- Co robić? Śpiewać? Dieter - ja nie umiem!!!
- Nie przejmuj się, ja też nie umiem. Śmiało!
Re: Humor
: czw lip 19, 2012 20:23
autor: nado
W sezonie szalejącej anginy, taki mi się przypomniał:
- Janie - mówi hrabina do lokaja - hrabiego boli gardło. Proszę mu ukręcić ze dwa jajka...
- AAAAuuuuaaaa!
I jeszcze jeden
Podczas gry hrabiego na fortepianie wchodzi lokaj i mówi:
- Achhhhhh, jak pan hrabia ślicznie gra!
- Eee tam, tak se tylko popier**lam.
- Ależ, jak pan hrabia się brzydko wyraża!
- Ale za to ślicznie gram!!!
I może jeszcze ten:
Hrabia i lokaj Jan:
- Janie !
- Tak Jaśnie Panie...
- Siusiu.
- Biegnę po nocnik !
- Janie, wyjmij...
- Tak Jaśnie Panie...
- Wyjąłeś?
- Tak, jaśnie panie.
- Leci?
- Nie, jaśnie panie.
- To schowaj... Schowałeś?
- Tak, jaśnie panie.
- A szkoda, bo leci
Mama pyta sie swego synka:
- Kaziu, jak się czujesz w szkole?
- Jak na komisariacie: ciągle mnie wypytują, a ja o niczym nie wiem.
Re: Humor
: czw wrz 13, 2012 13:34
autor: agata_00000
W supermarkecie mąż z żoną przechodzą obok stoiska z bielizną.
Żona do męża widząc "stringi":
- Kochanie, może kupiłbyś mi taką bieliznę?
- Ależ skąd! Dupę masz jak kombajn i nie będzie to ładnie wyglądać!
Wieczorem leżą razem w łóżku i mąż delikatnie sugeruje żonie, o co mu chodzi:
- Może się troszkę popieścimy? No wiesz...?
Żona:
- Dla takiego jednego, małego kłosika nie będę kombajnu uruchamiać!
Re: Humor
: pt wrz 28, 2012 10:33
autor: Pkmodern
Wypadek samochodowy. Kierowca siedzi w rozbitym samochodzie z wybałuszonymi oczami, a policjant zwraca się do niego z ojcowskim pouczeniem w te słowa:
- No i widzi pan? Pan zapiął pasy i nawet pan niedraśnięty, a pana kobita nie zapięła i teraz się wala tam w krzakach z penisem w zębach.
***
Trzej starsi panowie rozmawiają o trzęsących się im rękach.
Pierwszy mówi:
- Moje ręce trzęsą się tak bardzo, że kiedy się dziś goliłem, zaciąłem się w policzek.
Drugi go przebija:
- Moje ręce trzęsą się tak bardzo, że kiedy wczoraj strzygłem trawę, pociąłem wszystkie moje kwiatki.
Na to trzeci:
- To nic! Moje ręce tak się trzęsą, że kiedy wczoraj sikałem, doszedłem trzy razy!
Re: Humor
: sob paź 13, 2012 20:19
autor: atlantyda ;o)
Słyszałam ostatnio taki witz w Radio Fest:
pyt:Czym różni się balkon od górnika?
???
odp:Balkon potrafi utrzymać rodzinę 4-ro osobową
Re: Humor
: sob lis 03, 2012 16:27
autor: aneskawb
Typowy dzień kury domowej (za Nonsensopedią)
5.00 – pobudka. Mężczyzna nigdy nie wstałby tak wcześnie
5.05 – przygotowanie śniadania dla męża/narzeczonego/kochanka (mężczyzna wolałby spać, a na śniadanie kupić sobie coś w sklepie po drodze)
5.15 – czułe przebudzenie mężczyzny (tzw. budzik z kurantem)
5.40 – wyszykowanie mężczyzny do pracy („kochanie, podaj koszulę!” „nie widziałaś moich skarpetek?”)
5.50 – spacer z psem – ukochanym pupilem mężczyzny (mężczyzna nie kupiłby psa)
6.00 – ścielenie łóżka, sprzątanie po śniadaniu (mężczyzna nie ścieliłby łóżka, w końcu wieczorem znów trzeba to robić...)
6.15 – pranie (Przecież jeszcze nie śmierdzi! – mężczyzna))
6.25 – ścieranie kurzu (mężczyzna nie zna tej czynności, jak i dziesięciu następnych...)
6.40 – odkurzanie
7.00 – zmiatanie
7.15 – mycie podłóg
7.45 – czyszczenie toalety (mężczyzna uważa, że wystarczy zamknąć drzwi od toalety i problem znika)
8.00 – podlewanie kwiatów (a po co komu kwiaty?!)
8.10 – rozwieszanie wypranego prania
8.20 – przygotowanie śniadania dla dzieci (mężczyzna woli dać im po 2 zł na coś do zjedzenia w szkole)
8.30 – proces wyprawiania dzieci do szkoły
8.50 – ponowne zamiatanie, mycie podłogi etc. (nie w przypadku mężczyzny)
9.30 – zakupy (a niby po co?)
10.30 – chwila czasu na porządki w szafce, szufladzie, piwnicy (w zależności od dnia; mężczyna nie wie o istnieniu piwnicy...)
12.00 – przygotowanie obiadu (dzwoni po pizzę...)
13.00 – deseru (...i po piwo)
14.00 – sprzątanie po gotowaniu (wyrzuca karton i puszkę na dywan
14.40 – prysznic (wystarczy raz w tygodniu)
15.20 – radosne oczekiwanie na powrót dzieci i mężczyzny (mężczyzna zapomniał o dzieciach)
16.40 – podanie posiłku (dzwoni po drugą pizzę)
17.00 – sprzątanie po obiedzie;
17.15 – odpowiedzi na pytania: „Dlaczego nie chcesz mi zrobić kawy? Cały dzień nic nie robisz! Też bym chciał siedzieć w domu”
17.30 – przygotowanie kolacji (znów pizza?)
18.00 – kolacja
18.30 – sprzątnięcie po kolacji
19.00 – pomoc dzieciom w zadaniu domowym (mężczyzna wierzy, że dzieci powinny dojść do wszystkiego same, wtedy lepiej zapamiętują)
20.00 – chwila odpoczynku,najczęściej poprzez oglądanie ulubionych seriali (jeśli nie nastąpią nieoczekiwane komplikacje typu wyschnięte pranie czy brudna lodówka)
21.30 – szybka kąpiel (mężczyzna potrzebuje raz w miesiącu)
22.00 – proces usypiania mężczyzny, jeśli nie nastąpią komplikacje
23.00 – sen (przy braku komplikacji)
Re: Humor
: sob lis 03, 2012 16:29
autor: aneskawb
...z całym szacunkiem dla obu płci
Re: Humor
: pn gru 17, 2012 18:00
autor: siara1971
to też jest dobre a zarazem instrukcja dla młodych
Przychodzi facet do lekarza z padaczką
- a lekarz na to: dyskoteka piętro wyżej
____________________________________
Wchodzi gościu do windy ...
A tam schody
____________________________________
Jasiu, dlaczego zjadłeś ciasto przeznaczone dla Kasi?
- Bo ja nie wierzę w przeznaczenie
____________________________________
Młoda nauczycielka zaraz po studiach po raz pierwszy przyszła do nowej pracy. Na jej lekcję pokazowa przyszedł dyrektor i usiadł w ostatniej ławce za Jasiem. Młoda nauczycielka odwróciła się i napisała na tablicy zdanie "Ala ma kota"
- Dzieci, proszę przeczytać zdanie które napisałam.
- Tylko Jasio się zgłasza
- Tak Jasiu?
- Ale ma tyłek!
Nauczycielka zaczerwieniona:
- Jasiu, dostajesz uwagę!
A Jasiu zdenerwowany odwraca sie do tyłu i mówi:
- A ty jak nie wiesz, to nie podpowiadaj!
Re: Humor
: wt gru 03, 2013 22:44
autor: Husku
Ojciec:
- Ktoś ukradł nam krowę!
Starszy syn:
- Jak ukradł to znaczy konus jakiś.
Średni syn:
- Jak konus to pewnie z Trojanowa.
Najmłodszy syn:
- Jak z Trojanowa to pewnie Wasyl.
Zaprzęgli konia do wozu i pojechali do Trojanowa.
I dali Wasylowi po mordzie.
Wasyl jednak nie przyznał się do kradzieży.
Profilaktycznie dali mu po mordzie drugi raz, ale także bez efektu.
Chcąc nie chcąc, wsadzili Wasyla na wóz i pojechali do sądu grodzkiego.
Stanęli przed sędzią i ojciec mówi:
- Obudziłem się rano, patrzę krowę ktoś ukradł. Mówię o tym synom. Najstarszy mówi, że jak krowę ukradł, to musiał być konus. Średni mówi, że jak konus to z pewnością z Trojanowa. Najmłodszy mówi, że jak z Trojanowa to na pewno Wasyl. Daliśmy mu po mordzie, ale krowy nie chce oddać!
Sędzia:
- Hmmm... logika niby żelazna, ale to jeszcze niczego nie dowodzi. No, na ten przykład, powiedzcie mi co mam w tym pudełku?
Ojciec:
- Pudełko kwadratowe.
Najstarszy syn:
- To znaczy, że w nim coś okrągłego.
Średni syn:
- Jak okrągłe to musi być pomarańczowe.
Najmłodszy:
- Jak pomarańczowe to z pewnością mandarynka.
Sędzia zdumiony zagląda do pudełka i mówi:
- No, Wasyl.... Krowę trzeba jednak oddać.