atlantyda ;o) pisze:Dieter nie jest człowiekiem rodzinnym widać to na każdym kroku.
To ja proponuję przestań już za nim chodzić...
atlantyda ;o) pisze:Wystarczy mi to co media pokazują(...)
No tak, media raczej nie pokazują Dietera w otoczeniu własnej rodziny. Ale jeśli możesz to podaj jakiś przykład tego, co ostatnio pokazywały media a co by świadczyło o tym, że jest nierodzinny??? Ale jeśli Tobie wystarczy co media pokazują to właściwie Ci współczuję. Bo są gwiazdy które za ciężkie pieniądze sprzedają sesje np. z nowo narodzonym potomkiem a są takie, które przez lata chowają swoje pociechy przed obiektywem aparatu czy kamery. Jak rozumiem dla Ciebie Ci pierwsi to osoby rodzinne, a Ci drudzy to po prostu zwyrodniali rodzice... W końcu wystarczy Ci to, co media pokazują...
atlantyda ;o) pisze:...bo nie raczysz przeczytać tłumaczenia książki.
Ja go również nie przeczytałem. Ale jeśli już to zrobię to na pewno nie po to, żeby wyrobić sobie zdanie na temat rodzinności czy nierodzinności Dietera. Bo ja w przeciwieństwie najwyraźniej do Ciebie swój rozum mam i nie wystarcza mi to, co media pokazują lub co ktoś o kimś w książce napisał...
Ten temat odnośnie tego, czy Dieter jest człowiekiem rodzinnym czy nie, pojawił się na skutek tekstu książki Thomasa Andersa.
Cóż, z wypowiedzi w niej zawartych wynika że owszem, Dieter nie jest człowiekiem rodzinnym, czyli nie dba zbytnio o własną rodzinę.
Czy jest to prawda? Ja nie wiem, nie jestem w stanie tego zweryfikować.
Ale Thomas Anders, który spędził z Dieterem wiele lat tak w swojej książce tak twierdzi. I ja uznaję te twierdzenia za prawdziwe, bowiem Dieter Bohlen w żaden sposób nie ustosunkował się do książki Thomasa. Niczemu nie zaprzeczył co tam Thomas napisał, ani nie podał Thomasa do sądu w związku z jakimikolwiek kłamstwami zawartymi w książce czy wręcz z oczerniającymi i podważającymi dobre imię Dietera fragmentami tej książki. Nic takiego nie miało miejsca.
W związku z powyższym nie mam żadnych podstaw, że Thomas w swojej książce na temat Dietera pisze nieprawdę.
Jak Dieter napisał kłamstwa o Thomasie, np. że Thomas okradał Modern Talking, Thomas dbając o prawdę i swoje dobre imię - podał Dietera do sądu i sprawę wygrał.
Widocznie w książce Thomasa nie ma fragmentów dotyczących Dietera, które by w sposób kłamliwy przekazywały informacje wynikające z osobistego doświadczenia Thomasa a które by nie miały odzwierciedlenia w prawdzie.
Dokąd Dieter Bohlen nie zaprzeczy tym tekstom i nie wyga z Thomasem w sądzie, to co napisał na ten temat Thomas uznaję za prawdę.
Przypomnę, że książka Thomasa ukazała się oficjalnie i jest ogólnie dostępna.
Odnośnie Nory, to kwestia nie jest że Thomas kłamał na jej temat w swojej książce, ale ona oskarżyła go o to, że ujawnił te "epizody" z ich wspólnego życia, których nie powinien ujawniać. Ale z tego co sprawdziłem, w dalszym ciągu książka jest w sprzedaży z nie usuniętymi fragmentami odnośnie Nory. Dlatego np. stwierdzenie, że Thomas skłamał na temat Nory w swojej książce nie jest właściwe.
Jedynie w przypadku oficjalnego wypowiedzenia się Dietera o treści z tej książki bezpośrednio go dotyczącego, mogę zmienić lub zrewidować moje poglądy na ten temat, ale dopóki co uznaję te treści za prawdziwe.
Bo energi mu już brakuje na stare lata i woli się w fotel wbić
Ale zawsze powtarzał że gdyby miał robić tylko to na co ma ochotę to całymi dniami oglądał by TV i hmm ... no ... coś w łóżku z partnerką
Niestety sukces kosztował go wiele wyrzeczeń, rezygnował z wakacji, z życia towarzyskiego.
I nawet żalił się że czuł się bardzo samotny przez taki tryb życia.
Więc jest człowiekiem rodzinnym? Bardziej masochistycznym pracoholikiem
"Lepiej późno niż wcale" jak to się mówi.Podczas wywiadu dla TVN w 1998 roku Dieter powiedział,że zbyt mało czasu spędza ze swoimi dziećmi przez co czuje się złym ojcem co jak wiadomo podyktowane jest jego pracą.
W wieku 60-ciu lat chce jednak zająć się bardziej swoną rodziną,spędzając z dziećmi więcej czasu i uważamosobiście,że powinien tak zrobić.Przejść spokojnie na emeryturę bo i tak nie tworzy już muzyki jaką chcielibyśmy się zachwycać.Produkuje się by się produkować co dla nas "starych" fanów nie wiele radości ze słuchania aktualnych "wypocin" Dietera przynosi. Niech więc odejdzie z ekranu zapamiętany jako "ktoś" ,a nie jako "wypalony stary żęch".
Ja bym jednak chciała by został przy robieniu muzyki.
Tyle emocji praktycznie każdy rok przynosi.
To oczekiwanie na nową płytę a potem rozczarowanie-bezcenne
Sussudio pisze:Czy ktokolwiek z wypowiadających się tutaj osób, spotkał kiedykolwiek Dietera żeby oceniać go jako człowieka?
Dietera znamy tylko z telewizji, opowieści paru osób współpracujących z nim i książki oraz różnych wypowiedzi Thomasa.
Thomas nie jest specjalnie wiarygodny.
W latach 84-87 i 98-03 Thomas grał z Dieterem, pozował do zdjęć, pięknie się uśmiechał i tulił z Dieterem. Nagle jak Dieter kopnął go w dupę w 2003, jak przestało go obchodzić Modern Talking - Thomas nagle stwierdził że nigdy nie byli przyjaciółmi, i że Dieterowi zależy tylko na pieniądzach - to co do cholery, Thomas robił w Modern Talking? Siedział tam dla ideologii? Pieniędzy za to nie brał?
Okazał się również człowiekiem fałszywym i nieszczerym, bo dopóki trzepał kasę na MT, to nie przeszkadzało mu zachowanie Dietera.
To samo Systemsi.
Obrazili się na Dietera, że nie zapłacił im za wokale na "Back For Good" - jakoś nie przeszkadzało im to żeby nagrać jeszcze rok później wokale na "Alone".
Każdemu jak widać chodzi o pieniądze. Dieter po prostu ma głowę do interesu i szczęście - a takich ludzi się nie lubi.
Ku swojemu przerażeniu odkryłem jak dawno temu mnie tu nie było. Dla wielu juz pewnie umarłem choć moze niektórzy znają mnie jeszcze z Facebooka. Nie wiem czemu ale wyjątkowo postanowiłem odświeżyć chociaż na chwilkę swój udział na forum (powiedzmy że tak przez sentyment na stare czasy ).
Co do tematu należy pamiętać, że bez Dieter prawdopodobnie nie byłoby Modern Talking i ani Thomas ani fani grupy nie mogą mówić, że Dieter to taki potwór. Ma facet ciężki charakter (coś jak może mój ojciec a czasem i mama) ale bez niego i be aranżacji Thomas nie miałby co śpiewać przez tyle lat. Chwała Thomasowi za to, że godnie kultywuje wciąż żywą historię grupy ale też przecież nie siedział faktycznie w MT tylko dla idei. Albumy, które ostatnio wydawał (zwłaszcza DOBRY "Strong"!) też przecież nie wydawał ich dla samej twórczości tylko wiadomo, że z tego żyje i na tym chce zarabiać ku uciesze fanów i swojej własnej dumy, że robi to co lubi w jak najbardziej profesjonalnym stylu, Dieter ostatnimi laty obniżył dość loty i faktycznie niewiele interesującego jeśli NIC nie ma do zaproponowania. Tak naprawdę to jeszcze dzięki Thomasowi kręci się ten kult modernowski. Jakby i on zaprzestał działalności muzycznej to pewnie i nawet to forum by umarło.
A czy Dieter jest rodzinny czy nie, czy jest samotny czy nie to tak jak Arek napisał, że z muzycznego punktu widzenia to nie ma kompletnie znaczenia. Tym nie mniej Thomas miał chyba zawsze życzliwsze podejście do fanów niż Dieter. Choć może się mylę? Jak dla mnie status towarzysko-rodzinny obu panów jest mało istotny. Ja nigdy nie podążałem za tabloidowymi informacjami. Gdyby robili kiepską muzę to ich życie rodzinne i prywatne wgl by mnie nie interesowało. Choć w sumie i tak niewiele interesuje. Tak jak ktoś już napisał przecież ja nie mam zamiaru zostać kumplem obu panów (za wysokie progi pewnie hehe) więc nie będę określał do nich swojego stosunku na podstawie ich statusu rodzinno-towarzyskiego. Ja bym sobie życzył na przyszłość jednego. Aby Dieter skomponował coś jeszcze kiedyś dla Thomasa a Thomas to zaśpiewał. A już ich comeback to byłby chyba już jakimś spełnieniem marzeń fanów ale do tego pewnie akurat już nie dojdzie pomimo tego, ze obaj panowie już się pogodzili i wyjaśnili dawne niesnaski.
You can win if you want, if you really want to win....O come on take the chance!
Adi pisze:
Ku swojemu przerażeniu odkryłem jak dawno temu mnie tu nie było. Dla wielu juz pewnie umarłem choć moze niektórzy znają mnie jeszcze z Facebooka. Nie wiem czemu ale wyjątkowo postanowiłem odświeżyć chociaż na chwilkę swój udział na forum (powiedzmy że tak przez sentyment na stare czasy ).....
Witaj Adi ponownie, wygląda na to że nie było Cię aż 4 ponad lata
Hektar czasu, jednak pamięć o MT ciągle żyje, dlatego min tu wszyscy jesteśmy pomimo że od ich rozpadu minęło sporo, sporo więcej...
Moim marzeniem również jest to by Dieter stworzył choć jeden album dla TA, niedawno gdy się pogodzili naprawdę się zaczęłam łudzić że wyjdzie z tego coś więcej niż tylko podanie sobie ręki na zgodę.Ale dobre i to, niż mieliby tak do końca życia się na siebie boczyć.
No nic , cieszmy się że panowie są ciągle jeszcze aktywni zawodowo, nie usunęli się w domowe pielusze z racji wieku, to ciągle daje jeszcze nadzieję że może jednak
Każdemu chyba przebywanie z rodzina i dziecmi dobrze na mozg wpływa.
Chodzi o to by czymś zająć te nieszczęsne, skłonne do filozofowania szare komórki.
Kiedy kończy się sześćdziesiąt lat to zaczyna się już starość ma się wtedy całe życie przed oczyma i dochodzi się do wniosku,że wiele by się w życiu zmieniło...niestety za późno... straconego czasu nigdy się nie nadrobi...dzieci dorastają idą często w swoją stronę...i nagle facet zdaje sobie sprawę czym jest rodzina i o co w tym wszystkim chodzi.Jak jest się młodym to skacze się z kwiatka na kwiatek ale na starość skrzydełka oklapną. Według mnie Dieter nie jest człowiekiem rodzinnym.
Nie wiem dlaczego nikt nigdy nie przytoczył wywiadów z Dieterem na temat rodziny ,otóż na rosyjskiej stronie MT jest wywiad z czasów jak był z Estefanią,rosyjskiego za grosz nie kumam,ale dzięki google tłumacz można trochę zrozumieć :
"Jeśli któryś z twoich dzieci powiedział: "Tato, ja chciałbym, aby wziąć w nim udział!", Co byś powiedział?
Zasadniczo Zawsze mówiłem moim dzieciom: "Rób co chcesz, tylko nie na pokaz -Business! "To jest zasada żelaza. Jednakże, jeśli byłem trochę Dieter, którego nic nie może się zniechęcić do tego, oczywiście, chciałbym powiedzieć: "OK, OK, tak, idź do niego i udowodnić dsds ten zły wujek jest chory, że jesteś coś wart , A jeśli nie, to będzie duży sukces ". Macho Bohlen jak tata - jak to wygląda w rzeczywistości? Nie ma macho Bohlen. Wierzę, jak każdy ojciec powinien być uważany sobie, że jestem najlepszym ojcem na świecie. Zrobię wszystko dla swoich dzieci. Wie ktoś w moim otoczeniu. Ale, oczywiście, znasz mnie! Jeśli to nie był zbyt arogancki, chciałbym powiedzieć, że każdy, kto zna mnie, kochaj mnie, i tych, którzy mnie nie lubią, po prostu nie wiem, mi (śmiech) . Domy trudne i strome Bohlen nie istnieje."
"Jak są wasze dni?
Faktycznie, mam prawie cały czas w domu. Raz lub dwa razy w tygodniu mam zamiar DSDS, ale o czwartej nad ranem do domu. Kładę się spać i kiedy się o 9 rano dziecko otwiera oczy, mówię do niego: "Witaj, Prezes Tёtenzena!" Zawsze nazywają go w takich chwilach, a on zaśmiał się w odpowiedzi.
Śpi w swoim pokoju?
Tak, w łóżku.
Jeśli masz w nocy do zmiany pieluch?
Wiem, jak to jest super. Ja jednak, nikt nie wierzy, ale pelenalschik doskonałe. I jestem szczęśliwy, aby to zrobić. I to jest za dużo. Ale nie chciałbym, aby spędzić cały swój czas na stoliku do przewijania.
Czy uważasz, że twój synek nie zmieniło ciebie?
Tak. Niewątpliwie. I tak wiele rzeczy zupełnie inaczej niż wcześniej.
Na przykład?
Ja opóźniony rozwój. I powoli nauczyłem się to wszystko, jak dla mnie, moja praca zawsze była najważniejsza. Nikt nie pokazał mi, jak to zrobić. Zrobiłem straszną liczbę błędów, a wiele z nich nie wiedział."
Oraz UWAGA wypowiedział się na temat porzucenia Eriki i dzieci! :
"jakie błędy masz na myśli?
największy błąd w moim życiu było to, że w żadnym przypadku nie może rzucić kobieta z 3 dzieci. Pomimo faktu, że byłem całkowicie rozwiązać ten problem i mam świetne relacje z byłą żoną: rozmawiać przez telefon na co dzień i pamiętaj, aby zobaczyć siebie na weekendy - ale ja nigdy w życiu nie zrobiłby więcej.
Przez długi czas w swoich planach na rozrywki znaczenie miały taką samą pracę ...
To mi więcej nic.
Dlaczego?
Mam tu wszystko, czego potrzebujesz, to dlaczego mam iść bawić gdzie indziej? I nie był już zainteresowany. Nie wychodzić z domu, w domu najlepiej."
"Pomimo krytycznej postawy w odniesieniu do polityki niemieckiej i przeciętnych kandydatów pokazują "Niemcy szukają supergwiazdy" Bohlen cieszyć się życiem rodzinnym. Najmłodszy syn Maurice'a Kasjana powoduje to "absolutnie nie do opisania, unikalne uczucie" , z uśmiechem nowo odkryta ojciec nazywa ją czwarte dziecko MCG (Maurice-Kasjan). Dieter ujawnił kilka szczegółów na temat swego najstarszego syna, który w październiku 2005 roku będą studiować na Uniwersytecie w Pasawie (Passau). Dumny ojciec powiedział, że Mark "wspaniałym zdaniu egzaminu maturalnego, a teraz chce studiować prawo" . Tata pomoże synowi Dieter z obudową: "Razem będziemy Passau wybrać studenchesuyu mieszkanie" ."
Plus moim zdaniem Dieter chciał stworzyć z Estefanią rodzinę ,jednak moim zdaniem Estefania była z Dieterem dla sławy i zwiększenia swojej popularności,nie to co obecnie Carina,co pojawia się w mediach jak już musi.To Estefania rzuciła Dietera i zabrała ich syna na Majorkę przez co utrudniła mu kontakt z dzieckiem.
Teraz z Cariną i Amelie i Maxem ,Dieter to 100 % domator i człowiek rodzinny.