalizmu i podejścia do pracy pana Andersa. "Wchodzi, przez 8 godzin nagrywa wokale i wychodzi" - i tyle było jego pracy nad płytą. I po tym wywiadzie jestem skłonny uwierzyć w słowa tego "producenta". Lub scenka przed ostatnim koncertem MT, gdzie na 5 minut przed rozpoczęciem show "zajeżdża" pan wokalista.
Bo kto normalnie podchodzący do swojego zawodu nie spyta "gdzie do cholery jest efekt mojej pracy?". Może dżentelmeni nie pytają, zwłaszcza ci muzyczni, ale moim zdaniem nie na tym polega profesjonalizm.
Witaj.
Prawdopodobnie Thomas dostał kasę za nagranie płyty i to jest wszystko. Nie ma udziałów w zyskach. Jedynie może śpiewać na koncertach te piosenki i wynegocjował, że kilka z nich będzie na nowej płycie. Obym się mylił.
Co do nagrania clipu to fakt długo to trwa, ale jeśli w kontrakcie miał nagrać dwa clipy promujące album a nie on je finansował to naprawdę nie ma żadnego wpływu, kiedy to wyjdzie. Może plany są takie, że będzie kolejna wersja Stronga np. na Święta z tym clipem. On swoje zrobił a kasę zgarnie "inwestor" ze wschodu.
Ostatnia sprawa, z którą się nie zgadzam. Byłem w ZG, byłem tam od 15 za kulisami ze względu na organizację koncertu. Tak Thomas przyjechał autem, bo lotnisko we Frankfurcie było zakorkowane przez opady śniegu, ale!!! Przyjechał i to prosto z drogi po17 /planowane było, na 18:15, lecz nie zdążył do Poznania do hotelu, /Dlatego nie mówisz prawdy o przyjechaniu 5 minut przed koncertem? Koncert rozpoczął się o 20. Thomas był tam na prawie TRZY GODZINY wcześniej. Dał wywiad, który oglądałeś i skomentowałeś, spotkał się z fanami, ustalił z zespołem repertuar. Gdybyś wczytał się we wcześniejsze posty wyczytałbyś tam, że niektórym udało się podpatrzeć próbę z udziałem TA około 18. Czy da się to zrobić w 5 minut???
A teraz moja refleksja.
Akurat w tydzień po koncercie jechałem tą samą trasą z Berlina z koncertu Shakiry. Z granicy w Olszynie dosłownie do skrętu na ZG prowadzi droga szybkiego ruch S18 o wspaniałych wręcz po niemieckich płytach betonowych. Jadąc odczuwasz każde łączenie płyt i wyboje. Jest to około 70 km, a potem totalnie nieodsnieżona trasa 297. Zero pisaku!!! Po tym odcinku miałem serdecznie dość wszystkiego, tyle, że mnie jeszcze przydarzył się korek na 3h, bo tir jechał na letnich oponach i spowodował wypadek.
Nie chce robić z Thomasa super wspaniałego gościa, ale naprawdę miał podstawy prawne by odwołać występ. W umowie / widziałem / jest punkt, który mówi, że można odwołać koncert ze względu na złe warunki atmosferyczne. W takim przypadku / siła wyższa / nikt z organizatorów nie może liczyć na odszkodowania za niezagrany koncert. Naprawdę bez problemu mógłby to zrobić, ale nie zrobił tego, zdzwonił się z ludźmi z kapeli i przyjechali autem w 8h. Problemy miał by organizator koncertu w ZG. Mało tego sam osobiście odbierałem z hotelu w Katowicach jedną z pań z Boney M, bo zamiast wylądować w Poznaniu to znalazła się na Śląsku. Mogłoby być i tak, że Boney M byłby obkrojony, bo samolot poleciał gdzieś indziej i to też siła wyższa.
Thomas gra sporo koncertów, co tydzień gdzieś koncertuje. Wtedy miał ich sporo a nie tak jak napisałeś "...Kto by nie naginał samochodem mając w perspektywie jedną z niewielu okazji w roku do zarobienia kilkunastu(kilkudziesięciu?) tysięcy euro...". Znów nie jesteś na bieżąco z tym, co się dzieje na forum, bo byś wiedział, że grał 20.11 - Węgry, 27.11 - Niemcy koncert CHARYTATYWNY, 30.11 - ZG ,4.1 - Rosja itd... a może robisz to z premedytacją? W tej bogatej Rosji za ten sam występ płacą około 40% więcej niż u nas a jednak Thomas nie olał polskiej publiczności. Chcę Ci tu zaznaczyć, że nie wszystko robi się do końca dla kasy.
To tyle moich spostrzeżeń.