Apeluję więc do każdego, o brak akceptacji dla prawdziwego kiczu, a także o wyrobienie sobie własnego zdania i trzymania się go do końca.
A ja apeluję, żeby kolega wreszcie przestał pisać bzdety. W latach 80tych, których kolega oczywiście nie pamięta w radiu leciała pana ulubiona muzyka. Przykładowo "Flames of love", przez pół roku, dzień w dzień, w kółko, we wszystkich dwóch stacjach do zwymiotowania.
I nie dało się tego dłużej słuchać,czekało się na coś nowego.
Na podstawie w/w zdarzenia, śmiem nadal twierdzić, że młodzież bardzo lubi tego typu muzykę, tylko niestety nie ma okazji jej słuchać.
Może jakby chciała, to ściągnęła by sobie choćby z torrenta(no chyba, że tam też czyhają wredni dziennikarze muzyczni) , a nie czekała na pogadankę klasową jednego zagorzałego fana? A jemu może się tylko wydaje, że ktoś tego chce słuchać, bo oni czekali na dzwonek kończący lekcję?
Dzisiejsze rozgłośnie
niczym się nie różnią, promują to co jest na topie.
Dlaczego przykładowo "Poker Face" okupuje tak długo listy bestsellerów? Bo ludzie
chcą tego słuchać, bo to jest świetny, rozrywkowy utwór i nie zmieni tego opinia jednego czy dwóch sfrustrowanych młodzieńców.
A jeśli nie podoba się ta muza, można przełączyć na "Złote Przeboje". Ale przecież prawdziwy fan tego nie robi, ponieważ jest tam znienawidzony Niedźwiecki, który ośmielił się nie puszczać MT w radiu
No i co robi biedny fan? Dalej wślipia oczy w Vivę lub inne MTV...
Pozostaje alternatywa - zagłębić się trochę bardziej w bogaty świat
dzisiejszej muzyki i znaleźć dla siebie niszę, bo naprawdę jest w czym wybierać. Tylko tutaj trzeba użyć mózgu, a to niektórych bardzo boli.
A nie wypisywać bzdety, jak to jest źle, a kiedyś było cudownie.
btw.
Fryzura Dietera jest żenująca, wygląda jakby go piorun strzelił.
A co do jeansów, to wtedy też były - dekatyzowane, z importu, z Turcji - do kupienia na bazarze.