Ale nie da się ukryć, że Thomasowi ciągle brakuje "dobrego gitarzysty"
Mam niestety wrażenie, że to prawda.
Qrcze, tyle się spodziewałam po najnowszych piosenkach Thomasa, że jestem niesamowicie rozczarowana.
Good Karma - sam utworek nie jest jeszcze taki zły, ale te pojękiwania panienki z chórku są nie do zniesienia - myślałam, że to jakoś skorygują, ale skoro Thomas wykonuje już ten utworek publicznie, to chyba jest wersja ostateczna.
Duet z Sandrą - słuchałam go raz, drugi, aż do znudzenia, licząc, że po "osłuchaniu" się do niego przekonam - niestety nie dałam rady. Tu już nawet nie chodzi o głos Sandry. Po prostu jest moim zdaniem jest taki jakiś "niedorobiony" - niby nie najgorszy, ale czegoś mu brak, jakiegoś ostatniego szlifu, który spowodowałby, że stanie się przebojem. Poza tym pamiętam, jak Thomas jakiś czas temu zapowiadał, że chciałby nagrać duet - no i nagrał, tylko dlaczego na Boga z Sandrą? Liczyłam na głos typu Celine Dion lub choćby nasza Edyta Górniak - można ich nie lubić ale są to GŁOSY.
Pokładam jeszcze nadzieję w Everybody wants to rule the world - zapowiada się całkiem nieźle.
Zachodzę w głowę już od dłuższego czasu, jaki jest powód tego, że taki talent jak Thomas najzwyczajniej w świecie się marnuje. Wychodzi na to, że jedyny duet, jaki wypalił, to duet z Dieterem

. Może jak już nie chcą razem występować, to Dieter mógłby chociaż coś dla Thomasa napisać - to się jednak przez lata sprawdzało - kompozycje Bohlena + głos Thomasa = sukces.