100% Anders - autobiografia Thomasa

Tutaj rozmawiamy o muzyce Thomasa.
Awatar użytkownika
Anita Anders
Członek TAFC Polska
Posty: 142
Rejestracja: pt paź 16, 2015 0:17

Re: 100% Anders - autobiografia Thomasa

Post autor: Anita Anders »

Niemiecki e-book jest na chomikuj.pl (a przynajmniej był jeszcze na początku roku). Polskich tłumaczeń tam niestety nie było, ale może pojawiły się w ostatnim czasie. Musiałbyś sprawdzić. Pozdrawiam :)
Dorsinek
Posty: 34
Rejestracja: wt maja 12, 2015 22:45

Re: 100% Anders - autobiografia Thomasa

Post autor: Dorsinek »

Istnieje polskie tłumaczenie. Osoby zainteresowane proszę o kontakt.
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: 100% Anders - autobiografia Thomasa

Post autor: Peter »

Z miłą chęcią, kiedyś zamówię to tłumaczenie, na razie ostrzę sobie zęby na tą książkę. Ktoś wie jaki był finał ostateczny procesu z Norchen?
Dorsinek
Posty: 34
Rejestracja: wt maja 12, 2015 22:45

Re: 100% Anders - autobiografia Thomasa

Post autor: Dorsinek »

W sprawie tłumaczenia książki proszę pisać na tomzilla@op.pl
Dorsinek
Posty: 34
Rejestracja: wt maja 12, 2015 22:45

Re: 100% Anders - autobiografia Thomasa

Post autor: Dorsinek »

Osoby zainteresowane polską wersją książki proszę o kontakt na tomzilla@op.pl
Dorsinek
Posty: 34
Rejestracja: wt maja 12, 2015 22:45

Re: 100% Anders - autobiografia Thomasa

Post autor: Dorsinek »

Serdecznie zapraszam wszystkich zainteresowanych!!!
Dorsinek
Posty: 34
Rejestracja: wt maja 12, 2015 22:45

Re: 100% Anders - autobiografia Thomasa

Post autor: Dorsinek »

Zachęcam wszystkich do lektury!
Dorsinek
Posty: 34
Rejestracja: wt maja 12, 2015 22:45

Re: 100% Anders - autobiografia Thomasa

Post autor: Dorsinek »

Zachęcam wszystkich do poznania szczegółów fascynującego życia naszego idola. Piszcie na tomzilla@op.pl
Dorsinek
Posty: 34
Rejestracja: wt maja 12, 2015 22:45

Re: 100% Anders - autobiografia Thomasa

Post autor: Dorsinek »

Komu, komu biografia, bo idę do domu! :)
Awatar użytkownika
edmund1974
Członek TAFC Polska
Posty: 663
Rejestracja: czw lis 23, 2006 15:19
Lokalizacja: Jelcz-Laskowice k. Wroclawia

Re: 100% Anders - autobiografia Thomasa

Post autor: edmund1974 »

Dorsinek pisze:Komu, komu biografia, bo idę do domu! :)
Czy trochę nie za często ta reklama?
You Can Win, If You Want.
beba2
Posty: 13
Rejestracja: sob sty 07, 2017 19:32

Re: 100% Anders - autobiografia Thomasa

Post autor: beba2 »

szczęściaze na jaw wychodzijak diter zabawiał panienki
Dorsinek
Posty: 34
Rejestracja: wt maja 12, 2015 22:45

Re: 100% Anders - autobiografia Thomasa

Post autor: Dorsinek »

Koblencja nie była już światem Nory. Ona kochała Los Angeles i Amerykę. Jednak jej zachwyt
ziemią obiecaną miał zostać bardzo ostudzony. Po paru dniach w Niemczech zawiozłem ją i jej psa
Cherri na lotnisko we Frankfurcie. Nora chciała lecieć z powrotem do Los Angeles. Kiedy w drodze
powrotnej jechałem autostradą w kierunku Koblencji, byłem szczęśliwy i smutny jednocześnie.
Szczęśliwy, ponieważ znowu mogłem kierować swoim życiem, tak jak mi się podoba. Bez
konieczności dopasowywania się do Nory. A smutny, ponieważ byłem z tego zadowolony.
Następnego ranka zadzwonił mój telefon, a ja zaspany chwyciłem słuchawkę. „Halo,
Bernd”, szlochający głos w telefonie. „Za dwie godziny ląduję we Frankfurcie, odbierzesz mnie?”
To była Nora! Co się stało?
Amerykańskie prawo stanowi, że każdy zagraniczny obywatel jako turysta nie może
pozostawać w USA dłużej niż 90 dni. Potem musi wyjechać i teoretycznie następnego dnia znów
może przyjechać na 90 dni. Nora była w pewnym sensie turystką, Nie była tam zarejestrowana w
biurze meldunkowym i nie wykonywała też żadnej pracy. W amerykańskim biurze meldunkowym
nie było rubryki „Małżonka utrzymywana przez męża”.
W przeszłości Nora zawsze pozostawała w Stanach bez przerwy na pewno dłużej niż 90 dni.
Jednak pozornie pozostawało to nie zauważone. Natomiast tym razem odczuła pełną surowość
amerykańskiego prawa. Trzymali ją osiem godzin na kontroli paszportowej lotniska Los Angeles,
skonfiskowali jej paszport i odmówili jej wjazdu. Stanęła przed decyzją, albo następną maszyną
przylecieć z powrotem do Niemiec albo spędzić noc w areszcie. Jedyne połączenie lotnicze, które
było jeszcze tego dnia, było Swisaairem przez Genewę do Frankfurtu.
Było mi strasznie szkoda Nory, kiedy odbierałem ją we Frankfurcie. Półtora nieszczęścia na
dwóch nogach. Za nią było ponad 40 godzin podróży i przesłuchanie, a spała prawie przez cały
dzień.
Następnego ranka w spokoju opowiedziała mi całą historię. Bez wątpienia w rozumieniu
amerykańskiego prawa zachowała się niewłaściwie. Jednak sposób postępowania amerykańskiego
urzędu imigracyjnego był daleki od humanitarnego. Następnego dnia pojechaliśmy do
amerykańskiego konsulatu do Frankfurtu i przeprowadziliśmy rozmowę z pracownikiem. On
przeprosił ją i zadośćuczynił za mało wyrozumiałe zachowanie swoich rodaków. Jednak teraz w
paszporcie Nory znajdowała się pisemna adnotacja urzędu imigracyjnego, co dla mnie było
niedorzecznością. W naszym społeczeństwie dokument podróżny należy właściwie do
najważniejszych rzeczy: Ten dokument został wystawiony przez niemiecki urząd, należy do
obywatela, daje informacje na temat jego osoby, daje mu swobodę, możliwość poruszania się po
całym świecie- a w przypadku Nory jakiś głupi celnik z Los Angeles nabazgrał flamastrem na
ostatniej stronie paszportu.
Nieważne, konsul wystawił jej pismo, żeby następnym razem znów bez problemu mogła
wjechać do USA.
Siedem dni później znów byliśmy na frankfurckim lotnisku. Nora leciała z powrotem do Los
Angeles. Również przy tym wjeździe do Stanów Zjednoczonych musiała czekać bite trzy godziny
w biurze imigracyjnym. Została przepytana i przeszukana i upewniano się też, że pismo konsulatu
rzeczywiście było prawdziwe. Wszystko bardzo uwłaczająco i stresująco. Ale w końcu znów była w
swoim ukochanym L. A. i cieszyła się, że jest w domu.
Kilka tygodni później znowu wróciła do Niemiec i poprosiła mnie, żebym z powrotem
poleciał razem z nią. Nora miała po prostu stracha przed kontrolą przy wjeździe. Oddałem jej tę
przysługę.
Chcecie Więcej? Piszcie na tomzilla@op.pl
Dorsinek
Posty: 34
Rejestracja: wt maja 12, 2015 22:45

Re: 100% Anders - autobiografia Thomasa

Post autor: Dorsinek »

Zapraszam wszystkich po polskie tłumaczenie na tomzilla@op.pl
Husku
Członek TAFC Polska
Posty: 1265
Rejestracja: pt sty 18, 2008 18:22
Lokalizacja: Gdańsk

Re: 100% Anders - autobiografia Thomasa

Post autor: Husku »

O co chodzi z tym polskim tłumaczeniem?
Awatar użytkownika
atlantyda ;o)
Członek TAFC Polska
Posty: 3511
Rejestracja: czw paź 27, 2005 22:23
Lokalizacja: Mysłowice

Re: 100% Anders - autobiografia Thomasa

Post autor: atlantyda ;o) »

Husku, o to chodzi, że jak chcesz polskie tłumaczenie książki to masz się skontaktować na podanego e-maila.
Awatar użytkownika
Pkmodern
Zarząd Thomas Anders Fanklub Polska
Posty: 2498
Rejestracja: pt lis 18, 2005 22:40

Re: 100% Anders - autobiografia Thomasa

Post autor: Pkmodern »

Husku jako członkini Fanklubu (i każdy inny członek należący do Fanklubu) ma już dostęp do polskiego tłumaczenia książki. :D
MODERN TALKING FOREVER!!!
ODPOWIEDZ